-
Postów
11 625 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez linka
-
maggieflakes, jeśli masz zamiar trwać w chorobie - to tak moim zdaniem lepiej się nie wiązać bo... zalamka87 już to wyjaśniła.
-
Krzyżacy i Trylogia....koszmar, koszmar tym bardziej, że jestem na polonistyce......... Najbardziej niepotrzebna twoim zdaniem lektura szkolna ?
-
Dziadkowie, ale byłam na tyle mała, żeby tego nie przeżywać, ostatnio ciocia i wujek - ale to daleka rodzina, bardzo ich lubiłam...ale chyba o miłości nie ma mowy. Jaki dzień świąteczny ( ze wszystkich ) lubisz najbardziej ?
-
Ludzie odchodzą i przychodzą niezależnie od tego czy ktoś jest chory, czy nie, nie każdy jest w stanie wytrzymać taki ciężar jak choroba partnera/partnerki. Wydaje im sie, że miłość wszystko przetrwa a okazuje się, że to nie takie proste....jak to nazwać.....tu trzeba by było analizować chyba każdy przypadek osobno....egoizm...każdy z nas jest egoistą bo trudno wymagać od kogoś żeby poświęcał całe swoje życie dla drugiej osoby, jeśli para była ze sobą bardzo długo i układało im się świetnie, nagle jedna z osób choruje na nerwicę, depresję i wszystkie bonusy z tym związane to utrzymanie takiego związku jest trudne. Dla osoby zdrowej - bo musi "znosić", wspierać, pomagać, zapomnieć o osobie i swoich potrzebach w tych najtrudniejszych chwilach. Dla osoby chorej - bo ciężko jej się uporać z samym sobą, a co dopiero ze związkiem. Obie osoby muszą pracować - jeśli ta zdrowa odejdzie, jak widać nie jest na tyle twarda emocjonalnie....poza tym, czy ta zdrowa osoba wolałby zachować taki związek ? Żeby ta zdrowa osoba sama nabawiła się jakichś zaburzeń? Jeśli obie osoby się starają to jest szansa, mogą to razem przejść Jeśli natomiast poznajemy osobę zdrową(zakładam, że jesteśmy w lepszej kondycji), już na początku mówimy jej co jest z nami nie tak, że chorujemy, jak to wygląda - jej się może wydawać, że da radę, że to miłość, że jakoś przejdziemy - zwykle jeśli nie miała nigdy wcześniej kontaktu z tymi chorobami - no i cóż, zauroczenie mija, pojawia się spadek formy, nic nie jest takie łatwe jak wcześniej i ludzie się rozstają.
-
Pyritie, czemu brałeś ten rispolept tylko kilka miesięcy? Odstawiałeś w konsultacji z psychiatrą?
-
Luc Besson t, za co? Dobra to zaczynamy za: -Wieli błękit - Nikitę - Piąty element - Leona Zawodowca - Wasabi Huberta zawodowca - Angel-ę - Za Jeana Reno - Za genialną muzykę w co najmniej 3 z tych filmów Szkoda tylko, ze już się "skończył"...... I na równi z nim jest Tim Burton ( nie da się wybrać który z nich lepszy, no nie da się i już) : -Za całą filmografię, calusieńką w szczególności: Charlie i fabryka czekolady, Big fish, Jeździec bez głowy, Gnijąca panna młoda, Edward nożycoręki - Za Johnnego Deppa i Helenę Bonham Carter - Za groteskę, makabrę, poczucie humoru - Za muzykę w jego filmach, kostiumy - Za baśniowowść, czarodziejskość Odpowiedź na pytanie shadowmere : Uwaga żenada: Akademia pana Kleksa .......a z dorosłych LOTR Tolkiena. Twoja ulubiona muzyka filmowa?
-
Kurcze, cieżkie pytanie....chyba Zielona mila, za każdym razem ryczę jak głupia gdy go oglądam, bardzo podobał mi się film Jane Campion Fortepian, przepiękny, o miłości, Sekretne życie pszczół - też przepiękny melodramat o życiu, dorastaniu, szukaniu własnej drogi, kurcze nie umiem wybrać Twój ulubiony film przygodowy?
-
agaska, ja się cieszę, że moja mama zabrała się za mój zgryz wcześniej, miałam usuwanych 5 stałych zdrowych zębów(w tym dwójka górna), na szczęście jeszcze w takiej fazie gdy nie trzeba było chirurga szczękowego no i aparat przez kilka lat..........ale opłacało się, gdybym to zaniedbała było by niefajnie.....nic się nie martw, będzie dobrze, trzymam za ciebie kciuki
-
Hmm jedyny z jakiego wyszłam w połowie z kina - Ryś, najgorszy, najgłupszy film jaki w życiu widziałam. Film na którym byłaś więcej niż raz w kinie?
-
Nu nu nu, nie lubię takich brzmień zupełnie, nie moje klimaty Czy masz taką piosenkę której możesz słuchać kilka razy pod rząd a nawet i godzinę?
