-
Postów
8 648 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez monk.2000
-
Czy jesteście pogodzeni ze śmiercią swojego ciała?
monk.2000 odpowiedział(a) na liven temat w Psychologia
Ostatnio myślałem trochę o przodkach i w sumie fajnie byłoby ich poznać. Ten temat też pewnie się tyczy rozdzielony śmiercią par. Teraz zagram sobie w przygodówkę o wampirach i to będzie mój kontakt ze śmiercią. Mona de Laffite śpi w trumnie i ucieka przed duchem prześladowcy. Może zadziała gro-terapia i trochę się oswoję z tematem. Bo mimo wszystko choroba spowodowała, że tematy pozagrobowe to dla mnie stres. Tak samo horrory, a szczególnie te w stylu o demonach i duchach. A jeśli chodzi o śmierć to czuję się umarły już teraz. Jak ktoś zna tematykę gier, to jak nieumarły. Jeśli chodzi o śmierć, to boję się tylko, żeby to nie było kiczowate. -
Na mnie kawa nie działa. Szkoda, bo czasem taki powerup by się przydał. Jak grzybek u Mario. Przeszedł mi ten stan, że nie mogę dłużej leżeć od kiedy zmniejszyłem Solian do 400mg wieczorem. Ale teraz mam jakiś taki półsen, potrafię działać, ale czuję się jak duch. Całkowicie przenikalny, a z drugiej strony bardzo fizyczny, automatyczny. Taki duch-robot. Moja świadomość jest przytłumiona. Całymi dniami siedzę i czytam gazety, serfuję po internecie. Potrzeba czegoś co mnie zbudzi. Już nawet w oświecenie i opowieść Eckharta Tolle nie wierzę, jak to było jeszcze jakiś rok temu. Czyli może nie jest tak źle: jest jakaś zmiana. Moje motto aktualne to: "będzie co ma być, bądź cierpliwy, nic nie trwa wiecznie, cel życia jest niezależny od starań, płyń z prądem codzienności". Jako osoba z derealizacją od 8 lat, chciałbym doświadczyć mainstreamowego stanu doświadczenia. ;-)
-
Fazy złośliwości i chamskiego zachowania
monk.2000 odpowiedział(a) na Peter_HS temat w Zaburzenia osobowości
Może nie mam takiej fazy jeszcze, żeby wchodzić na chamsko.pl albo sadistic.pl . Ale ostatnio coś częściej się denerwuję. Najbardziej wkurza mnie: -zahaczanie o jakiś przedmiot, blokowanie się w przejściu, np. blokujący się w szopie rower -moja niezdarność, wypadanie przedmiotów, wypadające na podłogę okruszki od chleba, wylewająca się herbata -albo np. to że nie patrząc na klawiaturę ciągle robię błędy i backspace jest ciągle w użyciu. Nie mógłbym być maszynistką. To chyba wina zmniejszenia dawki leku, bo wcześniej mniej się wkurzałem. Jeśli chodzi o ludzi to rzadko bywam złośliwy i chamski. Jest takie powiedzenie: "bój się Boga" i mi się to aktywowało. Wolę być dobry dla innych, żeby nie spotkała mnie jakaś kara. Nie ma to aż tak wiele wspólnego z praktycznym aspektem, bo czasem opłaca się być niemiłym. Tak przynajmniej twierdzą PUA. -
Nie pasuję do tego wątku, z tego co widzę bardziej dotyczy dziewczyn. Poza tym nigdy się nie ciąłem. Jakoś nie potrafiłbym. Czasem biłem się po twarzy, raz mi się krwiak na ręce zrobił, od uderzenia w ścianę. Teraz tego nie robię, bo zdaje sobie sprawę, że nie działa, poza tym to chyba leki powodują, że wszystko mi jedno, brak mi emocji.
