-
Postów
14 806 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Lord Cappuccino
-
Hmm, bardzo dobre pytanie. Większość atypowych neuroleptyków jest antagonistami, albo ściślej mówiąc odwrotnymi agonistami , receptora histaminowego H1. Także mirtazapina, mianseryna i inne leki. Obniżają konstytucjonalną aktywność tego receptora, sprawiając, że histaminie jest trudniej go aktywować, przez co wywierają efekty działania typowe dla antagonistów. Abstrahując- taka hydrokysyzyna, która jest antyhistaminikiem I generacji i łączy blokadę/ (odwrotny agonizm) receptora H1 z blokadą receptora serotoninowego 5-HT2a ma wskazania zarówno jak lek przeciwalergiczny do dermatoz, a także jak lek uspokajający, przeciwlękowy w psychiatrii. Wynika to stąd, że antyhistaminiki I generacji przenikają w większym stopniu przez barierę krew-mózg i są zdolne blokować receptory H1 w oun. A poza oun te receptory są też rozlokowane szeroko w mięśniach gładkich, sercu, w komórkach śródbłonka naczyniowego . Krótko mowiąc- w teorii powinny wykazywać pewne działanie przeciwalergiczne/ przeciwzapalne. Ale być może to zależy od selektywności- gdzie konkretnie blokują te receptory histaminowe H1. W oun na pewno= senność, "zamuła" po konkretnych neuroleptykach. Dobre pytanie, muszę się nad tym pochylić i zastanowić.
-
Kim/czym jestem i w co mam teraz wierzyć i komu?
Lord Cappuccino odpowiedział(a) na noszila temat w Schizofrenia
cyklopka, Spoko, ale nawet jak założę perukę to chyba mi nie uwierzą, że ja to Ty. -
Sny erotyczne ze znanymi kobietami.
Lord Cappuccino odpowiedział(a) na wiejskifilozof temat w Seksuologia
Zawsze pozostają prokuratorzy drugiej płci. -
Siarlek, Coś w ten deseń. Po prostu kwetiapina /norkwetiapina w stosunku do pewnych receptorów posiada wyższe powinowactwo niż do innych, w danej dawce. Żeby tyknąć histaminę(blokada receptora histaminowego H1) potrzebne jest niskie stężenie(-> mała dawka), bo kwetiapina/ norkwetiapina mają wysokie powinowactwo do tego receptora. Żeby tyknąć resztę receptorów, na końcu receptory dopaminowe potrzebne są wyższe stężenia(-> wyższe dawki) bo do tych receptorów kwetiapina/ norwketiapina posiada już , rosnąco , coraz niższe powinowactwo. Więc tak, można tak powiedzieć.
-
Nikt przecież Cię nie zmusza do ich brania. Z tego co się orientuję leczysz się ambulatoryjnie, a nie w szpitalnictwie zamkniętym, nie jesteś ubezwłasnowolniona, jesteś pełnoletnia. Więc po co jej bierzesz?
-
Można to orientacyjnie stwierdzić na podstawie farmakodynamiki danego leku i jego profilu receptorowego. Leki, które powodują trudności w oddawaniu moczu z reguły blokują receptor alfa1- adrenergiczny selektywnie, w obszarze pęcherza , albo wpływają na receptor beta-adrenergiczny 2 albo muskarynowy M3. Po symaptykomimetykach i stymulantach to dopiero są problemy z oddawaniem moczu. Zaś jeżeli neuroleptyk nie posiada powinowactwa do żadnego z tych receptorów to można stwierdzić, że nie powoduje trudności w oddawaniu meczu. Skutki uboczne nigdy nie biorą się znikąd. Zawsze wynikają stricte z mechanizmu farmakologicznego leku, a także przeważnie z jego względnie niskiej selektywności. Jeżeli neuroleptyki podwyższają stężenie hormonu-prolaktyny oznacza to, że muszą blokować receptory dopaminowe D2 na laktotrofach i obniżać aktywność dopaminergiczną na szlaku guzkowo-lejkowatym. Albowiem dopamina nie jest tylko neuroprzekaźnikiem, wydzielania przez komórki neurokrynne pełni rolę hormonu, a więc jest w istocie neurohormonem (inna jej nazwa to prolaktostatyna- od prolakto- prolaktyny i od statos- stałe, bez zmian, w bezruchu, bo kontroluje uwalnianie prolaktyny). Inny przykład- jeżeli betabloker wczesnych generacji może powodować duszności, nasilać astmę oskrzelową to dlatego, że oprócz blokowania targetu podstawowego czyli receptorów Beta1 zlokalizowanych w mięśniu sercowym przez swoją niską selektywność blokuje też receptor Beta2 zlokalizowany m.in. w oskrzelach co powoduje skurcz tychże oskrzeli. Jeżeli jakiś lek- dajmy na to klomipramina może powodować obstrukcję i suchość w ustach, to dlatego , że zapewne posiada działanie antycholinergiczne (blokuje konkretne receptory muskarynowe) co wywołuje zahamowanie wydzielania z gruczołów. itd.
