Skocz do zawartości
Nerwica.com

linka

Legenda Forum
  • Postów

    11 608
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez linka

  1. detektywmonk, to pomagaj, co cię powstrzymuje?
  2. linka

    cześć i czołem

    girl anachronism, już myślałam, że tylko mnie to razi......
  3. To chyba najbliżej odpowiada moim przekonaniom...... Teizm agnostyczny (również agnostycyzm religijny) – nie wiadomo czy bogowie istnieją, a mimo to nadal w nich wierzy. Agnostycyzm religijny odrzuca jednak wszystkie treści religijne, zawarte w tradycji i świętych księgach uważając, że ich wartość poznawcza jest zbliżona do legend. Według niego, aby coś zbadać, trzeba mieć ścisłą definicję tego, co się bada – dopiero wtedy możliwe jest stworzenie odpowiedniej metody i przyrządu badawczego. Nie odczuwam natomiast silnej potrzeby więzi z jakimkolwiek związkiem wyznaniowym, kościołem.... choć najbliżej mi do protestantów, ewangelików.
  4. Niestety, ja altruistycznie i bezinteresownie umiem pomagać tylko zwierzętom i bliskim mi ludziom, życie mnie wyleczyło z ogólnego altruizmu jak parę razy dostałam kopa w dupę gdy chciałam pomagać...... to przykre, może kiedyś mi się odmieni..... Aha, no i to co poruszył Deckard, wysyłam smsy na różne fundacje, w tym też i zagraniczne, odwiedzam różne strony które mogą pomagać.......
  5. człowiek nerwica, to się właśnie nazywa życie, wszyscy w życiu spotykają takich ludzi i tego ani się nie da zmienić ani uniknąć, ale tylko i wyłącznie od ciebie zależy jak na tych ludzi zareagujesz, jak pozwolisz im wpłynąć na siebie.......
  6. Gdybyś nie chciała pomocy nie napisałabyś tutaj ani słowa......
  7. L.E., Tak wystarczy http://www.renaldo.pl/zdjecia/26645.jpg
  8. Medalika czy krzyżyka nie traktuję jako biżuterii, w sumie to jednak zalicza się do tego, bo za takim "gadżetem" powinna iść wiara i chęć posiadania tego na sobie powinna wynikać z niej a nie z chęci ozdabiania się. Jakieś rzemyki i inne takie - są dla mnie absolutnie neutralne na facecie, sama takie noszę i je lubię
  9. Chyba już była o tym dyskusja.....czy może? No pewnie, że może.... ale czy koniecznie musi? Dla mnie - totalne bezguście, tak samo jak łańcuchy na szyi czy bransolety na nadgarstkach.....u faceta toleruję tylko zegarek i ewentualnie obrączkę, ale to oczywiście moje prywatne zdanie na ten temat.
  10. Mnie równie jak choroba przerażała świadomość, że musiałabym brać leki do końca swojego życia ... więc to żadne wyjście, choroba zdezorganizowała mój świat ale leki po pewnym czasie zaczęły robić to samo, więc szukałam ile się dało innego, lepszego dla mnie wyjścia ...... całe życie katować się psychoaktywną, chemiczną substancją......być uzależnionym, wiecznie "nietrzeźwym" mnie taka wersja życia paraliżowała .... CN j ja razem z terapią zmieniłam w ciągu tych kilku lat swoje życie, wykopałam z niego toksyczne osoby, zmieniłam miejsce zamieszkania, skutecznie eliminowałam czynniki stresogenne, być może na mój obecny spokój złożyło się wiele części a nie sama terapia, jedna ona nakierowała mnie na odpowiednią drogę.
  11. Michuj, gorzej jak (naprawdę ) jesteś całkowicie niezdolny do pracy ......
  12. dexter5, i tak sobie jesz te antdepresanty? I masz zamiar do końca życia? Czy one nauczyły cię jak traktować długotrwały stres?
  13. o fak, to faktycznie niestety tak to wygląda....... eh, jak człowiek młody i dobrze zarabia to nie myśli o odkładaniu kasy a nigdy nie wiadomo co go w życiu spotka.....
  14. patgaret, zaraz dostaniesz ostrzeżenie, po pierwsze trzymaj się tematu ( a przypominam to nie temat: historia choroby patgaret) poza tym tekst "pokaż zdjęcie zobaczymy czy jesteś zdrowa jest żałosny ...daruj sobie. halenore, ja jestem teoretycznie zdrowa i pracuję ale 2 tysiące do ręki to jeszcze mi sporo brakuje...... Szkarłatna litera, a tak się spytam....twój brat pracował? czy to był zasiłek dla bezrobotnych ?
  15. intel, w pierdlu stawka żywieniowa jest kilka razy wyższa niż np. w domu dziecka czy szpitalach więc i tak będziesz w lepszej sytuacji niż dzieciaki w bidulu..... Za 600 zł, całkiem samemu, ciężko, bardzo ciężko powiedziałabym, że nawet niemożliwe, najtańszy pokój + żarcie, a gdzie tutaj na luksusy typu: leki, buty na zimę -- Śr sie 08, 2012 3:48 pm -- No i dzięki osoie takiej jak ty...a pewnie są ich miliony ....... inni renciści i emeryci mają głodowe świadczenia, chorym odbiera się renty ...... a Ty zdrowy człowiek ....... no ale cóż niech żyje lenistwo....
