123she
Użytkownik-
Postów
266 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez 123she
-
Prior to the advent of brain, there was no color and no sound in the universe, nor was there any flavor or aroma and probably little sense and no feeling or emotion. Before brains the universe was also free of pain and anxiety. —Roger Sperry
-
A co masz na myśli, że niekiedy jedyne możliwe?
-
Raczej miałam takie przekonanie, że dwa minusy nie dają plusa;) w sensie jak dwie osoby mają z tym samym problem to nie jest dobre połączenie. No ale jak widać chyba się mylę, może łatwiej jest razem mierzyć się z jakimiś trudnościami.
-
Kilka podejść robiłam coś więcej napisać ale nie jestem w stanie. Jest to za trudne póki co dla mnie:( Ale wracając bardziej do tematu to ciekawy mi się artykuł ostatnio wyświetlił, że ponoć często ludzie dobierają się w pary z osobą z tymi samymi zaburzeniami psychicznymi. Wyszło to w naprawdę dużych badaniach także musi coś w tym być. Osobiście to byłam zaskoczona. Naukowcy odkryli, że wybieramy partnera według zaburzeń psychicznych - GeekWeek w INTERIA.PL
-
Wcześniej dla mnie rzeczywistość niewiele się różniła od snu (tak to sobie interpretowałam, że mam wyjątkowo realistyczne sny), czasem tylko miałam takie pojedyncze momenty, że czułam się naprawdę realnie i obecna. Ciągle miałam koszmary i często się budziłam z krzykiem. Unikałam sytuacji jakoś związanych z traumatycznymi wydarzeniami ale nie byłam wtedy tego świadoma. Nie znałam innego życia także nie wiedziałam, że to trochę inaczej powinno wyglądać. Poza tym to całkiem normalnie mi się żyło, dużo się uczyłam a w przerwach głównie chodziłam na imprezy (bez jakiś niemoralnych akcji i raczej bez nielegalnych substancji), często to takie alkoparty było ale taki wiek;) Przez ten czas jakby części mnie związane z traumami były uśpione mam wrażenie, że do czasu kiedy miałam zasoby, żeby jakoś sobie pomóc. Jak później będe miała czas to napiszę coś jak teraz mi się zmienia jak wychodzę z dysocjacji.
-
Nigdy w ten sposób nie myślałam. Na początku przed wszystkim czułam się oszukana przez własny umysł. Nie wiedziałam kim jestem i czy te wszystkie lata kiedy żyłam jakby we śnie, nie będąc do końca kompletną miały jakąkolwiek wartość... Teraz jak już sporo czasu minęło to inaczej już na to patrzę. Myślę, że bez takiej ochrony nie miałabym żadnej szansy przetrwać.
-
Ja 160 zł i wydaje mi się, że to niedrogo jak na duże miasto
-
Nie ma co zazdrościć takiego mechanizmu obronnego, bo to się pojawia w sytuacji nie do zniesienia. Miałam taki moment, że zaczęłam zauważać, że mam pewne trudności nie wiadomo czemu i też coś takiego się wtedy wydarzyło co sprawiło, że zaczęłam sobie przypominać. Miałam wrażenie jakbym obudziła się z długotrwającego snu. To nie był świadomy proces i szczerze mówiąc nikt przy zdrowych zmysłach nie wybrałby wyłączenia ochrony przed takim cierpieniem. Jak zaczęłam czuć te wszystkie powypierane emocje to z poziomu takiego, że czułam się całkiem szczęśliwa nagle zaczęłam marzyć tyko o jednym. Alone a nie próbowałaś jakoś zmienić tego stanu rzeczy?
-
tak w skrócie to u mnie działał taki skomplikowany mechanizm obronny, że nie miałam świadomości swoich trudności, nie pamiętałam części swojego życia itd A generalnie ja sobie raczej w życiu zawsze dobrze radziłam to gdzieś to się wszystko spinało, że zupełnie nie podejrzewałam, że coś może być nie tak.
