Skocz do zawartości
Nerwica.com

monk.2000

Użytkownik
  • Postów

    8 648
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez monk.2000

  1. Jakieś takie odrętwienie. Jakbym stał z boku. Świat mało może mi już zaoferować, jak i ja światu.
  2. -273*C Jeszcze lepiej, sprawdziłem w encyklopedii.
  3. Znowu -247 C (Czy -243 C , a ja mutrę zdawałem z fizyki roz.) Odezwijcie się, może pójdziemy na kurnik w coś pograć?
  4. tahela, ja jestem. PoKlIkaSH? :* ?
  5. monk.2000

    Skojarzenia

    demakijaż - demontaż
  6. brodacz89, brakuje mi pomysłów, więc dam cytat: Mt 6,26 Popatrzcie na ptaki na niebie: nie sieją, nie żną, nie gromadzą w magazynach, a wasz Ojciec niebieski je żywi. Czy wy nie więcej znaczycie niż one? Wziąłem z jakiejś biblijnej strony, pewnie wnioski były takie, że trzeba wszystkie pieniądze przeznaczyć na Kościół i udać się na pielgrzymkę do Częstochowy. Biblia to na prawdę dobra książka, szkoda że w taki sposób traktowana. Już była pożywką dla niejednej destrukcyjnej interpretacji. Dlatego lubię A. Kępińskiego (psychiatra) bo w swoich dziełach nie wstydzi się zgrabnie jej cytować. Idę umyć włosy, to wtedy będę mógł zrobić fotkę na "ludzi z forum" i "Fejsa". Może nie mam pod ręką lustrzanki, ale co poradzę?
  7. monk.2000

    Skojarzenia

    wyrażanie emocji - najnowsza technologia zastosowana w PS4 Fanów technologii zapraszam do obejrzenia. Jak ktoś zatrzymał się na etapie gier na Play Station 2 to zrobi wrażenie. A tak? Po prostu ewolucja. [videoyoutube=MUMOHSL53L8][/videoyoutube]
  8. Dla tych co zostali. Słówko (ang. multitasking) poznałem i polubiłem na j. angielskim. Oznacza umiejętność robienia kilku rzeczy jednocześnie.
  9. Coli. Nalejcie mi Coli!* Oczywiście tej z Coca-Cola Company. Tak poza tym bawię się w multitasking na komputerze i robię 5 na raz.
  10. monk.2000

    Co teraz robisz?

    tahela, ja ostatnio takich nie czytam. Jadą po sensacjach. A w schizofrenii częstym objawem jest takie "rewolucyjne" myślenie. Poza tym niektóre wnioski są trochę oczywiste. Raczej gdybym dał babci artykuł o seksie z Focusa, to poczułaby się zniesmaczona. Ale potwierdzam, niektóre teksty są dobre. No i fajne fotografie. Jest jeszcze w W&Ż dział o gadżetach? Zawsze lubiłem podpatrzeć jakie ciekawe rzeczy tam mają.
  11. monk.2000

    Co teraz robisz?

    kasiątko, Coma. A Codę znasz? Ostatni album Led Zeppelin w oryginalnym składzie (1982). Wydany po śmierci perkusisty. W sumie nic specjalnego, zebrane kawałki, które mogły być wydane. Może realizacja techniczna jest lepsza ale to i tak analog.
  12. monk.2000