-
Powiem wam prawdę o sobie, uznacie mnie za nienormalną.
monk.2000 odpowiedział(a) na MarryM temat w Zaburzenia osobowości
Ciekawa sprawa. Rozumiem sprawę o tyle, że chodzi o partnera. Takiego trudno znaleźć, żeby był idealny. Natomiast wymyślony może taki być. Bardziej dziwiłbym się gdyby ktoś miał wymyślonego kolegę. Tych łatwiej znaleźć, wystarczy pojawić gdzieś gdzie są ludzie i nie straszyć samym sobą, umiejąc jednocześnie nawiązywać kontakty. Z przyjacielem jest trudniej. Mi by się taki przydał np. do grania w szachy. Siadałbym przy stoliku, on po drugiej stronie i byśmy grali. Potem można by omówić błędy, poruszyć jakieś zagadnienie. Albo wymyślony terapeuta, taki który potrafi pomóc. Bo ci poprzedni nie działali. Kto wie, może gdyby nie komputer, wymyślałbym sobie przyjaciół. Bo tak mam wirtualne towarzystwo. Teraz np. słucham Taylor Dayne, nawet widzę ją na okładce. Albo gazety z biurka, szczególnie CD-Action, bo tam autorzy dają się trochę poznać. -
Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE)
monk.2000 odpowiedział(a) na atrucha temat w Zaburzenia osobowości
Raczej nie jestem chwiejny emocjonalnie. Choć jedna rzecz się sprawdza u mnie. Lęk przed odrzuceniem i to dość silny. Nawet tu na forum boję się pisać otwarcie i spontanicznie z lęku, że zaraz znajdzie się grupa, która skrytykuje moje posty. Napiszą, że piszę głupoty, potraktują jak gorszy element, a moje lęki się ziszczą. Nie mam dziewczyny, bo twierdzę, że taka która będzie mi się podobać postawi wysoko poprzeczkę i nie będę się nadawać. No ale nie można mieć wszystkich zaburzeń jednocześnie. Ja utożsamiam się z F.20 czyli schizo. Z tym, że zaleczone, dolega mi tylko derealizacja. -
Ja mam stwierdzoną schizofrenię, więc na pewno niektóre cechy tej osobowości mam. Tak w ogóle to fajnie byłoby lepiej poznać jaki ma się rodzaj osobowości. Można sobie potem wpisać w sygnaturkę. Jestem trochę zastraszony, najchętniej zrobiłbym sobie zapasy herbaty na kilka lat i nie wychodził z domu, gdy nie trzeba. Od dzisiaj udaję nierozgarniętego i będę zadawał nudne pytania, jakby nie było google.pl. : A czym się różni osobowość schizoidalna od schizofrenii? Czy jedno zawiera drugie, pokrywają się, a może wykluczają? :'>
-
Ja jestem, ale co z tego jak nie ma z kim gadać.
-
deader, a grałeś w Battlefielda: Bad Company 2, dodatek o Wietnamie? Tylko sobie myślę, że jak na tej karcie mi nie działa to nie ma sensu grać na low, bo będę ciągle przegrywał nie widząc wrogów. A na lepszym komputerze to jednak lepiej inwestować w Battlefield 4. Ostatnio próbowałem Battlefield Heroes, ale jak dla mnie słaba. Zapowiadała się dobrze, niestety to jedna z tych gier F2P gdzie bez sięganie do portfela się nie obędzie. Poza tym większe szanse ma tam ten co płaci. W World of Tanks tak nie ma. Za to w Hearthstone wcale nie trzeba płacić, są rzeczy które można zdobyć tylko intensywnie grając. To nie psuje sensu rozgrywki. A co za sens ma rywalizować z graczami, którzy za 1000 zł kupili pakiety boosterów i cię pokonują bez kiwnięcia palcem? Balans to podstawa w grach multiplayer. No i grałem jeszcze w pierwszego Stalkera, jak dla mnie poziom trudności za wysoki, ginąć co chwila i wczytywać to nie dla mnie. A klimat całkiem ponury, kojarzy mi się z tym jak zdobyć apteczkę, żeby przeżyć. Do tego gratis bieganie przełajowe slalomem dookoła bestii, po 15 razy aż się uda. Fascynujące.
