-
Postów
14 806 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Lord Cappuccino
-
marcelos Leki, które przyjmujesz mogą powodować dysfunkcje seksualne- m.in. takie jak trudność w zainicjowaniu albo utrzymaniu erekcji, impotencja, opóźnienie ejakulacji, niemożność osiągnięcia orgazmu itp. Poza tym sulpiryd może powodować zaburzenia hormonalne (wzrost poziomy prolaktyny, spadek poziomu testosteronu)- to też negatywnie odbija się na sferze seksualnej. Ale w żaden sposób nie zwiększa to ryzyka niechcianej ciąży- wręcz odwrotnie.
-
leki-a-tycie-t41669.html Po tym leku nie tyje się. Na przyszłość używaj wyszukiwarki i zapoznaj się z lista istniejących tematów w Indeksie Leków.
-
Nerwica natręctw i to jak korzystacie z komputera i Internet
Lord Cappuccino odpowiedział(a) na raveek temat w Nerwica natręctw
Nie jesteś sam, bo swojego czasu miałem dokładnie tak samo. W szczytowym rzucie zaburzenia doświadczyłem praktycznie wszystkich wymienionych przez Ciebie natręctw- i wiele więcej. Oczywiście mam na myśli tylko natręctwa dotyczące użytkowania komputera i korzystania z Internetu. Bo tych dotyczących innych dziedzin życiowych było znacznie więcej i były o wiele bardziej destrukcyjne dla życia osobistego. Aczkolwiek zgodzę się z Tobą, że te obsesje i kompulsje ze względu na ich nietypową "treść" są niestandardowe i nieszablonowe, co czyni je bardzo rzadkimi wśród osób cierpiących na OCD. Przynajmniej tak wygląda z moich osobistych obserwacji, lektury anglojęzycznej literatury fachowej poświęconej temu zaburzeniu, czy zagranicznych for dyskusyjnych. Niejako "klasykę" tego zaburzenia stanowi triada obsesji- 1) niechciane myśli dotyczące wyrządzenia komuś krzywdy cielesnej albo psychicznej; 2) myśli krążące wokół przesadnej dbałości o czystość, porządek, higienę i własne zdrowie; 3) myśli obrazoburcze/bluźniercze albo o charakterze skrupulanctwa dotykające szeroko pojętej sfery religijnej. Z kompulsjami podobnie- arytmomania i ruminacje. Chociaż gdyby się uprzeć można by te "natręctwa komputerowe" podpiąć pod dbałość o zdrowie i higienę komputera. Dokładnie to samo powiedział mi kiedyś mój lekarz. Nie ulega wątpliwości, że to zaburzenie niekiedy bardzo utrudnia życie i ogranicza swobodne funkcjonowanie w pewnych sferach, ale jednocześnie daje szansę na osiągnięcie sukcesu w pewnych dziedzinach, np. w pracy zawodowej na stanowiskach, które wymagają dużej sumienności, dokładności, staranności, skrupulatności, organizacji miejsca pracy itp. Takim hiperambitnym perfekcjonistom i pedantom wykonywanie niektórych zadań może przychodzić łatwiej. -
Długość utrzymywania sie leków w orgazniźmie.
Lord Cappuccino odpowiedział(a) na cziki_83 temat w Leki
Długość utrzymywania się leku w organizmie (w krwi, surowicy, osoczu) zależy do tego jaki okres biologicznego półtrwania (t1/2) ma substancja czynna zawarta w tym leku i ewentualnie jej metabolity. Dla risperidonu wygląda to tak- The apparent half-life of risperidone was 3 hours (CV=30%) in extensive metabolizers and 20 hours (CV=40%) in poor metabolizers. The apparent half-life of 9-hydroxyrisperidone was about 21 hours (CV=20%) in extensive metabolizers and 30 hours (CV=25%) in poor metabolizers. The pharmacokinetics of risperidone and 9-hydroxyrisperidone combined, after single and multiple doses, were similar in extensive and poor metabolizers, with an overall mean elimination half-life of about 20 hours. Powinieneś zatem zachować dwie doby odstępu. -
weganie i wegetarianie z forum - łączmy się!