-
Albo mam wysokie IQ i to mi dobrze kompensuje niedostatki A tak no serio to raczej poważne ale niekoniecznie widoczne na zewnątrz
-
Szczerze mówiąc nigdy w ten sposób nie myślałam, że świat osoby z jakimiś zaburzeniami może się różnić od świata osoby pod tym kątem zdrowej. Może dlatego, że ja przez większość życia myślałam, że jestem wręcz idealnym przykładem normy. Tak mnie też raczej inni widzą, takich mam znajomych kolegów z pracy itd. Nawet nie znam tak prywatnie nikogo z jakimiś poważniejszymi zaburzeniami... Zastanawiam się czy mi z kimś kto ma też jakieś trudności byłoby łatwiej
-
Spodobało mi się to sformułowanie, że ktoś planuje związek:) Nawet do mnie pasuje, mogę powiedzieć, że planuje związek ale mi póki co nie wychodzi
-
Terapeuci nie znają się na narcyźmie
123she odpowiedział(a) na morskikamień temat w Zaburzenia osobowości
Tak, ja chciałam wcześniej jeszcze coś dodać ale tak sobie mówię to już zaszło za daleko- 23 odpowiedzi
-
- narcyzm
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
123she odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
W sumie nie wiem jaka to jest normalna więź terapeutyczna, sporo książek przeczytałam ale o tym akurat nie wiele się dowiedziałam. Coś mam jednak przeczucie, że w terapii traumy może być specyficzna. Znalazłam na ten temat nawet szkolenie ale akurat termin mi nie pasował, może w następnej edycji mi się uda i coś się dowiem Ciekawa jestem kiedy mi to mi nie, bo nie chce się tak czuć:( -
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
123she odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
Mi już prawie minął miesiąc bez terapii ale teraz z kolei jak mam już iść to nie chce za bardzo, dzisiaj do mnie babeczka pisała o zmianę terminu też od razu jakieś nieprzyjemne emocje to we mnie wywołało. Nie rozumiem tego kompletnie:( nie wiem czy zawsze w terapii traumy się taka dziwna wieź tworzy czy tylko u mnie -
Terapeuci nie znają się na narcyźmie
123she odpowiedział(a) na morskikamień temat w Zaburzenia osobowości
Mnie to by chyba nie przeszkadzało. Trochę na zasadzie jak się ma naprawdę bliskich przyjaciół to się wieloma rzeczami z nimi dzieli. Ja znam szczegóły ze związków moich przyjaciółek o który nie chciałam wiedzieć;) No i jakbym się związała z kimś kto też ma przyjaciela z którym rozmawia o wszystkim to dla mnie jest jak najbardziej na plus.- 23 odpowiedzi
-
- narcyzm
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Terapeuci nie znają się na narcyźmie
123she odpowiedział(a) na morskikamień temat w Zaburzenia osobowości
Zaciekawiło mnie to co napisałeś. Z czego u Ciebie wynika takie przekonanie chociaż sam chodziłeś na terapię i to długo?- 23 odpowiedzi
-
- narcyzm
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
123she odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
Teoretycznie jest to możliwe, że jakaś moja młodsza, „biedna” część ma relację z terapeutką jako jedyna osobą na świecie i stąd taka rozpacz. Jeszcze nie do końca jestem zintegrowana więc jest to możliwe -
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
123she odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
Obawiam się, że jeszcze daleko nie zaszłam jak ciężko mi jest jak zostaję sama Mam tak jakoś dziwnie, że bardzo źle reaguje na odwoływanie terapii lub przerwę niespodziewaną ale nie jak sama muszę odwołać sesję. To jest takie nieprzyjemne uczucie, że jest mi przykro i czuję się zawiedziona. W żadnej normalnej relacji nie mam tak, raczej jestem bardzo wyrozumiała. Nie do końca to rozumiem ale nie chce tak się czuć:( Może ma to jakiś związek z tym że gdzieś podświadomie obawiam się że obecna terapeutka chce się mnie pozbyć tak jak to zrobiła poprzednia:/ No chyba bym wolała być uprzedzona wcześniej przynajmniej w takich przypadkach gdzie jest to planowana przerwa -
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
123she odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
W sensie? Jak sobie radzę sama? -
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
123she odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
A ja się dzisiaj nagle dowiedziałam, że będę miała miesiąc przerwy w terapii, bo tak się ułożył mój urlop i urlop terapeutki. No i zestresowałam się tym bardzo. Wkurza mnie strasznie, że tak reaguje, nie cierpię się tak czuć:( Wkurza mnie też to, że mnie nikt nigdy nie traktuje poważnie, że jest mi aż tak trudno i np. powinnam trochę wcześniej wiedzieć że będę miała taka przerwę w terapii