-
FENIBUT (Phenibut) !Niedostępny w PL!
Lord Cappuccino odpowiedział(a) na Lord Cappuccino temat w Leki nootropowe
Doświadczyłem wczoraj/dziś słynnego efektu "wizji HD" opisywanego na zagranicznych forach w przypadku różnych substancji. Wybitne wyostrzenie zmysłów, w tym zmysłu wzroku, poprawa ostrości obrazu, żywsze kolory, wrażenie odbierania rzeczywistości jako filmu w bardzo wysokiej rozdzielczości/ jakości 3D. Pomijam już bardziej przyjemny odbiór muzyki, euforia, motywacja, wybitne działanie przeciwlękowe (redukcja lęku społecznego do 90%) jednocześnie bez sedacji, bez zamuły. Po załadowaniu phena czuję się w zasadzie w pełni jak zdrowy, normalny człowiek, nie-zaburzony. Znikają bariery, opory, lęki. Jestem bardziej pewny siebie, mogę w pełni partycypować w społeczeństwie, zagadywać, żartować, komentować, śmiać się, inicjować różne sytuacje, flirtować, podrywać, czarować, prowadzić dyskusje. Nie mam poczucia bycia inwalidą społecznym. Poza tym lepsza spostrzegawczość, koncentracja, wyłapywanie różnych szczegółów, detali. -
Duży błąd. Jest to bardzo rozległa grupa substancji, z których niektóre mają bardzo brudny profil farmakologiczny (google -> dirty drug ), podczas gdy niektóre są wybitnymi czyścioszkami (jak sulpiryd klasyfikowany jako pół-atypowy neuroleptyk, kiedyś jako typowy, czy amisulpryd ). Albo lek o zupełnie innym mechanizmie od dotychczasowych atypowców- arypiprazol.
-
Nie da się odpowiedzieć na to pytanie w odniesieniu do wszystkich neuroleptyków- bo każdy z nich ma inny okres półtrwania, np. zyprazydon 7 godzin, amisulpryd 12 godzin, a sertindol do 3 dni. Generalnie okupacja receptorów dopaminowych D2 w przypadku atypowych neuroleptyków spada po 24 godzinach od zażycia ostatniej dawki. A upregulacja receptorów to z parę tygodni. Hmm, identyczne objawy to ma z 90% osób cierpiących na zaburzenia nerwicowe/ lękowe, które nigdy w życiu nie zażywały żadnego neuroleptyku. Zależy co uznać za leżące u podstaw etiopatogenezy psychoz. Jeżeli przyczyną objawów pozytywnych (omamy, urojenia) psychoz jest nadmiar dopaminy na szlaku mezolimbicznym, albo dokładniej mówiąc, nadmierna aktywność układu dopaminergicznego na tym szlaku to ok. Pomijając cały profil receptorowy , neuroleptyki blokują postsynaptyczne D2 ,a także presynaptyczne autoreceptory D2. Blokada postsynaptycznych D2 powoduje zahamowanie transmisji dopaminergicznej , ale jednocześnie upregulację tych receptorów. Czyli po odstawieniu neuroleptyków , te receptory będą "uwrażliwione" , będzie je łatwiej pobudzić. U predysponowanych osób może to mieć działanie psychozotwórcze. Ale jednocześnie neuroleptyki blokują autoreceptory D2 , również prowadząc do ich upregulacji. W trakcie podawania neuroleptyku , blokada autoreceptorów , powoduje paradoksalnie wzrost syntezy/ uwalniania dopaminy do szczeliny synaptycznej. Natomiast po odstawieniu neuroleptyku, gdy te receptory są z-upregulowane to będą "uwrażliwione" , będzie je można łatwiej pobudzić = prościej będzie można obniżyć syntezę dopaminy/ zahamować jej uwalnianie do szczeliny synaptycznej. Oczywiście to nie wyczerpuje