Lord Cappuccino odpowiedział(a) na libertynka temat w Off-topic
Jest tylko jeden zasadniczy problem... Człowiek i szympans posiadają 98% wspólnego kodu DNA, DNA szympansów od człowieka różni się zaledwie 2% i jest to zwierzę najbliżej spokrewnione z człowiekiem. Szympans zwyczajny, podobnie jak większość naczelnych (w tym człowiek) jest pantofagiem czyli zwierzęciem wszystkożernym. To prawda, że żywi się głównie roślinami, ale zjada też owady(np. mrówki, termity) i mięso upolowanych ssaków. Mysz posiada prawie taki sam komplet genów jak człowiek- genom myszy jest niemalże identyczny jak genom człowieka (człowiek posiada około 29000 tych samych genów spośród 30000 które posiada mysz). Mysz jest wszystkożerna- je ziarna, owoce, ale też owady, ślimaki i dżdżownice. Z anatomicznego i fizjologicznego punktu widzenia najbardziej do człowieka zbliżona jest... świnia. Świnia jest chyba najbardziej znanym przykładem wszystkożercy. Choć podobno co za dużo to i świnia nie zeżre, to jednak- człowiek nie świnia, zje wszystko. Jest multum argumentów biologicznych, ewolucyjnych, genetycznych przemawiających za tym, że człowiek jest zwierzęciem wszystkożernym. A jak w to wmieszamy religię to już w ogóle zrobi się ciekawie, bo w Biblii jest napisane tak: "(...) wszedł Piotr na dach, aby się pomodlić. (...) Odczuwał głód i chciał coś zjeść. Kiedy przygotowywano mu posiłek, wpadł w zachwycenie. Widzi niebo otwarte i jakiś spuszczający się przedmiot (...). Były w nim wszelkie zwierzęta czworonożne, płazy naziemne i ptaki powietrzne. «Zabijaj, Piotrze i jedz!» – odezwał się do niego głos. «O nie, Panie! Bo nigdy nie jadłem nic skażonego i nieczystego» – odpowiedział Piotr. A głos znowu po raz drugi do niego: «Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił». (Dz 10,9-15)" Analogicznych cytatów z Tory i Koranu nie będę przytaczał, ale jeśli uważasz, że europejski czy hamerykański ubój jest bestialski i oderwany od człowieczeństwa to co powiesz na halal w islamie i koszerność u Żydów? "Islam zabrania jedzenia żywności zwanej haram. Spośród mięs do haram należy wieprzowina, krew oraz padlina. Jednakże wiele innych gatunków mięs (np. jagnięcina, drób) jest dozwolone w świetle szariatu (a więc jest halal) o ile zwierzę zostanie zabite w specyficzny sposób. Niedopuszczalne jest m.in. jakiekolwiek ograniczenie cierpienia – ubój jest dokonywany przy pełnej świadomości zwierzęcia." "W judaizmie mięso może być spożywane tylko wtedy, gdy spełnia zasady koszerności. Aby mięso pewnych zwierząt było koszerne, muszą one zostać zabite w określony sposób, zgodnie z zasadami szechita, tzn. w obecności kapłana, bez wcześniejszego ogłuszenia zwierzęcia, poprzez podcięcie przełyku i tętnic." -
weganie i wegetarianie z forum - łączmy się!
Lord Cappuccino odpowiedział(a) na libertynka temat w Off-topic
Wytłumacz mi jedną rzecz- skoro cała dieta wegańska rozbija się o etyczny problem spożywania mięsa, walkę o prawa zwierząt, zwrócenie uwagi na ich złe traktowanie i cierpienie, skoro ta dieta jest taka zdrowa, super, dostarcza wszystkich niezbędnych składników odżywczych, białka niepełnowartościowe i tłuszcze roślinne mogą z powodzeniem zastąpić pełnowartościowe i zwierzęce, więc de facto nie musimy w ogóle spożywać mięsa- i może to zapobiec bestialskiemu i nieludzkiemu zabijaniu wielu istnień naszych braci mniejszych to... dlaczego weganie nie spożywają produktów pochodzenia zwierzęcego podczas produkcji których nie zginęło, ani nie ucierpiało żadne zwierzę. Dajmy na to np. jajka z chowu swobodnego- gdzie kurka jest na wolności, nie jest więziona w klatce o powierzchni 2x2, oddycha sobie swiezym powietrzem, nie jest karmiona chemicznymi paszami, nie wstrzykuje jej sie hormonów, a na koniec nie kończy w rosole. Albo miod. Z takiej naturalnej, wiejskiej pasieki, gdzie pan pszczelarz kocha pszczółki i żadnej by nigdy nie skrzywdził. Z jakich pobudek nie spozywa sie tych jajek i miodu w ortodoksyjnym weganizmie? Bo mi z dala śmierdzi to ideologicznym praniem mozgu i sekciarstwem. -- 25 maja 2013, 20:14 -- No strongman ktory jest weganinem, ale jednoczesnie wstrzykuje sobie sterydy anaboliczne i prohormony to genialny przyklad zdrowego odzywiania i stylu zycia. :) -
weganie i wegetarianie z forum - łączmy się!
