Skocz do zawartości
Nerwica.com

linka

Legenda Forum
  • Postów

    11 621
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez linka

  1. niuniu, Ty na poważnie? Kilka testów, w tym z krwi, wizyta u ginekologa a Ty jeszcze nie wierzysz.....no takim tokiem myślenia to nigdy nie będziesz w 100% pewna ...... W ciąży nie jesteś i tyle. Myślałaś o terapii?
  2. Ja już odżyłam, matula przytargała z pracy jakiegoś wirusa (biegunkowo - rzygający ze skurczami żołądka) i jak sama już go przeszła to go dostałam w gratisie wczoraj. Więc znowu zdychałam, swoją drogą muszę zacząć brać jakieś probiotyki bo ostatnio co by się nie działo, siadają mi choróbska na żołądku........ no ale po całym blistrze loperamidu, kilku smectach, kilku no-spach i jakichś dziwnych tabletach od lekarza na wrzody i po litrze gastrolitu - jest ok. Tylko kurna, święto jest, matula przygotowała zajebisty obiad a ja wcinam pierś z indyka na parze i marchewkę gotowaną........ bleh..............
  3. wróbelek Elemelek, oczywiście, że pamięta ktoś , napisałabym, ze miło cię widzieć ale w związku ze specyfiką tego forum - nie jest miło, wolałabym, zeby nie było potrzeby tu wracać - co mogę powiedzieć.....trzymaj się, tutaj jest tak jak było, w razie problemu ktoś zawsze pomoże. No i nie daj się qrfie
  4. linka

    Bezsenność

    k_o82, najpierw szukamy podobnego tematu a jeśłi takiego nie ma zakładamy swój: walka-z-bezsenno-ci-t18405.html?hilit=%20bezsenno%C5%9B%C4%87 jaki-lek-na-bezsenno-bez-recepty-t19937.html?hilit=bezsenno%C5%9B%C4%87 bezsenno-w-polsce-t19627.html?hilit=bezsenno%C5%9B%C4%87 bezsenno-jak-sobie-radzi-pomocy-t19309.html?hilit=bezsenno%C5%9B%C4%87 ci-ka-przewlek-a-bezsenno-t16651.html?hilit=bezsenno%C5%9B%C4%87 bezsennosc-t15194.html?hilit=bezsenno%C5%9B%C4%87
  5. MARIAN1967, i uważasz, że pozytywnym myśleniem wyleczysz nerwicę? Nie mówiąc już o tym, że w stanie depresji jak człowiek nie ma siły umyć sobie zębów czy jeść to pozytywne myślenie jest niemożliwe.....
  6. linka

    SSRI-temat ogólny

    Chlebek ze smalcem, z cebulką, kiszony ogór i.....kieliszek zimnego bimberku.....uuuuuuu........podnieca mnie to
  7. isabella_28, jesteś uzależniona od leków nasennych, masz nawracające objawy nerwicy - mów co chcesz ale zdrowa to Ty nie jesteś......
  8. Ota, ota, ja siem nażrę z ukochanym i będzie całowanie Przynajmniej wampiry mnie nie wdupcą Swoją drogą będę robić, jutro, z tego przepisu...mam już ślinotok
  9. linka

    SSRI-temat ogólny

    Magdaa, generalnie zasada jest taka, ze lepiej żeby to nie zawierało dziurawca, no i jeśli powoduje biegunki to lepiej pić jakieś 3-4h po przyjęciu dawki leku. Jeszcze chciałam spytać, dziewczyno, Ty piszesz, że jeszcze schudłaś na SSRI, generalnie jesteś no chudini ........ na grzyba ci jeszcze takie herbatki?? Szmalcu byś pojadła i pączki co by było za co chwycić
  10. Bo ja wierzę, ze się da, bez leków (choć czasem są niezbędne).....ale qrfa pozytywnym myśleniem w przypadku nerwicy to se można pupę podetrzeć, nie mówiąc o depresji - bo wtedy termin "pozytywne myślenie" jest tak realny jak lud Na'vi na Pandorze Wychodzę z założenia, że gdyby człowiek sam byłby w stanie poradzić sobie z tymi chorobami - to nigdy by na nie nie zapadł - bo stłumiłby to w zarodku. Praca nad sobą z pomocą terapeuty - to jest coś co może uleczyć, oczywiście sam psycholog niewiele może i nie od niego zależy tak naprawdę efekt terapii (no chyba, ze partacz straszny) - ale długa i systematyczna praca, retrospekcja i analiza zachowań teraz, w dzieciństwie. Analiza uczuć, działań, myśli itd. Pozytywne myślenie tak jak afirmacje - może i działają ale to jak brać ibuprom na zęba z próchnicą.......więc jak ktoś pisze, ze się wyleczył...a z resztą objawów chorobowych jakoś daje radę...to...no przepraszam...ale rozbawia mnie to.
  11. Nie to nie różnica, skoro Agaska pisze o cenach zabiegów pod znieczuleniem OGÓLNYM a Ty jej odpisujesz że twój płacił 150 zł za usuniecie zęba też pod znieczuleniem (nie dodałaś miejscowym) to chyba jednak z logiki wypowiedzi wynika, ze też piszesz o tym samym....poza tym nie ma czegoś takiego jak znieczulenie chirurgiczne.. no nic mniejsza z tym. Wkurzyłam się dziś, miałam mieć ustne zaliczenie, koleś nie przyjechał, oznajmił nam, ze będzie dopiero 10 czerwca bo wybywa do Ekwadoru czy ch wie gdzie.......a ja się wczoraj spinałam, uczyłam....ehhhhh....student jak się nie poczuje jak gówno - nie wie, że to już sesja
  12. agaska, ale znieczulenie ogólne = narkoza..... Więc nie czaję: Muszę pomyśleć nad tym aparatem, może sobie taki trzasnę....bo faktycznie ja mam słabe zęby od zawsze.....
  13. 150 zł za wyrywanie zęba pod znieczuleniem ogólnym???? Chyba przez mechanika....to jest nierealne.....do znieczulenia ogólnego wykonywanego gdziekolwiek potrzebny jest anestezjolog ..gdzie tu 150 zł..tobie chyba chodziło o znieczulenie miejscowe.... agaska, no no ja miałam ten ruchomy i zakładałam na noc i w dzień, matula mnie pilnowała, było o to awantur i płaczu...ale teraz jej za to dziękuję. Kurcze a wszędzie wciskają że po 25 roku życia to już TYLKO stały aparat zadziała - czyżby marketing?
  14. Hmm to może zacznijcie razem chodzić na terapię - każdy przypadek jest inny - może terapeuta twoje męża da ci kilka wskazówek jak konkretnie obchodzić sie z tym zaburzeniem, poczytaj książki o mechanizmach rządzących nerwicą, może łatwiej ci będzie to zrozumieć. Jedyną radą w tej chwili może być cierpliwość..... Rozumiem, że mąż chodzi tylko na terapię? Może spróbuje leczenia farmakologicznego?
  15. Aparatu stałego na zęby nie ma w ogóle na NFZ.........tylko taki do zakładania na noc, ale przy regularnym stosowaniu i taki pomaga.
  16. Twój mąż się w ogóle leczy? Bo z tego co piszesz jego choroba zaczyna dezorganizować wasze życie - jak najszybciej wyślij go do psychiatry i psychologa....bo szkoda się tak dalej męczyć....
  17. tynka92, niestety może, jeśli zęby są tak stłoczone ( mi np dwa wyrosły wewnątrz łuku zębowego, na podniebieniu!!) że nie mogą rosnąć na zewnątrz lub wewnątrz łuku mogą go rozsadzić, poza tym zły zgryz= wieczne problemy z próchnica niestety......nie mówiąc już o kosmetyce....... ALEKS*OLO, a może szpital? Albo oddział dzienny?
  18. Na schizofrenię raczej nie zapada się ....ze stresu.....
  19. linka