tematu, bo neuroleptyki wpływają na ukł. dopaminergiczny także na inne sposoby- pośrednio via receptory serotoninowee 5-HT2a/5-HT2c, przez działanie antycholinergiczne itp. Z psychozami jest ten problem, że abstrahując od wzrostu aktywności dopaminergicznej na szlaku mezolimbicznym występuje też drastyczny spadek aktywności dopaminergicznej na szlaku mezokortykalnym(objawy negatywne). Ideałem jest więc selektywne modulowanie dopaminy na określonych szlakach- hamowanie na jednych, a pobudzanie jej gdzie indziej. Dlatego tutaj przewagę może mieć arypiprazol(Abilify), który w przeciwieństwie do wszystkich pozostałych neuroleptyków nie jest antagonistą receptorów dopaminowych D2/D3, tylko ich częściowym agonistą. A częściowy agonistą z definicji zachowuje się w dwojaki sposób- w sytuacji nadmiaru endogennego liganda(dopaminy) działa jako antagonista, natomiast w sytuacji niedoboru endogennego ligandu(dopaminy) działa jako agonista. Czyli arypiprazol może selektywnie wykazywać dużą skuteczność zarówno na objawy pozytywne jak i objawy negatywne.
-
FENIBUT (Phenibut) !Niedostępny w PL!
Lord Cappuccino odpowiedział(a) na Lord Cappuccino temat w Leki nootropowe
jetodik, pw. Najnowsze odkrycie*- phenibut działa EKSTREMALNIE synergistycznie z kawą. Pusty żołądek + mocna kawa (bez mleka, bez cukru) + phen= ciężko to opisać... Być może bierze się to stąd, że kawa silnie podkręca kwasowość w żołądku (obniża pH), a to dramatycznie zwiększa biodostępność phena, który jest "kwaso-lubny". Ewentualnie sama kofeina/ i inne stymulanty działają synergistycznie z phenem, jak twierdzą niektórzy, ale to nie jest odczuwalnie typowy pseudo-speedball downer+upper. *Oczywiście "in vivo", a nie in vitro czy ad theoria. -
Nie jest to lek, tylko suplement diety. A suplement diety z definicji prawnej nie może służyć do diagnozowania, leczenia czy zapobiegania jakiejkolwiek chorobie. Skład: ekstrakt z szafaranu 30 mg, inozytol 100 mg, l-tryptofan 50 mg, ekstrakt z żeń-szenia 50 mg, witamina B6 1,3 mg, witamina B2 1,3 mg, witamina B12 2,5 mcg, kwas foliowy 200 mcg No cóż... w przypadku jakiejś bardzo delikatnej ,sezonowej chandry to może coś pomoże, aczkolwiek też wątpię.
-
FENIBUT (Phenibut) !Niedostępny w PL!
Lord Cappuccino odpowiedział(a) na Lord Cappuccino temat w Leki nootropowe
Panie Prezesie, melduję wykonanie zadania... -
Akurat sulpiryd i amisulpryd to są dwa leki, które posiadają bardzo czysty profil farmakologiczny. Zasadniczo oba blokują tylko dość mocno receptory dopaminowe D2/D3 (w niskich dawkach autoreceptory D2) , sulpiryd dodatkowo jest antagonistą receptora GHB (który przy dłuższym stosowaniu upreguluje...), a amisulpryd antagonistą receptora serotoninowego 5-HT7. W przeciwieństwie do tzw. brudnych neuroleptyków ( https://en.wikipedia.org/wiki/Dirty_drug ) jedynym, napoważniejszym skutkiem ubocznym po tych lekach są dość znaczne elewacje^ stężenia PRL. No dobra- żeby być w pełni uczciwym- po amim mogą jeszcze wystąpić zaburzenia rytmu serca torsade do pointes, ale to raczej może wystąpić przy stosowaniu wyższych dawek, jest niebezpieczne jeżeli ktoś cierpi na wrodzone wydłużenie odcinka QT + przyjmuje jeszcze inne leki, które też wydłużają QT. Amisupryd (w dawce 100mg, dawki stosowane w schizo to 400-1200mg) na mojej ,subiektywnej liście leków, które pomogły mi kiedykolwiek w b. dużym stopniu, jest w top3, więc... Flupentiksol (Fluanxol) ma dość podobne działanie do dwóch powyższych w małych dawkach 0,5-3mg, ale ten brudasek ma już nieco szerszy profil receptorowy. -- 30 paź 2015, o 17:00 -- Pablo5HT1, pw
