Skocz do zawartości
Nerwica.com

adam_s

Użytkownik
  • Postów

    883
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez adam_s

  1. adam_s

    Niechęc do pracy

    carlosbueno, no bez przesady, akurat nie Ty jeden w takiej sytuacji jesteś i umniejszanie sobie w niczym nie pomoże. Chcesz - pojedź, przekonasz się. A nuż będziesz wśród tych paru osób, które napiszą pozytywną opinię o tej pracy. Poza tym to, że nie masz pracy uzależnione jest też od regionu, w którym się mieszka. Sam kiedys napisałeś, że nie ma u Was większych zakladów produkcyjnych, więc nie masz jak się przekonac, że nie jesteś takim "zerem" wcale. Na Śląsku byś przebierał w ofertach zapewne - produkcji tu bardzo dużo, a i zostaje jeszcze kopalnia (niestety często po znajomości).
  2. adam_s

    Niechęc do pracy

    "praca dla desperatów" - ulubione haslo ludzi na forach dotyczących pracy . generalnie sa plusy i minusy, może faktycznie nie być źle, a może i na odwrót. Ale w sumie, czy nie jest tak wszędzie. Nawet jesli chodzi o pracę w Polsce to jest wielką niewiadomą to, co nas spotka.
  3. adam_s

    Niechęc do pracy

    carlosbueno, to na Twoim miejscu tez bym nie szedł. Jak mają Cię oszukać, to szkoda Twojego czasu. Często czytam opinie o pracy i w sumie na każdą firmę znajdziesz coś negatywnego. Ale jak nie ma pozytywnej żadnej, to na pewno jest coś nie tak. a ja się boję jutra, ale nie mam wyjścia, muszę gdzieś pracować. Lepiej, żeby się powiodła ta rozmowa, muszę jakoś wychodzić ze swojego bagna, nawet jakbym miał popracować pare dni.
  4. adam_s

    Niechęc do pracy

    Idę w środę na rozmowę o pracę, aaaaaa!!
  5. adam_s

    X czy Y?

    komedia fantasy czy ksiązka dokumentalna?
  6. Bylem wczoraj w szkole. Policealka w ogóle mnie nie stresuje, w przeciwieństwie do studiów których nie skończę chyba nigdy. A dziś nuda, nikt nie oddzwonił z potencjalnych pracodawców i zaczynam się niepokoić. W ogóle stwierdzam, że mógłbym być listonoszem
  7. Mightman, pięknie, byle ciągle do przodu! :) Cishaa, czasem chyba lepiej się wypłakać.
  8. Nuve, współczuję... też mi się w szkole coś działo często. A propos szkoły - idę się zapisać do policealki, żeby miec papier, ze się uczę. Spełnienie marzeń to nie jest, docelowo i tak studia zaoczne mnie interesują. No ale przynajmniej nie będe sie bał chodzic do tej policealnej, zaoczna szkoła mnie nie rusza wcale jeśli chodzi o moją f. szkolną.:) Ciekawe kto mi później da zaoczną pracę, skoro tak unikam, ale... lepiej robić cokolwiek niż nie robić nic.
  9. adam_s

    X czy Y?

    jeansy panele czy dywan?
  10. Mightman, mdłości i "podnoszenie mi się" to u mnie typowe gdy jestem zdenerwowany (ale musze się nakręcic). A może po prostu idź do zwykłego lekarza, może to jakiś refluks, czy co?
  11. Bieganie z cv od wczoraj. takie, że zostawiłem aż jedno. Za bardzo wybrzydzam chyba A w sumie to chyba z 10 km zrobiłem, fajny dzień nawet :)
  12. adam_s

    X czy Y?

    śnieg styczeń czy lipiec?
  13. adam_s

    Fobia szkolna

    wysłałem Ci wiadomość prywatną, a historia jest w tym temacie, mniej wiecej od kwietnia 2008. Ale moze byc to trochę chaotycznie napisane :)
  14. adam_s

    Fobia szkolna

    Muszę miec wyższe wykształcenie, żeby być nauczycielem, a chcialbym, wiem, że potrafię uczyć i że dogaduję się z ludźmi - pomijam już, że jest niż demograifczny i znalezienie pracy graniczy z cudem. Muszę mieć wyższe, żeby pracować w administracji (na cuda liczyć nie będe, w rekrutacji na chwilę obecną zawsze przegram z kimś po studiach). Mógłbym pracować w kadrach, księgowości, byc jakimś planistą (też wyższe, albo kierunkowe). Interesuję się transportem miejskim a nie będe mógł nigdy pracować w sekcji planowania tegoż transportu. Kiedyś chciałem być leśniczym nawet Co mi zostaje ze średnim, żeby choć troche mnie interesowało? Jakis sklep, ewentualnie praca w komunikacji miejskiej (jakiś kierowca, motorniczy). Pomysłów na biznes (i kasy!) raczej nie mam.. ciemna dupa jednym słowem
  15. adam_s

