Skocz do zawartości
Nerwica.com

monk.2000

Użytkownik
  • Postów

    8 648
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez monk.2000

  1. Mi się czasem marzy domek w górach, albo pobyt w gospodarstwie na wsi gdzieś.
  2. Nie sądzę. Raczej zwracasz na to uwagę, bo własnie masz nerwicę. Byle co może wkurzyć. Chociaż kto wie, życie w biegu, hałasie, skomplikowane, może być męczące. Może na Hawajach byś odpoczął od tego.
  3. Luktar, cześć. Fajnie mieć wgląd w siebie. Ja myślę, że uciekanie przed rzeczywistością to cecha całej współczesnej ludzkości. Alkohol, rozrywki, ucieczka w pracę, itd. Zostaw człowieka samemu w czterech ścianach bez rozrywek, to poczuje się nieszczęśliwy, dlaczego, bo zacznie myśleć o swoim życiu. Nic nie poradzę, przykładowo grałem z kolegą w grę przez dłuższy czas i humor od razu poszybował, dlatego właśnie, że wystarczająco się ogłupiłem wirtualną rzeczywistością w której zawsze dzieje się coś ciekawego. Życie codzienne tego nie zapewnia.
  4. Grałem w czołgi i humor mi podskoczył, jednak ogłupienie rozrywką pozwala na chwilę zapomnieć o bezsensie.
  5. Znowu cisza. Ja marnowałem czas na YouTube, a teraz jak zwykle.
  6. Sorrow, istotne stwierdzenie. Też uważam, że być szczęśliwym w tym świecie to akceptować reguły gry, które są niesprawiedliwe. To klaskać na przemówieniu Hitlera, a potem z rodzinką udać się do lunaparku. Szczęśliwi ludzie nie zauważają pewnych spraw, nawet fakt śmierci jest dla nich abstrakcją, a jak ktoś odejdzie to są w szoku, ze to w ogóle możliwe. My jakby dmuchamy na zimne, ja przynajmniej uważam, ze jestem gotowy na śmierć w każdym momencie, nie oszukuję się, że to życie jest w 100% realne.
  7. Chyba nie traktujesz życia poważnie. Bo ja mimo, że jest mi źle, mam przejścia ze schizofrenią to traktuje bycie człowiekiem jako coś zobowiązującego. Nie jestem żadnym glonem, bananowcem, ani futerałem na kije golfowe. Mam dumne miano człowieka i biorąc pod uwagę, że jest to efektem trwającej kilka miliardów lat ewolucji na planecie poniekąd jest to powodem do dumy. Nie mówię, że masz od razu zapisywać się do klasztoru, czy jechać do Indii, ale pewna świadomość, że życie to coś niezwykłego by się przydała.
  8. Może mniej osobiście traktuj porażki. Bezrobocie to w dużej wina sytuacji w kraju. Niezaradność, przecież nie chcesz być niezaradna, więc w czym problem?
  9. monk.2000

    Witam.

    Cześć. Słyszysz głosy, masz jakieś dziwne stany, czy bez przebojów aktualnie?
  10. Cześć. Piję colę i słucham Ozzy'ego. A co u was?
  11. [videoyoutube=RPOEIrPeoN0][/videoyoutube] Krótki odcinek, jakoś fuksem to włączyłem. Niby nic specjalnego, ale można powspominać programy z dzieciństwa, co ciekawe "synek" martwi się o tatę, czy aby nie ma jakiejś choroby psychicznej. Wszystkiego dowiedział się od taty Marcina...
  12. Cześć. Dzisiaj czuję się niezrozumiany, nie ma nikogo kto by mnie rozumiał.
  13. Dla mnie przyszłość to obietnica. Że kiedyś będzie lepiej, bo skoro teraz nie jest, to przynajmniej w tej nieznanej przyszłości może się coś zmienić. Wierzę, że człowiek uczy się całe życie, więc kiedyś będę mądrzejszy i może ta mądrość spowoduje, że nie będę bezradny wobec trudności. A jak się nie uda? No cóż, liczy że się próbowało.
  14. monk.2000

    Co teraz robisz?

    Dzień jak co dzień, czekam na jakąś cudowną odmianę losu.
  15. Śmiercionauta, jakby była jakaś rzetelna to byłbym wdzięczny.
  16. Cześć. Nie piszę co u mnie, bo nie chcę narzekać.
  17. Davin, herbatę chyba. Alkohol to trzeba mieć z kim.
  18. Ale winowy flood. Co tam robicie? Ja totalnie zmęczony, ale się nie położę, bo mi szkoda życia. Jak dzień dzisiejszy i perspektywy na jutro?
  19. Mushroom, to zmień skórkę na starszą i tak zmień, albo w opcjach programu powinno być.
  20. veganka, gość z filmiku jest niemożliwy. Poprawiłaś mi humor.
  21. monk.2000

    dzień dobry

    Cześć, ale jak już zaczniesz opisywać historię, to wiesz: akapity i te sprawy. Nie każdy ma siłę rozszyfrowywać. Masz już jakiś plan ułożony w głowie, jak działać w związku z tym co piszesz?
  22. nieboszczyk, wiesz, jak to piszesz to mam poczucie braterstwa z tobą. Może jakbym cie poznał osobiście to czar by prysł. Ale faktem jest, że mam poczucie, że świat w którym żyjemy to jeden wielki komediodramat. Ludzie z problemami psychicznymi po prostu bardziej odczuwają ten fakt. Nie chce mi się wiele pisać, bo nic i tak to nie zmieni, sprawa jest przesądzona. Jeśli nie nastąpi jakieś przełomowe dla ludzkości wydarzenie to nadal będzie to miejsce jedną wielką wylęgarnią patologii, z mdłym światełkiem nadziei. Przykład ze szpitalem to wyrywek tej rzeczywistości, dochodzi jeszcze świat gospodarki, polityki, edukacji, religii. Wszędzie ta sama szopka. Widząc to mam ochotę rzeczywiście wierzyć w jakieś lepsze światy, do których można się dostać po śmierci. Ale to już inny temat.
×