Skocz do zawartości
Nerwica.com

monk.2000

Użytkownik
  • Postów

    8 648
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez monk.2000

  1. pinda, a ja mam napalone w piecu. Termostat na 4 i Hawaje. :'>
  2. NieznanySprawca, jak się ma dużo negatywnych myśli to jest większa motywacja pewnie. Jakby się przyjrzeć to wiele myśli polega na wyobrażaniu sobie możliwych wydarzeń, rozpamiętywaniu tego co było. Pokłóciłeś się z kimś i przez całą drogę myślisz, jaką ciętą ripostę mogłeś użyć, albo przeprowadzasz wywiad sam ze sobą. W sumie to można się czegoś o sobie dowiedzieć obserwując te myśli. Ja doszedłem do wniosku, że mam duża potrzebę, żeby zaistnieć uzewnętrzniając własne przemyślenia, przeżycia. A że nikt poza psychologiem tego nie będzie słuchał, to nadrabiałem rozmowami w głowie. Wiele kwestii to były takie bzdety, co by było gdyby. Gdybym miał milion dolarów co bym kupił, albo co bym powiedział u Kuby Wojewódzkiego, gdybym był sławny i dostał zaproszenie do programu (np. po emisji programu takie myśli się pojawiały).
  3. monk.2000

    Trzy pytania

    1. Tak sobie. 2. Kiedyś miałem bardzo dużo. Aktualnie są to bardziej próby zmuszenia się do hobby dla własnego pożytku. 3. Oglądałem "Kamerun: Jaglavak. Książę insektów" -dokument z taniej serii na BD, trwa ok 60 minut. 1. Czy chciałbyś pracować w przemyśle muzycznym? 2. Czy umiesz formatować dysk i zainstalować z powrotem Windowsa? 3. Czy masz konto na serwisie strumieniującym muzykę, a jeśli nie to jesteś oldschoolem i chętnie wysłucham twojej opowieści.
  4. Cześć. Mam western do obejrzenia. Zastanawiam się, czy nie włączyć.
  5. Trochę wchodzi. Jak się wykonuje czynność, która powoduje że umysł nie ma nic do roboty, to się włącza wewnętrzny dialog i się człowiek zamyśla. Np. jak się idzie do szkoły/pracy. Ale jak się wyćwiczysz, to myśli też się pojawiają, ale przyjemniejsze jest oglądać widoki za oknem autobusu, niż prowadzić dysputę o dupie Maryni w głowie. Z reguły jest tak, że jakbyś wysiadł z autobusu i zastanowił się o czym myślałeś to byś nie pamiętał, to się dzieje automatycznie. Jakiś rok mi zajęło prób, żeby w momencie zauważenia myśli, nie kłócić się ze sobą: "znowu myślisz, miałeś medytować". A to ostatnia głupota, bo ta uwaga sama w sobie jest już myślą.
  6. NieznanySprawca, to poćwicz medytacje "chodzoną". Przykładowo się skupiasz na czynności chodzenia, mogą to być widoki wkoło, a także chodzące po głowie myśli. Dobry trening to kolejka do lekarza, wtedy jest to wyzwanie, żeby być tu i teraz, a nie narzekać ile to pacjentów przed tobą. Inna metoda, to metoda "na pogodę", doceniasz, że mieszkamy w Europie środkowej i są pory roku, zamiast ciągle narzekać jak w obrazku z demotywatorów: raz za gorąco, raz zimno, raz za duży wiatr, itd.
  7. monk.2000

    Co teraz robisz?

