Mam dość wszystkiego. Nie mam normalnego życia. Depresja zabrała mi wszystko, co tylko mogła.
Każdy dzień to walka, by
wytrwać do wieczora.
W szpitalach psychiatrycznych trzymali mnie kilkanaście razy, ostatnio ciągle, żebym nic sobie nie zrobiła. A jednocześnie mówili, że farmakologicznie nie mają możliwości mnie leczyć, bo wszystko już brałam i jestem lekooporna. Terapie też nic pomogły.