Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Uśmiech

Użytkownik
  • Zawartość

    48
  • Rejestracja

  1. Jeśli zliczyłabym wszystkie moje psychoterapie, razem wyszłoby 6-7 lat. Niby długo, a mam wrażenie, że dopiero niecały rok temu zaczęłam terapię taką prawdziwą. We wcześniejszych ciągle czułam, że coś jest nie tak. Wmawiałam sobie, że pewnie tylko tak mi się wydaje i przez długi czas nie odchodziłam. Ostatnio, czyli niecały rok temu odeszłam kiedy terapeuta powiedział mi, że nie będzie ze mną pracował rozmawiając o tym, co mnie boli. Powiedział, że potrzebne jest mi zbudowanie z nim silnej, głębokiej relacji. Wtedy problemy przestaną mi tak doskwierać. Zmieniłam terapeutę i jestem bardzo zadowolona. W ciągu ostatnich lat nie zrobiłam tyle, co teraz w ciągu 10 miesięcy. Wcześniej wybierałam terapeutów "na czuja". Ten jeden raz poradziłam się osoby, która jest psychoterapeutką. Powiedziała mi, które osoby z danego ośrodka poleca, a które według niej nie powinny być psychoterapeutami. Może jednak przed wyborem terapeuty warto czegoś się o nim dowiedzieć. Pewnie gdybym znowu poszła do losowej osoby, dalej miałabym niepozałatwiane sprawy.
  2. Chodzę na terapię integracyjną. Kiedy mówię, automatycznie blokuję emocje, a później odbija się to na moim zdrowiu tzn. mam ataki padaczki.
  3. Ja jestem u nowego terapeuty od kwietnia. Od początku mam sesje online. Nawet po zakończeniu pandemii nie chcę sesji stacjonarnych. Podczas rozmowy online bardziej się otwieram. Najlepiej jest mi podczas sesji pisanych. Wtedy wyrzucam z siebie jeszcze więcej. Na najbliższej sesji powiem terapeucie, że czasem chciałabym tylko pisać zamiast mówić. Co o tym myślicie?
  4. Proszę o pomoc finansową lub udostępnianie na fb. Przykro mi, że to Forum nie jest miejscem na tego typu treści.
  5. Może mówisz z głowy, a ona czeka, aż pokażesz co czujesz? Pytałaś o co chodzi z tym "nie chceniem"?
  6. Mój T robi tak samo. Często mam poczucie winy w relacji z innymi osobami, nie umiem zadbać o siebie. Wtedy mówi, żebym wyobraziła sobie inną osobę w tej sytuacji. Rzeczywiście to pomaga. Wtedy mniej więcej wiem, co jest "normalne". Ja dalej mam sesje na skype i bardzo się z tego cieszę. Jestem już na 4 terapii, licząc tylko te dłuższe i na tej czuję się najlepiej. Mówię tu o sprawach, o których nigdy wcześniej nie miałam odwagi powiedzieć m.in o chronicznym wstydzie. Wstydzę się siebie, czuję się jakbym była zepsuta od środka.
  7. Uśmiech