Lord Cappuccino odpowiedział(a) na libertynka temat w Off-topic
Na największym forum sportowym (nie mogę podać linka->regulamin, ale anonus jako zawodnik sztuk walki pewnie wie o co chodzi) w Polsce, gdzie zrzeszają się sportowcy i kulturyści, za promowanie tak... nieracjonalnych diet jak wege/wega można z miejsca wyłapać bana. anonus ma rację- najlepsza na masę pod rzeźbę jest sałata zamiast pełnowartościowego białka z kurczaka. No wybacz, ale kulturysta nie zbuduje kaloryfera na kotletach sojowych, bakłażanach i brokułach- chociaz te sa bardzo pozadanym dodatkiem do drobiu i nabialu w ogóle. I to nie ma nic wspolnego z zamiłowaniem do mięsa. W pewnych dziedzinach nie da sie zastapic bialka zwierzecego bialkiem roslinnym i koniec kropka. -
weganie i wegetarianie z forum - łączmy się!
Lord Cappuccino odpowiedział(a) na libertynka temat w Off-topic
No wszystko ładnie, pięknie, super szlachetna inicjatywa itp. itd. Ale ja po prostu zbyt uwielbiam wpierdzielać schabowe, mielone, de volaille, karkówkę, żeberka, klopsiki, pulpety, paszteciki, krokiety, gołąbki z mięsem, filety z piersi kurczaka, polędwice, parówki, salami, kiełbasę śląską, kaszankę, łososia, tuńczyka, makrelę, pstrąga, dorsza- rybki we wszystkich konfiguracjach, o półproduktach pochodzenia zwierzęcego i innych wyrobach to już nie wspomnę. I nie mam zamiaru z tego rezygnować, chociaż los biednych zwierzątek leży mi na sercu. Przynajmniej byłem szczery, dziękuję, dobranoc. -
Zdiagnozowani jako schizofrenicy - jesteście zdrowi
Lord Cappuccino odpowiedział(a) na pustka0 temat w Schizofrenia
To coś słabo szukaliście. Poczytajcie o aktywności ruchu antypsychiatrycznego we Włoszech w latach 60's i 70's, postaci Franco Basaglia oraz włoskiej, narodowej reformie szpitalnictwa psychiatrycznego z roku 1978. Hasło w google- "anti-psychiatry italy". -
Zdiagnozowani jako schizofrenicy - jesteście zdrowi
Lord Cappuccino odpowiedział(a) na pustka0 temat w Schizofrenia
Ale to nie jest postulat o przeciwdziałaniu stygmatyzacji pacjentów psychiatrycznych i szufladkowaniu ludzi tylko postulat na rzecz poparcia ruchu antypsychiatrycznego. Psychiatria być może jest dziedziną pełną luk i nieścisłości, być może w historii dopuściła się stosowania metod nieetycznych i kontrowersyjnych, być może ma czasami zbyt redukcjonistyczne podejście- ale przynajmniej dostarcza jakiekolwiek rozwiązania. A co robi antypsychiatria? Głosi- wypuścić wszystkich ludzi przebywających w szpitalach psychiatrycznych, bo oni nie są chorzy, bo umysł nie może być "chory", oni są po prostu ofiarami represji systemu- wywalić ich na ulicę i niech wreszcie żyją, niech będą szczęśliwi. Nie przyznawać ludziom "chorym psychicznie" rent, ani żadnych świadczeń pieniężnych, bo oni są zdrowi, przecież umysł nie może być "chory". Jeśli ktoś pod wpływem "choroby psychicznej" dopuści się agresji i aktów przemocy to trzeba go zamknąć w więzieniu, a nie w szpitalu