    Candy14, brzmi fajnie. Ja np. lubię sprzątać. Trochę ruchu jako trening, a do tego jakie to pożyteczne. Można znaleźć coś ciekawego, albo nawet jakieś pieniądze.
  8. NieznanySprawca, co mnie może spotkać? Wyląduję na zamkniętym? Już to przerabiałem, nie wiem co mnie może spotkać strasznego od medytowania. Gdyby jeszcze ktoś podał przyczynę, dlaczego nie warto. Czytałem książkę o zen i oni tam mają zaznaczone, że mogą się dziać różne rzeczy z psychiką wtedy, jakieś zwidy itd. Taka reaktywna psychoza może spotkać każdego zakładając odpowiednie warunki. Nie jestem jakiś trędowaty, żeby mnie zamykać do leprozorium.
  9. amelia83, co masz? Ostatni mój zakup tam to lampka kreślarska. Bardzo fajna. (y)
  10. No, co taka naiwna fascynacja. W końcu ochłonąłem i podchodzę z większym dystansem.
  11. Może posłuchaj jakiejś muzyki, która oddziałuje na emocje, albo poczytaj książkę. Coś na pewno jest wyzwolić uczucia. Może kot?
  12. freya, ja uczucia mam, ale nie koniecznie takie jakie bym chciał. Bez leków też to miałem, więc nie wiąże tego z nimi.
  13. wykończony, podejście się da zmienić. Ale mózgu nie wymienisz. Czujesz, że niedziela, czy wszystko ci jedno?
  14. Ja przeżywam kryzys wiary w racjonalne traktowanie świata. Skoro umysł nie może mi pomóc w nauczeniu się na pamięć wierszyka, tak jakbym chciał, to tak samo nie powie mi jak żyć, żeby być szczęśliwym. Zna ktoś Nu Shooz?
  15. U mnie kiepsko. Niech będzie błogosławiony Innos, że jeszcze nie jestem na tyle odmóżdżony, żeby nie umieć o tym poinformować. Chyba nici z planów edukacyjnych, będę bezmózgiem do końca życia. To tyle u mnie. Dla zainteresowanych postaciami w jakże czaderskiej grze Gothic: http://pl.gothic.wikia.com/wiki/Innos -- 15 wrz 2013, 09:25 -- Dobra, trochę ochłonąłem, sorki za męczenie problemami. Nie jest jednak miło być zdradzonym przez najlepszego przyjaciela, którym jest własny umysł.
  16. Calineczka1990, cześć. Nie mam nic więcej do powiedzenia tym razem.
  17. Myślałem, że ty nie idziesz spać. Ogólnie fajny koncept na konto.
  18. Mi się marzy pójść do ciekawej pracy.
  19. buka, mnie też odwiedza. Do tego robi masażyk łapkami.
  20. zima, nie wiem co by się musiało stać by nadeszła wspomniana przez ciebie zmiana. Chyba, żebym był księciem i ogłosił przetarg i mógł wybierać z poddanych to istniałaby minimalna szansa, że coś zaiskrzy, ze względu na skalę przedsięwzięcia.
  21. zima, ostatnio długo spałem i stwierdziłem, że nadrobię w drugą stronę.
  22. Musiałbym pocykać fotki, bo nie mam żadnych, te co były zostały utracone. Takie to ulotne są pliki na komputerze. Ale to jeszcze w gimnazjum robiłem, więc trudno się spodziewać jakiegoś mistrzostwa. Wtedy byłem zadowolony. Dzisiaj jestem większym perfekcjonistą i był bardziej położył akcent na detale i projekt. Robiłem makietę zamku średniowiecznego, wykonanego z kamienia. Wzorowałem się na zamku w Chęcinach m. in. Całość w skali 1:72. Zamieszkiwali budynek rycerze, tacy jak na zdjęciu. Osobną sprawą było malowanie figurek, to dopiero męczące zajęcie. Ale o dziwo miałem siłę, żeby to robić i sprawiało mi to radość.
  23. buka, tak to nazwałem, żeby odróżnić od głównego nurtu modelarstwa w Polsce jakim są gotowe modele do składania, modele RC i modelarstwo kolejowe. Architekturę mało kto tworzy w skali. Na prawdę fajna zabawa, przynajmniej wtedy kiedy to robiłem. Zaczynałem od prostych, prymitywnych konstrukcji, doskonaląc warsztat. Teraz mnie tak do tego nie ciągnie, chyba życie zbyt poważnie traktuję i nie potrafię nic tak robić dla zabawy. Może kiedyś wrócę do tego, raz już próbowałem i nie wypaliło, bo brakowało zaangażowania. Póki co, mam w domu trochę surowców i narzędzi.
  24. buka, rysujesz czasami, albo wykonujesz jakieś prace artystyczne? Ja lubiłem modelarstwo architektury.
×