Skocz do zawartości
Nerwica.com

monk.2000

Użytkownik
  • Postów

    8 648
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez monk.2000

  1. monk.2000

    Skojarzenia

    pora umierać - umrzeć w pokoju
  2. Właśnie, muszę Oskara poszukać. Oskar, kotku! Saraid, łamie łańcuch światłem Księżyca skupionym kulą czarownika.
  3. Tomcio Nerwica, Saraid, monk.2000 oto nocni zawodnicy. Kto przygotuje grafikę ilustrującą drużynę mhrocznych nocy?
  4. Saraid, emanuje urodą i wabi adoratorów :)
  5. Przeczytałbym sobie jakąś dobrą monografię jakiegoś zjawiska. Mam w domu książkę: Progresywny uRock. Może to? Poczytaj mi mamo! :)
  6. monk.2000

    Samotność

    wiewiorka1983, 83 rok To były czasy Też jestem samotny, chodzi o uwagę jaką mi się poświęca. Uwaga to bardzo cenny towar, sam ćwiczę medytację, a to trening uważności, ale sam siebie nikt nie przytuli.
  7. monk.2000

    Zagubiona

    tesia180, w sumie to myślę że są dwie metody. Jedna to powiedzieć: coś mi się poknociło w mózgu, pójdę do psychiatry dobierze leki i będzie ok. W leki wierzyłem około 4 lata. Ciągłe próbowanie nowych. Ale nie wyciągnęły mnie. Zmienione postrzeganie świata pozostało. Drugi sposób to psychologia. Droga na skróty to psychoterapeuta, psycholog. On już ma wiedzę i doświadczenie. Da się też samemu. Ale to oszczędzi ci dużo czasu. Gdybym się wyleczył, to pisałbym dwa razy tyle postów, ale że nadal (od 2006r.) choruję to nie czuję się kompetentny do udzielania rad. Akurat dzisiaj z nikim nie gadam na gg. Więc jak chcesz to możesz napisać do mnie. Podaj numer na priv. Próbowałem chyba już każdego podejścia. 7 lat stażu w chorobie to więcej niż starczyło dowódcom drugiej wojny światowej na rozwalenie połowy Europy.
  8. Rebelia, coś w tym stylu. Nie pamiętam czy zawsze, ale pewna mania karania zła tam istnieje. Niech zatriumfuje sprawiedliwość, mogłaby rzecz.
  9. Chciałem znaleźć fragment gdzie Sailor mówi słowa: W imieniu Księżyca, ukażę cię! [videoyoutube=oHshLkM8_6o][/videoyoutube] Damn, ta transformacja to prawie jak przemienienie na górze Tabor
  10. rotten soul, 5. Czy są mikrofony w pokojach?
  11. monk.2000

    Zagubiona

    tesia180, zrozumienie, o to trochę trudno. Nie licz na 30 postów w twoim temacie, gdzie każdy dopytuje cie i stara się pomóc. Psychologia to często taki "kop". Chcesz być szczęśliwy, to weź życie w swoje ręce. Wymagany jest też twój wysiłek. Depresja to ciemna noc i nie ma tu nikogo kto poprowadzi za rączkę, chociażby dlatego że on wie tyle co ty. Dlatego zapewne rodzina ci nie pomoże, wkroczyłaś na nieznany większości teren. Teren bezsensu i izolacji. Pewnie wyglądasz jak ostatnie nieszczęście, a dla innych jesteś co najwyżej problemem. Sposób są tysiące. I nawet nie chodzi by znaleźć "ten jeden". Może ty możesz być szczęśliwa tak, jak byłaś zanim to się zaczęło. Ja próbowałem wrócić do swojego dawnego ja, ale się nie dało. Teraz już wiem że nie wrócę. Dlatego idę w ciemno przed siebie.
  12. wykończony, cześć. anonus to jest forum dla skrzywionych, gdzie każdy patrzy w siebie, by sobie pomóc. To nie jakiś klub kucyków Pony, gdzie wystarczy że masz zestaw z kucykami i to przepustka do tego, żeby cię na forum wszyscy kochali. Kibole też są akceptowanie w swojej grupie. To jest forum dla "innych" więc trudniej znaleźć solidarność. No chyba, że się zaczniemy licytować kto ma gorzej, takie przypadki już nie raz tu miały miejsce.
  13. monk.2000

    Hej...

