lorana
Użytkownik-
Postów
366 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez lorana
-
Jeszcze odkąd biorę duloksetyne2 tyg codziennie boli mnie głowa i pomaga tylko Lorafen brany 2 razy w tyg. Że 2 razy wzięłam tramal przepisany przez psychiatrę, zero ulgi. Ja już miewałam takie bóle na innych lekach, raczej przechodziły. Byłam na wiosnę z tego powodu na sorze i miałam rezonans i punkcję lędzwiową - bez odchyleń.
-
Wzięłam Lorafen i tylko to umożliwiło mi wyjazd nad wodę. Dobre i to, opalałam się i popluskałam. Zawsze to jakaś odmiana od codziennego leżenia w łóżku i myśli s. Poza tym martwię się o moją pamięć po elektrowstrząsach. Ostatni 16 zabieg miałam rok temu i nie jest ciekawie. Zastanawiam się czy to są nieodwracalne uszkodzenia mózgu,czy da się coś z tym zrobić. Braliście jskieś leki na pamięć i koncentrację, albo słyszeliście o kimś z takimi problemami po ew?
-
Cześć. Ciągle tylko depresja, czarna dziura i nic poza tym.Ciągle tylko słyszę, że muszę wytrzymać. Tylko ku..a ile?
-
Koc różowy, bo wymyśliłam sobie, że chce ten kolor.
-
Mnie zetki nie uśpiły ani razu. Benzo też.
-
Kilka lat temu przez rok spałam po 3 h na dobę. Czułam się wtedy lepiej psychicznie, więc jakoś to przetrwałam, ale to był horror. Teraz zdarza się,że nie śpię przez 40 h i wysiadam. Biorę 45 mg mirty, czasem ketrel 100, Feniactil inne ustrojstwa i nic nie działa. Żadne zetki( zolpidem, zolpikln itp) nie uśpiły mnie nigdy. Benzo w każdej dawce tak samo. Są dni, że śpie na samej mircie, więc nie brałabym tego Luminalu codziennie, wiem, że on uzależnia. Słyszeliście, że ktoś brał ten lek na sen lub korzystaliście, i czy on może pomóc w bezsenności?
-
Dziękuję bardzo za odzew, już nic mi w życiu nie zostało, oprócz " wypłakania" się tutaj. Moje cierpienie jest ogromne. Juz tylu lekarzy i profesorów stwierdziło, że nie wie, co ze mna zrobić, albo, że tylko terapia może mi pomóc. Terapeuci mówią to samo. Tak, mam stwierdzona lekooporność.
-
Oni uważali, że już tylko to zostało. Teraz oprócz depresji ma po ew jeszcze zaburzenia pamięci. Leżałam całymi dniami brudna i tylko patrzyłam się w ścianę. Ciągle myśli "s". Teraz jest to samo, tyle,że z trudem staram się myć i czasem wyjść z domu.
-
Wszystkie były. Elektrowstrząsów miałam 16, nic mi nie zresetowały. Moja babcia też miała ew bez żadnej poprawy. Choruję od 15 lat, a obecny koszmarny epizod trwa 6 lat. Nie mam juz siły Nie jestem żadną Panią.
-
Były wszystkie. Bezskuteczne elektrowstrząsy też Z antydepów nie brałam amitryptyliny, agomelatyny i trazodonu.
