Skocz do zawartości
Nerwica.com

abrakadabra xx

Użytkownik
  • Postów

    1 208
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez abrakadabra xx

  1. Hitman, a gdybyś znalazł sobie kobietę? (ja nie szukam bo mam chore emocje, było kiedyś kilka związków) Jesteś inteligentny więc na pewno kogoś znajdziesz. Nie musi być przecież jakaś super, może być przeciętna. Czemu nie poszukasz? (zdaje się, że pisałeś, że nie byłeś w związku). A jakby się jakaś zajebista znalazła to jeszcze lepiej.
  2. Hitman, mam podobnie zjebane poczucie własnej wartości i bezsensu życia. Wiem, że mam zły sposób myślenia ale u mnie zmiany w psychice są już chyba nie odwracalne. Tzn. zbyt trudne jest wyjście na prostą. Zrobiłem tak wiele a i tak nic z tego. Ale może dla ciebie jeszcze nie jest za późno. Najlepiej jak będą ci radzić osoby, które miały podobnie jak ty a teraz są zadowolone z życia, nauczyły sobie radzić ze wszystkim. I jeszcze do tego zaznały szczęścia w życiu. Znasz takich ludzi, którzy zmienili w ten sposób swój tok myślenia? To trzymaj się ich. Jeszcze się zmienisz, może potrzebujesz trochę czasu, żeby se porozkminiać wszystko. Mówię ci, trzeba sobie znaleźć coś w życiu, coś co pozwoli ci w miarę bezboleśnie przez nie przejść, byle nie nałogi. Trzeba się czymś zająć, może przy okazji jakaś pasja się znajdzie.
  3. abrakadabra xx

    zadajesz pytanie

    Nie Czy to prawda, że świnie malują obrazy?
  4. bittersweet, wystarczy się zakochać i wszystkie problemy wszechświata znikają Tylko szkoda, że wracają po rozstaniu...
  5. Hitman, ciągle piszesz, że jesteś gównem, debilem itd. Mam coś dla ciebie : [videoyoutube=Y-UsoF42BWY][/videoyoutube] Może i gówno nic nie znaczy w tym świecie ale to wszystko jest kwestią interpretacji. Możesz stwierdzić, że gówno śmierdzi i że jest tak samo bezwartościowe jak życie człowieka. Można patrzeć na siebie jak na ludzkie gówno w porównaniu do człowieka, który jest takim produktem ubocznym istnienia wszechświata. Jednak możesz też spojrzeć na siebie jak na sam wszechświat. Zdaj sobie sprawę jak bardzo skomplikowane było powstanie człowieka i jak niesamowitym jest fakt, że ty właśnie jako wszechświat zadajesz sobie pytanie kim jestem i po co jestem. To jest niesamowite że cały ten chaos jaki istnieje doprowadził do powstania świadomości wszechświata. Gówno jest bezwartościowe ale nie zadaje pytań o własne jestestwo. A może gówno jest odrębnym wszechświatem ze względu na swoją skomplikowaność. Może zrozumienie naszego wszechświata (wiedza dla nas niedościgniona) jest niczym, bo może okazać się że to tylko "nieskomplikowane ziarnko piasku" na plaży i w skali jeszcze większej jest niczym. Całe skomplikowane wszechświaty mogą zawierać się w pojedynczych atomach, tego nie wiemy. Nawet jak się dowiemy to i tak nie ma gwarancji, że to już cała wiedza. Można spojrzeć na siebie jak na Boga w porównaniu do innych bardziej prymitywnych istot. Można zinterpretować własne istnienie jako cud, można też jako shit. Wiem o co ci chodzi, musiałbyś mieć całą wiedzę, żeby ocenić kim/czym jesteś tutaj ale prawdopodobnie się nie dowiesz. Jednak brak wiedzy absolutnej nie robi z ciebie debila, chyba że tak postanowisz.
  6. Jupiler 81, skąd masz taki zajebisty avatar?
  7. ten jest realistyczny [videoyoutube=D6Zks9j1y7w][/videoyoutube]
  8. Tak się zastanawiam właśnie i w sumie nie wiem.
  9. abrakadabra xx