    Toguitur, staram się zamieniać błoto w złoto. A że błota ci u mnie dostatek... Fajnie, że ktoś mnie tak postrzega. Od kiedy życie straciło sens staram go sobie nadać. A że nadać sens da się tylko robiąc coś co uznaje się za wartościowe to wkładam jakiś wysiłek, by chociażby nie krzywdzić innych i nie kierować się egocentryzmem. Ale nie myśl, że dlatego że jestem jakiś super. Po prostu nie dało się żyć kiedy zrozumiałem że jestem podwójnie nikim: dla ludzi i świata a także pod względem moralnym. Teraz staram być nikim tylko jeden raz. Ja słuchałem dekadami. W gimnazjum i liceum: lata 70- Led Zeppelin, Black Sabbath, Deep Purple, Emerson; Lake & Palmer, Yes, Rainbow, Pink Floyd, The Doors, Jimmi Hendrix, Suzi Quatro, AC/DC, Kiss, Eric Clapton, King Crimson, Gentle Giant, The Clash, Rolling Stones, The Beatles. Poza tym parę wyjątków z późniejszych czasów. Od czasów skończenia liceum do dziś (4 lata) siedzę w 80's. Zespołów nie wymienię, bo jest ich za dużo. Numerem jeden jest jednak Prince. [videoyoutube=sQp-yh1e-nY][/videoyoutube] Często jednak wracam do korzeni i dzisiaj słuchałem "ołowianego sterowca".
  14. anonus, taka loteria. Raz na wozie raz pod wozem. Ja byłem prymusem w szkole, jednym z najlepszych uczniów w historii szkoły, niemal opływałem w oklaski. Z pozoru fajnie, ale podejrzewam, że właśnie ten intelekt który tak pragnąłem rozwijać stał się przyczyną upadku. Kiedyś mi zazdroszczono, że mogę zostać kim chcę, inżynierem, naukowcem itd. Teraz mogą współczuć że jestem nikim. Ale nawet nie współczują, współczuje się komuś kto istnieje. Mnie już wymazali ze swojego życia. Na swoim przykładzie: nie zazdrość bo nie wiesz dokąd zmierza czyjeś życie. Największa tragedia może być początkiem przemiany, a złote lata mogą być zwiastunem barbarzyńskich ataków i babilońskiej niewoli. I nie myśl, że się chwalę, chwaliłem się w gimnazjum. Teraz moja filozofia to "nikizm".
  15. lukk79, od kiedy zmieniłeś awatar na jelenia to cię nie poznaję. Piszę te posty i piszę, a nadal tylko niewiele ponad 4000. Jedyne wyjaśnienie to, że czas mi wolniej płynie. I chyba rzeczywiście zwolnił.
  16. monk.2000

    Hej...