-
Podniecenie na konkretne części ciała kobiety
monk.2000 odpowiedział(a) na Daniel P temat w Seksuologia
Chciałem się wypowiedzieć, ale przypomniałem sobie, że ostatnio jestem prawie całkowicie aseksualny. To wina albo leków, albo choroby. Dochodzi jeszcze sprawa, że mam małą styczność z dziewczynami ostatnio. Mogę tylko się wypowiedzieć o tych z okładek albumów odtwarzacza muzyki. Jednak u siebie nigdy specjalnie nie obserwowałem żadnego szczególnego zainteresowania poszczególnymi częściami ciała, poza tymi standardowymi. Jakoś nie odbiegam od normy, więc nie mam wiele do powiedzenia. -
Witam. Popisze ktoś ze mną? Mam zamiar trochę pomyszkować w nocy. Nawet górne światło zgasiłem, żeby był nocny klimat. Na oknie moskitieria, więc nie wlatuje robactwo.
-
Dla mnie nuda jest powiązana z pojęciem wolnego czasu. Nie ma co robić i człowiek się nudzi. Jest też gorszy rodzaj nudy, kiedy musimy coś zrobić, np. nudny wykład albo cutscenka w grze, której nie można przewinąć. ;-) Nuda to taki wielki problem dzieci. Dla nich oglądać jakiś film obyczajowy, albo robić inną poważną rzecz, typu oglądanie wiadomości rolniczych, analizowanie partii szachowych to tortura. Potem w starszym wieku, ja mam 24, nuda bywa przywilejem. Szczególnie jeśli przeżyło się wiele stresujących sytuacji i dużo napięcia nerwowego. A odnosząc się do tematu, to myślę, że można poszukać w żargonie prawniczym. "Sprawca dokonał czynu w wyniku:". I tu pada to słowo.
-
Ja raczej nie jestem naiwny. Wiem, że nie ma co liczyć na cud z nieba. Nawet to idzie w stronę nihilizmu. Żyję, bo żyję. Kiedyś np. nadzieję pokładałem w lekach, teraz widzę, że leki mogą nie pomóc i nie oczekuję od kolejnego lekarza, że mi pomoże. Przykładem naiwności, ale w konkretnym wydaniu tu na forum jest właśnie jak ludzie wierzą, że 100-na kombinacja im pomoże, albo 10 lekarz psychiatra. Nie chcą się poddać i ciągle wierzą, że istnieje magiczna pigułka, która uczyni ich życie szczęśliwym. Wystarczy tylko odpowiednia kombinacja substancji i ta-dam. Ostatnio przyjaciel mnie nawet skrytykował za czarną wizję świata i społeczeństwa. Coś mu mówiłem o efekcie placebo i niesprawiedliwości społecznej. Podobnie kiedyś jak dzwonili do mnie z Playa, zastanawiałem się nad ofertą przez pół godziny, że nawet marketerka zwróciła mi uwagę, że takiego niepewnego klienta jeszcze nie miała. A ja po prostu nie nabieram się na marketingowe sztuczki i zwracam uwagę na twarde liczby, na szczęście teraz mam satysfakcjonującą mnie ofertę telefoniczną.
-
Słucham Spotify i czytam gazetę. Potem może dokończę symulator rolnika.
-
Myślałem, że ta pasja to może modelarstwo, a są to straszne zwierzaki. Wszystko fajne, tylko żeby nie pouciekały. Ja na razie poprzestanę na kotach, choć żadnego nie mam. Oskar zdechł, a mama nie godzi się na nowego zwierzaka w domu. To może chociaż nad papugą pomyślę.
-
(Z)Lot Ogólnopolski Arturówek 14-17 sierpnia 2014 LISTA
monk.2000 odpowiedział(a) na slow motion temat w Zloty
Aż zgłodniałem. Idę sobie podgrzać ziemniaki i mięso. -
Ja się nigdy nie umiałem przytulać, dlatego nikogo nie przytulam. Jakoś się wstydzę.
-
No, wróciłem z biegania. Zostałem daleko w tyle względem klubowiczów, ale trochę się zmęczyłem a to najważniejsze. Teraz jak będę biegał to w może forma wzrośnie. Gdyby to tylko wyleczyło mnie z tego ostatniego przymulenia to byłoby świetnie.
