abrakadabra xx
Użytkownik-
Postów
1 208 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez abrakadabra xx
-
andrzej57, no to ładnie, że ten alkohol odstawiłeś a z tą zmniejszoną dawką benzo czujesz teraz zadowalające efekty? Ja alkoholu starałem się nie łączyć z lekami bo szybciej odlatywałem, no i nie chciałem sobie bardziej szkodzić. A co do klaustrofobii, nie mam jej. No, może wtedy kiedy oglądam w tv jak w ciasnych jaskiniach przeciskają się przez jeszcze ciaśniejsze przejścia, makabra.
-
Lęk przed osami, pszczołami itp
abrakadabra xx odpowiedział(a) na puszekokruszek temat w Nerwica lękowa
Osy, pszczoły to jeszcze mały pikuś. Mi kiedyś do pokoju szerszeń wleciał taki ze 7cm, normalnie spieprzałem z pokoju:) W końcu z doskoku kapciem go załatwiłem. Podobno kilka urządleń szerszenia może doprowadzić do śmierci. To dopiero są bestie;) -
Malomownosc, niesmialosc i brak humoru !
abrakadabra xx odpowiedział(a) na Naval temat w Depresja i CHAD
Za dzieciaka miałem podobnie. Byłem grzecznym dobrym chłopczykiem który nikomu nie dokucza i siedzi cicho. Jednak miałem tak tylko w szkole (podstawówka), z moimi kuplami po szkole byłem sobą, często to ja podejmowałem decyzję o tym co będziemy robić Żartowałem, śmiałem się, dużo gadałem. Niestety w szkole nie miałem odwagi, jakiejś siły przebicia, przytłaczała mnie ta rozwydrzona dzieciarnia, to powoli mnie niszczyło i sprawiało że bardzo źle się czułem i byłem wręcz zły na siebie, że nie zareagowałem inaczej. Miałem tak kilka lat. W końcu powiedziałem sobie dość, wygarnąłem paru osobom, zacząłem głośno wyrażać swoje zdanie i nie przejmowałem się za bardzo innymi. Wszyscy byli w szoku że "tak się zmieniłem" ale ja się nie zmieniłem po prostu zacząłem być sobą. Od tamtej pory ludzie zaczęli się zwracać do mnie z szacunkiem. Po podstawówce już byłem inny. Także nie daj się stłamsić innym, mów co myślisz, co ma być to będzie, jak się to komuś nie podoba to jego problem. Naucz się asertywności i popracuj nad pewnością siebie, jak to będziesz miał opanowane to nawet jak jesteś małomówny inni grzecznie cię wysłuchają i będą cenić twoje zdanie. -
andrzej57, w sumie nie wielka ta twoja dawka jak na tyle lat brania, i obyś nie musiał jej zwiększać.
-
Niutek, ja się pytałem czy masz fobię społeczną bo pisałaś, że boisz się wyjść z domu, plus twoje niskie poczucie wartości. No i wyjście z domu nie oznacza od razu przemieszczania się komunikacją miejską. Dlatego pytałem. No i jakby nie było w tramwaju, autobusie też masz do czynienia z ludźmi więc stąd moje zapytanie. No ale jak nie masz z tym problemu to dobrze:) Więc problem tkwi gdzieś indziej, rozpracowałyście to już z terapeutką?
-
Niutek, ja cię nie będę terapeutyzował twoja terapeutka powinna ciebie nauczyć tego. Dotrzeć do tego jakie są przyczyny twojego niskiego poczucia własnej wartości. Łatwiej wtedy ci będzie to zmienić. Czemu taryfą jeździsz, masz fobię społeczną?
-
Arasha, jak ty siebie widzisz za naście lat, jakieś terapie przewidujesz, odstawka benzo?
-
Arasha, ale to niczego nie zmienia jeżeli ktoś zdaje sobie sprawę z lęków i radzi sobie z nimi za pomocą benzo. Można wiele rzeczy wiedzieć a i tak nie postępować jak trzeba. Zamiast leków np. nad pewnością siebie popracować, nad poczuciem własnej wartości gdzie być może to jest przyczyną lęków (przykład) a nie walić kolejną tabletę. Moim zdaniem albo człowiek ćpa benzo albo leczy się terapią. Jedno i drugie nie ma sensu, także najpierw odstawić a później terapia. Ewentualnie w bardzo trudnych chwilach raz tam od święta poratować się benzo.
-
Niutek, myślę, że terapia nie będzie tak efektywna jak gdybyś nie była uzależniona od benzo. Bo jeżeli np. z lękiem walczysz nie za pomocą ciężkiej pracy nad sobą, nie stawiasz lękowi czoła tylko bierzesz trwale leki i maskujesz lękowe sytuacje to terapia da słabe efekty. Nie wiem co tam ci dolega ani na co te leki bierzesz ale wydaje mi się żeby podejść do terapii trzeba odstawić benzo. Mocno jesteś uzależniona?
