deader
Użytkownik-
Postów
4 886 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez deader
-
Jak dla mnie to zupełnie niepotrzebne, ale róbta co chceta byleby to nie było obowiązkowe. W psychiatrii/psychologii tyle jest różnych określeń i nazw że najpewniej jak pójdziesz do trzech specjalistów to możesz dostać wcale nie jedną taką samą diagnozę u wszystkich. Trąci mi to szufladkowaniem ludzi, sprowadzaniem osoby do cyferki i w ogóle... Kończąc offtop - odpowiadam na pytanie autora. Ja jestem na dobrej drodze. Wczoraj byłem na wizycie u mojej psychiatry i babka się rozpływała nad moją poprawą. Na tyle że zamiast jak zwykle co miesiąc, następną wizytę ustawiła mi dopiero na końcówkę września. Sam też generalnie czuję się o jakieś 666% lepiej niż 1 stycznia tego roku. I, znów nawiązując do rottena: To forum jest po prostu pełne fajnych ludzi, wyjątkowo mało trolli, kopalnia wiedzy. Mógłbym właściwie powtórzyć prawie wszystko co w tej kwestii napisała Candy. Dodałbym że walnięcie posta w tematach "Wkurza mnie" rozładowuje mi nerwy, a w temacie "Co sprawiło wam radosć" - myśl o tym że może ktoś przeczyta i jemu też się humor polepszy. Generalnie od kiedy zacząłem się udzielać na forum (bo przez pierwsze dwa miesiace od rejestracji to głównie czytałem) to mój poziom empatii, pozytywnego podejścia do ludzi znacznie wzrósł. Walnę może aż przekoloryzowanym, kiczowatym hasełkiem, ale: PRZEZ TO FORUM STAJĘ SIĘ LEPSZYM CZŁOWIEKIEM :)
-
Berwick, w dodatku jedyny dobry numer z całej płyty A u mnie leci nowy Megadeszcz: [videoyoutube=IgYOaUZ29ws][/videoyoutube] [videoyoutube=dkR-Zau3HSM][/videoyoutube] Fajniutka płytka, tak coś w klimacie pomiędzy "Youthanasia" a "The World Needs a Hero", moimi ich ulubionymi albumami.
-
Stephen King "Skazani na Shawshank" - wreszcie przeczytałem, bo film znam niemal na pamięć a książka do niedawna mnie omijała.
-
METYLOFENIDAT (Concerta, Medikinet, Medikinet CR)
deader odpowiedział(a) na Badziak temat w Stymulanty
Trochę dziwne pytanie, bo nie będąc ADHD'owcem ciężko zdobyć ten specyfik, nawet na czarnym rynku farmaceutycznym. Chyba ciężko ci będzie znaleźć kogoś kto odpowiada tym "wymaganiom". -
Dark Passenger, musiałem aż wyguglować co to jest karnistyka, więc i potencjał edukacyjny jest jak widać
-
Słucham najnowszej płyty Megadeth i stwierdzam że jest za-je-bis-taaa!!!
-
Wyjątkowo pozytywny. W pracy luz, nawet wyszedłem wcześniej godzinkę bo pouwijałem się ze zleceniami, zaliczka wypłaty odebrana, zakupy porobione, pranie nastawione... Nic tylko popijać gorącą czekoladkę i śmigać po forum :) pink_hope przesłałbym ci odrobinę swojego dobrego samopoczucia gdyby się dało tak przez neta, pozostaje trzymać kciuki żeby ci się polepszyło...
-
Tak właśnie sobie dzisiaj rozmyślałem czy ten temat nie idzie za bardzo w stronę "hyperreala" i czy nie stwarza potencjalnego zagrożenia dla forumowiczów którzy walczą z nałogiem a trafiają na ten temat... Mam nadzieję że jednak nie zostaniemy potępieni za te nasze narkotykowe gadki. W gruncie rzeczy nikt tu nikogo do niczego nie zachęca, raczej się dzielimy doświadczeniami po prostu, dyskutujemy o czymś co nas w jakiś sposób dotyczy(ło)... Ale jako że dyskusja toczy się wśród dość wąskiego grona a i Szanowny Moderator tu wpada to chyba wszystko OK, nie? Najlepszym przykładem jest to że gadacie o jakiejś daturce, czymś o czym nigdy nie słyszałem nawet i wcale nie odczuwam potrzeby rzucać się tego wypróbować
-
Wkurza mnie to że zawsze w piątek, jak już ogarnę wszystkie swoje roboty w ekspresowym tempie, żeby się zerwać wczesniej do domu, to ZAWSZE kilka minut przed tym jak mam zamiar się pakować - przyłazi albo przesyła mailem jakiś debil zlecenie "na wczoraj". Albo na jutro. Tepe mendy nie potrafią pojąć że my w soboty NIE PRACUJEMY. A kilku głąbów już nieraz dostawało od nas taką informację. no jakim trzeba być skończonym debilem żeby słysząc siedem razy "nie pracujemy w soboty" pytać się po raz ósmy "czy będę mógł odebrać w sobotę"??? [videoyoutube=NrKE_eTMlns][/videoyoutube]
-
A mi się meskalina marzy, ponoć niesamowite doznania są po tym.
