-
Postów
8 648 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez monk.2000
-
pijany kierowca - flaszka
-
Też witam wszystkich. Dzisiaj programowo miałem zacząć naukę z platformy e-learningu. Zaraz się za to biorę.
-
Na to żeby pograć w jakąś grę z ochotą i żebym mógł leżeć rano w łóżku ile mi się podoba.
-
Mi radość sprawiło wstanie i umycie naczyń. No i też wycieczka do Poznania.
-
cyklopka, też lubię Monster High. To znaczy obejrzałem dwa odcinki, trzeci coś kiepski. Jakaś innowacja w tych kreskówkach. Poza tym lubię amerykańską szkołę, te ich ławeczki i uczniowskie problemy. Pamiętasz może w latach 90 był taki serial o szkole amerykańskiej, była tam taka ruda, chyba Amber i uważała się za księżniczkę szkoły. SinnerInHeaven, pisz dalej, nie wiem czy to serio, ale fajnie się czyta.
-
Trudno, żebyśmy za ciebie wybrali. Proponowałbym to drugie, wygląda na ciekawsze. Do grafiki i tak nie musisz być mistrzem rysunku, a z resztą jeśli szkoła to dla ciebie najważniejsza rzecz w życiu to byś wiedział czego chce się uczyć, a jak nie jest to nie musisz od razu mieć samych piątek i szóstek. Miałeś sztukę w gimnazjum? Tu będzie podobnie, tylko więcej zajęć. No i komputery są. A odnośnie bezpieczeństwa wewnętrznego to taki rozszerzony WOS, PO, itd. Proponuję tak: weź przedmioty ze średniej/gimnazjum, te które najbardziej lubiłeś i pod tym kątem wybieraj. To chyba najprostsza metoda. Bo rynku pracy i tak trudno przewidzieć. I tak większość kończy w jakiś kiepskich zawodach. Kiedyś wszyscy pracowali na polu, teraz jest lepiej, ale i tak wiele zawodów to taka wyrobnicza praca.
-
Cześć. Mnie przeważnie polityka nudzi, może nie rozumiem jej natury. Wolę gospodarkę, oglądanie Agrobiznesu, czytanie branżowych serwisów typu: Portal Spożywczy, Computerworld, Wirtualny Nowy Przemysł. I wiecie co? Nie mam herbaty, mam Pepsi. Yeah.
-
Czy prochy faktycznie pomagają?
monk.2000 odpowiedział(a) na inspektor_erektor temat w Depresja i CHAD
Mnie leki przeniosły ze świata psychozy w rzeczywistość. Można powiedzieć, że zdarzył się medyczny cud. Ale to przypadek schizofrenii, może w depresji nie ma tak spektakularnych efektów, ale na zasadzie porównania można stwierdzić, że jest jakaś szansa, żeby psychotrop zmienił czyjeś życie. Nie piorun z nieba, nie ukochana osoba, ani Michael Jackson, a głupia tabletka. -
hipochondryczka777, byłem na czterech zlotach ogólnopolskich z tego forum i jest to fajne przeżycie. Z tym, że jest trochę mało czasu, żeby się poznać. W moim przypadku jak już bylem na zlotach to czuję się zobligowany żeby pisać i nie odchodzić stąd jak to niektórzy nagle robią. To jak? Niech ktoś zrobi jakąś listę. Zobaczymy ile jest chętnych. 1. monk.2000
-
Fajny wątek. Ja mam 24 lata, w wieku 19 skończyłem liceum, zdałem maturę z matmy i fizyki rozszerzonej, próbowałem się dostać na Politechnikę Poznańską, potem PWSZ w Koninie. Co zaważyło, już tłumaczę: -kierunek techniczny jest dla społecznej elity, opinia jednego z użytkowników fora o podrywaniu :-) -Politechnika Poznańska to duża uczelnia, pełno ciekawych kierunków, wszystkiego pełno: materiałów, uczniów, profesorów, laboratoriów -jest po tym praca, do tego miałem zdolności matematyczne, byłem dobry z fizyki, więc mogło mnie to zacząć kręcić, lubiłem modelarstwo, budowanie z klocków, komputery, naukę, astronomię: mógłbym uczyć się z pasją. Stwierdziłem, że trzeba łączyć pasję z pracą. Niestety nie udało mi się szkół ukończyć, co jest moją lekką porażką. Ale kryteria wypisałem i nie są moim zdaniem głupie. Jedyny ekscentryczny powód: to stwierdziłem, że uczenie się przedmiotu, który uczy o materialnych rzeczach i nie jest oderwany od twardej rzeczywistości i prozy życia pomoże mi w walce z derealizacją i zatopieniem w filozoficznych myślach. Więc kombinuj, wybór studiów to ważna decyzja, ale życie też składa się z małych wyborów. Nie wystarczy się dostać, potem trzeba się utrzymać, można odpaść z różnych powodów. No i nie zawsze szkoła daje wymarzoną pracę, czasem nie daje nawet wiedzy.
