W sumie nie... przy kolacji biorę glucophage XR, może za bardzo obniża.. jak będę świadoma w nocy to sprawdzę Dzisiaj i tak nie było źle, jedno wybudzenie z jedzeniem
Nikt tutaj nie jest lekarzem. Zakładam, że leki przepisał lekarz, więc pytania najlepiej do niego w razie "W". To tylko forum, każdy wyrazi swoją opinię. Jednak leczenie się na podstawie wpisów jest nieodpowiedzialne. Uważasz, że lekarz źle coś przepisał? Zawsze można skonsultować to z jakimś innym.
O tak... dokładnie to zrobiłam. Biłam we wszystkich, plułam i kopałam byle nie poczuć "tego czegoś" co było w środku. Smutek to chyba czubek góry lodowej emocji, które przykryłam złością.
Ostatnio moja złość wyszła na światło dzienne. Sukces? No niekoniecznie. Nie była to adekwatna emocja do sytuacji... moment... nie było żadnej sytuacji, wkurzałam się na wszystkich o samo istnienie. Bałam się poczuć cokolwiek innego więc wolałam wywalić złość na zewnątrz. Nie do końca o takie wyrażanie złości mi chodziło.
Odgrzebię trochę temat...
Mianowicie, w dzień nie czuję głodu, mogłabym nie jeść nic. Oczywiście wpycham w siebie 3 posiłki. Jednak w nocy budzę się, i na "spaniu" jem cokolwiek. Staram się mieć przy łóżku jogurt, ale czasami moje nogi zaprowadzą mnie do kuchni i wtedy jest gorzej. Pytanie czy ktoś sobie z czymś takim poradził ?
Myślę, że nie ma na co czekać. Nie musisz od razu podbijać świata. Wyjść na chwilę, przejść się 5 minut i tyle. Nawet jeśli pojawią się zawroty czy szybsze bicie serca- to tylko somaty, nic się nie stanie złego, nie zemdlejesz ani nic z tych rzeczy Głowa do góry i małymi kroczkami do przodu
Patrząc na sytuację w kraju i na świecie, to bardzo, bardzo mocno chciałabym wziąć w końcu ślub w tym roku. Już nie ważne kiedy, nie ważne czy z weselem dużym, małym czy bez. Po prostu przeżyć ten dzień szczęśliwie i bez zmartwień.
Na czwartek- w końcu będę mieć czas na spędzenie razem całego dnia z moim narzeczonym + przyjdzie zamówienie i lampka do czytania książek
Weekend też zapowiada się bardzo pozytywnie
Poddałaś się ? Nie poddawaj się. Jest o co walczyć.
Aż tak źle? Przytulam. I nie traktuj tego w formie porażki. Ot, stało się. Uszy do góry i idziemy dalej.
Albo śpię, albo nie śpię Tak poważnie to dobrze, że cokolwiek działa. Mnie melatonina usypia nawet, tylko co z tego jak po 2/3h się budzę i ze snu nici...