-
Stara skórka nie jest idealna ale to jest nie ważne bo sprawa jest marginalna, mam ustawioną starą i jest zajebiście, jest czytelnie i wszystko przejrzyście;)
-
Arasha, odstawienie benzo to masakra. Wzmożona aktywność psychiczna, wszystkie bodźce zbyt wyraźne, w negatywnym znaczeniu , słuch, wzrok, nadmierna irytacja wszystkim, lęk, stres, agresja. Ogólne zmęczenie organizmu, nasilenie depresji. A teraz odnośnie terapii, bo to właśnie ludzie mi radzą. Uważam, że psychologia na obecnym etapie rozwoju nie jest w stanie skutecznie mi pomóc. Owszem, dzięki poznaniu różnych mechanizmów działania psychiki (trochę znam) jestem w stanie zmienić moje złe nawyki, schematy myślenia na te poprawne, które pozwolą mi lepiej funkcjonować. Jednak tylko w nie wielkim stopniu, ponieważ zaburzenia były rozwijane na przełomie kilkunastu lat, więc są już mocno rozwinięte np. reakcje lękowe i powiązanie ich ze wszystkimi dziedzinami mojego życia, które spowodowały rozwinięcie się innych, kolejnych zaburzeń. Uważam, że potrzebne było by wiele lat terapii i ciężkiej pracy nad sobą, kilkadziesiąt tysięcy na prywatnego terapeutę (tyle wychodzi wciągu kilku lat) ale wtedy uzyskałbym maksymalnie mierne efekty. Jestem też pewien, że terapeuta, który miałby mnie "leczyć" byłby zbyt słaby aby mi pomóc. Dajmy na to, certyfikowany psychoterapeuta musi mieć w małym palcu psychologię, psychoterapię, własną terapię (to wiadomo), seksuologię, oraz psychologię ewolucyjną, wtedy będzie prawdziwie dobry terapeutą. Taki terapeuta lepiej wszystko będzie rozumiał i w efekcie lepiej "leczył". Jeżeli nie ma tego wszystkiego w małym palcu nie może być dobrym terapeutą. Więc pozostaje mi autoterapia i benzo w trudnych chwilach. A może się mylę, może certyfikowany terapeuta ma taką wiedzę???
-
Lęk przed prowadzeniem samochodu
abrakadabra xx odpowiedział(a) na Asembler temat w Pozostałe zaburzenia
Ja unikałem na początku jazdy z ojcem, bo cały czas mnie pouczał, mówił mi o czymś co było dla mnie oczywiste albo wszędzie widział zagrożenie tak jak kiedyś kiedy mnie pouczał, kiedy nie miałem jeszcze prawka i jeździłem z nim jego autem. Człowiek wtedy zaczyna tracić pewność siebie i powątpiewać we własną wiedzę i umiejętności, do tego jeszcze dochodzi stres i wtedy można się już całkiem zacząć się bać. Dlatego starałem się unikać prowadzenia auta z ojcem. Kiedy razem gdzieś jechaliśmy wolałem jemu dać prowadzić niż się wkurzać. Wolałem sam jeździć wtedy zupełny spokój i opanowanie. Jak znajomych zabierałem też luzik. Później po jakimś roku kiedy już miałem trochę wprawy i kiedy przyszło mi zawieźć gdzieś ojca już się nie stresowałem, nawet nie zwracałem uwagi na to co ojciec mi mówi, zaczęło to po mnie spływać. Moim zdaniem powinieneś po prostu wsiąść w auto i jechać (bez ojca), im więcej się myśli i wyobraża sobie różne przykre rzeczy tym bardziej narasta lęk, który później człowieka paraliżuje. Tak po prostu, powiedzieć sobie wsiadam i jadę i tak zrobić, nic nie analizować żadnych lękowych myśli (tych przesadnych). Zobaczysz, jak się kawałek przejedziesz to cały lęk minie i zyskasz na pewności siebie na nowo. -
forum nerwica czy lubisz Phila Collinsa?
-
obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?
abrakadabra xx odpowiedział(a) na znerwicowana92 temat w Nerwica natręctw
Skoro to jest przez nerwicę to jestem nie winny, bo gdybym jej nie miał nie obrażałbym boga bo bym się na tyle nie denerwował, więc nie pójdę za to do piekła tylko prosto do nieba. Jak go nie kocham to to samo, right? Nie mogę być winny skoro to nie ja tylko nerwica. Więc cokolwiek zrobię to i tak pójdę do nieba. -
Jak zdawałem na prawko to miałem po egzaminie spocone łapy, to był największy mój stres prowadząc auto, chociaż wtedy jeszcze nerwicy nie miałem. Teraz się nie stresuję prowadząc, chyba, że jestem w jakimś dużym mieście którego nie znam.