psychiatrycznym, bo on jest zdrowy-więc nie ma czegoś takiego jak "niepoczytalność". Samobójców nie powstrzymywać przed popełnieniem samobójstwa, nie ratować, nie hospitalizować przymusowo dla ich dobra, bo są zdrowi- kazdy czlowiek jest po prostu wolny i ma prawo decydowac o swoim zyciu i smierci. W procesach sądowych nie stosować żadnych okoliczności łagodzących dla ludzi "chorych psychicznie", bo oni są zdrowi. Wspaniały ruch, który rzekomo walczy w obronie praw człowieka i jego godności. I w zamian nie dostarcza żadnych rozwiązań istniejących problemów. Kilkadziesiąt lat temu ci palanci z antypsychiatrii tak zrobili we Włoszech- wypuścili ludzi ze szpitali psychiatrycznych twierdząc, że są zdrowi, teraz będą szczęśliwi i mają sobie sami radzić w życiu. Skończyło się tak, że większość popełniła samobójstwo, reszta skończyła jako bezdomni i żebracy, albo wylądowała w więzieniu. Mogę się zgodzić z tym, że niejasna jest etiologia/patogeneza schizofrenii czy zaburzeń z jej spektrum, mogę się zgodzić, ze leczenie farmakologiczne jest niedoskonałe i ma wiele niedogodności, ale jeśli jakiś idiota twierdzi, że schizofrenia nie istnieje/nie jest chorobą to chyba nigdy nie był w szpitalu psychiatrycznym, nie spotkał osobiście żadnej osoby chorej na schizofrenię albo sam jest kryptoschizofrenikiem. O godność osób chorych na schizofrenię walczą takie fundacje i ruchy jak ten- http://www.drogadosiebie.pl/ - z całą pewnością nie antypsychiatria. -
Wszystkie uczelnie medyczne w Polsce przy rekrutacji na kierunek lekarski wymagają zdania egzaminu maturalnego z biologii i chemii- oba na poziomie rozszerzonym, niektóre biorą także pod uwagę wynik egzaminu z matematyki na poziomie podstawowym/rozszerzonym albo z fizyki na poziomie rozszerzonym. Samo zdanie rzecz jasna nie wystarcza, bo trzeba osiągnąć mocno wyśrubowane progi punktowe, aby się zakwalifikować. Jeśli masz problemy z tymi przedmiotami w gimnazjum, to będzie Ci ciężko w liceum, nie wspominając o zdaniu matury na poziomie rozszerzonym z tych przedmiotów. Same studia medyczne są trudne, wymagają wiele dyscypliny i samozaparcia, jest ogrom nauki, trzeba dobrze sobie radzić ze stresem, i mieć świadomość, że czeka nas katorżnicza praca wyczerpująca zarówno fizycznie jak i psychicznie. Studia medyczne niewiele mają wspólnego z wyidealizowaną kreacją zawodu lekarza przedstawianą przez telewizję (np. House) czy z szlachetną, altruistyczną i piękną pobudką niesienia pomocy ludziom z powołania i potrzeby serca. Jeśli oczekujesz prawdy, nawet najgorszej, i realnej oceny Twoich możliwości- to Twoje szanse dostania się na medycynę są bardzo nikłe. ALE... jeżeli nadal mimo to zamierzasz podążać w tym kierunku to wiedz, że czeka Cię wiele wyrzeczeń, kompromisów, bardzo dużo nauki w domu we własnym zakresie, powinieneś załatwić sobie książki, notatki od starszych kolegów, potem rozwiązywać dużo arkuszy maturalnych, pomyśleć o korkach itp.
