Zgodnie z prawem handlowym i kodeksem wykroczeń (art. 135) ukrywanie towaru przeznaczonego do sprzedaży przed konsumentem albo odmowa sprzedaży towaru bądź usługi, który/a jest w ofercie, na wystawie, w asortymencie sklepu, jest niezgodna z prawem. I nie ma znaczenia w tym wypadku czy konsumentem jest gej, czarny, świadek jehowy, czy facet przebrany za Kubusia Puchatka. Tak samo gdyby kwiaciarka byla wojujaca ateistka nie mogłaby odmówić dostarczenia kwiatów na imprezę kanonizacji kota Jaroslawa Kaczynskiego, bo grozilaby jej grzywna.
Więc ten artykuł bardziej wskazuje na nieznajomość prawa handlowego, niźli na kolejną, bulwersującą i niepraworządną wygraną bitwę środowisk gejowskich w walce przeciwko ich dyskryminacji. Do wpływów lobby homoseksualnego ten tekst ma się jak słoń do słoniny.
A czemu ten przepis ma w teorii zapobiegac? Ano kumoterstwu, korupcjogennoci i wykladaniu towarow "spod lady" dla "specjalnych klientow". Tak przynajmniej bylo za komuny, bo przepis obowiazuje od 70's w pl, w USA nie mam pojecia.