    Terapia Gestalt

    Dla mnie Gestalt to pomyłka. Może nie potrafię pracować w tym nurcie, może nie trafiałam na odpowiednie osoby. Chodziłam na gestalt 2, 5 roku, a później 2 lata. Zdecydowałam się zmienić nurt. Brakowało mi interpretacji, pracy z podświadomością. Ciągle byłą mowa o tym, co tu i teraz, o relacji. Dla mnie to za mało. Nie wszystko można naprawić rozmawiając o tym. Czasem trzeba zajrzeć do przeszłości, zastanowić się dlaczego coś się dzieje. Na gestalt w ogóle nie było zastanawiania się dlaczego.
  8. Z jakiego nurtu zmieniłaś na jaki? Ja z gestalt na integracyjną.
  9. A jaki to ma związek? Chęć odejścia nie zawsze jest spowodowana oporem. Czasem zmiana terapeuty to najlepsze, co możemy zrobić. I nie chodzi o to, że terapeuta się nie zna. Czasem nadchodzi moment kiedy praca z daną osobą przyniosła nam tyle, ile mogła i czas iść do kogo innego. Nie wszystkie problemy trzeba rozwiązywać u tej samej osoby.
  10. Rozmawiałam o tym, że czuję się gorsza, głupsza, nienormalna, upośledzona itp. To przekonanie siedzi bardzo głęboko we mnie. Przeważnie podczas znajomości robię wszystko żeby druga osoba nie zauważyła, że taka jestem, a na terapii sama o tym powiedziałam. Dziwnie mi z tym. Poza tym wróciły nieprzyjemne wspomnienia na ten temat. Ja też zdecydowanie wolę terapię przez skype. W ogóle ja chciałam terapię bez video, tylko głosowy kontakt. Czuję się wtedy bardziej swobodnie. A u Was co na terapii?
  11. Okropnie boli mnie głowa po dzisiejszej sesji
  12. Czy dobrze zrozumiałam, że jesteś wdzięczny terapeutce, czujesz się zobowiązany wobec niej i przez to nie wyrażasz tego, co czujesz? Taka postawa nie sprzyja postępowi w terapii.
  13. W Poznaniu przyjmuje terapeuta Gestalt, do którego chodziłam na początku. Niestety przeprowadził się tam i terapia została przerwana Osoba, do której chodziłam do niedawna skończyła psychologię, a teraz pracuje i Instytucie Gestalt jako wykładowca/ recenzent prac. A w ogóle jest coś takiego jak krótki kurs Gestalt? Z tego co wiem, żeby zostać terapeutą Gestalt trzeba ukończyć 4-letnią szkołę. Prawdę mówiąc nie wiem, co niektórzy widzą w tym nurcie. Według mnie trzeba czasem cofnąć się do przeszłości, żeby móc iść dalej.
  14. U mnie od jakiegoś czasu tak było. Pomogło mi to, stałam się bardziej otwarta, ale są też inne sprawy, którymi chcę się zająć. Niestety na gestalt nie było na nie miejsca. Kiedy wspominałam o tym, że dręczy mnie przeszłość, mam koszmary, mówił że przecież to już było i każdy czasem ma koszmary. Powiedział też wprost, że będzie ze mną pracował tylko na naszej relacji. Teraz chodzę na integracyjną. Trudno jest mi się przestawić. Na gestalt była mniejsza bariera między mną, a terapeutą. Tutaj t. jest mniej aktywny. Nie jestem pewna czy to dobrze, ale na gestalt t. wprost mówił mi, co według niego jest dobre, co nie i co powinnam robić. Tutaj t. zadaje pytania.
  15. Staram się sobie przypomnieć, ale nie pamiętam żebym usłyszała coś takiego. Myślę, że gdybym usłyszała sprawiłoby mi to przyjemność. Byłoby to potwierdzeniem mojej pracy i wysiłku. Cieszę się, że poszłaś ponownie na terapię. Zaczęłam nową terapię. Po 2 latach odeszłam z Gestalt. Nie wystarczały mi rozmowy tylko o mojej relacji z terapeutą. Na inne tematy nie za bardzo chciał rozmawiać. Ostatnio coraz częściej mam koszmary. Budzę się w nocy z krzykiem. O tym były terapeuta też nie chciał ze mną rozmawiać. Teraz jest inaczej. Rozmawiam o tych koszmarach. Czuję, że tego potrzebuję. Wychodzi ze mnie przeszłość. Jestem po 3 sesji, a już czuję się jakbym dostała kijem w głowę. To dobrze. Wcześniej rzadko czułam, że robię na terapii coś ważnego. Z drugiej strony źle mi z tym rozstaniem. Z tym i ze wszystkimi innymi, których doświadczyłam w życiu. Rozstania są straszne :(
×