-
Nie, wyklucza się tylko na pozór. Agencja rządowa Food and Drug Administration zarejestrowała sertralinę do leczenia zaburzeń depresyjnych (major depressive disorder) oraz zaburzeń lękowych- zespołu lęku napadowego czy zespołu lęku społecznego. A pewne opracowania naukowe, badania przeprowadzone przez klinicystów wskazują, że może być najmniej korzystna (spośród) SSRI u pacjentów z depresją w której dominują uczucie lęku i bezsenność. Oznacza to mniej więcej tyle, że jak autorzy przeprowadzali badania albo opracowywali meta-analizę to <<>> na paroksetynie nasilenie lęków i bezsenność zgłaszało 2% pacjentów, na citalopramie/escitalopramie 4% pacjentów, na fluwoksaminie 5% pacjentów, a na fluoksetynie i sertralinie po 8-9% pacjentów <--- stąd konkluzja w literaturze fachowej, iż fluoksetyna jest najbardziej prolękowa w początkowej fazie leczenia(nie jest zarejestrowana do leczenia zaburzeń lękowych- z wyjątkiem OCD), a sertralina jako , że wykazuje podobny profil farmakologiczny , również może paradoksalnie powodować większą lękliwość w pewnych przypadkach . Ot, cała filozofia. Stwierdzenia większość, prawdopodobnie czy statystycznie nie odnoszą się do wszystkich. Rejestracja leku oznacza mniej więcej tyle, że dany lek w danym kraju został oficjalnie dopuszczony przez agencję rządową do konkretnego wskazania medycznego. Lekarze i klinicyści praktycy wciąż mogą ten lek stosować pozarejestracyjnie(off-label) przy innych wskazaniach- tak jak SSRI się "leczy" przedwczesny wytrysk, migreny, czy przedmiesiączkowe zaburzenia dysforyczne. Nie jest to nielegalne, ale leży w gestii lekarza i on ponosi odpowiedzialność. Co więcej agencje czasami zmieniają zdanie i odwracają kota ogonem- tak jak chociażby European Medicines Agency pierwotnie odmówiła rejestracji agomelatyny(Valdoxan) jako leku przeciwdepresyjnego , gdyż lek ten nie wykazał w badaniach skuteczności przewyższającej placebo, a przy drugim wniosku , lek przepchnięto przez głosowanie , no i mamy agomelatynę w miłościwie nam panującej Unii Europejskiej. Tak samo jak w opracowaniach naukowych podaje się, że sertralina ma najwyższej odsetek , z SSRI , powodowania biegunki. Owszem- bo może <<>> u osób przyjmujących inne SSRI biegunka występowała u mniej niż dajmy na to 30% leczonych pacjentów w grupie, a w przypadku sertraliny było to np. 39%. Co i tak wciąż daje 61% pacjentów u których biegunka wcale nie wystąpi (tak jak u mnie). W dyskursie naukowym zawsze jak tak, że istnieją rozbieżności , jeżeli chodzi o badania kliniczne nad substancjami nie ma prawd objawionych , danych raz na zawsze, bezwzględnie. Autorzy dochodzą często do różnych konkluzji.
