-
Postów
2 044 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Lucy32
-
Czyli jednak bedziesz wchodzila na Paro?Ja w pon. Jak sie uda z moim lekarzem ,poprosic o male benzo -wsparcie.Jak mam dac rade isc w to dalej(Ami)to potrzebne cos bedzie jakas asekuracja.I to tylko wykorzystam ,gdy będę czula ,ze już muszę,ze nadchodzi atak mojego" Szału "jak to nazwalam.Dzis na szczescie spokojniej.Szalu nie byloufff...Życzę tobie dobrego wyjścia na Paro,oby bylo jak najbardziej bezbolesne
-
Tez bym tak chciala.Nie skupiać się na ubokach.Ale niestety.Jest jak jest.Mysle ze twoja lekarka na pewno nie tylko na tobie wypróbowała juz tę technike podnoszenia dawki.Na pewno widziala tez u innych pacjentow ze to zadzialalo.Dlatego stosuje to i sie tego trzyma .Ale madra babka. Wzajemnie tobie tez życzę powodzenia i trzymam kciuki.Dzieki wam kobitki za slowa wsparcia i reakcje na moj post.
-
Cos w tym jest.Widac ma kobieta swoja wiedzę i doswiadczenie w tym temacie.Ale kazdy sie boi podnoszenia dawek ,ze względu na zle samopoczucie , myslac ze wyzej moze byc tylko gorzej.
-
Dziekuje ci bardzo za pocieszenie.Staram sie myslec ze to normalne,ze moga byc rozne jazdy na początku.Najgorsze jednak gdy to trwa,i tracisz wiare ,ze bedzie dobrze.Zmiany lekow sa koszmarem dla mnie.I pewnie nie tylko dla mnie Wiem ,mówiłaś ze to kardiotoksyczny lek i wogole staroc.Ale cóż ,ja musze juz próbować ,co mi lekarz zaordynuje.Moze mogłam na Kwetiapinie dluzej posiedziec.Pamietam jak kiedys pisalas ze ,czasem podniesienie dawki daje progres i wcale nie oznacza pogorszenie ubokow.Tak wlasnie mialam na Duloksetynie.Wiec postaram sie podwazyc i podniesc dawke.Nowy lek ,beda nowe uboki ,moze nawet gorsze.Szkoda nie wykorzystac szansy.Ale chyba bede musiala poprosic doktorka o male benzo,na te chwile grozy
-
Wiem ale juz na niej mam straszne akcje lękowe z agresja prawie.Mam wejsc na 75mg.Na razie boje sie do 50 mg wchodzic ,bo sie tymi lękami wystraszona czuję. I chodzi o to czy ktos tak mial a jednak sie udalo przejsc wyżej i bylo juz dobrze.Wszystko wymaga czasu i cierpliwosci.Ale ciezko jest ,gdy sie popada w zwątpienie.Bo nie wszystkich tak stymuluje ta adrenalina.Na mnie tez nigdy az tak strasznie nie dzialala.Ani na Mircie ani na Dulo.A tu widac jednak te moc.Tylko nie w takiej wersji ja wolę.Bo mnie zniecheca ,ze wyzej bede jeszcze raz musiala to przechodzic ,a nie mam nawet benzo i wszystko musze brac na żywca.
-
Czy jest tu na forum jeszcze ktos ,kto bral lub bierze Ami?I moglby mi poradzic co zrobic dalej?Bo jestem juz na skraju rzucenia tego.Czytalam wątek i widzialam ze niektorzy ładnie elgancko wchodzili i brali i nie mieli ubokow wielu i spokojnie im zadzialala.Uspokajala i w dzień antylekowo.U mnie zawsze musi byc inaczej.Nie dość ze zasypiam z oporami i to po 4-5godzinach od wzięcia ,to rano czuje sie zle,wczoraj mialam caly dzien z lękami i wkurwem,placzem.Dzis na razie jako tako.Ale czy to normalne ze ten lek tak na mnie dziala?w zasadzie lękotwórczo w dzien.Owszem byly juz dwa dni ze to sie nie dzialo ,ale juz sie kolejnego dnia boje...co bedzie dzisiaj.Wczoraj wogole czulam sie jak czlowiek z demencja,stalam kilka minut w sklepie i nie wiiedzialam po co tam przyszlam.W domu tez kręciłam sie bez celu ,nie wiedząc co jeszcze przed chwila mialam zamiar zrobic.Czy to normalne skutki uboczne i nie powinnam sie nimi martwic i dalej isc w górę?Czy raczej zrezygnowac,bo nic z tego nie bedzie..Moze ktos mial tak samo ale udalo sie to przejsc i lek zaczal wkoncu dzialac jak nalezy.Biore 25mg od tygodnia i nie wiem czy podnosic dawke czy zwijac interes.Bylabym wdzieczna gdyby ktos cos napisal.
