Samniewiem
Użytkownik-
Postów
318 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Samniewiem
-
Czy inne antydepresanty też tak wyłączają wszyskie inne emocje, jak wenla? 4 tydzień u mnie, 75 i zdarzają się taki dni, jak dziś, że nie czuje NIC. W sensie słucham ulubionej muzyki i nic, oglądam zdjęcia dziewczyny, która mi się podoba i nic, próbuje oglądać serial - nic. W sensie trochę nic nie czuje, nie podoba mi się to uczucie.
-
Mi np. po lekach stłumiło emocje i całe dnie oprócz pracy śpie. Nie czuje już takich lęków, ale motywacji do życia też... Zmuszam się do pracy, bo wiem, że muszę i do jedzenia. Na reszte rzeczy, jak np. znalezienie terapeuty już brakuje motywacji, jeszcze trzeba by na tą terapie jeździć przecież...
-
Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi. Niestety ja nadal w dole, ale pocieszają mnie Wasze słowa. Szukam terapii, ale każdy poleca kogoś innego, jak zawsze
-
Jeszcze pozwolę sobie o dwa pytania co do wenli: 1. Mam normalny apetyt, niby jem normalnie, a mam wrażenie, że chudne. Czy to normalne? Są jakieś leki, żeby to unormować? To lipa, bo i tak schudłem już dość dużo od depresji.... 2. Czy wenla może mieć negatywne interacje z viagrą? spróbowałem max ongo i od tego czasu jak biorę symfaxin (od dwóch dni), to mam w głowie to takie dziwne uczucie, jak przy pierwszych dniach brania wenli.
-
Kurczę, spróbuje znaleźć siłę na tą ostatnią dla siebie szansę (mam niestety dość mocne samobóje w głowie). Znacie jakieś pro tipy, jak znaleźć dobrego terapeutę? Najlepiej stacjonarnie, online mnie nie przekonuje.
-
I u Ciebie pomagało, jak rozumiem?
-
Mam mocne samobóje, zacząłem leki dopiero od 3 tyg, coś tam zaczynają działać. Póki co szukam siły, żeby w ogóle na tą terapię pójść...
-
Dlatego tytuł tego wątku, bo boje się, że nie ma dla mnie nadziei...
-
Gorzej, żę te zdarzenia z przeszłości cały czas rzutują na przyszłość i to jest najgorsze, bo jak wtedy tą przyszłość naprawiać...
-
Cześć. W moim życiu wydarzyło się wiele złego, którego nie da się cofnąć. Biorę leki i one owszem, zaczęły trochę tłumić związane z tym lęki, ale motywacji do życia nie przywracają. Wiem, że kolejnym krokiem pewnie musi być psychoterapia, zastanawiam się tylko, co ona może zdziałać, skoro....tych wszystkich negatywnych doświadczeń nie da się cofnąć, nie zmienie przeszłości. Boje się, że zostanie mi do końca życia faszerowanie się lekami i walka z myślami samobójczymi.
-
Podbije swoje pytanie. 3 tydzień na wenlafleksynie 75mg i czuje się wyzerowany z emocji (łącznie z tymi seksualnymi). Jakąś tam erekcję mam, ale to jest takie ledwo, ledwo. Czy w jakikolwiek sposób można to troszkę chociaż obudzić? Czy viagra i pochodne będą w tym przypadku skuteczne/pomocne?
-
U mnie ciut ponad 2 tyg i leki jakby zaczęły lekko tłumić lęki. Problem w tym, że dalej....motywacji do życia 0. Jedyne momenty, kiedy coś mi się chce, to 2h działania benzo. Czy w antydepresantach w ogóle można liczyć na taki efekt, że jakoś uszczęśliwią i zachce się trochę żyć, czy tylko mają zabić złe emocje?
-
Nie chce chyba jeszcze aż tak drastycznie. Póki co staram się coś jeszcze pracować z domu, plus potem mogę myślami trochę uciekać w internet. Ja potrzebuje chyba, żeby mnie ta wenla chociaż trochę dodała energii i baaardzo dobrej psychoterapii. Niestety póki co jestem na etapie, że moje ulubione zajęcie to spanie, byle uciec myślami.
-
Trochę się boje podniesienia tej dawki na święta szczerze mówiąc. Inna sprawa, że lęki zamieniły mi się dzisiaj tak jakby w demotywację. Nie wierzę, że można mi pomóc. Antydepresanty nie pomogą na rozwiązanie pewnych problemów. Albo jeszcze inaczej - pewnie pomóc mi można, ale nie mam siły podjąć walki.