-
No to ja jestem za tym, żeby zorganizować spotkanie. Gdzieś w dobrym miejscu, trochę by się ponarzekało, trochę obgadało Konin i okolice. W sumie to są różne sposoby spotykania się z ludźmi, ale forum to dobry pretekst. Mój osobisty argument jest taki, że nie lubię Konina i chciałbym, żeby trochę się z nim oswoić. Czasem tam wpadnę i za każdym razem widzę ten beton, duże budynki-bloki udające duże miasto. Sądzę, że to po części dlatego, że kiedyś uważałem Konin za duży ośrodek, jeździłem tam do przedszkola, do lekarza, pracowała tam moja mama i wujek załatwiał sprawy firmowe. Potem poszedłem tam do liceum i wizja wielko-miejskiego życia się spotkała z rzeczywistością. Zrozumiałem, że spędzam czas w mieście bez historii, bez ideii, świecie szarych blokowisk i życia pod kreską planisty z PRL, który musiał pogodzić się z realiami architektonicznymi. :-) Ale może w Koninie jest ktoś fajny i mi się z tym miejscem skojarzy. No i będę miał okazję do niego wpaść, jak rozładuje mi się telefon, odjedzie ostatni autobus i nie będę mógł wrócić do domu, a zdarzyło się mi tak i skończyło się to traumą.
-
Też witam wszystkich. :-)
-
Arhol, u mnie spoko, grałem w Hearthstone, a zaraz może wyjdę na miasto po Colę za złotówkę.
-
Hello pals, jak to mówi Crockett w Miami Vice.
-
Cześć. Próbuj, póki są siły. Ja trochę się poddałem, ale wierzę, że tymczasowo. Taka hibernacja. Może popisz tu trochę, poczytaj jakieś teksty psychologiczne. Rada ode mnie to nie szukać złotego Graala, takiego czegoś co rozwiąże wszystkie problemy. Ja tak kombinowałem i niezbyt to pomogło. Chociaż kto wie, może jest tam gdzieś lepszy świat.
-
Ja się dopisuję, znacie jakieś dobre miejsce w Koninie? :-)
-
Też jestem dość lękliwy. Jak oglądam zdjęcia z dalekich podróży na stronie o wyprawach rowerowych to sam się stresuję to co bym zrobił, gdybym nagle zniknął i pojawił się gdzież 1500 km od domu na jakimś pustkowiu. Już mam czarne wizje, jak piję wodę z kałuży, błagam jakiś napotkanych pod dwóch dniach włóczęgi ludzi, żeby mi pomogli, a oni za nic mają moje upokorzenie i mnie ignorują, bo mają własne sprawy. Głupie oglądanie zdjęć potrafi wywołać taką spiralę lęku. No i chcę jeszcze powiedzieć, że jestem coraz bardziej znieczulony, bo czytam wiele wpisów tutaj i nie robią na mnie wrażenia. Ktoś może pisać, że się okalecza, chce się powiesić, a ja kiwam głową i mówię: normalka.
-
A gdzie można obejrzeć taką panią domu? Może czegoś się dowiem, ostatnio to ja myję naczynia i często sprzątam dom.
-
Może mniej skupić się na sobie? Może zacząć inne życie poza wirtualnym?
-
Kaukaska. Mama przywiozła z wakacji. Ma takie fajne rosyjskie literki na opakowaniu. Fajne zdjęcia ostatnio oglądałem na blogu Dilmah, jakbym nie miał komputera to chyba bym się wziął za gotowanie.
-
Ja niezbyt potrafię rozgryźć politykę. Te wszystkie gierki i zagrania. Prędzej interesowałbym się ekonomią i gospodarką. To jeszcze idzie zrozumieć.
-
Ja oglądam let's playa z Tomb Raider Anniversary. Chciałem sam przechodzić, ale miałem problemy z lokalizowaniem ukrytych artefaktów. A tak to czasem Hearthstone. Mam parę gier na komputerze, ale rzadko gram. Zazdroszczę każdemu kto dużo gra w gry i ma z tego radochę, a do tego robi to na poziomie. W sensie, że ma jakiś gust i nie jest growym nieudacznikiem. Eh, założyłbym temat: "co zrobić by gry cieszyły jak kiedyś", ale nie spodziewałbym się dużego odzewu. Wszak to problem pierwszego świata.
-
omeeena, mnie możesz pamiętać, bo ja cię pamiętam cały czas. To były te czasy kiedy jeszcze kojarzyłem użytkowników. Ja piszę na spamowej wyspie, nie będę się rozdwajał.
-
kosmostrada, pierwszy raz widzę taki długi wpis w wątku spamowym. No to coś się dzieje. Ja wstałem przed chwilą, mama wyjechała na lokalny rajd rowerowy i zostałem sam. Jeszcze pod wrażeniem wczorajszego oglądania let's playów na YT. Spodobała mi się ta forma rozrywki. Tradycyjnie herbata, a jak już usiadłem przy komputerze, to pewnie już tu zostanę do wieczora.
-
Midori, pocieszający wpis. Chciałbym jeszcze kiedyś je skończyć. Zobaczymy.