    Fobia szkolna

    Pewnie, że sie da. Ja tam mam milion pomysłów na siebie, ale niestety do większości trzeba miec papierek z wyższym wykształceniem. Myślę, że tu chodzi o ambicje też (przynajmniej u mnie). Chociaż po szczerej rozmowie z samym sobą stwierdzam, że czas się przekonać do pracy (w końcu czeka mnie całe życie), a studia skończę gdy będzie ze mną lepiej, za dużo mnie one nerwów kosztują... Ja już zresztą teoretycznie nie muszę się dalej uczyć, gorzej z tymi w gimnazjum czy w szkołach średnich, bo tu porzucenie szkoły jest bardzo dyskusyjne, a w przypadku nieletnich ścigane sądownie.
  16. adam_s

    Fobia szkolna

    Makabra, kurde, jak ja Cię rozumiem.. W której jesteś klasie?
  17. adam_s

    X czy Y?

    techniczny bezsenność czy nadmiar snu?
  18. Mightman, chodziło mi o finisz studiów (pisałeś o inzynierce ). Ja od leków też się trzymam z daleka, chociaż pewien epizod kiedyś tam był. U psychologów/psychiatrów to jakoś od 2009 nie byłem, a wizyta prywatna droga więc na razie sie leczyc nie bede. Dobre posunięcie z tym, że powiedziałes ludziom na studiach o swojej przypadłości, ja bym sie na to nie zdobył zapewne, a szkoda bo pewnie też bym się czuł lepiej wtedy. :) co do moich studiow i pracy - nie mam siły na walkę, muszę najpierw się zebrać do kupy. Może jakis semestr zimowy na zaocznych czy coś.. (chyba sam w to nie wierzę.. ). Damy radę! jak nie dziś to jutro :)
  19. gryzę się szkoła i pracą, mam już obsesję normalnie... a reszta jak tam? ;> jakieś bardziej pozytywne mysli?
  20. Mightman, dzięki! :) Ja 3mam za Ciebie kciuki, bo widzę, że daleko już zaszedłeś. Studia i praca to moje marzenia, których nie spełnię szybko. Tobie się jakoś udaję, więc pełen jestem podziwu i skoro jesteś już prawie na finiszu, to kibicuję tym bardziej!
  21. A ja się dowiedziałem i to o paru homosiach . Statystycznie to jest chyba ok 5% społeczeństwa, więc mając 200 znajomych każdej płci mamy już potencjalnie po 10 gejow i 10 lesbijek. Miałem w klasie w LO 2 gejów i nikt ich za to nie marginalizował, może prócz księdza, ale sytuacje znam tylko z opowiadań (nie chodziłem na religię w liceum). Kumple z osiedla zawsze się zarzekali, że jakby ktos ze znajomych okazał się gejem, to zaraz by dostał wp...... i takie tam.. No i sie doczekali - w tamtym roku wpadł jeden znajomy (najlepsze, ze tez z nim byłem w klasie, ale w gimnazjum) i prócz tego, że posmiali się troche za plecami, to jakoś wielkiej afery z tego nie było. Lesbijki też znam dwie, super dziewczyny :) Nie czaję oceniania ludzi pod względem orientacji. Do łóżka się nikomu nie zagląda, a w relacje międzyludzkie ogólnie się wpieprzać nie należy, zatem trudno mi zrozumieć niektórych. Wspomnianych gejów z liceum średnio trawiłem, ale nie za to, tylko za charakter i sposób bycia kolorowych papużek z parad równości - to akurat trochę wkurzało. Kumpel z gimnazjum w ogóle nie przypomina standardowego pedzia, zachowuje się normalnie, pracuje. Co mnie obchodzi z kim się spotyka do cholery... A znajome lesbijki są świetnymi kobietami, uwielbiam z nimi rozmawiać i przebywać - fajna koleżeńska relacja. :)
  22. adam_s