    Wybory Prezydenckie + II tura

    O widzisz, to jest zajebisty pomysł......
  20. linka

    Wybory Prezydenckie + II tura

    Zwykle, generalnie stać - tylko jak ci przyjdzie zabulić za szczepienie skojarzone ( gdy zamiast trzech zastrzyków, trzech ukłuć igłą, trzech możliwych odczynów poszczepiennych, trzech chwil stresu dla dziecka daje się jeden zastrzyk) coś koło 800 zł - a trzy oddzielne są darmowe - zastanowisz się, czy na pewno masz te pieniądze, a jak jest becikowe jest za co zapłacić bez zastanowienia. Z tym, że moim zdaniem powinno być tak, że rodzice z becikowego się rozliczają, imienne faktury ....ale z kolei to by nic nie dało bo menelstwo kupiłoby wózek i przehandlowało za wódę...ale tym tokiem myślenia to nie powinno być Żadnej pomocy socjalnej.......
  21. maggieflakes, jeśli masz zamiar trwać w chorobie - to tak moim zdaniem lepiej się nie wiązać bo... zalamka87 już to wyjaśniła.
  22. linka

    zadajesz pytanie

    Krzyżacy i Trylogia....koszmar, koszmar tym bardziej, że jestem na polonistyce......... Najbardziej niepotrzebna twoim zdaniem lektura szkolna ?
  23. linka

    zadajesz pytanie

    Dziadkowie, ale byłam na tyle mała, żeby tego nie przeżywać, ostatnio ciocia i wujek - ale to daleka rodzina, bardzo ich lubiłam...ale chyba o miłości nie ma mowy. Jaki dzień świąteczny ( ze wszystkich ) lubisz najbardziej ?
  24. Ludzie odchodzą i przychodzą niezależnie od tego czy ktoś jest chory, czy nie, nie każdy jest w stanie wytrzymać taki ciężar jak choroba partnera/partnerki. Wydaje im sie, że miłość wszystko przetrwa a okazuje się, że to nie takie proste....jak to nazwać.....tu trzeba by było analizować chyba każdy przypadek osobno....egoizm...każdy z nas jest egoistą bo trudno wymagać od kogoś żeby poświęcał całe swoje życie dla drugiej osoby, jeśli para była ze sobą bardzo długo i układało im się świetnie, nagle jedna z osób choruje na nerwicę, depresję i wszystkie bonusy z tym związane to utrzymanie takiego związku jest trudne. Dla osoby zdrowej - bo musi "znosić", wspierać, pomagać, zapomnieć o osobie i swoich potrzebach w tych najtrudniejszych chwilach. Dla osoby chorej - bo ciężko jej się uporać z samym sobą, a co dopiero ze związkiem. Obie osoby muszą pracować - jeśli ta zdrowa odejdzie, jak widać nie jest na tyle twarda emocjonalnie....poza tym, czy ta zdrowa osoba wolałby zachować taki związek ? Żeby ta zdrowa osoba sama nabawiła się jakichś zaburzeń? Jeśli obie osoby się starają to jest szansa, mogą to razem przejść Jeśli natomiast poznajemy osobę zdrową(zakładam, że jesteśmy w lepszej kondycji), już na początku mówimy jej co jest z nami nie tak, że chorujemy, jak to wygląda - jej się może wydawać, że da radę, że to miłość, że jakoś przejdziemy - zwykle jeśli nie miała nigdy wcześniej kontaktu z tymi chorobami - no i cóż, zauroczenie mija, pojawia się spadek formy, nic nie jest takie łatwe jak wcześniej i ludzie się rozstają.
×