Samniewiem
Użytkownik-
Postów
318 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Samniewiem
-
No właśnie specyfika moich epizodów depresyjnych jest taka, że są dość ciężkie niestety (myśli S, to totalny brak sensu etc). Teraz i tak jest ciut lepiej. Niby założenie miałem takie, że jak mnie wenla (oby) znów podniesie, to po tych odstatnich półtora miesiąca ciesze się życiem i trochę odpoczywam po tym, co znów przeszedłem, zanim zacznę terapie, ale jeszcze przemyśle to podejście.
-
Trochę mnie przestraszyliście, ale i tak w sumie nie mam wyjścia. Z tym, że rozumiem, że wg. tego co piszecie, jeśli teraz jestem w głębokim dole, to lepiej jeszcze nie zaczynać? W sensie, żebym się w ogóle nie zapadł w przepaść.
-
To trochę mnie niepokoi, bo u mnie doły to totalne zatrzymanie życia, myśli S i gapienie się w sufit cały dzień...
-
Ok, tak zrobie. Myślicie, że warto dawać więcej szans, niż 1 spotkanie, jeśli cokolwiek mi nie pyknie na pierwszej wizycie? Może to za szybko na ocenę?
-
Nastraszyłyście mnie przyznam. Może macie/miałyście złe nurty, ale złych terapeutów?
-
To mało pocieszające przyznam, bo ja już i bez psychoterapii mam głębokie stany depresyjne A pomogła chociaż finalnie?
-
Czy w psychoterapii jest możliwość, że np. leki mnie podniosą, minie mi epizod depresyjny, a któryś moment psychoterapii wywoła kolejny epizod?
-
Tak jak piszę Depers mam plan ją wykorzystać do wchodzenia. Jak Ty sie czujesz na takim zestawie? Wenla w przeszłości jak miałem epizody, to potrafiła mi podciągnąć nastrój i motywację do góry, prega mam wrażenie, że zmula i tą motywację trochę odbiera u mnie. Jak jest u Ciebie? Właśnie tak chce zrobić, spróbować ją odstawić nawet już za 2-3 tygodniach. Pytanie na ile bolesne to będzie. Narazie wziąłem dwie tabletki 75mg i nawet nie poczułem. Oczywiście wkręcam sobie zmartwienie, że może nie działa, ale zobaczymy. Metoda eliminacji wiadomo dobra, ale ja już spanikowany, że właściwie cały styczeń przespałem i przeleżałem w łóżku i nie chce kolejnych miesięcy tak stracić. Trochę w panice czekam z nadzieją, że coś mnie podniesie w miarę szybko, wiesz.
-
Daj znać, bo jestem ciekaw co Twój lekarz wymyśli.
-
A czy ktoś z Was bierze pregabalinę z wenlą i może napisać, jak się sprawdza? Pytam, bo biorę pregę i mam wrażenie, że totalnie ora emocje (pozytywne też) i zastanawiam się, czy nie zaora także efektu przeciwdepresyjnego wenli, a ten efekt wyglądał u mnie przy poprzednich podejściach tak, ze pojawiała się motywacja, dużo bardziej pozytywne myślenie i lepszy nastrój.
-
No on jest aktywizujący, u mnie było podobnie. Co mówi Twój lekarz? U mnie wenla docelowo 75 i wystarczało, ale ja mam słabą głowę do leków.
-
U mnie jest depresja z lękami, więc chyba sam bupropion to średnio. Aktualnie chce wenlę, po potrzebuje czegoś, co po mega ciężkim styczniu mnie postawi chociaż trochę na nogi, a z nią mam bardzo dobre doświadczenia i wiem, ze to zrobi. Ale wiem też, że za 2-3 miechy jak się ogarnę będę jojczał o libido, dlatego się zastawiam, jakie są opcje.
-
Też mam pregabalinę oprócz tego. Niestety mi brintellix nie pomógł przeciwdepresyjnie (brałem 5 tygodni), ale pamiętaj, że każdy jest inny i w internecie można znaleźć relacje osób, którym jednak pomógł. Z tym, że ja nie chce już czekać i wracam do sprawdzonych na sobie leków.
-
W moim przypadku nie, przygotowuje się do przejścia na wenlę.