-
Najlepszy drapieżnik Polski.Ankieta.
abrakadabra xx odpowiedział(a) na wiejskifilozof temat w Off-topic
Aranjani, muchy to przekąska pomiędzy posiłkami A te nasze domowe zwierzęta to jakieś drapierznopodobne ułomki moim kotom to nawet myszy nie chce się łapać. Cały czas śpią -
Najlepszy drapieżnik Polski.Ankieta.
abrakadabra xx odpowiedział(a) na wiejskifilozof temat w Off-topic
Moje szczury w piwnicy Aaaaaghr (to nie gryzonie ale drapieżniki zjadły mi kota ) -
Davin, jeden z drugim najarali by się nawciągali amfy i gangsta
-
Obawiam się, że broń mogłaby być "przedłużeniem" ręki podczas bójki u pijanych osób a wiadomo, że pije sporo osób. Mogło by być nie ciekawie na dyskotekach w klubach czy ogólnie po północy. Po pijaku chyba jest zabronione posiadanie broni przy sobie ale czy na pewno każdy by ją zostawiał w domu jeżeli lubi wypić w sobotę? Albo w ciemnej bramie kilku bandziorów wypitych, trochę strach tamtędy iść. Trzeba założyć, że nie każdy jest aż tak odpowiedzialny żeby zostawiać wtedy broń w domu. A po narkotykach tak samo, mogłoby zwłaszcza młodym odbijać. Czy nawet do zastraszania mogłaby być używana.
-
Czy jesteście pogodzeni ze śmiercią swojego ciała?
abrakadabra xx odpowiedział(a) na liven temat w Psychologia
Staram się z tym pogodzić, choć teoretycznie jeszcze daleko mi do śmierci (naturalnej). Śmierć bez świadomości jej nie jest straszna, najgorsza jest kiedy wiemy że zaraz możemy umrzeć, jeszcze gorsza jest świadomość powolnego umierania, czyli np. na starość kilka lat przed śmiercią czy nieuleczalny rak. Tak naprawdę już wtedy człowiek jest martwy, pozbawiony energii, wypalony. Takie osoby niby się z tym godzą ale wola życia jest zbyt silna żeby to przyjąć do świadomości już całkowicie. Są dni (tak przypuszczam), kiedy znów przychodzą piękne chwile aż chce się żyć a wtedy uświadamiają sobie znów okrutną prawdę. -
Widzę w innych swoje problemy, patrząc na nie, analizując je lepiej rozumiem swoje.
-
Potrzeba bliskości to sprawia. Jesteśmy tak skonstruowani, że w samotności czujemy się źle (ewolucyjnie to mamy wpisane w siebie). Niestety osoby w jakiś sposób pokrzywdzone przez los, które mają problemy z nawiązywaniem kontaktu z innymi mają również potrzebę bliskości. A co z tymi któży żyją wśród bliskich, a nie mogą się przed nimi wyżalić ze swoich problemów bo z góry wiadomo że ich nie zrozumieją, oni też odczuwają samotność. Ja tak mam i czuję się bardzo samotny i nie rozumiany, bo jeszcze nikt z moich bliskich nie spróbował dowiedzieć się coś więcej na temat mojej choroby, a przecież w internecie wszystko pisze. A poza tym zostawiałem nie raz wydrukowane materiały czy broszury na temat ChADu, ale nikt nie raczył poczytać. Czasami mówię na głos o tym jak się czuję, ale słyszę odzywki np. to nic takiego musisz się wziąść się w garść, po takim czymś zamykam się w sobie i nie mam ochoty z nikim rozmawiać. Niestety trzeba się z tym pogodzić, nie ma co szukać zrozumienia na siłę, jeżeli ktoś ma zrozumieć to zrozumie. Trzeba się nauczyć polegać na samym sobie, wtedy będzie mniej rozczarowań a jak przy okazji ktoś zrozumie i wesprze to być wdzięcznym za to ale niczego od tego nie uzależniać. -- 12 kwi 2015, 18:02 -- A już tak na luzie: [videoyoutube=i82nsxLPUgw][/videoyoutube]
-
Jeszcze nie zacząłem benzo brać więc rozważę tą możliwość terapii. NaaN, poradziłaś sobie z alko, nie pijesz nic?
-
Rebelia, już straciłem wiarę we wszystko Nie wiem może jeszcze spróbuję.
-
NaaN, Mam wrażenie że mi terapia nie pomoże, że już dla mnie jest za późno, że nie znajdzie się na tyle dobry lekarz. Wierzę w działanie terapii ale już chyba się poddałem. Byłem u kilku zwykłych psychologów i na jednej terapii ale to wszystko króciutko, po miesiąc powiedzmy, nic to nie dało.