Dowiedziałam się, że moja koleżanka z podstawówki wyszła za mąż, jedna z najfajniejszych koleżanek, hajtnęła się, wyszła za mąż już jakieś 8 lat temu, widziałam jej zdjęcia na n-k.pl. Jakoś tak zazdroszczę jej.
Mi się dzisiaj śniło, że byłam u kogoś kto ma w domu 5 kotów i widziałam jak je karmił chrupkami i puszkami, były tam duże koty jak i małe kotki, niektóre z nich głaskałam.
Teraz żałuję, że zaczęłam brać leki, bo po nich sporo przytyłam, już nic mi zdrowia nie przywróci, ale czasu nie da się cofnąć, skoro tak się stało widocznie Bóg tak chciał. Na zajęciach lekowych terapeuci nas uczyli, że leków nie wolno odstawiać, bo choroba może wrócić, dlatego ja już nie wiem czy będę mogła całkowicie je odstawić czy nie, nie wiadomo czy mi pozwolą.
Wypożyczyłam z biblioteki cztery książki: "Wszystko tylko nie mięta" Ewa Nowak, "Naznaczona" Anne Bishop, "Zwiadowcy Ruiny Gorlanu" John Flanagan, "Prawo pierwszych połączeń" Agnieszka Tomczyszyn.
Jak ktoś nie cieszy się życiem to może faktycznie lepiej, żeby umarł, po co na siłę żyć, żyje się dla siebie a jak ktoś nie chce żyć to może lepiej, żeby nie żył.
Z tą fobią można żyć tylko trzeba się przyzwyczaić do samotności i do życia bez ludzi. Najtrudniej jest znaleźć pracę jak się człowiek boi ludzi. Fobia inaczej nazywana jest chorobliwą nieśmiałością. Ja 8 lat byłam bezrobotna (i zarejestrowana w Urzędzie Pracy) potem trafiłam do psychiatryka, potem na Oddział Dzienny. Tą fobię rozumieją tylko ci, którzy ją mają, może jeszcze psychiatrzy też może wiedzą jak to jest żyć w ciągłym strachu, inni nie mają pojęcia.