-
Przecież to zawsze od tego się zaczyna
-
Hans, no ciut może jest różnicy w tym że ziółko aktualnie może sobie u mnie w szufladzie kwitnąć (a raczej się wysuszać ), piwko czy łyskacz może stać w lodówce i czekać spokojnie na odpowiedni czas i okoliczności, za to z kilkoma innymi substancjami tak łatwo nie mam
-
Kalebx3, dzięki za miłe słowa, faktycznie jest u mnie z tym dość ustabilizowana sytuacja. Ale ćpunem się zostaje do końca życia, nie ma co samemu przed sobą ściemniać. Tak jak od lat nałogowo nie wącham amfetaminy, i od lat jej nie kupuję, to jak czasem jeden koleś przynosi sobie towar do pracy i kusi to... daję się skusić. I na przykład wiem że gdybym dostał/znalazł/kupił gram czy dwa spida, to na bank nie przeleżałyby w szufladzie, jednego weekendu by nie przetrzymały Nie poleciałbym (chyba... mam nadzieję...) od razu po skończeniu szukać kolejnej działki, ale póki bym miał - to bym wąchał.
-
Kalebx3, nie mogę się nie zgodzić :) Jeśli tobie alko nie służy to faktycznie lepiej odpuścić. Najważniejsze, to wiedzieć, dostrzegać że coś nie służy. To pierwszy krok do utrzymania kontroli.
-
rotten soul, Kalebx3, syndrom "póki mam - to jaram" jest mi znany bardzo dobrze, ale uwolniłem się od tego :) Kupiłem grama koło miesiąca temu, zapaliłem dotąd ze dwa razy. Leży sobie w szufladzie i czeka aż wpadnie ktoś z kim można by zapalić. Palenie w samotności to już nie dla mnie :)
-
Na zakup repliki Thompsona M1A1 na którą mnie nie stać :/
-
Mając "wyjebane" Ewentualnie - pozapieprzać na siłowni, uczelni, dostać pracę w korpo, kupić willę, dwa mercedesy i załatwić sobie trzy kochanki - wtedy to inni będą ci zazdrościć
-
Wypłata
-
Kto nie miał? W sumie przypomniało mi się, że oni nagrali super wersję muzyczki z "Obcych"! [videoyoutube=Pmh5BR_4vZg][/videoyoutube]
-
to jest coś gorszego niż likier ? już wóda z mety mi bardziej smakowała niż ten trunek Hehe a jak dla mnie to właśnie najlepszy alkohol świata, uwielbiam ten ogień na języku, wypalanie przełyku...Dla mnie bomba :) Czemu się zmuszałem? Bo byłem "metalem" a tru-metalowiec nie może nie pić whisky Dla mnie najgorszym alkoholem są zaś na przykład wódka oraz anyżówka. Wóda - błeee. Nie lubię smaku, zapach mnie odtrąca, wódę trzeba pić na zasadzie "chlup i poszło" a whisky można się delektować. każdy łyk przed przełknięciem delikatnie prześlizguje się po języku, powodując doznania niedostępne innym alkoholom No i tak samo niektórzy nie znoszą wytrawnego wina, a ja jak zasmakowałem to już nie wyobrażam sobie kupić słodkiego lub półsłodkiego. Do niektórych rzeczy trzeba "dorosnąć", jak np. do oliwek
-
Tu nawet nie chodzi ostrach przed zmianą, po prostu: za to Opera na której "jadę" od kilku lat ma jedną wspaniałą rzecz - zintegrowaną z przeglądarką pocztę. Nie trzeba korzystać z MS Outlook'a czy czego tam się dziś używa. Strasznie wygodnia sprawa. Dobra, litery mi się już plączą spod klawy, czas spać, czołem!
-
Mi ostatnio w Operze i Firefox'ie często wywalało "502 bad gateway", instalnąłem sobie Chrome'a i mimo iż sceptycznie byłem do niej kiedyś nastawiony to coraz bardziej mi się podoba
-
Alienated, przez ciebie mnie na brutalne dźwięki wzięło. Tak na kołysankę do snu [videoyoutube=HBT5QlMqPsI][/videoyoutube]
-
Siemasz! Oczywiście. Jeśli jesteś pełnoletnia to zaklep sobie wizytę u psychiatry i pogadaj z nim o tym.
-
...czego..? Aaaa, to coś do ściągania Firefoxa lub Chrome'a?