Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Uśmiech

Użytkownik
  • Zawartość

    33
  • Rejestracja

  1. Rzeczywiście tak do tego podchodzę. Przez to często myślę, że terapia nic mi nie da bo nie mogę znaleźć nic konkretnego, co robię i miałoby pomóc. Jednak widzę w sobie zmianę. Nie, absolutnie nie ma żadnych ograniczeń. Mogę mówić o czym chcę. To tylko przekonanie, które siedzi w mojej głowie. Trudno mi teraz napisać co dokładnie T. powiedział bo wałkujemy to ciągle. Daje mi do zrozumienia, że mogę sama decydować o czym chcę rozmawiać. Pytał, co może zrobić żeby było mi łatwiej. Nawzajem
  2. Nie? Według mnie musi . Kiedyś nawet mówiłam terapeucie żeby powiedział mi dokładnie, co i o czym mogę tam mówić, a czego nie. Wiem, że to bez sensu.
  3. Wiele razy już zmieniałam terapeutów. Chcę tym razem dojść do końca. Chciałabym pójść na terapię w nurcie psychodynamicznym, ale mówię sobie, że kiedy indziej, teraz skupiam się na obecnej terapii. Według mnie tego nie robi. Też tak uważam. Nie za bardzo jednak wiem jak nad tym pracować. Kojarzy mi się to z tym jak kiedyś jako 18 latka poszłam na terapię z powodu fobii społecznej, a t. powiedziała, że będzie ze mną się spotykała jeśli będę więcej mówiła. Gdybym tak umiała, nie poszłabym wtedy do niej i nie prosiła o pomoc.
  4. I jak to robisz? Ja nie wiem jak to miałoby wyglądać technicznie. Mówię nad czym chcę pracować i nie wiem, co dalej. Mówię jak to wygląda, co chciałabym zmienić i tyle.
  5. A ja właśnie czekam na pozwolenie, zachętę Pamięta, co mówiłam, a a co do konfrontacji trudno mi powiedzieć. Mam wrażenie, że rzadko to robi, ale z drugiej strony może właśnie to jego zachowanie jest konfrontacją.
  6. Czuję się tak za każdym razem kiedy zaczynam jakiś temat, a t. albo milczy albo mówi zupełnie o czym innym, żartuje. Pod koniec sesji mówi mi, że robi to żebym sama pociągnęła temat dalej, a nie czekała aż on to zrobi. Nie mam ochoty ciągnąć tematu jak widzę jego błaznowate zachowanie. Nie mam wątpliwości co do jego kompetencji. Wiem, że w gestalt stosuje się takie techniki, ale nie umiem z nim rozmawiać kiedy to robi. Kiedy mówię, że czuję się odrzucona, mówi że jest obok mnie, jest ze mną i że przecież długo się już znamy.
  7. Okropnie czuję się po dzisiejszej sesji. Czuję się nierozumiana, niesłuchana, lekceważona, odrzucona Jest we mnie dużo złości i smutku. Nie umiem sobie z tym poradzić :(
  8. Uprising według psychoanalizy/analizy transakcyjnej w życiu dokonujemy nieświadomie wyborów, które mają potwierdzić nasze przekonania. Jeśli terapeutka rzeczywiście zachowała się nie w porządku to i tak z jakiegoś powodu podświadomie wybrałaś właśnie ją. Dzięki temu zmiana Twoich przekonań na temat innych ludzi sprawi, że będziesz przyciągała inne osoby.
  9. Czym kierowaliście się przy wyborze psychoterapeuty? Jestem już zdecydowana na zmianę terapii z gestalt na psychodynamiczną, ale nie wiem co dalej. Na pewno chcę iść do kobiety, ale nie chcę wybrać pierwszej lepszej.
  10. Przyznanie przed sobą, że potrzebujesz terapii to duży krok. Co Cię teraz powstrzymuje przed terapią? Dlaczego odkładasz to na kiedyś?
  11. U mnie na terapii huśtawka. Mam ochotę odejść, zmienić terapię na psychodynamiczną. Przeszkadza mi to, że w gestalt mówi się tylko o tym, co jest tu i teraz. Nie umiem sobie poradzić z niektórymi zdarzeniami z przeszłości. Nie wiem jak ma mi w tym pomóc rozmowa o tym, co dzieje się między mną, a t. na sesji. Pytałam dzisiaj o to. Powiedział, że mogę sprawdzić jak ta kwestia wygląda między nami, jak w tym temacie reaguję itp. Tylko czy to sprawi, że nauczę się żyć tu i teraz i przestaną mnie dręczyć obrazy z przeszłości? Co o tym myślicie? Mam ochotę odejść, ale cholernie się tego boję. Nienawidzę rozstań. Kiedy myślę o odejściu, zaczynam płakać, czuję się jak małe, skrzywdzone dziecko. Ta relacja daje mi też poczucie bezpieczeństwa. Miał ktoś z Was tak, że był w terapii z powodu lęku przed rozstaniem? Chyba nawet nie chodzi mi o tego konkretnego terapeutę i o to, że akurat z nim nie chcę się rozstawać. Z każdym tak mam.
  12. Myślę, że spytałabym z czego się śmieje. A gdybym to ja się śmiała, raczej bym nie przepraszała. U mnie T. często się śmieje. Denerwuje mnie to.
  13. Mi w takich momentach pomaga świadomość, że to ja mała płaczę i tęsknię. I że jest we mnie jeszcze druga część, która nie potrzebuje opieki, tylko w tej chwili ta druga jest bardziej widoczna.
  14. @shira123 u mnie z kontaktu fizycznego jest tylko podanie ręki na dzień dobry i do widzenia. Nawet nie jesteśmy na ty, jak to powszechnie w Gestalt bywa. Pewnie moglibyśmy być, ale nie proponowałam tego. Nie jestem pewna, czy tego chcę. Na początku t pyta co słychać itp. Czasem w trakcie rozmowy dzieli się swoimi odczuciami. Czasem proponuje ćwiczenie. @uprising nie chciałabym żeby terapeuta mnie przytulał. Nie mam ochoty na większą bliskość niż teraz. Czasem przeszkadza mi, ze t jest ciepły i wesoły. Wolałabym zdystansowanego terapeutę psychodynamicznego, który przeszywa mnie swoim wzrokiem. Poza tym wcale nie odbieram obecnego t jako bardzo wspierającego. Może jest taki, ale ja tego w tym momencie nie dostrzegam.
×