-
Leżę całe dnie w domu - nie chcę żyć. Nie myję się - nie chcę żyć. Jadę rowerem - nie chcę żyć. Idę do sklepu - nie chcę żyć, itd. I tak jest cały czas, całe lata. Nie mogę się na niczym skupić. Na myśli samobójcze brałam lamotrygine, brałam klozapol. Z resztą każdy stabilizator zawsze ciągnął mnie w dół. Tylko antydepy jako tako pomagały. Z całej palety leków nie brałam litu i nie wezmę, bo mam problemy z tarczycą i on jest bardziej przeciw manii niź na podniesienie nastroju. Już nie wiem, co robić, tak samo jak lekarze
-
Ja po odstawieniu powoli 40 mg paroksetyny 40 mg po 2 mies. brania miałam koszmarne objawy odstawienne: wahania nastrojów, lęki, zaburzenia czucia. Najgorsze były brain zaps (prądy w głowie), które można zlikwidować dużymi dawkami kwasów omega 3, zaczętymi brać od. 2 tyg przed redukcją, jedzeniem codziennie awokado, pistacjami ( maja duzo tych kwasów).Sama ten tip kiedyś "sprzedałam " z dobrym skutkiem dla pacjentów mojej byłej psychiatrze Nigdy nie miałam objawów odstawiennych po żadnym antydepie po tak krótkim czasie brania oprócz paro. Co do wenli najlepiej poradzić się psychiatry
-
Jak ostatni śmieć. Już żaden specjalista nie jest w stanie mi pomóc.
-
Mam lekooporne zaburzenia depresyjno- lękowe. Miałam robione też elektrowstrząsy
-
Brałam lamotrygine , brałam metylofenidat nic nie poprawiło koncentracji.
-
Tragicznie, jak przez ostatnie 6 lat. Depresja hula Dziś się upiłam, a od roku nie piłam praktycznie nic. Przynajmniej nigdy nie miałam problemów z alkoholem.
-
Brałam paroksetynę, max. 40 mg, owszem wyeliminowała mi lęk, ale kosztem wszystkich pozytywnych emocji. Była totalna depresja, leżenie w piżamie po 2 tyg. i patrzenie się w sufit. Na natręctwa też nie zadziałała. Nie czułam prawie nic, totalne oddzielenie od siebie. To jest częsty ubok paro. Samo odstawienie jej poprawiło mój stan. Na same lęki to jest dobry lek, ale na depresję już nie dla każdego.
-
MIRTAZAPINA (Auromirta ORO, Mirtagen, Mirtor, Mirzaten, Remirta ORO)
lorana odpowiedział(a) na yoan22 temat w Leki przeciwdepresyjne
Czy ktoś z Was słyszał o stosowaniu w Pl 90 mg mirty? Ja biorę długi czas 45 mg ( najwięcej brałam 60) i jest to jeden z baaardzo niewielu leków, po którym nie mam uboków. Mam depresję lekooporną i elektrowstrząsy za sobą. -
Ja oprócz depresji lękowej po kilkunastokrotnych pobytach w szpitalach dorobiłam się cptsd. Większość pobytów tam to był horror, a zaliczyłam 2 placówki i różne oddziały.Lekarze w ogóle nie słuchali, co się do nich mówi. Przychodzili nieraz raz w tyg., a obchód trwał 30 sekund, nawet nie zdążyło się nic powiedzieć. Dawali mi diagnozy i leki z *upy, które potem lekarze po wyjściu zmieniali. Totalna oschłość z ich strony. Ładowali we mnie ogromne ilości neuroleptyków, brałam po 21 tabletek dziennie. Chamstwo ze strony lekarzy w pewnej placówce jest niewyobrażalne. Na siłę próbowali mi wmówić schizofrenię, gdzie ja nigdy nie miałam takich objawów. Kazali mi się przyznać, że mam omamy. Po stanowczej interwencji rodziny dyrektorka szpitala wzięła mnie na swój oddział, opiep*yła tych "lekarzy", odstawiła to wszystko i dała mi 2 tabletki antydep. Na dzień i było ok., potem poszłam na studia. Raz jedna pacjentka dusiła mnie poduszką i gdyby inni pacjenci mi nie pomogli, tobym nie żyła. Ludzie po próbach samobójczych byli zostawieni sami sobie. W IPiN jest zdecydowanie lepsza opieka, jeśli chodzi o szpitale na Mazowszu. Mam koszmary,że znowu jestem w szpitalu, przeżywam to za dnia jakby to się działo znowu. Jak bliska mi osoba parę razy była w psychiatryku, to nigdy jej nie odwiedziłam. Czuję się gorsza przez to, że mnie to spotkało. Coś, co miało mi pomóc zrobiło traumę na całe życie