-
Ale ja nie podaję Ci informacji opartych o opinie w internecie, tylko informacje oparte o opracowania naukowe, badania kliniczne wykonywane w oparciu o reprezentatywną grupę w populacji. I wynika z nich mniej więcej tyle, że niektóre substancje z grupy neuroleptyków powodują b.duży/przyrost masy ciała, inne średni, a jeszcze inne statystycznie, relatywnie niski albo wcale. Gdyby ludzie tyli od samego tylko zażywania neuroleptyków, to nie istniałby problem głodu na świecie, bo dzieciom w Afryce wystarczyłoby posłać kontener klozapiny zamiast żywności i w magiczny sposób by przybrały do gabarytów normalnego, zdrowego człowieka. Jeżeli ktoś bierze, teoretycznie , nie-tuczący neuroleptyk , a i tak z powodu innych czynników- somatycznych, psychicznych, środowiskowych , będzie się stołował w McDonald's, jadł bez opamiętania, w ogóle się nie ruszał , siedział całe dnie przed komputerem- to logiczne, że przytyje, i nie jest to stricte wina leku. Po niektórych neuroleptykach się tyje, bo zwiększają łaknienie, jednocześnie obniżając metabolizm niekorzystnie wpływając na profil lipidowy i zatrzymując wodę w organizmie. Ot, tylko tyle i aż tyle. Opinia z internetu- ja jako Dark P. nie przytyłem ani 1kg po amisulprydzie. Wzrost prolaktyny może w mniejszym lub większym stopniu występować po wszystkich neuroleptykach. Ale znowu- jedne będą powodowały minimalną elewację PRL, inne umiarkowaną, a jeszcze inne wysoką. Wynika to z ich profilu receptorowego, mechanizmu działania, wpływania na określone szlaki. Bo są to zasadniczo główne i najczęstsze skutki uboczne powodowane przez neuroleptyki. - wzrost poziomu "mlecznego" hormonu- prolaktyny, wynikający z blokady receptorów dopaminowych D2 na laktotrofach= dopamina jako neurohormon(prolaktostatyna) reguluje uwalnianie tego hormonu= u mężczyzn nadmiar prolaktyny może powodować ginekomastię czyli rośnięcie "cycków", a u kobiet zaburzenia miesiączkowania i mlekotok - przyrost masy ciała- wiadomo - negatywny wpływ na metabolizm= wpływ na profil lipidowy= wzrost całkowitego cholesterolu, podwyższenie "złego" cholesterolu i TG, w skrajnych przypadkach zespół metaboliczny X - działanie antycholinergiczne (czyli blokada cholinergicznych receptorów muskarynowych)= różne skutki uboczne ze strony obwodu, związane m.in. z zahamowaniem czynności gruczołów - EPSP= objawy pozapiramidowe (czyli dyskinezy, polekowy parkinsonizm, akatyzja) - zmiany w obrazie krwi- czyli wspomniana agranulocytoza Nie odniosę się, bo nie znam historii, nie znam przypadku, diagnozy dziewczynki. Być może lekarz uznał, że zastosowanie neuroleptyku przyniesie większe korzyści niż straty w tym przypadku. Czysty bilans plusów i minusów. Mogła mieć objawy ze strony ukł. pozapiramidowego, mimowolne, "pląsawiczne" ruchy, ale nie jest powiedziane, że były to dyskinezy. Dyskineza późna z reguły jest nieodwracalna, ale ona może wystąpić głównie po zastosowaniu klasycznych neuroleptyków drogą parentalną, a więc nie doustną. Oczywiście, w przypadku atypowych też istnieje ryzyko dyskinez. Takie są moje subiektywne doświadczenia z tymi lekami, których brałem już dość sporo. Jak widać wciąż żyję, mam się dobrze, nie miałem/ nie mam żadnych skutków ubocznych, ani trwałych uszkodzeń. Jedyne co to to wyrąbało mi w kosmos prolaktynę po amisuprydzie, która samoistnie wróciła do normy po zakończeniu zażywania leku. Poziomy prolaktyny po neuroleptykach nie są takimi, których należy się obawiać. Przy guzie przysadki mózgowej, gdzie prolaktyna dochodzi Ci do kilku tysięcy ng/ml to dopiero jest hardkor. Bo- owszem, te leki w wielu przypadkach są katorżnicze i wysoce ciężkostrawne, ale z drugiej strony to wynika z tego, że jest to bardzo chwytliwy temat, medialny, z panującej mody na antypsychiatrię, teorie spiskowe. Jak przeszukasz neta to znajdziesz też wiele stron poświęconych zgubnym skutkom SSRI, nieodwracalnym uszkodzeniem i uszczerbkom na zdrowiu przezeń spowodowanym, spisku bigpharmy, filmiki z historiami ludzi na youtube itd. Mam po prostu zdrowe