Kiedy zaczęła się moja depresja miałam dwoje malutkich dzieci i męża po wylewie. Wmówiłam sobie że sama sobie z tym poradzę, że nie mam czasu na takie fanaberie jak terapia. Jak widać dosyć długo mi się udawało. Ale w zeszłym roku tak wiele spraw zwaliło mi się na głowę, że już nie wytrzymałam. Najpierw leki, potem terapia i jakoś po woli zaczynam z tego wychodzić