    angielskie słowa

    suburbia - suburbia (o ile ta piosenka o której myślę, to nie ściema jakaś)
  13. brodacz89, po pierwsze to bym ograniczył potrzeby. Ja gdy miałem trochę pieniędzy dość nierozsądnie je wydałem, przez co gdy przyszły chudsze lata to nie mam za wiele do dyspozycji. A jak wiadomo, trzeba być bogatym, żeby być biednym. Lepiej kupić jedną dużą kawę, niż codziennie chodzić po saszetki. Ze mną jest ta różnica, że mam jeszcze rok renty i jestem w wieku studenckim. Na razie większość (z ok 600zł) oddaję mamie, reszta zostaje mi na niezbędne wydatki. W sumie jedyne co ci mogę poradzić, to jest to co sam robię. Rozeznawać się w sprawach społeczno-ekonomicznych. Co gdzie załatwić, gdzie co kupić, itd. Jakie zawody i umiejętności są przydatne. Jeśli oberwałeś od życia z powodu nerwicy, to praca na śmietnisku w porównaniu do tej choroby to rozrywka. Więc w grę wchodzą jakieś pieniądze "na przeżycie", taką pracę byle-jaką jeszcze idzie znaleźć. Lepsze niż nic. Jak staniesz na nogi, to możesz próbować odbić się od społecznego dna i próbować piąć się po drabinie. Poza tym lepiej czasem zarabiać 1000zł a umieć nimi gospodarować, niż zarabiać 2500zł i mieć kredyt hipoteczny nierozsądnie zaciągnięty itd. itd. Znaj swoje prawa i obowiązki, jakoś z tego wyjdziesz. Gdyby przyszło do najgorszego, czyli jakiejś bezdomności i nędzy to zbieraj papiery od lekarzy, że się leczysz na nerwicę to będzie łatwiej coś wykombinować.
  14. brodacz89, trudno jest pracować. Na przykładzie schizofrenii: badacze od statystyk zastanawiają się czy ta choroba jest przyczyną nędzy nią dotkniętych czy to nędza sprzyja zachorowaniu. Raczej obstawiałbym to pierwsze. Nerwica to choroba lżejsza, ale na pewno powyższe prawo też można zastosować.
  15. monk.2000

    Wkurza mnie:

    nazywam się niewarto, okej. Raz do roku robię format dysku, raz na pół roku usuwam z Facebooka osoby z którymi nie porozmawiam. Nie lubię kolekcjonować ludzi, jak jakieś pocztówki. Jestem dla kogoś kupką pikseli na jego fejsie, nie przeczyta moich wpisów? Okej, do widzenia. Jak już nikt mi nie zostanie to dodam do znajomych swojego kota. Albo utworze profil: pustka. Ona jest zawsze, bardziej wytrzymała niż atomy. I mogę ją dodać. Pewnie do czasu, aż mi jej jakiś moderator nie usunie. Reasumując, rozumiem. Jak się czuję, wywalili mnie z grupy poznańskiej na Fb, a właściwie zagrozili banem, ale uniosłem się honorem i odszedłem sam. Czuję się trochę bojowo, ale to na plus. Nie ma nic gorszego i bardziej ograniczającego niż wkupywanie się w czyjeś łaski. Gdyby mnie ktoś chciał za to wyrzucić z tego forum to byłoby mi autentycznie przykro.
  16. monk.2000

    Wkurza mnie:

    nazywam się niewarto, jeśli to ja to sorki. Mam antywirka, ale to i tak różnie bywa.
  17. monk.2000

    X czy Y?

