Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kiya

Użytkownik
  • Postów

    7 502
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Kiya

  1. Kiya

    Samotność

    Midas, obawiam się, że skończyłoby się zbiorowym zwolnieniem -- 31 sty 2012, 01:53 -- Swoją drogą - zawsze marzył mi się mój prywatny harem...
  2. Kiya

    Samotność

    Midas, a wiesz, nawet mi się jeszcze nigdy nie znudził - jest nauczony siedzieć w kącie i czekać na dalsze rozkazy Co najwyżej potrzeba samotności prędzej czy później się włącza...
  3. Kiya

    Samotność

    Midas, tak, mam, nazywa się telefon komórkowy
  4. Tęsknie za miłością. Tęsknie za uczuciem. Tęsknię za tęsknieniem. Tęsknię za depresją ze smutku, tak cudownie twórczą.
  5. Kiya

    Samotność

    Midas, na portalach randkowych Musisz tylko sprawić, żeby dany osobnik (lub osobniczka) rozkochał się w Tobie bez pamięci i voila - niewolnik gotowy! Żadnych strajków! Tylko trochę mu przeszkadzają ciągłe kosze...
  6. Kiya

    Samotność

    Midas, tak, to ma sens, ja mam takiego jednego niewolnika i sprawdza się bardzo dobrze Swoją drogą pozwolę sobie zacytować fragment z książeczki z instrukcją do The Sims (serio): "Najlepszymi przyjaciółmi są bezrobotni"
  7. Kiya

    Co teraz robisz?

    Słucham czołówki z Pokemona i chcę się cofnąć w czasie o jakieś 12 lat...
  8. Spooky, i za każdym razem chcesz się zgłosić?
  9. W takim razie ja przycupnę w pobliżu i będę czekać na rozwój wydarzeń
  10. Infamis, chyba Ty to zrobiłeś
  11. siedem_zapalek, bardziej moich nie znalazłam...
  12. siedem_zapalek, ja "swoich" znalazłam, wszyscy po latach zniknęli z mojego życia... Toteż teraz ani nie wierzę w tych "nadzwyczajnych", ani w tych "zwyczajnych"... -- 30 sty 2012, 00:05 -- Kubarock, dobranoc :)
  13. Kubarock, z tymi kolejkami jest różnie. Do psychiatry czekałam zwykle miesiąc, do psychologa nie dostałam się przez pół roku - okres oczekiwania 2-3 miesiące, a jak zbliżała mi się wizyta, to zawsze coś mi wypadało. I od nowa... W końcu stwierdziłam, że pier*olę. Może spróbuję jeszcze kiedyś...
  14. „Całe życie czekamy na nadzwyczajnego człowieka, zamiast zwyczajnych ludzi przemieniać w nadzwyczajnych” Ten cytat rzucił mi się w oczy lata temu... I wciąż go sobie powtarzam (no, może nie dosłownie za słabą pamięć mam na to ), ale nie jestem pewna, czy w to wierzę... Ani w co wierzę...
  15. isia1703, czasem najbliżsi w szczególności nie potrafią zrozumieć... Już obcy okazują więcej wsparcia...
  16. siedem_zapalek, lepiej? Czy ja wiem... Codziennie mam ochotę zerwać wszystkie kontakty.
  17. siedem_zapalek, "wychodzenie do ludzi" nie musi być dosłowne, w znaczeniu fizycznym. Wysłanie do kogoś PW to już w moim pojęciu "wychodzenie do ludzi". Tak samo odpowiedzenie na posta...
  18. siedem_zapalek, ale tu znowu odbiegamy od tematu To może wspomóżmy się pytaniem: czy Ty "wychodzisz do ludzi"?
  19. siedem_zapalek, cześć, porozmawiajmy na temat! Z tym dużym miastem to nie jestem taka do końca przekonana. Z jednej strony - niby możesz sobie znaleźć kogoś o podobnych zainteresowaniach i poglądach. Z drugiej to jak szukanie igły w stogu siana. I jeszcze zawsze jest ryzyko, że ktoś zacznie szukać lepszej igły... Natomiast w małych miejscowościach często ludzie przyjaźnią się ze sobą od najmłodszych lat i trzymają się razem nawet wtedy, gdy pojawia się między nimi coraz więcej różnic... Aczkolwiek moja wiedza jest czysto teoretyczna w obu przypadkach.
  20. To ja zrobię off-topa od kłótni pisząc na temat Kubarock, mam troszkę podobnie. Troszkę, bo ja swoją samotność bardzo lubię i najgorzej się czuję, gdy jest mi odebrana. Za ludźmi nie przepadam, toteż spotykanie się z nimi raczej mi nie pomaga. Ale jakaś tam potrzeba kontaktu jest, więc podtrzymuję swoje znajomości trochę na siłę. Zgadzam się z propozycją Spooky'ego, zanim zaczęliście się żreć o leki - małymi kroczkami i najlepiej znaleźć sobie towarzystwo, które ma podobne problemy. Ale to mówi osoba, która dzień w dzień ma myśli samobójcze, więc mogę się mylić
  21. Ram jest za stary, żeby mnie zrozumieć
  22. Mój dzień też był bardzo aktywny... Złapałam Abrę, Bulbasaur ewoluował mi w Ivyzaura... I w ogóle...
×