    Fobia szkolna

    Przydatne linki, Ekspercie! :) Zapoznałem się z artykułami i widze, że dużo w nich prawdy. Jedyne, co u mnie nie pasuje, to to, że w szkole jakims cudem zawsze byłem lubiany przez klasę czy uczniów (nawet w samorządzie byłem nieraz). Fobia nie jest więc na pewno spowodowana brakiem akceptacji. Reszta się zgadza, a szczególnie zwrócił moją uwagę fakt, że f. szkolna przechodzi w f. pracy. Dokładnie tak jak u mnie. Jak sobie sięgnę pamięcią wstecz, to zawsze trochę się stresowałem szkołą - ale do przeżycia. Piekło zaczęlo sie w 1klasie LO, a dokładniej od momentu jak musiałem wyjśc z lekcji polskiego zwymiotować i przesiedziałem całą godzinę na korytarzu. Od tamtego dnia (29 lutego 2008, 5 lekcja - pamiętam jak dziś ) wszystko się sypnęło, na każdej lekcji robiło mi się niedobrze, stałem się niesamowicie nerwowy itd... Lęk przyszedł jakoś w parze w tym wszystkim. Do dziś nie wróciło to do normalności. Problem w tym, że ten powód z wymiotami na polskim jest generalnie śmieszny, nigdy więcej coś takiego mi sie nie zdarzyło, a jakoś ciągle lęk (ale już ogólny, nie przed tym) pozostał. Co do leczenia - przez jakiś czas podawano mi SSRI. Nie działały na mnie, skłaniałbym się ku terapii, ale nie wiem nawet ile kosztują takie spotkania, a ubezpieczenia póki co nie ma i raczej nie będzie... Nie wiem czy sam będę w stanie sobie pomóc, jednak praca na soba to najcięższa praca na świecie...
  23. Dzień mega ch*****... Miałem iść na studia ładnie, pieknie, kładę się wieczorem i co? .. Oczywiście bezsenność, nakręcanie się, kołatanie serca... Skończyło się tak, że całą noc, dosłownie WYŁEM w poduszkę z powodu swojej beznadziei i nieudacznictwa. Na uczelnię nie poszedłem, prawdę mówiąc odechciało mi się juz tego próbowania.. Szkoła źle, praca źle... kurde, jak żyć? A na początku roku jakoś poszedłem normalnie do pracy (taka sezonówka na 2 mies). Zero stresu, normalnie. Co do szkół - póki chodziłem zaocznie (2 lata LO i rok policealki), to wszystko pięknie zajebiście.. Tylko dzienne studia mnie tak przerażają. No i "normalna" praca - nie ta sezonowa. W tym roku pracowałem w 3 miejscach - odpowiednio: 2 miesiące, 1 dzień, 2 tygodnie. Byłem też 1 dzień na wymarzonym kursie, ale równieź zrezygnowałem... No i była jedna praca do której miałem iśc, a nie poszedłem w ogóle - podobnie jak z ww. studiami.... Nie wiem czemu tak jest. Mam wrażenie, że wszystko się nasiliło. Jeszcze do wiosny bylem szczęśliwym czlowiekiem (fakt faktem po przejściach związanych z fobią szkolną w LO i na pierwszych studiach, ktore tez rzucilem po paru dniach), myślałem, że jakoś to będzie inaczej. Potem po 1 rezygnacji z pracy juz wszystko po kolei się zawalało. A presja i wkurw ze strony rodziny i towarzyszki życia nie maleją. I będzie znowu gorzej. Bez pracy, bez szkoły. Ile tak można? Chciałem sobie dać czas na uspokojenie się, powrót do pozytywnego stanu i myslenia i wtedy znowu zacząć pomału dzialać. Ale co zrobić jak ciągle presja ze strony ludzi i wieczne słuchanie, że kogoś rozczarowałem... Juz pal licho moją ambicję aby studia skończyć, trudno (chociaz nie wiem, co bez nich moge robic). Może za jakiś czas się poprawi i znajdę jakieś zaoczne. Tylko ile można uciekać? Czemu nie każdy może być silny? Ech, musiałem się wyżalić, sorki. Nawet jak nikt tego nie przeczyta, to i tak mi ulżyło samo wywalenie tego z siebie.
  24. adam_s

    Fobia szkolna

    Nie dalem rady, nie poszedłem... Trudno, nie każdy musi być mgr, więcej próbować nie będę. Fobia szkolna to przebiegle gówno, a na dodatek przenosi się na pracę w moim wypadku.... No ale nic innego niż robota fizyczna mi nie zostaje, więc chyba będę zmuszony się przekonać.
×