-
Również witam w wyspie spamu. Ale jedynie się przywitam, resztę czasu spędzę czytając PC Format i grając w Hearthstone. Idę dzisiaj na biegi.
-
Prześledziłem temat od początku, bo mnie zainteresował. Może kiedyś go czytałem, ale nie pamiętam, oto przykład mojej inteligencji. Ostatnio rzadziej myślę o swojej inteligencji, ale czasem zdarza mi się grać w jakąś grę logiczną. Wolę takie od np. gier wyścigów, czy sportowych. Kiedyś grywałem w szachy licząc właśnie na wzrost inteligencji. Nawet prowadziłem bloga na temat rozwoju intelektu. Niestety blog zaczął przybierać nieodpowiednią dla mnie formę, za dużo odchodziłem od tematu. Potem stwierdziłem, że nie jestem odpowiednią osobą by coś takiego tworzyć. Trzy razy podchodziłem do studiów i za każdym razem rezygnowałem. Nie jestem odpowiednią osobą by uczyć innych co to jest inteligencja. Teraz moje życie zawisło w martwym punkcie. Nadal czytam książki, czasem słucham słuchowiska, chciałbym się rozwijać. Mimo to napotykam ścianę. Choroba częściowo zniszczyła moją inteligencję. W gimnazjum, a nawet liceum uważałem się za inteligentnego. Teraz takich słów by mnie użył. Większym priorytetem niż być inteligentnym jest dla mnie prowadzić spokojne życie bez stresu. Może to dlatego, że w schizofrenii miałem potrzebę ratowania świata, a teraz zmęczony tą chorobą nie próbuję robić z siebie geniusza, który dzięki wiedzy zmienia świat. Dla mnie ideał, to herbatka, Spotify z nowym albumem z lat 80 i dobra lektura np. o informatyce.
-
(Z)Lot Ogólnopolski Arturówek 14-17 sierpnia 2014 LISTA
monk.2000 odpowiedział(a) na slow motion temat w Zloty
Ja się jakoś pogodziłem, że zdjęć nie zobaczę. Z mojej strony to była taka cicha sugestia tylko. Skoro użytkownicy nie chcą się pokazywać szerszemu gronu, to po co ich napastować. Potrafię sobie natomiast dzięki sile wyobraźni wyimaginować jak było, bo byłem na paru zlotach i pewne rzeczy się nie zmieniają. Jak następny ogólnopolski zlot będzie w Poznaniu to możliwe, że się zjawię. Pożyjemy zobaczymy. Poznań mam najbliżej, więc dla mnie to najlepsza opcja. -
Ja aż tak bardzo nie żałuję tych wakacji. Bywało gorzej. Chciałbym tylko nie mieć tego uczucia zamulenia, wtedy byłbym bardziej aktywny i byłby większy pożytek ze mnie. Przebiegłem wczoraj 4km. Zobaczymy czy będzie mi się chciało biegać. Pewnie nie, ale spróbować było można. Zmotywowałoby mnie to gdyby ustąpiło to uczucie zamulenia od treningu. Wtedy mogę biegać nawet co dzień po godzinie.
-
proportion - proporcja
-
Miałem takiego niebieskiego niedawno, ale nie wiem co się z nim stało. Chętnie bym go odzyskał i przypomniał sobie dzieciństwo. Jest jeszcze taki miś, który był dołączany do herbaty Saga, mama nawet uszyła mu ubranko. Może kiedyś mu zrobię zdjęcie, to wtedy go wstawię na forum.
-
Ja za bardzo nie znam się na tym, ale to ciekawy temat. Polska już niepodległa, w końcu po 123 latach zaborów. Szkoda tylko, że przez dwadzieścia lat był spokój. W sumie to trochę taki etap przejściowy. Byli jeszcze szlachcice o ile pamiętam, istniały kolonie zamorskie. W powijakach były dzisiejsze technologie typu kino, nie wiem jak z radiem, ale też wiele do zrobienia pewnie było. Jedyne co to można było poczytać sobie jakąś gazetę. Jakbym był na studiach i miałbym wziąć fakultet z jakiegoś okresu historii Polski to może by to było właśnie międzywojnie. I czy to nie wtedy jeździła Luxtorpeda?