  16. Jeste jeszcze ta strona: http://www.pttpb.pl/pl/pttpb-info/licencjonowani-terapeuci Tu też są licencjonowani terapeuci. Jest, mimo braku wiary, to nie jest forma religii opierająca się na wierze i liczeniu na cud, trzeba pracy, wielu godzin i nie zależnie od tego czy wykonywana jest z uśmiechem na twarzy czy od niechcenia - jeśli sumiennie da efekt. U mnie tak było, polazłam na tą terapię bo było mi wszystko jedno z przekonaniem, ze takie siedzenie i ględzenie nic i tak mi nie da, dopiero gdy zauważyłam pierwsze efekty po pół roku, cotygodniowej sesji stwierdziłam, hej a może to jednak działa No to faktycznie dziwne, że terapia ci nie pomogła.... Czyj standard? Firm farmaceutycznych które chcą żeby ludzie żarli leki bez opamiętania? Czy jakiś lek wyleczy przyczynę nerwicy którą jest np. traumatyczne dzieciństwo, gwałt ...... pomoże w objawach somatycznych, poprawi humor i co... jedz tą chemię do końca życia? Czy wymaże twoje przeżycia z pamięci, pomoże się z tym pogodzić? Nauczy jak radzić sobie w stresie?
  17. Tu się zgadzam z Rindpvp, (ps. fajny awatar), nikt nikomu nie każe pracować na nfz, zwłaszcza psychologom z doświadczeniem, mogą to olać a jednak zdarza się specjalista z powołania, moja pani psycholog nie dość, ze prowadzi terapię behawioralno poznawczą na nfz ( ma certyfikat, jest doszkolona i komptentna) to jeszcze udziela się w świetlicy dla dzieci z rodzin patologicznych, jst w komisji przeciwdziałania problemów alkoholowych przy radzie miasta, ma dyżury w centrum kryzysowym i pomocy rodzinie....złota kobieta A na terapię u niej czekałam 2 tygodnie, później 2 lata, co tydzień godzina później już coraz rzadziej.
  18. Popieram zdanie Amon_Rah, to z zasady nie jest portal randkowy, gdzie jednym z ważniejszych kryteriów jest wiek....
  19. shiroi, generalnie zgadzam się z tobą, leki - owszem, nie odbierajmy im pewnych zasług, dzięki nim wiele osób w tym i jak jakoś przeszło pierwszy etap choroby, pomogły stanąć na nogi, pozwoliły się wyspać, nie zawalić studiów, ale jak piszesz to tyko i wyłącznie dobre na chwile, doraźnie - to jak branie Ibupromu na ból zepsutego zęba......
  20. To Ty zza granicy do nas piszesz, to ciężko coś poradzić....... w każdym razie szpital to nie jest ośrodek wypoczynkowy i jeśli nie musisz zaoszczędź sobie tej wątpliwej przyjemności....
  21. Tomcio Nerwica, tak, to jak piszę jest bardzo proste w twoich ustach, pracować można gdy się studiuje dziennie - owszem ale w wakacje - a tak nie zarobi się na 9 miesięcy życia......, jeśli dziewczyna chce studiować medycynę to praca wieczorami i w weekendy odpada ...poza tym tylko dlatego ma się wyprowadzać z domu? To jedyne wyjście? W wieku 18 lat pakować się w problemy których może sobie jeszcze zaoszczędzić?
  22. Do szpitala nikt cię nie przyjmie bez wyraźnej przyczyny, ktoś poważnie chory może czeka na to miejsce......ciężka sytuacja, próbowałaś szukać pracy tymczasowej, w agencjach/biurach pracy jak personal system service itd? Masz może jakąś rodzinę na wsi? Może wybierz się do nich, pomożesz im i odpoczniesz od mamy..... Psychoterapia co prawda twojej mamy nie zmieni ale nauczy cię jak sobie radzić z taką sytuacją, trzymam kciuki. yhm, masz 17 lat, w takim razie chodzi o pracę na wakacje? Uczysz się gdzieś?
  23. Itsui, to jest ucieczka od problemów, żadne rozwiązanie...... jaką masz postawioną diagnozę? Zastanów się, bo pobyt w szpitalu "żeby odpocząć" to wiesz ....to w końcu nie ośrodek wczasowy....... Chodzisz na jakąś psychoterapię?
  24. Tomcio Nerwica, no jakie to proste zaiste, może jak się jest niezależną finansowo osobą, mieszkającą osobno to tak ....... jak widać w życiu nie miałeś problemu z nadopiekuńczymi toksycznymi opiekunami, i to jest problem niełatwy do rozwiązania.....
  25. Tomcio Nerwica, twój komentarz zapewne jest bardzo pomocny, skoro problem cię nie interesuje, nie marnuj czasu na odpisywanie. Hmm sytuacja ciulowa, bo jesteś na utrzymaniu rodziców więc teoretycznie mają wpływ na wiele dziedzin twojego życia, ale to akurat z kim się spotykasz powinno być twoją prywatną sprawą. Bardzo wątpię czy jakakolwiek rozmowa z mamą coś da, ona ma na ten temat swoje zdanie i koniec. Oczywiście rozmowa jest bardzo wskazana. Poza tym, no cóż, życie nie zawsze jest łatwe i często trzeba się postawić rodzicom ..... zabroniła ci się z nim spotykać, ale chyba nie zamknęła cię na klucz w domu, musisz mówić z kim się umawiasz? Spotykaj się z nim jeśli coś do niego czujesz.... takie jest moje zdanie, za rok zdajesz maturę, pojedziesz na studia mam już nie będzie miała takiego wpływu na twoje życie. Natomiast tekst, że ktoś "chodzi do technikum" jest poniżej pasa - o czym to niby świadczy? Że jest gorszy? On też wybiera się na studia?
×