Skocz do zawartości
Nerwica.com

Indifference1

Użytkownik
  • Postów

    1 694
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Indifference1

  1. barikello, przewracałam się z boku na bok do jakieś 1 a o 6:30 wstawałam. Poza tym lekcje mnie wynudziły Dobranoc
  2. barikello, a ja już muszę wstawać normalnie bo ferie się skończyły i wróciłam do szkoły. Zaraz idę odespać ;D
  3. Jednak nie ma tragedii. Znowu ze sobą rozmawiamy. Tylko na pewno dużo w naszej relacji się zmieni. Ale na razie nie chcę o ty myśleć. I znowu mam dobry humor
  4. BEZNADZIEJA, BEZNADZIEJA, BEZNADZIEJA. Czuje się najchujowiej jak tylko można się czuć. Nie mam kurwa nikogo, N I K O G O. Nie mam sił iść się wykąpać, nie mam sił się jutro rano pomalować i wyszykować, ani nie mam sił nawet iść jutro do szkoły. Po co jak i tak nic do mnie nie będzie docierało, nie mam ochoty na nikogo patrzeć ani z nikim rozmawiać. A co jest najśmieszniejsze pierwsze co to dostane pytaniem jak tam sytuacja z NIM. Wtedy położę się na jebanej podłodze i będę wyć tak długo aż mnie nie wywiozą do jebanego szpitala psychiatrycznego. W jeden wieczór całe moje życie straciło jakikolwiek sens i już go nie nabierze nigdy więcej. Chciałabym się zabić ale jestem zbyt wielkim tchórzem i będę się tak męczyć ch... wie ile. Chce umrzeć. Tak bardzo chcę umrzeć.
  5. Nie liczę bo pewnie wyjdzie za mało kalorii... Zawsze byłam niejadkiem i jakoś waga zawsze była taka sama. Nie jem wcale mniej niż zawsze. Tym bardziej, że pierwszy spadek wagi jaki zauważyłam był... po świętach -_- Ale do lekarza chyba i tak się przejdę
  6. Candy14, to raczej po prostu stres bo nic poza bólami głowy mi nie dolega. Nie jest ze mną za dobrze. Właśnie dopadł mnie taki paniczny płacz... Mam jutro sprawdzian i nie wiem jak niby mam się czegokolwiek dzisiaj nauczyć
  7. Nie ważyłam się z miesiąc aż do dziś... Zważę się znowu za miesiąc i będzie 35kg. Zważę się za kolejny miesiąc... nie, nie zważę się bo wcześniej umrę...
  8. LATEK1962, mnie nie jest szkoda
  9. Ja pierniczę... znowu schudłam. Boże kochany przecież tak nie można, za niedługo zniknę z tego świata. Z 50 kg (był okres że nawet 52) do 45,8. A jem normalnie!!!
  10. mark123, no nie wiem. U mnie pół klasy nie zda, jestem o tym przekonana. Zresztą nie dlatego, że mają IQ 80 tylko dlatego, że 3 lata nauki mieli w dupie. Mijamy się z tematem
  11. mark123, widzisz-maturę zdałeś. Nie jest z tobą tak źle ;D
  12. mark123, jakbyś był tak tępy jak twierdzisz to nawet byś się na tych studiach nigdy nie znalazł.
  13. Ale inteligencja nie ma nic do mądrości. Poza tym widzę często twoje posty i gwarantuję ci, że inteligencji masz dużo więcej. Zresztą właśnie, jakbyś miał jej tak mało nie byłbyś na studiach więc o czym my tu
  14. Jeśli będziesz w domu rzadko to powiedz jej rodzinie o problemie. Tym bardziej że jak mówisz nie ma żadnych przyjaciółek ani nikogo do pogadania. Pewnie się o to wścieknie na początku ale to dla jej dobra
  15. No nie powiedziałabym A zasób słownictwa też mam mały i denerwuje mnie to przeokrutnie bo czytam te cholerne książki i milion innych rzeczy w internecie, cóż jeszcze mam niby zrobić? Encyklopedii się uczyć na pamięć?
  16. Dołączę się do tematu bo dzisiaj miałam zajebiste myśli samobójcze. Jak sobie poradziłam? Rozmowa przede wszystkim. Z kimkolwiek. Odezwała się do mnie osoba z forum i z ponad godzinę rozmawiałyśmy. Życie mi uratowała, na prawdę. No i uratowało mnie to, że w domu była moja mama i siostra. Liczę, że jutro mnie nie dopadnie bo będę sama w domu... Ale jak coś to wiem gdzie szukać pomocy Po rozmowie zajęłam głowę serialem a teraz już jest ze mną lepiej. Chociaż pewnie chwilowo
  17. Synsa, ja to widzę tak, że moja osobowość jeszcze się kształtuje TYLE ŻE robi to w złym kierunku
  18. Synsa, w przypływie namiastki dobrego humoru kazałam jej w razie czego mnie siłą z domu wynieść. Bo wiem, że tak nie mogę. Nie mogę się całkowicie zamknąć w domu bo na prawdę zwariuję. Może akurat będę się dobrze bawiła? A jak nie to i tak będę miała tą świadomość, że przynajmniej wyszłam z domu i próbowałam. Widzisz jaki nastrój? Co chwilę inny. I powiedz mi, czy ja jestem normalna?
  19. Książka nie bardzo bo siostra obok śpi i po ciemku siedzę ale na szczęście koleżanka weszła na gg to mam z kim pogadać. I w ogóle chyba w przyszły weekend idzie ze znajomymi na piwo, to choćbym nie wiem jak nie miała ochoty pójdę z nimi. Najwyżej będę milczeć albo płakać w kącie. Trudno. Ale muszę wyjść póki jest okazja. -- 02 lut 2014, 00:01 -- Ahh no i wiem, że to się trochę kłóci z tym co wcześniej pisałam to wyjaśnię. Ta koleżanka to taka daaaaawna przyjaciółka. Teraz studiuje, ma nowych znajomych i ostatnio widziałyśmy się z 2 miesiące temu. Czasami wychodzimy na piwko czyli ja, ona i jej znajomi i czuję się w takim towarzystwie źle i jak piąte koło u wozu no ale co robić Poza tym nasza znajomość wygląda tak, że czasami rozmawiamy ze sobą na gg. Nie doceniałam tego wcześniej a po dzisiaj wiem ile zwykła rozmowa na gg znaczy
  20. Obejrzałam zdjęcia z tej cholernej imprezy... Czuje nadchodzące pogorszenie humoru. Skończyłam oglądać serial, czym mam teraz zająć głowę?!
  21. Mimo dzisiejszego mega kryzysu i załamania - nic sobie nie zrobiłam.
  22. Dzięki wam wszystkim. Pomogliście mi dzisiaj ogromnie
  23. Tsaa jakbym pare godzin temu opuściła dom to raczej bym do niego nie wróciła.
×