mark123
Użytkownik-
Postów
12 773 -
Dołączył
Treść opublikowana przez mark123
-
Seks ogólnie dla człowieka to mało ważna sprawa, nie jest to podstawowa pootrzeba; a traktowanie seksu jako bardzo ważnej sprawy wynika chyba z mentalności, przekonań, nie do końca odpowiednich.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
mark123 odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Za kilka dni obrona, a mnie się dalej nie chce przygotowywać. -
miłości stomatologów psów owadów wszelkiej erotyki osób, dla których priorytetem jest dokuczanie innym i popisywanie się
-
http://demotywatory.pl/4321482/Kurde-cos-ta-myszka-nie-dziala
-
Jakiś rodzaj nerwicy lękowej ma chyba każdy, oprócz psychopatów, ponieważ każdy ma jakąś fobię (a wszystkich istniejących fobii jest chyba prawie tysiąc), a fobia należy do zaburzeń lękowych.
-
Mnie się raz zdarzyło, że miałem silny emocjonalny powrót do pewnej złej sytuacji z dzieciństwa, ale nie było w pełni samoistne, lecz pod wpływem pewnego bodźca zewnętrznego, który skojarzył mi się z sytuacją z dzieciństwa; trwało to bardzo krótko, po 1-2 sekundach przerwałem działanie bodźca i emocje również zniknęły. Czasem zdarza się, że jest bodziec kojarzący się z tamtą sytuacją z dzieciństwa, ale nie oddziałuje bezpośrednio na mnie, tylko, że tak powiem w pobliżu mnie; wtedy odczuwam lekkie nawiązanie emocjonalne do przeszłości.
-
Kończę jeść śniadanie i zbieram się do pracy.
-
To jest szafka, na której można siedzieć. Ale potem jednak zrezygnowała i poszła obudzić ojca, żeby zrobił miejsce.
-
Że matka nie chce budzić ojca, żeby zrobił jej miejsce, tylko próbuje spać na szafce.
-
Ja licząc od drugiej połowy dzieciństwa pamiętam przez mgłę tylko jedną niedużą awanturę w święta. Pewna kobieta z rodziny ojca zaczęła szarpać moją matkę, a matka dała jej plaskacza i ta kobieta się wywróciła i chyba przytomność straciła, bo się nie ruszała; poza tym awantur raczej nie było. Bywały, bywają kłótnie, ale nie wulgarne. W pierwszej połowie dzieciństwa w rodzinie było gorzej, ale nie wiem, jak wyglądały święta.
-
Lany poniedziałek jest mi obojętny, jeśli siedzę w domu; a jeśli się zdarzy, że muszę wyjść, to jestem zestresowany, bo mam odczucie, że wszystkie młode osoby czyhają na mnie, by mnie oblać.
-
Ja też nie; w święta bożonarodzeniowe lekko czuję, bo mnie choinka trochę wprawia w nastrój; a w świętach wielkanocnych to nic nie wprawia mnie w nastrój.
-
Syndrom studenta psychologii/psychiatrii.
mark123 odpowiedział(a) na mark123 temat w Pozostałe zaburzenia
W moim przypadku pewne jest, że zaburzeń, których u siebie nie podejrzewam, nie mam. -- 31 sie 2014, 17:48:40 -- Nie jestem mistrzem, gadasz totalne głupoty; jeśli już, to jestem mistrzem w tchórzostwie wobec konsultacji ze specjalistą. -
Gdy coś kupuję, lubię, gdy się zdarzy, że jest to ostatni "egzemplarz", mam wtedy poczucie, że uratowałem go przed samotnością.
-
U mnie święta wielkanocne są bardziej nudne niż święta bożonarodzeniowe.
-
Psycholog lub neurolog (nie pamiętam dokładnie) u którego kiedyś byłem mówił, że to, która strona będzie dominować, widać już, gdy dziecko zaczyna brać do ręki przedmioty.
-
Ja raczej całą swoją osobowością oddziałuję zniechęcająco na ludzi; a moje nie takie, jak być powinny odczucia i surowe poglądy powodują, że także wiele osób oddziałuje na mnie zniechęcająco.
-
Ja w dzieciństwie odkąd pamiętam zawsze dążyłem do tego, by być tuż przy matce, idąc/jadąc gdzieś. Ale podobno, gdy byłem pięciolatkiem, nie przeszkadzało mi będąc w nawet nieznanym miejscu, by nie mieć na pewien czas matki w polu widzenia z żadnej strony; później mi się pogorszyło.
-
Śmieję się ze swojej zdziwaczałej psychiki Pewna nienormalna rzecz, którą do nie dawna była tylko moją fantazją, zaczyna czasem stawać się moim trochę pragnieniem, marzeniem.
-
Moja matka jest nadopiekuńcza, ale nie tłumiła mojej ekspansji, ja w naturze mam brak ekspansji.
-
Mam tak samo.
-
Ja teoretycznie jestem leworęczny, ale od razu w okresie poniemowlęcym byłem na siłę przestawiany na praworęczność. Ale u mnie chyba problem z orientacją przestrzenną w sporej części wynika z mojej niskiej samodzielności; zawsze unikałem bywania w nowych miejscach i w późnym wieku zacząłem w ogóle samodzielnie wychodzić z domu, więc nie nauczyłem się orientacji.
-
Ja tylko pod kątem ogólnego zachowywania się jestem starszy niż rzeczywisty wiek, natomiast pod kątem wewnętrznych reakcji emocjonalnych i życiowości jestem dziecinny.
-
Wiele razy muszę być w nowym miejscu, aby wiedzieć, jak do niego trafić, jak się w nim poruszać i jak wrócić; i jeszcze więcej razy, aby przestać się w tym miejscu czuć zagubionym.