-
Postów
11 565 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez linka
-
FOTOGRAFIA-NAGA KOBIETA-AKT-ZGON-biała lilia-PRAWIE NAGA KOBIETA-rzeźba- popiersie -biustonosz- piersi- piękno-moja córeczka-pociecha-maskotka i MIŚ-mój chłopak -przyszły mąż (?) -rabarbar- mała dziewczynka-picie wódki przez członków rodziny podczas pierwszej komunii świętej.-rower jako prezent-rower wodny jako prezent -wakacje nad jeziorem
-
MIANSERYNA (Deprexolet, Lerivon, Miansec, Miansegen)
linka odpowiedział(a) na Dydona temat w Leki przeciwdepresyjne
kasia000, a dlaczego nie mogłaś/nie możesz spać? -
True Kasia, true
-
Hmm może chodzi o to, że kobieta pod wpływem hormonów....ale no bez przesady z tym, może żeby się ie denerwowała....ale ja bym się bardziej stresowała, że jednak ja będę tym 0,001% któremu jednak leki w ciąż czymś zaszkodzą.....hmm
-
Ależ poroszę bardzo, cytay z najwiarygodniejszego źródłą - czyli z ulotki, które jak wiadomo pisane są na wypadek skutków ubocznych, ażeby firma farmaceutyczna nie została pozwana o odszkodowanie: "Uzależnienie Stosowanie leków uspokajająco - nasennych może prowadzić do rozwoju uzależnienia psychicznego lub fizycznego. Niebezpieczeństwo wzrasta proporcjonalnie do stosowanej dawki oraz długości leczenia; jest również wyższe u osób z uzależnieniem od alkoholu lub od narkotyków" Jak widać i takie przypadki wystąpiły skoro nawet taka informacja jest umieszczona w ulotce, tak?
-
Dobra, to ja już rezygnuję z przekonywania cię, skoro na okres ciąży "odstawiasz" psychoterapię a dalej bierzesz leki.
-
Sweety, ponawiam pytanie - czy chodzisz na terapię?
-
lena78, nie ma za co, żadnym twoim adwokatem nie jestem, ale z twojej wypowiedzi raz można było wnioskować, że o ciąży myślisz a raz, że w niej jesteś. Tylko wyraziłam swoje przeczucia.
-
Grubcia, no takie "klasyczne" jak przy SSRI, na początku nadmierne pobudzenie, wesnętrzny niepokój, rozdrażnienie, kłopoty ze snem, oblewanie się potem, jadłowstręt, spadek wagi, mega suchość w ustach, drżenie rąk, brak koncentracji...po dwóch tygodniach zaczęły ustępować po 3-4 tygodniach nie było po nich śladu. Na początku wspomagałam się stilnoxem na sen, ale to chyba nie dla mnie, za silny lek a i tak budziłam się koszmarnie zmęczona...........
-
Sweety, Ty w ogóle chodzisz na terapię? midaa, wydaje mi się, że lena78 dopiero myśli o ciąży...bo jeśli w niej jest i wcina fluxanol +xanax to.........
-
Grubcia, no niestety na mnie pierwszy raz Fluo zadziałałą po 3 tygodniach, drugi raz dopiero po około 2 miesiącach, przy czym skutki uboczne były dla mnie koszmarem - ale do przejścia. Z perspektywy czasu uważam, ze warto było czekać, Fluoksetyna działa powoli ale skutecznie. Ja dawkę zwiększyłam z 20mg ( bo od tylu zaczynałam) na 4mg co drugi dzień ( i 20mg w pozostałę dni) po pół roku.
-
A skąd wiesz??? Bo to sztuczne substancje chemiczne które mają na celu zmienić naszą biochemię mózgu?
-
Sweety, zastanó się co Ty chcesz nam przeforsować???? Przeczytaj to, według twojej teoriii i teorii tych twoich doradców laktacyjnych lepiej karmić dziecko piersią i brać leki psychotropowe niż przestawić je na mleko modyfikowane..... No jak dla mnie brzmi to niedorzecznie...ale jak pisze po raz kolejny, każdy zrobi jak zechce...........
-
alex79, nikt tu nikogo nie wyzywa, opanuj się - podchodzisz do tego chyba zbyt emocjonalnie... Poza tym, zaufaj mi żadne ataki ze mnie na mamę ani na odwrót nie przeszły, mamy zupełnie inne objawy choroby.... Wyraziłam swoją opinię i chodziło mi głównie o to, że branie leków w ciąży i podczas karmienia piersią jest moim zdaniem groźne i jeśli w trakcie ciąży (tej niezaplanowanej) branie leków na początku przyniesie większe profity dziecku niż stres matki to mogę postarać się zrozumieć- tak karmienie piersią dziecka mlekiem z psychotropkiem jest GŁUPOTĄ i NIEODPOWIEDZIALNOŚCIĄ. Dziecko jest terapią.....super znaczy co rok urodzę jedno i będę zdrowa? Radzę przeczytać post użytkowniczki lauruniamadziunia..... czy-to-aby-na-pewno-depresja-t16300.html
-
Moimz daniem...jeśli twój mąż uważa, ze nic się nie dzieje, że to nei jego wina, że on nie ma problemu i nie chce iść na terapię - ROZSTAĆ SIĘ i to szybko, samo nic się nie naprawi, a jesteś jeszcze młodą, chętną do życia kobietą która z powodzeniem może ułożyć sobie zycie z otwartym kochającym mężczyzną...... Ps. Przed ślubem mąż też taki był?
