Skocz do zawartości
Nerwica.com

na_leśnik

Użytkownik
  • Postów

    10 945
  • Dołączył

Treść opublikowana przez na_leśnik

  1. na_leśnik

    Zlot w górach

    klex, szkoda że dopiero teraz na ten wątek trafiłem bo... przed paroma godzinami z Karkonoszy wróciłem .
  2. anemon, w Poznaniu na pewno, we Wrocku raczej nie (czas przeznaczam na "family bonding" ), w Karpaczu wszystko zależy od synchronizacji czasu wolnego z miejscowymi ludkami.
  3. anemon, plan jest mniej więcej taki: Ciechanów -> Wrocek -> Poznań -> Wrocek -> Karpacz -> Szklarska Poręba (tam pewnie łazęgowanie po górach skończę, ale pewności nie mam) -> Wrocek -> Warszawa -> Ciechanów.
  4. Cześć wam . Czas się powoli pakować i tournee po Polsce czas zacząć .
  5. Lilith, herbata też ujdzie. Cokolwiek mokrego ujdzie po nadciągających urodzinach w Poznaniu .
  6. Lilith, w ogóle wybieram się w Twoje rejony w przyszłym tygodniu ( od poniedziałku do środy, ewentualnie czwartku). Narazie plan wędrówki tworzy się w bólach, ale jak byś miała czas, ochotę i wolne to by można gdzieś na piwko skoczyć .
  7. Lilith, jak dam palec to... sama wiesz. Muszę odsapnąć, zregenerować się, nie ma mowy że wrócę wcześniej.
  8. No, pierdolnik w Wawie poogarniany, wracam do domu jeść i grać w planszówki ze szwagrem. Na WhatsAppie już dostałem info że w pracy sajgon i mam w niedzielę wracać, ale podjąłem strategię podobną jak w przypadku ataku niedźwiedzia: udaję trupa .
  9. Lusesita Dolores, drogi poprawiacz humoru. Powiedziałbym że to skrajna nieodpowiedzialność ale ostatni rachunek z empika szepcze z kieszeni: „ Milcz hipokryto” .
  10. Carica Milica, w razie czego wpakujcie mnie w karton i nadajecie DHLem na Śnieżkę. Tylko poproszę o butelkę wody na drogę i dziurki w kartonie .
  11. ozesek, póki co jestem na majówkowym koncercie sponsorowanym przez PKP (do Warszawy jadę w pociągu pełnym rozśpiewanych kiboli ) . W poniedziałek zacząłem 2 tygodniowy urlop i zamierzam odsapnąć. W sobotę urodziny koleżanki a po urodzinach kierunek południe i trzy dni w górach .
  12. Cześć wam. Jak mija poranek? Ja właśnie obudziłem się w śpiworze w dużym pokoju z... kotem na głowie . Kawa się właśnie tworzy, prysznic i trzeba będzie do stolicy uderzyć, poogarniać kilka spraw. A co u was?
  13. Ja na ostatniej przerwie siedzę. Dziś cały dzień udaję że coś robię. O 17 koniec udawania, obiadek, jutro jeszcze jedna dniówka i w niedzielę jadę do Polski .
  14. Ooo, właśnie przejeżdżaliśmy pod pasem startowym po którym jechał samolot! To za dużo jak na moją łysą, prowincjonalną łepetynę . A co oglądasz?
  15. Lilith z herbatką, świat się kończy . Ja w drodze, prawie całą Holandię musimy przejechać. W końcu będę mógł zobaczyć coś więcej niż ta zapyziałą Limburgię.
  16. Kawa, kawusia, kawuuunia ! Wczoraj o 20 naleśniorowi wypadły baterie, padł na pysk, a dziś wstał o 5 rano, posprzątał kuchnie, nastawił pranie, przejrzał sprzęt i teraz siedzi i ogląda serial. O 12 wybywamy do Keuenhof na sesję przedmałżeńską, prognoza pogody trochę straszy (deszcz i burze) ale to ostatni dzwonek żeby się tam wybrać. Zapowiada się fajny dzień . A co tam u was?
  17. Święte słowa. „Nałogowcem” zamieniłbym na „dystymikiem” i mogę sobie to śmiało na klacie wytatuować Lilith, Ano prawda. Tutaj czasem naprawdę wystarczy jeden Smirnoff za dużo i kulturalna posiadówka zamienia się w galę taneczno-bokserską .
  18. Lilith, pijani i awanturujący się koledzy na domku w zupełności mi wystarczą . A tak poważnie to coś spokojnie w tym roku. Jeszcze ani jednej bójki nie było. Chyba cywilizacja powoli tu dociera .
  19. Lilith, jak się licytujemy to się licytujemy! Na polu w ostrym słońcu to się liczy podwójnie! Ja to wiem, inni pracownicy to wiedzą, szkoda że księgowa odmawia współpracy . Btw, powoli zaczynam Murzynka Bambo przypominać . Dziś muszę jeszcze posprzątać, nastawić pranie i nie urżnąć się w trupa z resztą ludzi na domku bo jutro jadę robić znajomym sesję narzeczeńską.
  20. Lilith, zgadza się . Urlopik dobra rzecz. Zwłaszcza po takim nawale pracy jaki teraz jest ( w tym tygodniu natłukłem prawie 70 godzin w pracy). A po urlopiku jeszcze jakieś dwa, trzy tygodnie sezonu i firma zacznie powoli wracać do swojego normalnego tempa. Mniej zamówień, więcej pielęgnacji, co dla mnie oznacza samodzielną pracę zamiast doglądania armii ludzi. Żyć nie umierać . distorted_level68, gratuluję decyzji, ja niestety nadal w szponach nałogu .
  21. Ahoooj. Właśnie zaczynam weekend! Jeszcze tylko przeżyć tydzień i dwa tygodnie laby!
  22. Carica Milica, przytulam i pocieszam, narazie wirtualnie .
  23. A ku ku! Dziś w końcu udało mi się skończyć pracę jak białemu ludziowi o godzinie 17. Wybrałem się ze znajomymi do sklepu autem i... od pół godziny w korku stoimy. A co tam u was?
  24. Uśmiech, spróbuj wysłać pw tą pierwszą opisaną przeze mnie metodą (klikasz na ikonkę "pw" pod postem użytkownika, kasujesz domyślną treść wiadomości i edytujesz treść tematu po czym piszesz własną wiadomość). Daj znać czy zadziałało, jeśli nie to zgłoszę ten problem.
×