Chyba każdy co tutaj w klawisze klepie o tym wie. Problem z pokonaniem lęku, przełamaniem barier, zniesieniem bólu i trudu. Ja nie potrafię opuścić tej przyjemnej skorupy status quo.
A mnie na razie w ogóle nie spieszy się do puszczenia "skorupy", gdy ją opuszczę, mój nieprzystosowany do "wyższych obrotów" układ limbiczny prawdopodobnie będzie się "przegrzewał", robiąc mi emocjonalne piekło.