-
Jak nauczyć się ufać ludziom?Jak wierzyć w życzliwość>?
linka odpowiedział(a) na Joanna24sziu temat w Depresja i CHAD
Donkey, a Ty przez ten czas odzywałaś się do przyjaciółek? -
mm, masz bardzo mądrą mamę w takim razie
-
Tylko cierpliwości, jedne leki "wkręcają" się szybciej inne wolniej, pamiętajcie, że antydepresanty mają za zadanie zmienić biochemię mózgu więc robią to bardzo powoli.......jeśli po dwóch miesiącach nie widać rezultatów - leki się zmienia -zwykle nie wcześniej.... Ja działanie fluoksetyny odczułam dopiero po półtora miesiąca....ale opłaciło się czekać....
-
Twoja żona lata jak kurczak z obciętą głową między mamusią i tausiem a tobą. Jak tylko coś jej nie odpowiada zbiera manatki i się wypropwadza....dziwne to takie...nie wiem po ile macie lat bo jak o niej czytam to mam wrażenie, ze ona ma max 20, ale faktycznie rok znajomości-> ślub-> wspólne mieszkanie szybciutko to wszystko poszło........no i okazało się, że nie całkiem dobrze. Z tego co piszesz to pomogłeś jak umiałeś, wyciągnąłeś rękę na zgodę, a we wszystkim tym za dużo "teściów" widzę, mam wrazenie że dość sporawo wam namieszali....być moze tylko z obawy o córkę...ale małżeństwu to raczej nie pomogło.... Rada ode mnie - jesteś młody, jeśli masz siłę i kochasz żonę, spróbuj jeszcze raz, jeśłi to nic nie da naprawdę zacznij układac sobie życie od nowa.......
-
Nie mam dzieci bo: a) biorę leki i w życiu nie zdecydowałabym się na dziecko w trakcie terapii b) uważam, ze jestem w zbyt złym stanie emocjonalnym żeby w tym momencie decydować się na dziecko Opiekuje się moją siostrzenicą, roczny bobas i nie tak ze raz na jakiś czas po godzinie, jak wyjeżdżam do mojej siostry to spędzam z dzieckiem całe dnie gdy reszta jest w pracy. To zazdroszę w takim razie takich ataków, gdyby moje tyle trwały - nie zdecydowałabym się na leki bo dałoby się przezyć........niestety, u mnie ataki potrafiły trwać i całą noc i cały dzień....a czasem po kilka dni z przerwami..... Ja mam nerwicę i do tego też moja mama ma nerwicę więc jak widzisz mam jakieś pojęcie o tym.....z dwóch stron. Poza tym, to jest forum i będę wyrażać swoje myśli - czy to się komuś podoba czy nie. Dopuki nikogo nie obrażam mam do tego prawo. O matko........ Ja bym raczej zamieniła na: 3-4 lata posiedzi pani w domu i już nie wyjdzie bo będzie się bała.........
-
Ridllic, bo będzie zakaz wypowiedzi w tym temacie dla ciebie FOTOGRAFIA-NAGA KOBIETA-AKT-ZGON-biała lilia-PRAWIE NAGA KOBIETA-rzeźba
-
lena78, no taka gówniara jest też nieodpowiedzialna ale to można zrzucić na karb młodego wieku.......jeśli nerwica trwa całe życie to jest źle leczona(tak mi się wydaje).....to nie chodzi o to, ze komuś "zabraniam" no ale jak tu opiekować się bobasem jak się ma ataki ? i co brać leki w ciąży i podczas karmienia piersią....? Dla mnie to za dużo...... Rozumiem, ze branie leków jets "zdrowsze" dla malca niż zestresowana mam - ale wtedy jak piszę - karmiłabym butlą. W trakcie ciąży - ja bym odstawiłą leki i wspomagała się terapią.....tylko.... Ale stwierdzanie, że dziecko wyleczy, że ciąża sprawi, ze probolem i przyczyna nerwicy znikną to tylko pobożne życzenia...... Jasne, że kobieta z nerwicą moze być fantastyczną mamą - nie przeczę .....
-
Ja tam chodzę na NFZ, nie płacę i nie mam takiej rozkminy
-
Suzuki, jasne tyle, że alkoholizm jest na tyle "groźny", że krzywdę robimy nie tylko sobie (najmniejszy problem) ale ludziom dookoła........ Ps. Psychicznie można się uzaleznić od WSZYSTKIEGO.