Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lucy32

Użytkownik
  • Postów

    2 045
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Lucy32

  1. A ten Trazodon twoim zdaniem mial jakies dzialanie antydepresyjne lub przeciwlekowe?Czy tylko bardziej brales go nasennie?Ja wrocilam od swojego lekarza.Oczywiscie kaze podnosic az do 150 Ami,imaczej tez mi juz zasugerowal szpital.Czyzby juz nie mial pomyslu?
  2. Ja trochę żałuję,ze przerwalam po tygodniu jakos leczenie nią.Miala byc wlasnie jako dodatek do dulo.No ale ze sie czulam na niej przymulona i powolna,otepiala z rana to odstawilam Ale moglam wejsc na nia dalej i dac szanse sobie.Bo tak ok tygodnia te zamulenie juz lekko odchodzilo.No ale coz stracona szansa.Teraz gorzej sie mecze na Ami.Ta franca to dopiero daje popalic. Pozdrawiam cieplutko @zburzony
  3. To dziwne,a tak chwalą co niektorzy.Imipramina niby taki kozak. Ale wycofana. Pewnie tak jest ,ze na jednych zadziała, a na drugich nic. Ja jestem juz na 75 Ami,i wkoncu mialam dzis jeden spokojniejszy dzien. Nie wiem czy chce wyzej isc w to.Po tym jak mnie przeciągnęła. Ale pewnie na tym sie nie skonczy.Bo ona sobie robi ze mną co chce.Jak jest laskawa to daje dzien ulgi.A nastepnego dnia mnie dokręca.
  4. Bo te Trojpierscieniowe to chyba wszystkie maja cos z SNRI-to dzialanie na noradrenaline. Trzęsą jak 220V .Przynajmniej Ami.Ło Jesu Nawet Wenla mnie tak nie sponiewierala.Nawet nie zdazyla.
  5. To chyba ja sie tak poczuje.Juz mam jej dosc.Codzien nie wiem co mnie czeka.Ale wiem na pewno ze albo lęki caly dzien albo przymul i brak energi.Albo wszystko naraz .I ta depresyjna aura caly dzien.Plus zmęczone cialo,jakbym jakas chora byla.Nic sie nie chce robic.Brak apetytu,oslabienie mięśni,trzesace sie łydki chwilami.Co za paskudny lek. Gorzej to mnie chyba nawet Wenla tak nie zgnębila.
  6. Lucy32

    Dzisiaj czuje się...

    A ja podnosze dawki mojej substancji,i kazdy dzien jest ..tragedia.Ale dzis wzielam tez rano ,jak zlecił doktorek.I wkoncu chociaz chwila ulgi od lęków.Widocznie trzeba bylo te adrenaline czyms ujarzmic.Zobaczymy jak dlugo. Milego dnia dla wszystkich .
  7. Lucy32

    Dzisiaj czuje się...

    Wiem o czym piszesz.Tez znam to uczucie spokoju,majestatu Gor.Ja juz jak wjezdzam na teren górski i widze je z daleka ,to mi rosnie,czuje dziwny spokoj,zachwyt i jakas dziwna ekstaze.Szkoda ze teraz nie moge tam byc.I kondycja juz gorsza do chodzenia,ale wybieram jakies mniejsze krotsze szlaki.Chialabym mieszkac w Górach
  8. 8 dni to poczatek.Mysle ze dopóki na jednej docelowej dawce sie nie zatrzymasz ,to beda ciagle uboki. Mnie na Dulo tez tak bujalo jeden dzien dobry dwa gorsze i tak na zmiane.Ale pomalu sie klarowala sytuacja i bylo juz tylko lepiej.Ale do trzech miesiecy mnie tak bujalo troszke,(licząc łącznie od wejscia na lek i podnoszenia dawek)Sama jestem tez od 10d i na nowym leku,i tez mnie tak buja .Jeden dzien lepszy ,drugi gorszy,a jeszcze musze podnosic dawke . Tzn na nowej dawce 100mg,na nowo sie podladowuje.Uboczki
  9. Lucy32

    Dzisiaj czuje się...

