Skocz do zawartości
Nerwica.com

Malarz cieni

Użytkownik
  • Postów

    1 335
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Malarz cieni

  1. Skonfrontowanie się z sytuacja społeczną, czyli pójście do supermarketu.
  2. Jestem rozczarowany tą ksiażką, za mało jest tam o depresji, a za dużo o piłkarskiej karierze Enkego. Myślałem jednak, że skoro Justyna Kowalczyk tak tą lekturę chwaliła, to dużo więcej o depresji będzie. Podobnie było z książką o Hannawaldzie, bardzo skrótowo były opisane jego problemy psychiczne. Tutaj jest lepiej, ale dalej czuję spory niedosyt.
  3. Naemo, zazdroszczę, ciągle walczę ze spadkiem mocy. Wkurza mnie to, że nie potrafię zapanować nad swoim życiem. Coś planuję, a potem nic z tych planów nie wychodzi.
  4. marwil, dlatego napisałem, że jest to wybór mniejszego zła. Z 2 strony ciekawie by było, jakby to Trump wygrał. Działoby się.
  5. leonidas, też jestem ciekaw, bo sam mam zaburzenia osobowości. Obawiam się jednak, że może być z rentą problem.
  6. Wybór pomiędzy dżuma i cholerą, ale jakbym miał wybierać to chyba jednak Clinton.
  7. Teraz czytam biografię Roberta Enkego, piłkarza, który chorował na depresję i popełnił samobójstwo. Zawsze myślałem o sportowcach jako o silnych psychicznie ludziach, a tutaj widzę człowieka zmagającego się ze swoimi lękami i muszącego jeszcze grać mecze. Wstrząsająca lektura, mimo iż jestem dopiero w połowie i najgorsze jeszcze przede mną.
  8. Widziałem tą książkę ostatnio w EMPIKU. Po tym, co napisaliście, to nawet nie zajrzałem do środka. Widziałem tylko okładkę i rozradowaną panią Beatę. Jakby wystarczyło pstryknąć palcem i już się jest zdrowym...
  9. Naemo, sporo musisz czekać, ale tak to jest z terapią na NFZ. Chodziłem na 2 terapie prawie 4 lata i efekty były małe, więc z tym też różnie może być.
  10. Chodzenie na terapię grupową, mam za sobą 3 sesje.
  11. kalosz311, terapia poznawczo-behawioralna jest szybsza niż inne rodzaje terapii. Zwykle trwa od kilku miesięcy do roku.
  12. dubidu, podziwiam i gratuluję poradzenia sobie z problemem podróżowania. Przede mną jeszcze długa droga, żeby chociaż na mniejsze odległości po Polsce jeździć... O samolocie nawet nie myślę, boję się że nigdy nie uda mi się polecieć...
  13. Mi też dobrze jest z rodziną, wolę mieszkać z nimi, niż sam gnić w domu. Póki nie znajdę sobie jakiejś partnerki, to nie myślę o wyprowadzce. Kiedyś były rodziny wielopokoleniowe i było dobrze.
  14. Michellea, Carica Milica, witajcie w klubie. Nie powinni w ogóle czasu zmieniać.
  15. Ja w ogóle nie rozmawiam z nikim przed terapią i wcale nie uważam uczestników za ciekawych, może z 3 osoby na 9 darzą niewielką sympatią. Oni natomiast przed i po terapii sobie gadają jakby się znali bardzo długo, ja mam problem z rozmową nawet w sytuacji mniej oficjalnej niż sesja. Ja nie mam takich objawów somatycznych, u mnie jest tylko i aż duże zdenerwowanie. Najgorzej jest przed wypowiedzią, często wychodzi, że mówię na końcu i jak wiem, iż moja kolej ma nadejść, to zaczyna się paraliż. W trakcie mówienie nie jest tak źle, ale słychać, że jednak wypowiadanie się sprawia mi trudność. Tak jak pisałem wcześniej bardzo się denerwuję, najgorzej jest tuż przed samą sesją. Wtedy mam stan przedzawałowy, już 2-3 dni wcześniej zaczynam się stresować. Bez pytania odzywam się na grupie bardzo rzadko, mimo iż czasem chciałbym coś powiedzieć. Czuję się, jakby ktoś zasznurował mi usta.
  16. zlasu, to mój pierwszy kontakt z terapią grupową i pewnie dlatego jest mi tak ciężko się wypowiadać. Liczę, że sytuacja się poprawi w miarę trwania terapii.
×