-
Jada z nami jak z owcami, 5min dla pacjenta recepta i hejaa...dalej radz sobie sam Zadnego zaopiekowania sie pacjentem,bo obok lezy jeszcze z 30tu
-
Mi to nawet benzo nie daje mój doktor,kaze wszystko na żywca.Odchodza od wypisywania benzo,bo nie chca pchac pacjentow w uzależnienie.Niby dobrze..Ale czasami by naprawde sie jedna tableteczka przydala .Gdy czlowiek taki lak dostanie ,ze dnia nie idzie wytrzymac.W szpitalu pewnie dadzą, jak juz naprawdę pacjent ledwo zipie.Ale tam jest pod kontrola i nikt nie bedzie sobie naduzywal.
-
Tez mam zawsze taka nadzieje ale u mnie jest zawsze jakis hardcore,obojetnie co bym nie zaczynala.No tylko Mirty wogole nie czulam nigdy zlena wejsciu zawsze bylo delikatnie ,bez zadnego uboczka @Catriona ze tak spytam ,bo juz nie pamietam..bylas na Paro jakis czas i ci sie ladnie dopasowala ?po tym ciezkim wejsciu ?
-
No bo pamietam ze bylas na Sertralinie myslalam ze ci sie jednak ułożyło z nia.Paro tez ma zla slawena wejsciu.Ale wiadomo ze dobra na lęki. No i kwestia osobnicza,jednemu wejdzie łatwo,a drugiemu ciezej.Zycze powodzenia.Ja tez jestem na zmianie leku.I w tej chwili az tęsknię za Dulo i Mirta.Jeszcze kilka dni temu ,przynajmniej bylo stabilnie ale bez szalu.A teraz mnie trzepie co dzien.I nie znam ciagu dalszego. Niepewnosc tez dobija.
-
Spokoju w bańce i uspokojenia napadów gorąca.
-
Jeszcze nie wiem.W sumie ktoś tu coś o tym pisał .Ja jestem dopiero na poczatku,dzis biore dopiero piąta tabl.25 mg. Dzis bylo spokojniej.Bez wku..oby juz sie uspokoiło,ale spanko pewnie nadal bedzie takie byle jakie.Czemu na innych dziala nasennie,a u mnie nie ?
-
No ja juz jestem 4 dni na dawcw 25mg.I oczywiscie jak to ja osoba szczegolnie obdarzona wszelkimi dziwnosciami...nie reaguje na jej nasenne dzialanie.Biore o godz 20.00 tej i leze czekajac na sen a tu dupa.Wierce sie do 24.00 i zero sennosci,ani oko sie nie przymknie,dopiero kolo 1 wszej w nocy wymuszam juz te zaśnięcie.Dokladnie wwymuszam,wiercac sie bo ciagle cos mi przeszkadza.Dalsz czesc nocy to ze dwie pobudki.Dopiero ok 6-7 zapadam w troche glebszy sen i spie do 9.00tej.Masakra jakas ale pomijajac klopoty ze snem ,w ciagu dnia do poludnia lekki przymul i zniechecenie nastroj depresyjny a w okreslonym momencie dnia tzn miedzy 12.00-13.00 jakies dziwne stany, lęki pomieszane z wkurwem,placzem i do tego przymulenie.Ale zestaw 4 rech emocji,jpr.Dzis tez sie juz zaczynam bac.Ten wkurw zeby to nazwac dosadniej,to cos okropnego irytacja na pograniuczu agresji.Niewiem zapytam lekarza czy by cos nie zmienic,np brac rano a na wieczor na sen cos innego,nawet Ketrel,choc Mirta byla najlepsza ,ale jej chyba nie mozna łączyć z Ami.Moze jakas modyfikacja.Ale doktor na urlopie ten tydzien .A ja powinnam juz w piatek wejsc na 50mg.Moze poczekac.Czy ktos jeszcze mial takie dziwne uboki?Bo zastanawiam sie czy warto w to brnac ,bo tych irytacji i agresji to ja sobie bym nie zyczyla.Paskudne uczucie,mieszanka.po tej akcji reszta dnia wyczerpana jestem ( ale zasnac i tak sie nie da)bo mnie trzyma ta adrenalina.Moze to jednak za mocna stymulacja adrenaliną.Ogolnie znosze ja dobrze w innych lekach ale przy Ami to hardcor jakis.Jesli bym wiedziala ze to sie zamieni na dobra energie to ok ,ale co jesli nie?Bede chodzic na wkurwiku?
-
To juz zeszles z tej Amitryptyliny? 5-10mg to malo pewnie juz na zejściu
-
@Fuji,glowa do gory,wszystko w swoim czasie przyjdzie.Trzymaj sie
-
Jestes wartosciowym czlowiekiem ,nie zanizaj swojej samooceny,jak powiedzial @Dryagan,masz pasje ,i masz zapewne wiele innych zalet.Tylko zycie nas tak doswiadcza,ze czasami przestajemy sie nim cieszyć
-
Hej,dlaczego mialbys zniknąć?Daj spokoj
-
Wiem ,znam ten stan.Wtedy ciezko nawet obejrzec film w TV ,bo nic sie nie klei w glowie. Pewnie jestes przebodzcowany i za duzo stresu.Ale nie jedziesz na lekach?Czy w inny sposob temu zaradzic ?
-
A co sie dzieje?zmiana lekow czy jestes bez,ze tak sie okropnie czujesz?