Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kalebx3 Gorliwy

Użytkownik
  • Postów

    12 041
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Kalebx3 Gorliwy

  1. Widzisz , jaka jesteś domyślna. Już w 1997 w jednym szpitalu zdiagnozowano mi zaburzenia osobowości , a potem zaraz w drugim . Zresztą w dupie to mam co piszą w diagnozach . A może ja lubię męczyć sierściuchy i pomaga mi to prawie tak samo jak Brintek ? Zreszta to one mnie zaatakowały pierwsze ,,, ale się kur-y nacięły . Własnie , psia jego mać . Będę sie jeszcze jakimiś bezpańskimi szczawiami przejmował . Szkoda ,że w tym kraju nie ma zawodu hycla.Pierwszy bym się starał o tak zacną posadę . Wykonywał bym ten zawód ze szczerą radością serca i pogodą ducha, mógłbym nawet w czynie społecznym podawać trutke tym szczurom , których po czasie nikt by nie chciał . Myslę ,że wtedy moja nerwica nie byłaby aż tak uciązliwa jak teraz, przynajmniej pożyteczną rzecz dla społeczneśtwa bym wykonywał. . No , ale cóż ,,, niestety trza sie męczyć na rencie , bezrobotnie . Nie dośc ,że dziś chciałem sie odpręzyć spacerem w naturze , to jeszcze te padalce sie napatoczyły . Normalnie zaraz zacznę żałować ,że darowałem tej psinie ,,, Czy tak zachowuje sie psychopata ?,,, nie ! to typowe dla nerwicowca . Psychopata , to by inteligentnie wziął ze schroniska kilka piesków ( z dobroci serca rzecz jasna ) i w domu na żywca wyprówał by im wnętrzności i mielił , a potem sprzedawał owe zwłoki znajomym jako jako kielbasę z nutrii . Skończyłem .
  2. Brintek , z lekka tylko przypomina działanie Wenli . Mianowicie w tym ,że jest we mnie , pojawia sie to zwierzęca odwaga i nie mam tego roztrzęsienia w gaciach . dziś zaatakowały mnie 2 wilczury i jeden ich szczeniak . Wyszło na to ,że ja zacząłem ich ścigać i dopadłem tego hu-jka najmniejszego w wysokiej trawie.Zaczął jeba-ny skomleć i wić się ze strachu , a ja juz miałem skoczyć obydwoma butami z góry na jego psiego ścier-wo i ubić śmiecia . Ale w ostatniej chwili zrobiło mi sie żal ( bo strasznie ze strachu jęczał )i oszczędziłem to hu-ja warte psie życie . Całe zdarzenie nie zrobiło na mnie żadnego wrażenia . Gdybym nie był na Brintku , do teraz cały czas byłbym roztrzęsiony i przeżywał całą sytuację . Ba nawet pomyśłałem ,żeby jutro tam pójść z lagą najeżona gwożdziami i zabić te dwa większe wilczury . Podobna odwagę miałem TYLKO na Wenli ponad 10 lat temu . Pojawia sie odwaga i znikaja hamulce . To troche niebezpieczne ,,, ale bezpańskie psy też są niebezpieczne i trzeba je tępić .
  3. Dobrze Miko ,żeś to napisał . Taki właśnie mam zamiar ( przynajmniej na początku ) obchodzić się z tym lekiem . Silne uboki będę niwelował zmniejszeniem dawki do najniższej ,acz jeszcze działającej dawki ( koło 2,5 mg ) .
  4. Nie ma leku idealnego , który działałby dobrze i tak samo u każdego . U mnie chwalona przez wielu Sertalina powoduje piekielne , paniczne lęki i całą resztę syfu . Dla innych Paroksetyna to zamulacz , mi bardzo pomagała przez 4 lata . Dla jednych metylofenidat to średnich lotów narkotyk , dla mnie lekarstwo , dzięki któremu udało mi sie w 50% opanować swoje rozbuchane ADHD . Tak więc trzeba szukać , szukać , i jeszcze raz szuakać , a nie tylko i wyłącznie polegać na ulotkach i niedouczonych lekarzach .Wtedy jest szansa ,że się znajdzie . Akurat dziś jestem pod wrażeniem Brintellixu , który zaczął sobie radzić z moim lękiem wolnopłynącym . Ufffff, w końcu dobry prognostyk .
  5. Miko , mam taką cichą , acz wielką nadzieję . To rzeczywiście silny lek ,,, i chyba nie dam rady brać go codziennie . Zresztą jak napisałes w innym wątku , co drugi dzień tez można . Rzeczywiście daje troche po sercu ( szczególnie z Metylofenidatem ) ,,, ale wierzę ,że z tym lekiem dam radę w końcu odstawić ( nic juz mi prawie nie dającą ) Paroksetynę i zlikwiduję szczególnie uciążliwy ( ostatnimi czasy )lęk wolnopłynący ,z którym nawet sobie benzo nie dawało rady . Na to serce mam Nebiwolol i Vivace . Miko , a jaka dawkę dzienną brałeś ? Ja nie zamierzam brać puki co 2,5 mg /na noc . Ktoś powie mało ,,, mi starcza . -- 02 gru 2014, 15:49 -- Patryk na miłą i przyjemną Bajkę to juz u nas raczej wielkich szans nie ma . Jednak wierzę ,że dzięki dobrze dobranym lekom , zdrowej profilaktyce życia ( unikanie trucizn , nałogów ,,, i cholesterolu ) można przeżyć to życie w miarę znośnie i satysfakcjonująco , nikomu , a tym bardziej sobie nie zrobić krzywdy . Ja przynajmniej nie stracilem nadzieji ,,, choć niewiele chwil w swoim życiu ( nie licząć zdrowego dzieciństwa ) mógłbym zaliczyć do boskich . Damy radę Patryk .
