Skocz do zawartości
Nerwica.com

Psychoanalepsja_SS

Użytkownik
  • Postów

    2 165
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Psychoanalepsja_SS

  1. Którzy wykazują skłonności psychopatyczne, a co za tym idzie też i manipulacyjne, znacznie częściej niż reszta populacji. Ja nie wiem, czy to ma cokolwiek do rzeczy. Znaczy się, nie znam żadnych badań naukowych opisujących profil psychologiczny kobiet wiążących się z "bad boyami" czy manipulantami. Jeżeli takie znasz, to możesz się nimi podzielić.
  2. No nie wydaje mi się, żeby to było prawdą. "Bad boy" to najczęściej osoba o cechach psychopatycznych, gotowa wcisnąć Ci każdą bajkę bez mrugnięcia oka, bez najmniejszych choćby wyrzutów sumienia, że robi źle, oszukując kogoś. Osoby takie praktycznie w genach dostały szeroki wachlarz technik manipulacyjnych. Nieważne czy mają wyroki i łezki pod okiem, czy raczej markowe garnitury i krawaty. Manipulanci z każdej sfery społecznej potrafią owijać ludzi wokół palca, a podejrzewam, że czarujący, opsikany drogimi perfumami biznesmen nie jest wcale mniej atrakcyjny dla kobiety niż wydziarany git jebiący wódą gorzej niż ferma drobiu kurzym gównem. Do sekt trafiają nie tylko "wolące negatywne emocje" kobiety, ale także mężczyźni, a mechanizm funkcjonowania sekty często jest podobny do tego, jak działa toksyczny związek.
  3. Aspartam jest bezpieczny. Poddawano go badaniom wiele razy i wszelkie agencje żywieniowe to potwierdzają. Nie ma co się bać. W dodatku nie zawiera kalorii, więc dzięki niemu można schudnąć.
  4. Psychoanalepsja_SS

    Nasz Discord?

    Tak, bo ono się przedawnia po jakimś krótkim okresie, chyba dobowym. https://discord.gg/CuStA4 świeże zapro, niewiele się tam jednak dzieje, ostrzergam
  5. Jako że skończył się patent na pregabę, to teraz mamy wysyp leków o nazwie "Pregabalin". Pregabalin Pfizera, Pregabalin Mylan, Pregabalin Zentiva i kilka innych.
  6. Ze strony setaloftu: kilka pierwszych tygodni będziesz się czuł dziwnie, możesz być rozdrażniony, a nawet może Ci się pogorszyć. Ze strony lerivonu: będziesz spał i dużo wpierdalał :D.
  7. Co w tym dziwnego? Lęki są w ogóle dziwną sprawą. Możesz bać się jednej rzeczy, a drugiej już nie. W towarzystwie kolegów/przyjaciół/rodziny możesz sprawiać wrażenie osoby wyluzowanej, bez problemów, a wśród nieznajomych wychodzić na osobę zalęknioną i nieporadną. Albo na odwrót. Poza tym może to ona go znalazła. Bywając na różnych forach, grupach nie-grupach dla osób z fobią zauważyłem tyle osób w związkach, że wcale mnie to już nie dziwi. A do autora tematu, jeszcze raz: nie bój się leków.
  8. Dlaczego boisz się leków?
  9. W porządku. Mam nadzieję, że następny dermatolog będzie lepszy.
  10. Jeśli ten wycinek twarzy na zdjęciu to Ty, to nie odstajesz. Rozumiem, że to fotka w makijażu, ale nawet jeśli, to trądzik nie powinien odjąć Ci aż tak dużo. Być może jest silny, ale gdyby był naprawdę katastrofalny, powinien przebijać się przez makijaż. Zresztą, takie tam spekulowanie. Znajdź dermatologa, który przepisze Ci ten izotek. Moja dermatolog zrobiła to bez większych problemów.
  11. Witaj. Hydroksyzyna może zamulać w dzień. Nie u każdego jest to tak zauważalne, więc spróbuj, może nie będzie źle.
  12. Psychoanalepsja_SS

