Skocz do zawartości
Nerwica.com

nvm

Użytkownik
  • Postów

    2 356
  • Dołączył

Treść opublikowana przez nvm

  1. Wypisz, wymaluj: ja. Ale zgłosiłbym parę zastrzeżeń: AD. 1. Te uczucia nie rzucają mi się tak w oczy bo się przyzwyczaiłem... AD. 2. Co do małej wartości, to nie do końca, bo nauczyłem się dysocjować poczucie małej wartości i wchodzić w poczucie wyższości. AD. 3. Nie mam zastrzeżeń W końcu ktoś to ładnie ubrał w słowa. AD. 4. Również zgoda. AD. 5. No ba. Tu jest więcej: http://salusprodomo.pl/blog/osobowosc-lekliwa-unikajaca-objawy-leczenie/ Przeżywanie napięcia i lęku, permanentnego stanu zalęknienia w sytuacjach społecznych. Przeżywanie niepewności, nieśmiałości, zakłopotania. Poczucie niższości, nieatrakcyjności, nieudolności. Poczucie społecznego nieprzystosowania. Wysoki poziom nadwrażliwości na krytykę i odrzucenie. Rozpamiętywanie własnej bezwartościowości. Pragnienie uznania i akceptacji. Unikanie aktywności i działań w obawie przed odrzuceniem, ośmieszeniem, krytyką. Unikanie stresu związanego z kontaktem ze światem zewnętrznym, a tym samym przeżywanie pustki i izolacji społecznej. Ograniczony styl życia, w celu uniknięcia dyskomfortu psychicznego związanego z kontaktami z innymi. Poczucie osamotnienia. Przeżywanie silnego lęku przed porażką i negatywną oceną. Przeżywanie lęku w obawie przed koniecznością konfrontacji i rywalizacji z innymi. Przeżywanie dyskomfortu psychicznego będącego skutkiem konfliktu pomiędzy potrzebą miłości a nieufnością i obawą przed odrzuceniem, ośmieszeniem i cierpieniem. Przesadna samokontrola i nieustanne analizowanie własnego zachowania, własnej bezwartościowości. Coraz większa izolacja może prowadzić do ucieczki życia w świecie fantazji zastępującym rzeczywistość. Fantazjowanie, marzenia i wyobrażenia osoby lękliwej np., że jest kochana i akceptowana, że przeżywa bajkowy romans, stają się sposobem na ucieczkę przed lękiem i dyskomfortem związanym z przeżywaniem własnej nieudolności i bezwartościowości. Przeżywanie nieufności wobec innych. Możliwe są zakłócenia procesów poznawczych, na skutek przeżywania nasilonego lęku społecznego. Poczucie dyskomfortu psychicznego wynikające ze stopniowego wycofywania się z życia społecznego może prowadzić do stanów regresyjnych, depresyjnych i myśli samobójczych. Generalnie się zgadza, kursywą zaznaczyłem to, wobec czego mam pewne drobne wątpliwości. No to chyba w końcu już wiem, co mi jest. Mam wrażenie, że to jest bardziej fundamentalne u mnie niż OCD czy cyklotymia...
  2. Nie widziałam filmików demonstrujących tę formę ćwiczenia - na yt znalazłam jedynie prezentację ćwiczeń TRE w pozycji leżącej. Mogłabyś zarzucić linkiem? PS: W 36i6 (3. sezon, 5. odcinek) jest o TRE (od 19. minuty). Znalazłem też coś takiego: [videoyoutube=4RzwbrscOD0][/videoyoutube]
  3. Dodałbym jeszcze wpływ ludzi, z którymi mamy kontakt...
  4. nvm

    Zalegające emocje

    Trochę spróbowałem. Niewiele mi to dało - być może coś zrobiłem nie tak. Być może potrzebna jest najpierw długa rozgrzewka? Ale poczytałem o tym trochę, obejrzałem filmiki i biorę to pod uwagę, czego się dowiedziałem (jak działa organizm). Jakiś czas temu, gdy leżałem w łóżku, praktykowałem coś takiego: z każdym wydechem puszczałem (w miarę możliwości) wszelkie napięcia (w ciele i w umyśle) i rozluźniałem się. Górna część mojego ciała zaczęła podskakiwać w rytm oddechu. Po tym ćwiczeniu byłem bardzo zrelaksowany. Może ma to jakiś związek?
  5. nvm

    Czym się kierować?