  6. Zbychu takie atrakcje leczenia często bywają gorsze od choroby ,,, no , ale wiadomo ,żeby tylko pomogło .
  7. U mnie pora brania mialaby znaczenie ( jęsli chodzi o sen , apetyt ) . 40 mg to bardzo duzo .U mnie juz 20mg powodowało totalna kastrację ( zero chęci ) , uczucie palenia w nogach( masakra ) , na początku kłopoty ze snem . Jeśli po jakimś czasie nie odczujesz poprawy ( wypluć ) ,zejdż na 20mg i dołóż 75mg Moklobemidu . To piękny zestaw antydepresyjny , i nie taki strasznie śmiertelny .Niejednokrotnie wyciągnął mnie z czarnej dupy .
  8. ---Mechanizm działania wortioksetyny jest związany z modulowaniem aktywności receptorów serotoninergicznych oraz zahamowaniem aktywności transportera serotoniny. Wortioksetyna jest antagonistą receptorów 5-HT3, 5-HT7 i 5-HT1D, częściowym antagonistą receptora 5-HT1B, agonistą receptora 5-HT1A. Powyższe cechy prowadzą do modulacji przekaźnictwa serotoninergicznego oraz prawdopodobnie również noradrenergicznego, dopaminergicznego, przekaźnictwa dotyczącego histaminy, acetylocholiny, GABA i glutaminianu. Lek działa przeciwdepresyjnie i przeciwlękowo; u zwierząt poprawia funkcje poznawcze, uczenia się i pamięci. Po podaniu p.o. wchłania się dobrze, ale powoli; tmax wynosi 7–11 h. Bezwzględna dostępność biologiczna wynosi 75%. Pokarm nie wpływa na farmakokinetykę leku. Lek wiąże się z białkami osocza w 98–99%. Ulega intensywnemu metabolizmowi w wątrobie, głównie przez utlenianie z udziałem CYP2D6, a w mniejszym stopniu przez CYP3A4/5 i CYP2C9, a następnie przez sprzęganie z kwasem glukuronowym. Wortioksetyna nie hamuje ani nie indukuje aktywności izoenzymów CYP1A2, CYP2A6, CYP2B6, CYP2C8, CYP2C9, CYP2C19, CYP2D6, CYP2E1 lub CYP3A4/5. Jest słabym substratem i inhibitorem glikoproteiny P. Główny metabolit jest nieaktywny farmakologicznie. Średni t1/2 w fazie eliminacji wynosi 66 h.---- Tak piszą o tym leku . Ci , którzy się znają , czy te 66h oznacza ,że lek można brać co drugi dzień i nadal będzie obecny w organiżmie , jakoś jeszcze działał ?
  9. Kate , sam jestem dla siebie lekarzem . 26 lat praktyki w "zawodzie" zrobiło swoje . Zresztą , jak wchodzę do lekarza psych. rozmowa zawsze jest krótka "jak zdrówko , i ,,, co tym razem ?" ,,, a więc tym razem zmiana Panie kolego . Paroksetyna po 4 latach przestała mi tak pomagać jakby chciał , więc ,,, trzeba było szukać innej wejściówki .
  10. Niech i 300zł kosztuje , a będzie dobry ,,, pójdę zbierać kasztany , ślimaki i runo leśne , a kupię . Wielu podejrzewam psioczy na ten lek , bo startuje zza wysokiej dawki na początek . Brintek to silny lek , trzeba z nim ostrożnie . Przez ostatnie dni miałem po nim lęki , a wzięty rano powodował zupełny brak apetutu . Trzeba go wyczuć , a nie brać jak w ulotce pisze ,,, bo potem będzie sranie , płacz i biegunka
  11. Czuję ,że ten lek ( paroksetyna ) wyczerpał u mnie juz limit poprawy zdrowia . Wieksze dawki powodują juz tylko silne napięcia mięśni, szczękościski i poza tym niewiele dobrego . Chyba odkryłem coś lepszego dla siebie, a mianowicie Brintellix . Biorę go na noc w dawce 2,5 mg ( po kolacji ) bo lek hamuje apetyt , z litem ( ćwierć tabletki ) + 100mg 5HTP . Dziś akurat minął tydzień na Brintku , wczoraj juz zauważyłem ,że jakby we wmie z rana więcej zdrowej energii , a mniej lęku , a dziś to w ogóle wstałem z ochotą do życia i zupełnym brakiem lęku . Wszystko było dobrze dopóki nie wziąłem Paroksetyny( 10mg ) z rana ( wszak robie to juz około 4lat w dawkach bardzo często oscylujących koło 20mg ) , nagle po pól godzinie zrobiłem się poddenerwowany , mięśnie miałem tak napięte ,że nawet baclofen + mydocalm nie pomógł . Jutro wezmę 2,5 mg ( no może 5 mg ) Paro i zobaczę jak będzie . W kazdym bądż razie postaram sie zejść z Paro , a wejść w niskie dawki ( koniecznie na noc ) Brintellixu . Metylo się póki co skończyło , więc zaobserwuję jak działa sam Brintek . To ,że drogi , nieważne , na wódę , prochy i całą resztę syfu więćej w tydzień wydawałem ( swego czasu przeszłego) , to sobie teraz na lekarstwo będę wydawał, co mnie będzie leczyć . Zresztą u mnie przy dawkach 2,5 mg ( pewnie tak niskie, a jednak skuteczne ,że dodaję 5 HTP 100mg , i że jestem wrażliwy na prochy ) pudełko starczy mi na 4 miechy . Akurat do wiosny . CDN.
  12. Nie uważam tak jak Ty Buraczek w kwestii powyżej . Wierzę ,że Scarlet miała w sobie wole życia i walki , a że stało sie jak sie stało ,,, nie mi osądzać .
  13. Rozczarowanie .WIELKIE rozczarowanie . Szczególnie dla mnie ,DZISIAJ , kiedy mija mi 10 lat bez alkoholu .
  14. Kalebx3 Gorliwy

