Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Uśmiech

Użytkownik
  • Zawartość

    25
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Uprising według psychoanalizy/analizy transakcyjnej w życiu dokonujemy nieświadomie wyborów, które mają potwierdzić nasze przekonania. Jeśli terapeutka rzeczywiście zachowała się nie w porządku to i tak z jakiegoś powodu podświadomie wybrałaś właśnie ją. Dzięki temu zmiana Twoich przekonań na temat innych ludzi sprawi, że będziesz przyciągała inne osoby.
  2. Czym kierowaliście się przy wyborze psychoterapeuty? Jestem już zdecydowana na zmianę terapii z gestalt na psychodynamiczną, ale nie wiem co dalej. Na pewno chcę iść do kobiety, ale nie chcę wybrać pierwszej lepszej.
  3. Przyznanie przed sobą, że potrzebujesz terapii to duży krok. Co Cię teraz powstrzymuje przed terapią? Dlaczego odkładasz to na kiedyś?
  4. U mnie na terapii huśtawka. Mam ochotę odejść, zmienić terapię na psychodynamiczną. Przeszkadza mi to, że w gestalt mówi się tylko o tym, co jest tu i teraz. Nie umiem sobie poradzić z niektórymi zdarzeniami z przeszłości. Nie wiem jak ma mi w tym pomóc rozmowa o tym, co dzieje się między mną, a t. na sesji. Pytałam dzisiaj o to. Powiedział, że mogę sprawdzić jak ta kwestia wygląda między nami, jak w tym temacie reaguję itp. Tylko czy to sprawi, że nauczę się żyć tu i teraz i przestaną mnie dręczyć obrazy z przeszłości? Co o tym myślicie? Mam ochotę odejść, ale cholernie się tego boję. Nienawidzę rozstań. Kiedy myślę o odejściu, zaczynam płakać, czuję się jak małe, skrzywdzone dziecko. Ta relacja daje mi też poczucie bezpieczeństwa. Miał ktoś z Was tak, że był w terapii z powodu lęku przed rozstaniem? Chyba nawet nie chodzi mi o tego konkretnego terapeutę i o to, że akurat z nim nie chcę się rozstawać. Z każdym tak mam.
  5. Myślę, że spytałabym z czego się śmieje. A gdybym to ja się śmiała, raczej bym nie przepraszała. U mnie T. często się śmieje. Denerwuje mnie to.
  6. Mi w takich momentach pomaga świadomość, że to ja mała płaczę i tęsknię. I że jest we mnie jeszcze druga część, która nie potrzebuje opieki, tylko w tej chwili ta druga jest bardziej widoczna.
  7. @shira123 u mnie z kontaktu fizycznego jest tylko podanie ręki na dzień dobry i do widzenia. Nawet nie jesteśmy na ty, jak to powszechnie w Gestalt bywa. Pewnie moglibyśmy być, ale nie proponowałam tego. Nie jestem pewna, czy tego chcę. Na początku t pyta co słychać itp. Czasem w trakcie rozmowy dzieli się swoimi odczuciami. Czasem proponuje ćwiczenie. @uprising nie chciałabym żeby terapeuta mnie przytulał. Nie mam ochoty na większą bliskość niż teraz. Czasem przeszkadza mi, ze t jest ciepły i wesoły. Wolałabym zdystansowanego terapeutę psychodynamicznego, który przeszywa mnie swoim wzrokiem. Poza tym wcale nie odbieram obecnego t jako bardzo wspierającego. Może jest taki, ale ja tego w tym momencie nie dostrzegam.
  8. U mnie odwrotnie. Biorę pod uwagę pójście na terapię psychodynamiczną, ale najpierw Gestalt. Mam duże trudności z byciem aktywną, mówieniem, wyznaczaniem dalszego kierunku podczas terapii. Najchętniej bym słuchała. A z drugiej strony jestem zła, że "nie mogę" mówić o sobie, o tym, co we mnie siedzi. Za pomocą Gestalt chcę wprowadzić zmiany w tym temacie, czyli tu i teraz. Jeśli uznam, że w innych tematach też jest pomocna to super, a jak nie to pójdę na psychodynamiczną. Pamiętam, że była tu osoba, która chodziła na Gestalt i też pisała, że brakuje jej wglądu w podświadomość. Według mnie to jest minusem Gestalt.
  9. Ja chodzę na gestalt, ale żałuję, że nie poszłam na psychodynamiczną. Brakuje mi analizowania przeszłości, wglądu do podświadomości. Powiedziałam o tym t. Powiedział, że jest to ucieczka przed bliskością i że wolę analizować niż wejść w głębszą relację z nim tu i teraz.
  10. Nie przeszkadza Ci cisza. Ja bardzo nie lubię ciszy. Dla mnie cisza = odrzucenie.
  11. Wcześniej chodziłam 2,5 roku na terapię do mężczyzny. Teraz. po 10 latach idąc na terapię miałam cichą nadzieję, że odtworzę tamtą relację, dlatego wybrałam mężczyznę i ten sam nurt. Chwilami żałuję, że nie poszłam do kobiety. Przy mężczyźnie nie czuję się swobodnie.
  12. Po ostatniej sesji czuję się strasznie. Do tej pory dobrze dogadywałam się z t. Teraz poczułam się oszukana. Poczułam do niego wielki chłód. Powiedziałam mu, że nie wyobrażam sobie już terapii z nim, dla mnie ta relacja już nie istnieje. Jednak jest we mnie też ta bardziej dojrzała część, która wie, że to przeniesienie i warto o tym porozmawiać. Ale na razie małe dziecko krzyczy, że już więcej tam nie pójdzie bo czuje się odrzucone
  13. el33 ja kiedy pierwszy raz weszłam do gabinetu, dosłownie cała się trzęsłam, łącznie z głosem, plątał mi się język, zachowywałam się jak małe, przestraszone dziecko. Na co dzień taka nie jestem. Albo jestem, ale gdzieś tam w środku, nie pokazuję i nie czuję tego na co dzień. Terapeuta powiedział mi, że myślał, że coś wzięłam
  14. Uśmiech

    Fobia społeczna!

    Kiedyś 112 pkt, a teraz 37
  15. I jaka była reakcja terapeuty? Ja po swojej sesji dzieisjszej czułam jakiś niedosyt związany z tym, że jakos tak nie poradziłam sobie z poruszeniem ważnych tematów. Z czym miałaś trudność? Co Ci w tym przeszkodziło?
×