    Jan tez dzis lekowo,bo od dwoch dni podnioslam troszke dawke,i mnie adrenalina trzepie od rana.Jejku jakbym chciala wiedziec czy to zadziala.
  10. Swieta racja.Dobrze to napisalas.Czlowiek próbował,troche pomagalo,tak doraznie i na chwile.Ale leki to leki.Sa upierdliwe ale to podstawa.
  11. Ale sama Psychoterapia tez nie leczy.Widzisz tez mialas wsparcie w lekach.A jak ktos ma przyczyny gdzie indziej,to i psychoterapie nie pomoga.Depresja, której nie leczy się psychoterapią, dotyczy głównie postaci ukrytych (maskowanych) i psychotycznych, gdzie objawy somatyczne lub psychotyczne dominują nad klasycznym obrazem depresji, a skuteczne okazuje się leczenie farmakologiczne lub skojarzone, jak w przypadku depresji lekoopornej
  12. Ale w trakcie terapi bralas tez leki czy juz nie?Zreszta ty to ty,nie kazdy czlowiek potrafi w ten sposob sobie radzic.Jednemu pomagaja terapie innym wręcz szkodza.Kazdy czlowiek jest inny.Nie porównuj wszystkich do siebie.
  13. Spokojnie,raczej to żaden zespół serotoninowy.Byloby gorzej,goraczka ,splatanie i wiele innych .Ja na Sertralinie tez mialam wiecej ubokow pozniej,niz na poczatku.Dlatego zrezygnowałam z niej.Niezapomne tego jak mialam takie straszne uczucie jakby lęku i pustki,cos okropnego.W jednej tylko ulotce znalazlam skutek uboczny pod nazwą "Dziwne mysli"no i akurat na tysiac osob ,wlasnie ja go mialam.Na tych cukiereczkach naszych to rozne rzeczy sie moga dziac.A my wpadamy co rusz w panike,bo jest nam zle,i odczuwamy wszystko z przerazeniem podwojnym. U ciebie to pewnie skutek uboczny podniesienia dawki.
  14. Dokladnie.Zgadzam sie .Ja tez sie mecze od kilku lat z moimi zaburzeniami depresyjno-lekowymi i zadna psychoterapia mi tak nie pomogła jak leki,niestety mialam dwie,jedna na poczatku,druga pare lat pozniej.I jak dla mnie nic z tego nie wyniklo.No moze tyle ze poznalam swoje schematy wedlug których żyłam,i ze byly szkodliwe dla mojej psychiki.Ot to wszystko.Dobrze wiem co mi szkodzi,co wywołuje (potencjalnie doklada sie do tego)kolejne epizody,ale przecież nie jestem w stanie zmienić swiata i ludzi wokół mnie zeby mi było łatwiej żyć,i nie musieć zmagać sie z ludzkimi zachowaniami,ktore wywoluja u mnie nerwicę.No chyba ze bym nie musiala chodzic do pracy i miala czas i duzo kasy .Najbardziej mi idzie na psychike to ,ze zawsze cos musze,musze tak ,musze srak ,powinnam tak albo tak,z kazdej strony napastliwe próby kierowania mną.No nie ma czlowiek wolnosci na tym swiecie. Tylko leki trzymaja mnie w ryzach jak dzialaja.Wtedy bardziej potrafie olewac co ktos chce ode mnie albo do mnie gada.(/cenzura/y)wtedy jestem na takim biegu: Tumiwisizm.
  15. Lucy32

    Dzisiaj czuje się...

    @Verinia,dzis ja cie pociesze.Tez sie czuje dzis sponiewierana tym lekiem.Momentami mysle juz ,ze gdybym miala jakas bron w domu...... Jak mozna egzystowac w takim stanie leżę ,albo leżeć nie moge bo mnie nosi od środka,smutek ,niepokoj , placz,przymulenie .Ech kocham te stany , moją durną chorobe i i zmiany lekow.Ale nie ma wyjscia,. Zycze tobie i sobie duzo sil ,cierpliwosci i polepszenia jak najszybszego.Pozdrawiam
  16. No wlasnie,co to za zycie bez leku, jak się wstac nie chce z wyra i mysli sie tylko o śmierci w takim stanie.A tak mialam pare lat względnie normalnego życia,skoro nie idzie bez leku ,to trzeba cos brac zeby dotrwac jakos do kresu dni,w miare normalnie.
×