    Powrót

    Hej, witaj na forum.
  13. Hej. Leczyłem sie izotretynoiną i pomogła. Nie miałem też większych skutków ubocznych poza żółtymi plamami. Przykro, że tak brzydko mówisz o swojej twarzy.
  14. Co to za różnica? Jeżeli będziesz nieświadomy i nigdy już tej świadomości nie odzyskasz, to cokolwiek by się nie wydarzyło, nie ma znaczenia. W zasadzie dzieje się to "z Tobą" wtedy jedynie z perspektywy osób postronnych, bo Twojej perspektywy już nie ma. Po drugiej stronie z wielkim prawdopodobieństwem nie ma absolutnie niczego, bo ta druga strona zwyczajnie nie istnieje. Istnienie nie ma obiektywnego sensu, jest po prostu faktem. Nic na to nie możesz poradzić, więc lepiej to po prostu zaakceptować.
  15. Nic a nic. Wiadomość została wysłana (znaczek koperty obok dzwonka).
  16. Za bardzo gratulować nie trzeba, bo słuchało go raptem parę osób. Jasne, jeżeli chciałabyś posłuchać, to mogę Ci posłać link w wiadomości prywatnej.
  17. Nie ma sprawy. Nie ćwiczę już. Ostatnio napisałem materiał na projekt z gitarą, więc ogrywam tylko sam materiał. Technicznej perfekcji osiągać już nie zamierzam. Na samej gitarze teraz gram rzadko. Zacząłem za to komponować muzykę elektroniczną i początkiem tego roku nagrałem pierwszy "poważny" album :).
  18. Nie znam się zbytnio na muzyce poważnej. Różne nazwiska i terminy się przewijały, różnych utworów się słuchało. Za bardzo więc się nie będę wypowiadał, bo to zakrawałoby o namedropping. Bardzo lubiłem preludia Chopina. Niemniej jestem raczej miłośnikiem muzyki "rozrywkowej" i tu mógłbym się już jakoś wypowiedzieć ;). A pytałem z ciekawości.
  19. Co zgłosisz? "Dzień dobry, mój kolega sapał do filmiku z dzieckiem, ale nie wiem, czy zrobił to na jaj czy na poważnie"? Inna kwestia - gdzie zgłosisz? Nikt nigdzie takiego zgłoszenia nie przyjmie.
  20. Witaj. Jakie okresy/kierunki/jakich kompozytorów najbardziej lubisz? Nie martw się, i tak jest tu bajzel
  21. Witaj. Jak rozumiem, kochasz to, co robisz i robisz to z własnej woli. Jeżeli faktycznie muzyka tyle dla Ciebie znaczy, to warto iść z tym dalej. Teraz czujesz się lepiej, bo usunęłaś czynnik powodujący stres, ale w przyszłości możesz czuć niespełnienie, pluć sobie w brodę, bo zamiast zawalczyć o coś ważnego, wybrałaś spokój. Swoje podejście da się, myślę, zmienić. Na pewno nie od razu i być może nie na własną rękę (pomoc psychoterapeuty). Gram na gitarze. Zrezygnowałem z lekcji, kiedy weszła pięciolinia, a ja nie miałem cierpliwości do treningu w domu. Potem zacząłem uczyć się na własną rękę trudnych motywów na elektryku, choćby Vivaldiego. Rzuciłem to, gdy wchodziła frustracja, że mimo długotrwałych prób (jak miałem natchnienie, to potrafiłem 10 godzin siedzieć ze sprzętem) wciąż popełniałem błędy, nie byłem perfekcyjny. Przez lęk i brak cierpliwości dopiero teraz zaczynam tworzyć na poważnie, choć chciałem to robić już kilka lat temu.
  22. Nie popełnił żadnego przestępstwa, nie możesz tego nigdzie zgłosić, a na pewno już nie powinieneś.