    No to fajnie, że ktoś się przyznał do słuchania muzyki, tutaj główne hobby to chodzenie do psychologa i smęcenie. Różne takie. A od ilu lat słuchasz tej muzyki? Dużo znasz zespołów? Liczę że nie jesteś jak ta dziewczyna z memu o gimnazjalistce: Masz jakiś swój styl ubierania? Ja jestem członkiem Czarnego Marketu na facebooku, ale nic nie kupuję.
  17. anonus, porzuć walkę. Życie to nie Igrzyska.
  18. Tomek wpsiałem w Wikipedii co to za księga, ale na razie nie przeczytam. Nie dlatego że to nudne. Chodzi o psychikę. Powtarzaj w głowie: jestem ogórkiem np. przez minutę. Efekt może być taki że się zaśmiejesz, może zastanowisz jak to być ogórkiem. Ale teksty religijne mają pewną moc. Nie czytam ich, bo chodziłbym od tego jak napromieniowany. Podejrzewam że moc sugestii religijnej ma taki wpływ że potrafi nawet wywołać stygmaty inne zjawiska uznane za niepoznane. Taką moc ma ludzki umysł. Tylko pytanie, czy budzić ją gdy nie potrafi się nad nią zapamiętać. Był taki film: "Kula", co ludzie pomyśleli to się stawało. Doprowadziło to do terroru wśród badaczy, ostatecznie odesłali kulę w kosmos. Oglądałeś? Dla mnie umysł to ta kula, a ja wolę właśnie odesłać ją na nieboskłon. Natrętne myśli dobrze mi dają znać, że nad umysłem nie można panować.
  19. monk.2000

    Hej

    Dodam, że nie przeczytałem całego postu autorki. Chodziło o problemy zdrowotne, te trudno zaliczyć do tych tworzonych przez człowieka. Współczuję więc.
  20. monk.2000

    Co teraz robisz?

    Candy14, zazdroszczę roli jaką jej dano w życiu, to piękne uszczęśliwiać ludzi. Ja jestem upadłym ministrantem-intelektualistą, dla którego nie było miejsca w gospodzie, więc szuka szczęścia w sobie. No ale, nie ma dwóch takich samych ludzi.
  21. monk.2000

    X czy Y?

    Związek. Dzienne Wrony czy Nocne Darki?
  22. monk.2000

    X czy Y?

    Książka. Check-pointy czy zapisywanie gry ręczne w wybranych miejscach?
  23. moniamona, flashbacki tak zwane. Mam czasem kiedy ćwiczę medytację, wtedy czasem to występuje, ale zależy od techniki. Poza tym możesz tego doświadczyć przed snem. Wyczuwam, że boisz się o zdrowie psychiczne. Jakby słowo: normalne, było wyznacznikiem tego jak żyć. Jak coś jest normalne, to tak można robić i się nie wstydzić. Ja jestem nienormalny i się nie wstydzę.
  24. Tomcio Nerwica, dzięki, pocieszyłeś mnie. To jedna z przyczyn dla której siedzę na tym forum: niski poziom indoktrynacji. Religioznawca może dlatego, że on nie neguje zjawiska religijności, udając że problem nie istnieje. Od tysięcy lat życie ludzi toczyło się wokół religii, to było jedyne co istniało dla nich w sposób niezmienny. A to co niezmienne to jak ten filar życia, zabierz go a wszystko zacznie się sypać. Więc taka osoba potrafi zrozumieć potrzebę religijności, ale widzi też jej negatywne skutki. Allan Watts jest religioznawcą. Przytoczę dwie idee jakie zapożyczyłem od niego: "Białe muszą wygrać" - wiara w to że jedna strona barykady musi odnieść zwycięstwo nad pozostałą, dobro nad złem, piękno nad brzydotą, itd. Radzi odrzucić ten pogląd i porzucić zbędną walkę, która tylko niszczy. Pewnie nie masz ochoty na takie sprawy, ale jest dobry filmik na YT, który ilustruje to jak ludzie przeszli od mitu stworzyciela to mitu mechanistycznego, jakoby człowiek był tylko automatem. Niestety wielu psychologów reprezentuje ten 2 poziom. A takie odcięcie się od tajemnicy życia też ma swoje konsekwencje. Nie daje konkretnego rozwiązania (Allan), ale uczy tego, że człowiek swym intelektem nie jest w stanie pojąć złożoności świata, dlatego i tu lepiej zaprzestać kompulsywnego tłumaczenia. Zastępowania Jahwe, Wielkim Wybuchem. Polecam.
×