Skocz do zawartości
Nerwica.com

monk.2000

Użytkownik
  • Postów

    8 648
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez monk.2000

  1. monk.2000

    ot

    jetodik, nie, nie jest to Yu-gi-oh, a Hearthstone, karcianka od Blizzarda na podstawie uniwersum Warcrafta. Nie trzeba zbyt dużo myśleć, główna zaleta to kolorowa grafika, dużo ciekawych kart, powstające ciekawe kombinacje i poczucie bycia w elitarnym środowisku blizzardowym. Gram po kilka partii dziennie, wtedy gdy np. chcę sobie zrobić 15 min przerwy od obowiązków. Właściwie, mimo że gram od pół roku, ani razu nie siedziałem przy niej dłużej niż godzinę. Musiałbym grać partię za partią, a to już by było nudne dla mnie. No i jak w każdej grze multiplayer motywacją jest zdobywanie exp. i dominacja nad innymi graczami, pięcie się w hierarchii. Etap wielkiej fascynacji grami mam za sobą, gram raczej dla zabicia czasu.
  2. monk.2000

    Spamowa wyspa

    debacie, od 6 lat po głowie mi chodzi politechnika. Łączy teorię z praktyką. Nie chciałem studiować kierunku, który nie zapewnia wykorzystania tej wiedzy w przyszłości. Wyszedłem z założenia, że historii czy socjologii można się uczyć we własnym zakresie, czytając to co nas ciekawi. Z tym, że technika bywa nudna. Tylko największe mózgi przebrną przez 1500 rodzajów śrubek, wkrętów i nakrętek. Stwierdziłem, że pójdę po kompromisie i zacznę się uczyć informatyki. Z tym, że intelekt już nie taki sprawny jak kiedyś. Mogę nie dać sobie rady, bo tych wiadomości jest od groma. No i jeszcze dochodzi zjawisko: żeby zrozumieć pojęcie "a" musisz rozumieć pojęcia "b", "c" i "d". No i powstaje takie drzewko wiedzy, w którym łatwo się pogubić. W historii np. czegoś takiego nie ma.
  3. monk.2000

    Spamowa wyspa

    debacie, myśl o szkole jakoś trzyma mnie przy życiu. Jest coś co mógłbym jeszcze zrobić. Jakoś się w tym spełniać. Ale na razie jak zapowiedziałem wcześniej idę poleżeć sobie.
  4. Nie mam myśli samobójczych, bo czuję się jakbym już umarł. Taka psychiczna śmierć, niby coś robię, ale to mechanicznie i bez zaangażowania. Śmierć fizyczna będzie formalnością.
  5. monk.2000

    Spamowa wyspa

    debacie, ja nie śpię. Nie chce mi się gadać, czuję się jakbym przerobił wszelkie możliwe tematy. Może jednak posiedzę w nocy. To się zobaczy, na razie idę się przykryć pod kocem i pomyślę nad tym co mam do zrobienia. Chodzę do szkoły policealnej, przygotowuję się do studiów i mam całkowicie na głowie jak zagospodaruje czas na naukę i czego i jak będę się uczył. Sorry, nie mam innych tematów. Mój duch spocznie jak dostanę dyplom ukończenia uczelni. Ciężkie powietrze na dworze. Zastanawiam się, czy łyknąć Akineton, bo działa on demotywująco, choć lepiej się po nim czuję.
  6. monk.2000

    ot

    Dobrze, że Złotopolscy już nie lecą, nie lubiłem tego. Sama ta muzyczka na starcie mnie wkurzała.
  7. monk.2000

    Refleksja

    Ja też raz na jakiś czas zerknę tutaj. A ten wewnętrzny krytyk czego dotyczy? Trudno mi uwierzyć, że w ciągu dnia masz aż tyle okazji, żeby być złym na siebie. A ludzi, których już dobrze znasz, też się boisz? Może warto się jakoś przełamać, chodzić w jakieś miejsca gdzie są ludzie. Może łatwo mi mówić, sam się mam za dziwaka i unikam ludzi, nawet własnej rodziny. Z tym, że mam wrażenie, że to świadomy wybór. Wiem, że nie zaakceptują mojego trybu życia i wolę siedzieć sam w domu. Sam często byłem zły na siebie, że czegoś nie mogę dobrze zrobić. Zaczęło się na problemie z czytaniem i skończyło na nerwicy.
  8. monk.2000

    Samotność

    Arhol, tak, gdyby nie internet, to izolacja byłaby jeszcze większa. Chociaż może wtedy bardziej próbowałbym wyjść do żywych ludzi. A tak internet daje namiastkę towarzystwa i już brakuje czasu i motywacji. Nie wiem co mogłoby przerwać moją samotność, może poznanie kogoś, kto byłby podobny do mnie. Szkoda, że na zlotach nie udało się żadnej bardziej trwałej relacji z kimś nawiązać. Liczę, że jak pójdę do pracy to pojawią się jakieś znajomości, szkoda że wynikające z korzyści pieniężnych.
  9. monk.2000

    ot

    Piłka nożna mnie nie interesuje. Kobiety coraz mniej. Chyba za bardzo tu nie popiszę. Może ktoś rzuciłby listę potencjalnych tematów. Sam jestem ciekawy jakie to są męskie wątki. Ostatnio jak jeszcze miałem kolegów, to rozmawialiśmy o technice, grach, programach w TV. Niestety wypadłem z obiegu. Znam się jedynie na memach i przeglądam ciekawostki ze świata IT. A że panie tu wejdą to było do przewidzenia. Będzie jak z wątkiem o prawiczkach.
  10. monk.2000