    W sumie to nie ufam swojej naturalności...i może właśnie w tym problem? Moja naturalność by się beztrosko zarejestrowała do psychiatry, bo jest to taka łagodna i radosna melodia, by to zrobić. Ale ja nie ufam swojej naturalności, boję się że chce zrobić coś głupiego.
  6. Kto z was również ma 'przymus' analizowania? I skąd wiecie, że to analizowanie nie jest właściwą rzeczą do zrobienia? Jak sobie z tym radzicie?
  7. Boję się zarejestrować... 1) Boję się (ponownego) kontaktu z psychiatrą 2) Boję się presji psychicznej 3) Boję się bycia ograniczonym przez sztywno wyznaczone terminy 4) Boję się nie wywiązać się ze zobowiązania, jakim jest stawianie się na terapię 5) Boję się niewłaściwego wpływu ze strony terapii (z kim przestajesz takim się stajesz, a kropla drąży skałę) 6) Bojsię się zrezygnować po zapisaniu się; bo boję się reakcji oraz reakcji przy późniejszym ponownym zapisaniu się... 7) Boję się tego, że po zapisaniu się zmienię zdanie i będę chciał zrezygnować, ale będę się bał zrezygnować...
  8. Nie chcę się zmuszać, takie pisanie na siłę mnie nie bawi...
  9. nvm

    Czym się kierować?

    arahja7, a czym według Ciebie się różni intuicja od naturalnych odczuć? Ja nie mam żadnych "cichych szeptów z tyłu głowy" i nie wiem czy się powinienem z tego cieszyć czy się tym martwić ;( Nie dostrzegam żadnych zaburzeń w swojej naturalności. Kompulsje nie są dla mnie naturalne. Natomiast często trudno mi rozpoznać, co tak właściwie jest dla mnie naturalne...
  10. Boję się, że terapia może na mnie wywierać niewłaściwy wpływ...
  11. nvm

    Co to jest rozum?

    Jak w temacie: czym tak właściwie jest według was rozum? Dla mnie to jakieś abstrakcyjne pojęcie, które nie bardzo wiem jak zastosować. Być może osoby z Zespołem Aspergera posiadają rozum, ale zwykli ludzie?
  12. Kto z was również ciągle ma wątpliwości czy właściwie w danej chwili spędza czas, czy tez może mógłby zmienić to, co akurat robi i spędzić go lepiej (właściwiej, efektywniej, bardziej produktywnie, itp.)? Innymi słowy: kogo z was również męczą obawy, że "marnujecie" czas? A jeśli rzeczywiście uważacie, że marnujecie czas, to czemu nie zmienicie tego, co robicie? W szczególności nęka mnie pokusa, żeby nad pewnymi sprawami poruminować.
  13. nvm

    Czym się kierować?

    Czym waszym zdaniem najlepiej jest się kierować? Wiadomo, że kierować się możemy tylko czymś czego w jakiś sposób doświadczamy. Czyli czymś co się w nas pojawia (niezależnie od tego, czy pochodzi z wewnątrz nas czy też z jakiegoś innego źródła - ale w nas się pojawia doświadczenie tego). Którą częścią nas jest waszym zdaniem najlepiej się kierować? Natarczywymi emocjami? Rozumem? Co to w ogóle jest rozum? Sercem? Intuicją? Czyli czym tak własciwie? Tym co jest dla nas najbardziej naturalne (ego-syntoniczne, w przeciwieństwie do bombardujących nas ego-dystonicznych rzeczy)? Skąd wiecie, że postępujęcie w tej chwili dobrze? Że nie lepiej byłoby zmienić kurs? Że może nie lepiej byłoby się na przykład dać porwać natarczywym emocjom, które każą nad czymś poruminować?
  14. nvm

