No bo różne możliwości biorę pod uwagę.
Mnie od wielu lat nie chce się robić żadnych ćwiczeń.
Tchórzostwo to w sumie świadome unikanie mierzenia się z lękiem lub strachem, gdy tylko to możliwe. No i ja tak robię.
Ja kiedyś najbardziej lubiłem robić pompki (za czasów przed podstawówką) potem skapciałem, przestało mi się chcieć chętnie robić jakiekolwiek ćwiczenia fizyczne.
Ja obecnie nie wolę żadnych, ale jeśli już musiałoby coś być, to lepiej pisane. Ale kiedyś czasem awanturowałem się na pewnym forum bez sensownego powodu.
Nie mam żadnego autorytetu i chyba subiektywnie nigdy nie miałem ani prawdziwego ani fikcyjnego, bo nie miałem nigdy upatrzonej ani żadnej osoby ani żadnej postaci, na której chciałbym się wzorować.
raczej nielubienie i nieszanowanie jest bledem
Ale nigdy ze mnie nie była osoba wartościowa, więc nie mam za co się lubić i szanować.
W sumie to niektórych wad raczej nie powinno się zaakceptować, tylko je zwalczyć.
Ja kiedyś siebie lubiłem i miałem także wrażenie, że szanuję. Dopiero potem zrozumiałem, że nic ciekawego ze mnie nie ma i nigdy nie było, i lubienie i szanowanie siebie było błędem.
Wkurza mnie, że nie rozumiem swoich dziwności. Jakiś czas temu kupiłem sobie w sklepie herbatę i wypiłem tylko 3 torebki, a potem jakoś zapominałem o tej herbacie. I teraz, gdy pomyślę o herbacie, to mi jej żal, czuję, że ją krzywdzę (tą herbatę)
Inteligencja - dlatego, że osoby inteligentne lepiej mi pasują
ugodowość - nie chcę, aby ktoś był konfliktowy
wyrozumiałość - musi mieć nieskończenie dużą, by tolerować coś takiego, jak ja.