    Samotność

    Dlatego nie możemy opierać swojego samopoczucia na czyimś wsparciu lub jego braku. Można przyjąć wsparcie z radością ale należy z góry założyć że wszystko może się skończyć ot tak. Nie to żeby bać się opuszczenia i ciągle myśleć jak to może być źle znowu samemu ale raczej żeby liczyć się z taką ewentualnością.
  10. Ludzie to tylko małe trybiki w tym mechanicznym świecie. Wszystko się rządzi pewnymi prawami, mającymi władzę nad takimi odczuciami jak miłość. Nigdy nie można być pewnym tej drugiej osoby, choćby nie wiem jak bardzo w kimś była zakochana zawsze istnieje ryzyko że ulegnie tym naturalnym instynktom. Liczy się pogoń za szeroko rozumianą przyjemnością i unikaniem nie przyjemności. Nie możemy wyrzec się całkowicie tych popędów (nie tylko o sex tu chodzi), więc jesteśmy niepewnym materiałem do uskuteczniania miłości. Miłość to coś kruchego i ulotnego, złożenie się kilku odczuć na raz w to jedno, kiedy zacznie coś szwankować wszystko zaczyna się sypać. Nawet samego siebie nie można być pewnym, nie można zagwarantować że zawsze już będzie kochało się tą samą osobę. Cały czas jesteśmy sterowani instynktami i zawsze istnieje ryzyko że coś, jak nie tej drugiej połówce to nam "odbije". A skoro nie ma pewności co do tej drugiej strony, cały czas trzeba żyć w nie pewności że to obecne piękne uczucie może pewnego dnia się skończyć. Sami też możemy stwierdzić że jednak ta druga osoba to jednak nie to, bo nowa sąsiadka jest fajniejsza i randki z nią są bardziej ciekawe niż z tamtą. I co wtedy, prosta droga do tego wszystko aby wszystko się schrzaniło. Właśnie dlatego przestałem szukać kogoś jako materiału na miłość. Nie dla mnie jest ta ciągła nie pewność co do tego kruchego uczucia. (a tak swoją drogą to nigdy wcześniej nie przypuszczałem że będę kiedyś pisał o takich rzeczach, co te zaburzenia robią z człowieka, miłostki jakieś, madafaka )
  11. Kot_, nie rób nic głupiego. Na pewno nie chcesz się zabijać, każdy człowiek chce żyć a ty nie widzisz w tej chwili rozwiązania sytuacji. Ale rozwiązanie istnieje na pewno, może masz teraz przez depresję zniekształcony obraz oceny trudności rozwiązywania swoich problemów. Weź ten sznur potnij na kawałki i wyrzuć.
  12. Arasha, ja tego na poważnie nie pisałem , mama nigdy tego nie zrobi:)
  13. A co z facetem twoim teraz jak ci się tak odmieniło? -- 27 mar 2015, 06:40 -- A skoro to jest miłość twojego życia, to może razem zwiedzajcie sobie świat, co stoi na przeszkodzie odkrywania tajemnic świata we dwójkę? Bo jak już samotnie będziesz sobie zwiedzać świat to inni faceci nie będą cię interesowali? Na pewno będą. Może tobie po prostu o innego "lepszego" faceta chodzi??? -- 27 mar 2015, 06:51 -- Moja mama była tylko w Świnoujściu nad morzem i na wycieczce w NRD, mam nadzieje że jej się nic już nie odmieni i nas nie zostawi... W sumie to jeszcze młoda jesteś. Masz prawo, to twoje życie, zrobisz co zechcesz. Możesz się wyszaleć zanim zaczniesz rodzinne życie, jestem to w stanie zrozumieć.
  14. No właśnie. Wszelkie niedoskonałości, choroby, gorszy wygląd zmuszają człowieka do obniżania swojej poprzeczki co do jakości partnera. Nie wierzę w "miłość bez względu na wszystko", np. księżniczki i żebraka, czy Jamesa Bonda z brzydulą (chodzi też o cechy nie wizualne). Może i gdzieś są takie pary ale nie wiele ich na świecie, głównie w bajkach można spotkać takie piękne miłości. Musisz mieć co zaoferować. Jeśli nie dobra materialne, umiejętności, pozycja społeczna, zaradność to jeszcze zostaje ci urok osobisty, jeżeli nie masz nic twoje szanse drastycznie maleją. Przykre to jest niestety dla osób pokrzywdzonych przez los, np. kalekich, chorych, to tak jakby ktoś im powiedział że muszą być