  23. Nie ekstrawertywnym, co po prostu się nie bać. Poproś. Niby mówi się o tych różnych skutkach ubocznych, ale w moim przypadku to nie było nic strasznego.
  24. Jak większość dziewiętnastolatków. Jak większość dziewiętnastoletnich studentów dziennych. To spróbuj izotek. Ja stosowałem i nie żałuję. Ile razy dziennie to robisz? O ile nosisz spodnie, to żadna tego nie powie. Przynajmniej tej części o mikrusie. Jeśli nie nosisz... to zacznij. Ostatnie, czego Ci potrzeba to trafić za kratki za ekshibicjonizm. Dwie użytkowniczki w tym wątku zaprzeczyły Twojej tezie. Problem w tym, że nie masz żadnego doświadczenia w tym temacie. Własna ręka się nie liczy. Jeśli Twój stosunek miałby wyglądać tak: pociumam ją w usta ze trzy razy, położę się na niej, włożę go do środka, poruszam nim parę razy tam i nazad, i skończę, to nawet mając 16 centymetrów dziewczyna raczej nie będzie zadowolona. No i trzymajmy się terminologii. 12cm to nie jest mikropenis. Czy kiedyś było inaczej? Zresztą... czy myślisz, że gdybyś się napakował, wyżyłował, pozbył trądziku i zrobił przeszczep pauy, to panny by po prostu do Ciebie leciały? Jeżeli nie będziesz w stanie zagadać do dziewczyny, albo przynajmniej podtrzymać rozmowy i znajomości, to nic z tego nie wyjdzie, nawet gdybyś był Bradem Pittem. Jestem przystojny (tak mi mówią :D) i jeszcze z pół roku temu, jak nie przestałem ćwiczyć z powodu kontuzji, miałem dobrą sylwetkę (szczupły + mięśnie, teraz jestem po prostu chudy). Na dodatek penisa mam w normie. A nawet, jeśli jest co najmniej kilka centymetrów krótszy od fajfusa aktora porno, to mam to w dupie. Ale co mi z tego wszystkiego, skoro jestem do tego introwertykiem i fobikiem? Nic. (powyższego akapitu proszę nie traktować jako ogłoszenia matrymonialnego, to jest figura retoryczna) Słuchaj. W swoim życiu miałem garstkę dziewczyn, czy to "formalnych" dziewczyn, czy po prostu zainteresowanych. Od czterech usłyszałem, że mnie kochają, z dwiema uprawiałem seks, a z jedną cyberseks. Wygląd może miał w tym wszystkim jakąś rolę, ale podrzędną wobec "mitycznego charakteru". Trzy lub cztery z nich zainteresowały się mną dzięki moim rysunkom. Żebyś Ty widział, jakie pasztety potrafią na swój charakter zdobywać dziewczyny... I to bardzo ładne dziewczyny. Jaka z tego płynie pointa? Ano taka, że wygląd to nie wszystko. Wzdrygam się przed pisaniem takich banałów, ale to prawda. Piszę może lekko satyrycznie, ale nie chcę Ci dogryźć. Rozumiem Cię, bo sam nie jestem fontanną ekstrawersji i jakimś Don Juanem. Wtedy też myślałem, że: Ba, 6 dni temu minęła szósta rocznica mojej próby samobójczej. Chcę Ci tylko powiedzieć, że na pewno nie jest tak źle, jak czujesz, że jest. To jest moje własne doświadczenie. Studiuj, jeśli dobrze Ci idzie, to super. Może nie będziesz miał dwóch lat w plecy jak ja. Ucz się życia - dorabiaj (możesz zapisać się do agencji pracy tymczasowej), gotuj i tak dalej. W kwestii wyglądu: trzymaj higienę osobistą, myj się codziennie, czesz się, kup se krem do nawilżania twarzy, zacznij kurację izotretynoiną, ewentualnie, jeśli potrzebujesz schudnąć, to licz kalorie i biegaj. Powodzenia.
×