    Alkoholizm.

    Dziś mam 10 lat bez alkoholu .
  15. Niosąca Radość dokładnie to co napisałaś miałem na myśli . Nie chodziło mi o kłamanie , ale przemilczenie gorszej strony samego siebie , a mobilizacja i wyłożenie na wierzch tych lepszych jasnych stron swojej osobowości . Potem , po jakimś dłuższym czasie ( jak juz ofiara zostanie złowiona )mozna co nieco powiedzieć o swoim zaburzonym jestestwie , ale też nie za dużo . Więcej prawdy o sobie zalecałbym po ewentualnym małzenstwie Ja swojej Kobiecie powiedziałem ,że choruję na HCV dopiero jak spłodziłem dziecko , w 7 roku znajomości , 1, 5 roku w małżeństwie . I wcale nie miałem zamiaru jej tego wtedy mówić , tylko jakoś tak w nerwach coś mi wyszło . Ale i tak pewnie bym kiedys powiedział ( może jakbym był juz zdrowy ) . Tylko uważałem by jej nie zarazić , co tez mi sie udało .Przez seks to niemożliwe , tylko przez krew .
  16. Ale żes teraz AddictGirl 21 doje-bała do pieca ,,, aż huczy ! My sie tu o Ciebie martwimy ,,, a Ty tu racjonalizujesz swój amok benzodiazepinowo-alkoholowy . Tak mi niedawno udowadniać miałaś ,że dasz radę ,, , a teraz CO?
  17. Lucy 1979 , jak to miło ,że akurat Ty sama uczysz mnie grzecznośći . Dzięki za rady do którego świętego mam się zwrócić o wstawiennictwo , Ty musisz duzo o tym wiedzieć . I co Cię ciągnie do tego wątku , który nie powinien Cie jako ateistę w ogóle interesować ?
  18. - a gówno prawda ! z palca tę "mądrość" wyssałeś ,czy jakiś oświecony palant z brudnej dupy wystrzlił na kacu ? Mi Bóg , w którego wierzę pomaga w chorobie , nieść i dżwigac jej cierpiernie. Gdyby nie On i Jego pomoc byłoby ze mną bardzo żle , a jest tylko troche żle , a czasami to i nawet średnio dobrze na Jeża .
  19. DOKŁADNIE , a im szybciej to zrobisz tym dla Ciebie lepiej . Obyś trafiła na dobrego psychiatrę . Oby dał Ci odpowiednie leki i cala resztą mądrze pokierował.
×