podejście, i nie jestem zwolennikiem demonizowania tych leków opierając swoją wiedzę na opiniach z neta czy filmach jak "Lot nad kukułczym gniazdem". Neuroleptyków przeważnie nie stosuje się w monoterapii, tylko zawsze jako add-on/ augmentacja do istniejącej kuracji antydepresyjnej (np. SSRI) jeżeli obecny lek antydepresyjny jest niewystarczający w jakichś aspektach. A mogą chociażby zaktywizować ze względu na szerszy profil receptorowy. Wynika to z drobnych niuansów pomiędzy działaniem farmakologicznym poszczególnych substancji należących do tej grupy wykraczających poza ich selektywność(czyli blokadę wychwytu zwrt. serotoniny). Jeśli Cię to interesuje- czym-si-ro-nia-poszczegolne-ssri-t50634.html Poza tym może to wynikać z czynników wpływających na działanie leku- np. http://www.zdrowastrona.pl/index.php/wazne-informacje/7306-czynniki-wplywajace-na-dzialanie-leku , generalnie wpływu czynników zewnętrznych na farmakokinetykę danej substancji. Często jest to też związane z polimorfizmem genetycznym. Czyli to samo białko (receptor, transporter, enzym) którego sekwencja jest kodowana przez ten sam gen , u różnych osób w populacji wykazuje odmienną ekspresją/ występują różne odmiany danego genu w populacji- zbyt powszechne jednak by uznać je za mutację. Np. kiedyś czytałem, że osoby z polimorfizmem receptora serotoninowego 5-HT2a (czyli właściwie genu HTR2A kodującego ten receptor), posiadają zbyt duże zagęszczenie tego receptora , i w konsekwencji mogą przejawiać bardziej wyraźne tendencje w kierunku działań suicydalnych(samobójczych).
-
Ja już brałem ich sporo- niskodawkowane sulpiryd, amisupryd(Solian) i flupentiksol (Fluanxol), "zwykła" kwetiapina "na spanie"(100mg), kwetiapina xr w charakterze add-ona przeciwdepresyjnego/ stabilizatora(300-600mg), risperidon(Rispolept) 1mg jako augmentacja OCD, krótko arypiprazol (Abilify) jako augmentacja w depresji. Epizody z chlorprotiksenem, perazyną, promazyną. Nie jest prawdą, że po wszystkich neuroleptykach szybko przybiera się na wadze. Przy takich jak zyprazydon, arypiprazol czy amisulpryd praktycznie wcale się nie tyje- http://www.fatnews.com/images/antipsychotic_weight_gain.gif Tyczy się to także innych skutków ubocznych. Wzrost prolaktyny nie występuje praktycznie przy kwetiapinie czy sertindolu. Hipotonia ortostatyczna nie występuje przy amisulprydzie czy arypiprazolu. Sedacja nie występuje po amisulprydzie. Kwetiapina zasadniczo nie powoduje pozapiramidowych skutków ubocznych(czyli te wszystkie parkinsonizmy polekowe, dyskinezy, akatyzja), arypiprazol też je powoduje w b. małym stopniu(z wyjątkiem akatyzji). Amisulpryd, risperidon, sertindol , arypiprazol czy zyprazydon nie powodują antycholinergicznych skutków ubocznych. Co do monitorowania organizmu to też nie odnosi się do wszystkich neuroleptyków- przy niektórych, które mogą spowodować elewację poziomu prolaktyny, można oznaczyć ten hormon , choć klinicznie jest to bez większego sensu. Przy lekach pokroju klozapiny należałoby też okresowo robić morfologię, gdyż istnieje ryzyko agranulocytozy. Można też zrobić lipidogram- żeby sprawdzić czy cholesterol i/lub trójglicerydy nie podskoczył/y. Wiele z tych leków jest przecież oficjalnie zarejestrowanych przez agencje rządowe(e.g. FDA w USA) do leczenia innych zaburzeń/ schorzeń niż psychozy schizofreniczne. Większość neuroleptyków ma wskazania do leczenia ChAD, w charakterze środków o działaniu stabilizującym. Niektóre z nich posiadają rejestrację jako add-on do podstawowego leku przeciwdepresyjnego(głównie SSRI) przy leczeniu zaburzeń depresyjnych (major depressive disorder). Amisulpryd pod nazwą handlową Deniban jest we Włoszech w mikro dawce zarejestrowany do leczenia depresji przewlekłej/dystymii. Ostatnio wszedł na rynek lek Symbyax, który stanowi połączenie fluoksetyny(SSRI) i olanzapiny(atypowy neuroleptyk) zarejestrowany do leczenia lekoopornej depresji i ChAD typu I. Risperidon(Rispolept) stosuje się jako augmentację w OCD/ZOK. Nie zawsze czarne jest czarne, a białe jest białe.
