Kiedyś, kiedy nie byłem jeszcze aż tak skrajnym leniem, jak teraz, miałem plan, żeby skończyć porządne studia, znaleźć interesującą mnie pracę i ewentualnie, jeśli by się pieniędzy odpowiednio nazbierało, to zamieszkać w jakimś domu gdzieś w górskim zaciszu. Obecnie nie mam żadnych planów, nic mi się nie chce, nawet zagrożenie śmiercią głodową na przyszłość, nie motywuje mnie, by coś zrobić ze swoim życiem.