-
Zdiagnozowani jako schizofrenicy - jesteście zdrowi
Lord Cappuccino odpowiedział(a) na pustka0 temat w Schizofrenia
Też sprawdziłem IP- prawdę mówiąc nie tego się spodziewałem, ale po głębszym namyśle wcale mnie to nie dziwi. W medycynie niekonwencjonalnej jest od groma szarlatanerii, hochsztaplerstwa i wróżenia z fusów (nie urągając rzecz jasna tym uczciwym, prawdziwym specjalistom- sam stosuje zioła i liczne suplementy). Jeśli ten mistyczny, pseudonaukowy bełkot a'la "hokus pokus" trafi na podatny grunt, tj. na ludzi prawdziwie zdesperowanych, który zawiedli się na konwencjonalnej medycynie (np. są w stanie terminalnym albo ich schorzenie bardzo im utrudnia normalne funkcjonowanie) albo na hipochondryków/Munhausenowców, którzy uwielbiają doszukiwać się w sobie tony chorób, wynajdywać co raz to nowe dolegliwości i zajmować się ich leczeniem, dodatkowo o skłonnościach paranoicznych z tendencją do wiary w teorie spiskowe i zafiksowanych na punkcie religii- to tak to właśnie jest. Dodatkowo takie osoby mają nieco wielkościowe myślenie, bo uważają, że uświadamiają ludzi, głoszą PRAWDĘ i są kolejnymi bojownikami w wojence przeciwko "złej" oficjalnej medycynie i przemysłowi farmaceutycznemu, który przecież celowo szkodzi ludziom (a w najlepszym razie po prostu nie leczy) i zależy mu tylko na tym, aby zajrzeć nam do portfela i wyszarpać od nas jak najwięcej kasy. Tak jakby alternatywne medykamenty i wizyty u cudotwórców nie kosztowały majątek, tez mi argument. -
Brat alkoholik
Lord Cappuccino odpowiedział(a) na slow motion temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Podbijam. -
Zdiagnozowani jako schizofrenicy - jesteście zdrowi
Lord Cappuccino odpowiedział(a) na pustka0 temat w Schizofrenia
Po przeczytaniu tego pseudopsychologicznego bełkotu nasunęły mi się trzy możliwe wnioski: 1) założyciel sam cierpi na schizofrenię paranoidalną i ma okres zaostrzenia/nawrót, eskalacji objawów pozytywnych, wtedy większości osób borykających się ze schizofrenią p. wydaje się, że są zdrowe, schizofrenia to wymysł i wynik spisku lekarzy i koncernów farmaceutycznych; 2) założyciel jest powiązany z antypsychiatrią, najprawdopodobniej neofitą, który dopiero co odstawił pieluchy i zachłysnął się na wstępie barwnymi, atrakcyjnymi ideami głoszonymi przez ludzi powiązanych z tym ruchem; 3) założyciel jest powiązany z NLP- i albo jest cwanym lisem, który manipuluje ludźmi, albo sam święcie wierzy w to co wmówili mu szarlatani związani z ww. na szkoleniach; W pierwszym wypadku- nie ma sensu z nim dyskutować, żeby nie zaostrzać jego schorzenia, w dwóch pozostałych zwyczajnie nie warto tracić czasu na pseudonaukowe brednie. -
Do dyskusji na poważniej wrócę jak mi minie niedyspozycja. A taka anegdotka- siedziałem dzisiaj na fotelu dentystycznym, babka mi rwała zęba trzonowego ponad pół godziny, grzebała tam chyba wszystkimi możliwymi rodzajami narzędzi, a w radiu leciała akurat debata na temat in vitro i homo. Fajnie się przy tym zrelaksowałem, lubię politykę.
-
To był ząb-skur.wiel- dentystka mocowala sie z nim ponad pol godziny i za cholere nie chcial wylezc, nie powiedziala tego, ale widac bylo po niej, ze ma mnie i mojego zeba szczerze dosc i ze gdyby wiedziala, ze to takie dziadostwo to by mnie nie przyjela dzis.
-
kaja123, No dokładnie. A ten rzeczony profesor by chciał wszystkich wysłać na terapię, bo nawet jesli twierdzisz, że nie masz pierdolca i nic Ci nie dolega to jest to tylko zaprzeczenie z Twojej strony, wyparcie, bo masz podświadomy problem i nawet nie zdajesz sobie z niego sprawy. Czy takie sztuczne generowanie pacjentow, a raczej klientow, jest madre?