    Niezdecydowanie

    Jak sobie radzicie z niezdecydowaniem?
  15. Co to znaczy "odważny"? Aaa...nawet kojarzę gościa. Robiłem w sumie podobnie jak on mówi (właśnie z dziewczynami na przykład). To taki zdrowy rozsądek w sumie, żadna wielka filozofia. Ja mam raczej inny problem: niezdecydowanie - nie wiem czego chcę, nie wiem jaka decyzja jest dobra.
  16. I co ja będę na nim pisał? Może potrzebuję kogoś, kto będzie mi zadawał właściwe pytania...
  17. nvm

    Wiara czyni cuda

    Gdy wyobrażasz sobie coś, przecierasz ścieżki w mózgu i później łatwiej jest Ci pewne rzeczy zrealizować...albo widzisz, że jednak nie chcesz... Ja na przykład byłem w traumatycznym związku. Nie wyobrażałem sobie jednak jego końca. W pewnym momencie jednak wykonałem takie ćwiczenie myslowe i sobie dalsze życie po zakończeniu związku wyobraziłem. Dzięki temu nie żyłem już w tak silnym lęku przed jej utratą.
  18. nvm

    Wkurza mnie:

    Wkurzają mnie ludzie, którzy się na mnie niesprawiedliwie (moim zdaniem) wkurzają.
  19. Ja praktykuję anty-medytację: tzn. nie-reagowanie na rwący nurt swoich myśli i emocji.
  20. Najpierw musiałbym po raz kolejny pójść do psychiatry (tym razem NFZ-owego) po skierowanie na terapię. Źle wspominam ostatni kontakt z psychiatrą, wywierał na mnie presję, agresywnie mi narzucając swój punkt widzenia...był zarozumiały i arogancki...dla mnie zarejestrowanie się do psychiatry już budzi u mnie poczucie presji...bycia obiektem agresji...
  21. nvm

    Zalegające emocje

    Na razie najlepsze co znalazłem na ten temat to: 1) TRE ( wiczenia-tre-trauma-releasing-exercises-t62990.html ; dzięki, anemon!) 2) nie-negocjowac-z-terrorystami-t63088.html - czyli defuzja poznawacza: Gdy nie reaguję na natarczywe strumień agresywnej energii ( emocjonalne-porwanie-na-zawo-anie-t63180.html ), dochodzi do odklejania między mną i tym strumieniem, co tworzy przestrzeń na wypłynięcie zalegających emocji.
  22. Niezbyt. Odruchowo się powstrzymuję. Przez co zatruwam swoje ciało i umysł.
  23. Póki co, żadna dziewczyna mi się nie oświadczyła, więc trudno mówić abym cokolwiek bojkotował...
  24. Ręka do góry - kto z was nieustannie staje przed wyborem czy dać się porwać emocjom, czy też pozostac wobec nich niewzruszonym? Ujmę to inaczej...jest we mnie taka...natarczywa energia...niczym rwąca rzeka. I mam w każdej chwili możliwość, by do tej rzeki wskoczyć i jej pofolgować. Różnie to się może objawiać. Gdy byłem mały, objawiało się to tikami nerwowymi. Objawiać się to może agresywną ruminacją. Objawiać się to może dynamicznym działaniem. Ale nie muszę do tej rzeki wskakiwać. Czy wiecie o czym mowa?
  25. Nie chcę być pod presją. Źle się czuję, gdy ludzie wywierają na mnie jakąś presję. Dla mnie psychoterapia jest/była/byłaby własnie taką presją...
×