same bo są gorsze. Matka natura zawsze czuwa. Wierzę w miłość kilkuletnią, tą kiedy para jest sobą oczarowana. Później, kiedy emocje opadną i chemia wyparuje zostaje praca nad związkiem, przyzwyczajenie i przywiązanie. Zależy też od człowieka, czy potrafi kochać przez całe życie czy tylko w tym pierwszym rzucie. Trzeba też pamiętać że jesteśmy narażeni na zdradę i kompletną destabilizację życia, kiedy druga połówka zakocha się w kimś innym. Chciał czy nie chciał ale tak to działa. Po kilku latach jest szansa że hormony zaczną szaleć do kogoś innego, nawet po przypadkowym skoku w bok. Czytałem że w czasie zdrady zaczyna ponownie wydzielać się hormon miłości do innego partnera, nawet po jednym stosunku płciowym. Także takie życie w ciągłej nie pewności jest też nie ciekawe. Mówią że związek trzeba oprzeć na zaufaniu. Tak, tak, tylko że fakty mówią inaczej, że trzeba się pilnować, bo nikt nie wygra z naturą. Co prawda jesteśmy ludźmi a nie małpami i możemy trzymać w ryzach swoje rządze ale jednak tylko w ograniczonym stopniu i może wyjść z nas zwierzę.
  15. Nie oglądam tego, próbowałem się nie raz zmusić do tych seriali ale nie da rady, "gra aktorska" jest prześwietna. Oglądam hbo i cinemax bo tam reklam nie ma ,czasem coś się trafi. A głównie discovery, amimal planet, bbc, nat geo, coś tam się zawsze znajdzie.
  16. Chciałem samobójstwo popełnić (kiedyś), żeby zakończyć swoje cierpienia ale co jeśli coś jednak istnieje i będę się za to smażył w piekle. Z jednego cierpienia zamiast ukojenia do jeszcze gorszego. Strach w ogóle cokolwiek robić, żyć trzeba pomimo wszystko ale tylko jak Bóg nakazał. Przejebane. Wychodzisz z nerwicy, z lęków ale znów w nie popadasz przed karą bożą. Chyba że diabeł istnieje i to jego sprawka, tak czy inaczej trzeba się bać. Za co, pytam się za co. To już lepiej się nie urodzić. Okropna wizja świata. -- 19 mar 2015, 14:22 -- nie martw się, zrobimy imprezę To weź ze sobą grilla, kiełbaski, skrzynkę piwa i kilka złych dziewczyn -- 19 mar 2015, 14:27 -- W sumie grill nie potrzebny, nad tamtejszym ogniem będziemy smażyć. A może mięcha z ludzi spróbujemy, i tak będą już upieczeni
  17. To ja na razie pasuje z tym tematem bo zacznę też tak zachodzić w głowę jak ty
  18. Aha, ten twój post to efekt rozkminienia tego że to jest tylko mój subiektywny pogląd na twój temat.
  19. Hitman, rozumiem. Debilem nie jesteś, wiem co mówię
  20. Hitman, to ty sporo rozkminiasz, nie za dużo? Bo to może nie doprowadzić do niczego dobrego. Tylko nie mów że dobro nie istnieje
  21. Ja piłem i brałem benzo, na raz wszystko. Przez kilka lat nawet fajnie było Jednak skoro już tu jestem na tym świecie z psychiką analityczną to będę sobie rozkminiał dalej na trzeźwo ale czasem nie mam jak bo myśli krążą wokół problemów.
  22. No właśnie. Czyli co lepiej, żyć w "większej prawdzie" ale cierpiąc (mój przypadek) czy stworzyć sobie jakiś "własny raj" (ćpanie? religia?) -- 18 mar 2015, 22:28 -- O to mi właśnie chodziło
  23. Jeżeli istnieje determinizm absolutny to cokolwiek byśmy nie robili aby zmienić coś na przyszłość nie będzie miało na nią wpływu, będzie tak a nie inaczej. Kiedyś wierzyłem w przypadkowość, teraz sam nie wiem co o tym myśleć.
  24. No wiem że to bzdury Ale wszystkiego się nie da zrozumieć. Dlatego pozostaje albo sobie coś stworzyć albo dalej rozkminiać. Ja lubie myśleć
  25. A jeżeli chodzi o bardziej przyziemne sytuacje to wszystko jest naszym wymysłem, trzeba stworzyć swoją własną prawdę. -- 18 mar 2015, 22:12 -- Dokładnie. Czasem zastanawiam się czy przypadkowość istnieje, czy wszystko jest już zdeterminowane, czyli przyczyna skutek, do tego stopnia, że wszystko dosłownie już się wydarzy takie jakie ma być a nie inne.
×