-
Analogicznie z DDD- teraz wystarczy jedno kryterium- np. niepełna rodzina (rozwód- tutaj stworzono dodatkowy syndrom DDRR- dorosłe dzieci rozwiedzionych rodziców) albo choroba jednego z rodziców, aby uznać dziecko(dorosłe) za DDD. Ja akurat spelniam wiecej kryteriow, jestem "zdiagnozowany" jako DDD i mam pierdolca- wiec niby wszystko w zgodzie. Ale powiedzmy szczerze, sa ludzie, ktorzy wychowywali sie bez jednego rodzica, albo musieli sie zajmowac obloznie chorym rodzicem i radza sobie calkiem dobrze w zyciu, nie maja problemow z funkcjonowaniem. Czy jest sens szufladkowac ich jako DDD i wysylac na terapie, bo tak kaza kryteria i trzeba uzupelnic statystyki?
-
Tylko widzisz- nie każde dziecko, w którego rodzinie był problem alkoholowy jest DDA albo inaczej- nie każde spełnia takie same kryteria czy ma pierdolca w równym stopniu. A np. taki Mellibruda głosi tak- Twoja mamusia piła? Twój tatuś pił? więc należy Cię poddać obowiazkowej stygmatyzacji, zaszufladkować jako DDA i niezwłocznie wysłać na dlugoterminowa terapię- niewazne czy masz pierdolca czy go nie masz, bo masz go i tak, nawet jesli o tym nie wiesz, po prostu nie zdajesz sobie z tego sprawy. W tym Witkowski ma racje- to jest sztuczne napedzanie koniunktury i klientelii psychologom. A jak juz czlowieka sie zaszufladkuje jako DDA to przeczyta sobie kryteria diagnostyczne, ktore sa de facto bardzo ogolnikowe, i znajdzcie w sobie wiekszosc tych wypisanych tam cech, albo zacznie sie nawet z nimi utozsamiac i identyfikowac.
-
Wiele można powiedzieć o Dr Witkowskim- że jest kontrowersyjny, że czasami sam "gwałci" etykę zawodu psychologa, mimo, że kreuje się na jej samozwańczego obrońcę, ale nie można o nim powiedzieć, że jest populistą głoszącym kompletne farmazony, szukającym taniego rozgłosu. Moim zdaniem warto przynajmniej przez chwilę zastanowić się nad tym co mówi, bo prawda jak zwykle leży po środku. Nie bez kozery syndromu DDA/DDD nie włączono do Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych jako oddzielnej jednostki. Jest zbyt wiele kontrowersji wokół tego syndromu, narosło zbyt wiele mitów. Zresztą sami terapeuci uzależnień/DDA podkreślają, że DDA nie jest zaburzeniem sensu stricto, tylko raczej zespołem cech. Gość ma styl podobny do Dawkinsa, podoba mi się. -- 14 maja 2013, 18:34 -- Ustalmy poza tym kilka rzeczy- lekarz psychiatra- osoba, która ukończyła 6-letnie studia medyczne na kierunku lekarskim na Uniwersytecie Medycznym/Akademii Medycznej, odbyła 13-miesięczny staż podyplomowy, zdała LEP (lekarski egzamin państwowy), od 2013 LEK (lekarski egzamin końcowy), ukończyła 5-letnią specjalizację z psychiatrii i zdobyła tytuł lekarza specjalisty. Psychiatra może zostać psychoteraputą. psycholog- osoba, która ukończyła 5-letnie jednolite studia magisterskie na kierunku psychologia w Wyższej Szkole Psychologii/Uniwersytecie i uzyskała tytuł magistra. Psycholog zajmuje się doraźną, krótkoterminową pomocą psychologiczną, poradnictwem psychologicznym, orzecznictwem, opiniowaniem, nie prowadzi natomiast psychoterapii. Psycholog nie jest psychoterapeutą, ale może nim zostać. psychoterapeuta- może być psychologiem, ale nie musi, może mieć ukończone inne studia humanistyczne. Musi odbyć podyplomowe studia psychoterapii albo skończyć szkołę psychoterapii- trwa to 4 lata. Psychoterapeuta prowadzi długoterminową psychoterapię i udziela pomocy osobom zaburzonym. JEDNAKOWOŻ zawód psychoterapeuty oraz prawo do jego wykonywania nie mają uregulowanej sytuacji prawnej w Polsce co do wykształcenia, wymagań i kwalifikacji, które musi spełniać osoba posługująca się tytułem psychoterapeuty. W praktyce oznacza to tyle, że psychoterapeutą może zostać i ogłosić się byle głąb i szarlatan z ulicy- bez żadnych konsekwencji. Trwają prace nad nowelizacją tej ustawy.