-
Autyzm- http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9192538 http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8778118 http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9472844 http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3809000/ Zaburzenia osobowości- http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3811092/ http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21169896 http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9817625 http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12755659 http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21909028 Bardzo mało jest danych na ten temat, i dowodów na skuteczność sertraliny w tychże przypadłościach. Pewnie się ją stosuje, tak jak inne SSRI , ale są to wskazania mocno pozarejestracyjne.
-
Kim/czym jestem i w co mam teraz wierzyć i komu?
Lord Cappuccino odpowiedział(a) na noszila temat w Schizofrenia
Ale nikt nie mówi, że masz schizo. Leki "na schizo", tj. neuroleptyki, stosuje się w leczeniu wielu, różnych zaburzeń kompletnie niezwiązanych ze schizo. Zamiast doszukiwać się drugiego dna, bo po prostu przyjmij to tak jak jest, a na następnej wizycie zapytaj psychiatrę. -
To jednak wszystko zależy od indywidualnych predyspozycji, polimorfizmu. Można by tak dyskutować o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocnymi, czy o wyższości jednego SSRI nad drugim SSRI. Jeden rabin powie tak, drugi rabin powie nie. Ja powiem, subiektywie, że sertralina jest absolutnie najlepszym spośród SSRI- i co mi zrobicie?
-
Posty z rzucaniem mięsa oczywiście wypierdzielam w kosmos, nie ten czas i miejsce. Hmm, ciekawe , mi po lekturze się nasunęły dwie rzeczy. Wszystkie leki podawano tym myszom przy pomocy mikrodializatora wewnątrzotrzewnowego ,a nie p.o.( doustnie). Próbowano tam ustalić medianę efektywnej dawki , więc walono wyjątkowo wysokie dawki wenlafaksyny. Autorzy tam podają też Kd dla wiązania ligand-transporter. Stała dysocjacji (Kd/ Ki) nie odnosi się do siły liganda, tylko do jego powinowactwa. Siłę liganda określa intristic activity, a ściślej mówiąc korelacja pomiędzy binding affinity/ intristic actiity. Powinowactwo określa jedynie do jakiego stopnia ligand jest skłonny związać się z komponentą białkową (receptorem, enzymem, transporterem). Stała dysocjacji określa stężenie (w nanomolach/mikromolach), które jest potrzebne testowanemu ligandowi, aby wyprzeć z wiązania z komponentą białkową inny, znakowany radioaktywnie, ligand. Czyli im niższa ta wartość= tym potrzebne niższe stężenie= tym ligand posiada wyższe powinowactwo. Ale w zależności od zastosowanej metodologii badania, radioliganda itp. wyniki mogą się diametralnie różnić dla tego samego związku pomiędzy różnymi badaniami, opracowaniami. Stąd w jednych opracowaniach najsilniejsza okazuje się być paroksetyna, w inych sertralina, w jeszcze innych klomipramina, a w zupełnie innych żubrówka spod lady z najbliższego monopolowego. W podsumowaniu czytamy- "Citalopram and paroxetine have the highest potency to increase cortical [5-HT]ext and [NA]ext, respectively. In addition, the rank of order of efficacy of these antidepressant drugs to increase [5-HT]ext in vivo in the FCx of mice was as follows: venlafaxine>citalopram>paroxetine, (...)" . Potency =/= efficacy. Tutaj jest inne badanie , już na ludziach, per os , porównujące siłę blokady SERT / NET przez paroksetynę i wenlafaksynę odpowiednio. http://www.nature.com/npp/journal/v33/n13/full/npp200847a.html
-
Co do starego, poczciwego klona- https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2868623 https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2418652 http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/160018 http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2415867 Jest on ANTAGONISTĄ postsynaptycznych 5-HT1a. Natomiast alprazolam- https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11226811 https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9600648 , selektywnie upreguluje receptory dopaminowe D1/D2. Tutaj próby nad wykorzystaniem alpry w leczeniu depresji: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3281931 http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22786504 http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3316312 http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1463498/ Oczywiście niech nikomu o zdrowych zmysłach nie przyjdzie do głowy zaleczać depresji benzo. To bardziej ciekawostka.