    Kotowate, kocie lobby ma tu władze! Na łyso, czy dłuższe włosy? (chodzi o fryzurę o chłopaka)
  18. Hm, rada od mnie jest taka, skoro człowiek olewa, to nie możesz pokładać nadziei na zdrowie w tej terapii. Potraktuj to jako wsparcie uzupełniające, np. 10% zdrowienia. Resztę, skompletuj inaczej. Może być to forum (mi pomaga), jakiś własny sposób. W między czasie poczytaj trochę o psychologii, dowiedz się gdzie indziej mógłbyś chodzić. Na pewno lepiej masz, gdy mieszkasz w większym mieście. Przykładowo 10% psycholog - konsultacje, cała otoczka "robienia czegoś z sobą" 20% wsparcie rodziny i otoczenia - kontakty społeczne i "wymiana dóbr" 30% forum (15% inni ludzie, 15% rady z wątków) 40% twoja prywatna metoda (u mnie jest to medytacja, słuchanie muzyki, sztuka akceptacji)
  19. Marcin20.04, znaleźć psychologa, który nam podpasuje to jak rzucić klocki w powietrze i liczyć, że zbuduje się samochód. Teoretycznie możliwe. Potraktuj gościa, jako urzędasa, organ państwa do zwalczania wykluczeń społecznych, uzyskaj od niego info. Nie musi być twoim megaprzyjacielem i wybawcą. Sam spróbuj z inicjatywą. No chyba, że jest totalnie do niczego, wtedy nie masz wyjścia.
  20. Zajrzałem, chociaż dzisiaj mam soczyste na obiad, to stwierdziłem że dorzucę swoje trzy grosze tutaj. Z biologicznego punktu widzenia człowiek jest wszystkożercą, i tak w większości przypadków to wygląda po dziś dzień. Ale równie dobrze, z biologicznego punktu widzenia człowiek myje się raz na rok, nie szczotkuje zębów, żyje góra 40 lat, zamieszkuje jaskinie i namioty ze skór i znalezionych materiałów. Słowem, ewolucja idzie do przodu. Opowiada o tym ta piosenka: [videoyoutube=A42WipoYq0c][/videoyoutube] Czy da się więc, zrobić krok do przodu, by stać się bardziej rozwiniętym? Może będzie to szacunek do życia, mimo że matka natura nakazuje inaczej. Prawa natury wciąż obowiązują. Kiedyś kończyło się na dostaniu maczugą po głowie za ruszenie czyjejś "samicy", dzisiaj kończy się na wojnach, rozruchach i różnych ekstremalnych przepadkach. W bardziej rozwiniętych społeczeństwach prawo dżungli przestaje się sprawdzać. Czy wegetarianizm jest na to odpowiedzią? Może. Na zakończenie dałbym jedną piosenkę, ale dam tytuł (Black Sabbath - Mob Rules <"if you listen to fools, the mob rules!">).
  21. Kestrel, potwierdzam. Zanim poznałem internet, spotykałem może góra jeden dziw tygodniowo, teraz mam tego ile chcę. Aż w nadmiarze.
  22. I zrozum tu drugiego człowieka, jeśli on sam nawet nie rozumie swoich motywów. Żeby wyjść z tej sytuacji wystarczyłoby, żeby pan Adam wiedział czego chce, a po drugie żeby umiał o tym mówić. Ale widocznie jakiś nieśmiały jest... Mam kolegę, który nie wie czego chce. Czasem odwiedzam go (teraz już dałem sobie spokój, chyba ostatecznie), to na nawet nie wie czy mnie wpuścić do domu, czy zrobić herbatę itd. W jego życiu wciąż decydującymi osobami są rodzice, głównie dominująca matka. I jak tu kolegować się z kimś, co z pewnego punktu widzenia, nie istnieje. To człowiek sam wyznacza swoją obecność. Myślę, że póki ten człowiek (Twój chłopak) nie dojrzeje, to może być tak jak z moim kolegą. Z drugiej strony. Razem z tobą mogło być mu dobrze, ale po pewnym czasie poczuł, że zbyt się uzależnił i zapragnął niezależności. Może gdybyś, mniej go rozpieszczała, nie zastępowała matki, a była dla niego po prostu partnerką i ukochaną? KonradGorak, jak tam na swoich kursach też tak ciekawie opowiadasz, to chyba polecę komuś to EFT.
  23. paulita, pieniądz w takim kraju jak nasz to jeden z podstawowych środków regulujący życie ludzi. Nie dziwię się, że to przeżywasz. Mnie nie stać na oryginalną muzykę itd. to piracę. Też nie jest mi z tym dobrze. Nawet czyste sumienie można kupić za złotówki. lutka, nie byłem nigdy w ciąży , ale mnie martwi kupno nowej karty do komputera, a co dopiero wydanie na świat potomstwa. Trzymaj się, dbaj o swoje zdrowie. Jak zrobisz wszystko co do ciebie należy do się nie ma co przejmować, reszta zależy już od matki natury. zubryk, dobre.
×