-
Argumentum ad Hitlerum again & again. Art. 135 k.w. mówi o odmowie sprzedaży "bez uzasadnionej przyczyny", tym samym przestrzeganie go nie może być sprzeczne z innymi regulacjami prawnymi. Np. możesz odmówić dziecku sprzedaży piwa, bo alkohol w Polsce jest dozwolony od 18 lat i nieletnim się go nie sprzedaje. Możesz odmówić sprzedaży strzelby Kowalskiemu bo w Polsce broń palna nie jest powszechnie dostępna i trzeba uzyskać na nią pozwolenie. Podobnież możesz odmówić posłania kwiatów na wiec komunistyczny czy zjazd nazistów, faszystów, bo propagowanie tychże doktryn i totalitarnych ruchów jest zakazane przez konstytucję. Poza tym obawiam się, że obowiązujące za czasów zjazdów NSDAP w Norymberdze regulacje prawne raczej znacząco różnią się od współczesnych. Poza tym nie rozumiem czemu tak się bulwersujesz prawnymi bataliami u jankesów. Nie jesteś obywatelką USA, urodziłaś się w Polsce i tutaj mieszkasz- tutaj małżeństwa osób tej samej płci nie są dozwolone, więc będąc kwiaciarką masz swoją "uzasadnioną przyczynę", aby nie posłać kwiatów na ślub gejowski. Kwiaciarka jest z Waszyngtonu, zgodnie z prawem stanu Waszyngton i Dystryktu Kolumbii kontakty homoseksualne są zalegalizowane, jest zniesiona penalizacja, akceptowane są związki partnerskie, osoby tej samej płci mogą brać śluby. Złamała prawo stanowe i dostanie grzywnę. To co robią hamerykanie to ich sprawa, po co się wtryniać w politykę obcych państw? To jakiś kompleks Mesjasza, żeby zbawiać cały świat i uratować wszystkich ludzi przed zgorszeniem?
-
Prawo jest w tym wypadku prosto i na temat- Jeśli jesteś przedsiębiorcą, prowadzisz działalność gospodarczą w danym kraju to musisz przestrzegać obowiązujących w nim przepisów prawa cywilnego/handlowego. I nie ma co się w tym doszukiwać dziury w całym, drugiego dna czy aktywności lobby homoseksualnego. Przypomnę- ten przepis powstał w latach 70's i w zamyśle ówczesnego ustawodawcy miał chronić przed tworzeniem przestrzeni korupcjogennej i zlikwidowaniem tzw. zjawiska "handlu spod lady" itp. Środowiska LGBT zaczęły być aktywne dopiero na przełomie lat 80 i 90. To że dostarczasz kwiaty na ślub gejowski oznacza ni mniej ni więcej, że spełniasz zamówienie- realizujesz usługę/dokonujesz sprzedaży towaru, który jest dostępny w ofercie Twojego sklepu/firmy, nie oznacza to, że posyłasz kwiaty w geście poparcia związków homoseksualnych, czy ten ślub odbywa się pod patronatem Twojej kwiaciarni albo jest sygnowany jej logiem. Twoje osobiste poglądy (a do tej kategorii zaliczane są wierzenia) nie mogą decydować o tym, których konsumentów obsłużysz, a których odprawisz z kwitkiem. Jeśli nie godzisz się z tym, że będąc kwiaciarką będziesz musiała obsługiwać śluby gejowskie, inicjacje satanistyczne, urodziny murzynów malujących się pastą do butów, czy kanonizację kota Jarosława Kaczyńskiego- to nie zakładaj działalności gospodarczej.
-
Ja to samo co slow- duzy suvlak drobiowy z feta z sosem arabskim.
-
A ja tam lubię Horatio Caine'a i rudego gościa z TeleExpressu.
-
Ja ubóstwiam rudy kolor włosów, rude... tzn. zeby nie oberwało mi się po głowie -to tylko jedną rudą, ktora jest naj, naj, naj.