-
Co powinien umieć typowy 20stoparolatek?
linka odpowiedział(a) na LifeRecover temat w Pozostałe zaburzenia
Powinien sam się ubrać, umieć sobie uprasować łachy, najpierw je uprać, powinien umieć zrobić sobie jakieś proste jedzenie i picie, powinien umieć poodkurzać chałupę, powinien umieć się ubrać. Powinien umieć sam zarejestrować się u lekarza, w UP, u dentysty, itp itd, z umiejętności specjalnych, jak powiedział Shad - listy zrobić się nie da No ale to chyba tak żartobliwie to wszystko napisałam -
Mariusze, Michały, Maćki, Marki, Marciny i pełno tego się zasiało
-
Heh ja też mam mojego M. To i ja się dopisuję
-
Natascha, tak, film masakra.........w ogóle Michaela Moora także Fahrenheit 911 - swietny film dokumentalny. To zaś mój ulubiony wycinek filmu "Zabawy z bronią" historia narodu amerykańskiego : [videoyoutube=NPBHtjZmSpw][/videoyoutube]
-
Neko, zaufaj mi, nie Ty jedna
-
Jezu zaraz wyjdzie, ze to nie alkoholizm jednego rodzica i toksyczność drugiego jest przyczyną moich problemów emocjonalnych a plomby w zębach.......
-
A uważałbyś za zdrowy związek gdyby twoja siostra/koleżanka/córka kiedyś przyszła do domu i powiedziała spotykam się z narkomanem/alkoholikiem/hazardzistą - on się nie leczy, nie ma zamiaru, ale ja to akceptuję? Co byś powiedział? Żaden związek nie przetrwa jeśli ta osoba nie będzie chciała się leczyć, nie będzie chciała czegoś zmienić w swoim życiu - bo ile może przetrwać ta zdrowa połówka pary? Na ile starczy sił? Na pomoc w walce zawsze się znajdą - ale na ciągłe znoszenie objawów choroby bez jakiekolwiek wizji zmiany? Jeśli nie leczy, nie ma zamiaru - to moim zdaniem nie ma żadnych szans na normalny związek. Jego obawa odrzucenia jest uzasadniona i całkiem realna, co więcej nie powinien mieć pretensji do osoby która porzuci go po usłyszeniu wiadomości nie tyle o chorobie co o niechęci do leczenia. Takie jest moje zdanie na ten temat.
-
nie mogę się dogadać z mamą...
linka odpowiedział(a) na miirazz temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Żeby się z kimś dogadać muszą tego chcieć obie strony. Skoro na twoje prośby mama jest głucha poproś chłopaka, żeby z nią porozmawiał - może on jej wyjaśni, ze chciałby cię poznać ze swoimi rodzicami, więc jakoś do niego musisz pojechać. Na razie, jesteś niepełnoletnia, mama cię utrzymuje - więc co by tu nie zrobić koniec końców - musisz postępować tak jak matka ci każe. Nie pocieszę cię, ja mam 25 lat i wieczne problemy z mamą, może już nie tego typu....ale dalej są. Może one były tak wychowywane, i choć pewnie nie chcą są wierną kopią swoich rodziców - dlatego ja chodzę na terapię - żeby się w moją matkę nie zamienić brrrrrrr. Moim zdaniem - jedyne wyjście - wyprowadzka, także, zdaj maturę, idź na studia, wyprowadź się a wtedy będziesz miała święty spokój. -
Gimli z Włady pierścieni - bo jestem mała, brzydka i włochata a do tego lubię piwo Znasz jakieś filmy erotyczne (nie ślizgacze) godne polecenia?
-
Nie posiadam takowych, co więcej nie wyobrażam sobie jak można chcieć sobie odebrać życie skoro jest tyle fajnych rzeczy do zrobienia, miejsc do zobaczenia, ludzi do poznania..........kiedyś jak byłam młodsza, w okresie lat nastu coś tam się pojawiało ale wtesy zaraz była przyjaciółka+ muzyka+ film+ dłuugi spacer później i jakoś się to rozłaziło po kościach. Jak lubisz spędzać wakacje : plackiem na plaży z przerwami na kąpiele, jedzonko, sjestę a wieczorami imprezy (jak jaaa ) czy urlop aktywny, zwiedzanie, na rowerach, wspinaczka itd ?
-
Dla mnie ten film jest bardzo smutny i przejmujący, sfrustrowany, zły człowiek, zero spełnienia zarówno w życiu zawodowym jak i w uczuciowym, brak przyjaciół, hobby, czegokolwiek co go zajmuje. Zwracanie uwagi na całą zgniliznę dzisiejszego świata - o nie nie, nie byłam, nie jestem i nigdy nie będę. Choć nie przeczę masa sytuacji (chyba w życiu każdego z nas) zdarza się - jakby wprost wyjęte z tego filmu
-
Przede wszystkim do zdiagnozowania jakiejkolwiek arytmii czy to na tle nerwowym czy z innych powodów - ekg - można sobie o kant dupki potłuc, potrzebne jest badanie, 24h holterem i echo serca - bez tego nie ma co prorokować.
-
Arbuz, czereśnie, awokado - nie umiem wybrać Znienawidzone warzywo?
-
Super size me - to polecam - to świetny dokument o tym co się dzieje jak się żyje tylko na fast foodach, z tym, że jest opozycyjny film który niestety a może na szczęście podważa wszystkie tezy w tym pierwszym postawione. Paranormal Activity - zwykły horror w typie Blair Witch - nie zaliczałabym do paradokumentów bo całą historia jest zmyślona, fikcja filmowa. Co nie zmienia faktu, ze to jeden z lepsiejszych horrorów zeszłego roku.
-
Szukaj poradni psychologicznych i seksuologa. krakow-t11717.html