    ot

    To o czym tu można rozmawiać? Jakie tematy są typowo męskie, tak żeby nie dyskryminować kobiet? Bo sporty to nie dla mnie. Ostatnio pół dnia przenosiłem 3 tony węgla z miejsca na miejsce, chciałem się wykazać i być bohaterem we własnym domu. Nawet dobrze mi to zrobiło, jak skończyłem miałem euforię biegacza. Zna ktoś stronę? : http://www.czasgentlemanow.pl Czasem tam wchodzę i teoretycznie to blog dla facetów.
  11. jedrzej20, liceum to piękny okres w życiu. Też miałem problem z wf. Nie byłem usportowiony, więc zawsze mnie stresowały te wszelkie sytuacje, gdzie było trzeba się wykazać. No ale jakoś ukończyłem szkoły, żyję i oto jestem tutaj. Po prostu jesteś fizycznym cieniasem i dobrze się z tym pogodzić. Nie każdy musi od razu być sportowcem. Do tej pory wykańcza mnie perfekcjonizm i trudno mi znieść, że czegoś nie potrafię dobrze zrobić. Więc łatwo mi mówić. Moja rada: chodzić na wf i robić godnie z siebie pośmiewisko. Jeśli ktoś tego nie rozumie to nie warto się z nim zadawać. Chociaż wiem jakie to bolesne dla ego, kiedy jest się na szarym końcu. Można też skombinować zwolnienie, w sumie życie ma fabułę nieliniową.
  12. monk.2000

    Spamowa wyspa

    Idę oglądać Batmana. Podwójna frajda bo mam go w 1080p.
  13. Ja nie jestem zadowolony z życia. Czuję się jakbym w ogóle nie żył. Dlatego z mojej perspektywy szczęście to stan świadomości, w którym świat nie jest jak mgła, a solidny. To że przez jakiś czas interesowały mnie religie wschodu nie wynika z chęci alternatywy, a właśnie dlatego, że tam często pada słowo "przebudzenie". Jak usłyszałem to pojęcie to od razu wiedziałem, że ma to coś wspólnego ze mną. Niestety, żadnego przebudzenia nie widać na moim horyzoncie i tak sobie żyje z dnia na dzień czekając na zmianę, jakieś zrządzenie losu. Resztę może dopełnić mój podpis.
  14. monk.2000

    Spamowa wyspa

    Cześć. Kolejny dzień minął, ostatnio zmieniłem dawkę leków i mam różne dziwne objawy. Popijam mleko, bo są dwie butelki w lodówce. Byłem u babcia na Wiadomościach. Babcia nie jest scyfryzowana więc można u niech trochę odetchnąć od techniki. A z filmów to przymierzam się do pierwszego Batmana.
  15. monk.2000

    Spamowa wyspa

    Do winyli jest specjalna nakładka do komputera. Można emulować brzmienie winyli i jest dużo opcji do regulowania.
  16. Nie lubię. Chodzi mi o takich piratów w pozytywnym znaczeniu. Pływają po morzu, szukają skarbów. Takie wilki morskie. W skrócie można powiedzieć, że lubię fikcyjnych piratów, a tych co zatapiają na prawdę nie lubię. Nie chciałbym, żeby mnie ktoś zatopił. To tak samo jak pojedynek: crackerzy kontra hakerzy.
  17. Pluszowy w kosmosie, lubię piratów. Czekam aż wyjdzie gra o piratach: "Raven's Cry", a także World of Battleships. No i kiedyś dużo ściągałem z The Pirate Bay.
  18. monk.2000

    Spamowa wyspa

    Ja ostatnio wyłączyłem opcję automatycznego powtarzania albumu, bo stwierdziłem, że jak to zrobię, to będę miał wrażenie zmieniania płyty. Coś jak DJ.
  19. monk.2000

    Spamowa wyspa

    Z hiciorów najbardziej lubię Princa i tzw. Minneapolis Sound, styl który wytworzył się koło niego. Ostatnio całkiem fajna wydaje mi się Kim Carnes. Przeważnie jest tak, że wszystkie piosenki wydają się te same. Czasem tylko wyłowię jakiś samorodek i słucham go częściej niż inne.
  20. monk.2000

    Co teraz robisz?

    Fajnie, jakby ktoś się uczył jeszcze do egzaminu na technika informatyka. Mógłbym podzielić się doświadczeniem.
  21. monk.2000

    Spamowa wyspa

    Kiedyś ściągnąłem 3000 piosenek-hitów z tamtych lat i próbowałem przesłuchać całą playlistę od początku do końca. Od tego się zaczęło, teraz korzystam ze Spotify. Całkowicie legalnie i do tego są okładki płyt, daty wydania albumów. Zauważyłem ciekawe zjawisko, że w latach 70 jest dużo zespołów, które są słuchane do dziś i mają dużo "obserwowanych" na tym serwisie. Natomiast gwiazdy lat 80 są niemal całkowicie zapomniane. Jedyne wyjątki to Jackson i Madonna. Potem popularnością się cieszą zespoły współczesne. Ciekawe, czy za 10 lat skończą na śmietniku historii, czy jednak przejdą do miana legendy. Lata 80 w muzyce, to takie: gdzieś to słyszałem, ale nie znam wykonawcy ani tytułu. Dobry okres dla gwiazd jednego hitu.
  22. monk.2000

    Spamowa wyspa

    Ja słucham popu z lat 80. Kiedyś sobie postanowiłem, że przesłucham wszystkie hity tamtych lat i zrobię stronę, która będzie miała zdolność do przenoszenia w czasie. Takie Radio Zet Gold +.
  23. monk.2000

    Co teraz robisz?

    Czytam swoje posty i dochodzę do wniosku, że jestem monotematyczny, Z drugiej strony deader i carlosbueno też są, a czyta mi się ich bardzo dobrze, bo dzięki temu są wyraziści.
×