Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zorki

Użytkownik
  • Postów

    387
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Zorki

  1. Nie nazywaj naszej gusi debilem! Gusiu, przestań wszędzie dostrzegać swoje błędy. Masz prawo do radości, masz prawo się rozluźnić i zrobić coś głupiego, gdy Ci to potrzebne. Nikogo nie krzywdzisz, a sobie pomagasz. I ja się cieszę, że potrafiłaś wyluzować i zrobić coś, na co miałaś ochotę, tylko dla czystego funu. Może jeszcze do tego nie przywykłaś, ale przyzwyczajaj się, bo to dobra droga :) Mówi Ci to Zorki, solista wielu piwiarni W zeszłym dziesięcioleciu modne były książki o asertywności. To hasło dla Ciebie. Facet urządził sobie grę Twoim kosztem i reagując ucieczką, zrezygnowaniem z jedzenia, bądź przeciwnie agresją - dajesz mu wygrać, bo celem gry jest sprowokowanie Twoich emocji, pokazanie, że jesteś słaba, albo dziwna i ośmieszenie Cię. Wyjściem z gry jest asertywne przeciwstawienie się zasadom jego gry, powiedzenie wprost, żeby nie próbował obrzydzać Ci jedzenia, bo nie zamierzasz dać się sprowokować, ani kłaść uszu po sobie. Tak myślę. Na mnie skutkowało.
  2. Ja na to patrzę od drugiej strony. Jedyne kontakt z ludźmi zawierające emocje, które znam, polegają na siłowaniu się. A blokowanie się jest u mnie mechanizmem obronnym - jak nie pokazuję emocji, to nie można mnie zaatakować. A jako, że jestem cykor, to mi w takiej sytuacji komfortowo. Dlatego teraz próbuję budować kontakty się z ludźmi bez gry sił, żebym nie musiał się z niej wycofywać w "tryb androida". Ashley jest tym no... kowbojem. Yeeeehaw! Piotrek, nie ucz się, święto jest
  3. Brawo. Bardzo fajnie, że z nim porozmawiałaś. Dzieciaki są bystre. Objawów przed nim nie ukryjesz, ale niech wie, że mama jest chora, a nie zła, czy złośliwa. Wierzę, że szczerość ze szczylem w przyszłości zaprocentuje.
  4. Zorki

    Życzenia urodzinowe

    Nie żebym się miał spóźnić: Marla_30g wszystkiego najlepszego i wyrównania wybojów. PS. A mówiłaś, że nie cieszysz się z urodzin
  5. Sądzę, że rozumiem Cię lepiej, niż myślisz. Ja nigdy nie twierdziłem, że masz zapomnieć. O nie, Olimp. Już dość uciekania. Nie uciekniesz i nie znajdziesz takiego miejsca gdzie będziesz szczęśliwy i pozbawiony problemów. Nie uciekniejsz, bo problemy są w Tobie. Ucieczka jest tchórzostwem, a wyjściem jest odwaga. Odwaga, by zmierzyć się ze sobą, swoją podświadomością i swoimi demonami. By dojrzeć, że to tam jest wina, a nie w innych ludziach. Rozumiesz? Wstawaj, tchórzu i rób, co trzeba.
  6. Święto Pracy, więc świętuję pracując. Nikt mnie nie wygoni? Moja słynna charyzma przestaje działać? Ech, no to sam idę.
  7. Ja się rozgrzewam przy robocie PS. Odgońcie mnie od komputera, bo mi się robić nie chce.
  8. Olimp, bierz się za siebie. My nie daliśmy Ci pomocy? Dostałeś ją. Dostałeś masę uwagi i dobrych rad, z których nie chciałeś korzystać. Co dzień ktoś pocieszał Cię w spamboxie, lub za uszy wyciągał do leczenia. Nikt tutaj, a wszyscy mamy problemy, nierzadko choroby, nie dostał tyle uwagi, co Ty. Pocieszaliśmy Cię, bo wierzyliśmy, że będziesz chciał wstać na nogi. A Ty uznałeś to za nasz zasrany obowiązek. Olimp, problemem jest Twoje podejście do ludzi, od których oczekujesz, że będą Cię głaskać po główce. A sam od siebie nic nie wymagasz. Ty z nami grasz. Ale w Twojej grze zawsze przegrasz. Jeśli nie dostajesz uwagi, to się załamujesz, a jeśli ją dostajesz, to utwierdzasz się w bezradności. Musisz sobie uświadomić, że jedynym zwycięstwem jest zrezygnowanie z gry. Bierz się do roboty. Masz moje pełne poparcie, jeśli zaczniesz psychoterapię. Nie krzycz na nas, nie szantażuj samobójstwami. Podciągnij spodnie i walcz ze swoimi zaburzeniami, które uniemożliwiają Ci normalne, wartościowe życie. Niniejszym odpadam z Twoich gierek i nie będę reagował na Twoje prowokacje. Jestem szczery? Jestem brutalny? Tak. Bo chcę Ci pomóc.
  9. Twierdzę, że zaburzenia osobowości to nie choroba psychiczna. Dziękuję, postoję. Zaburzeń się nie "przeżywa", tylko leczy. Pracą i wysiłkiem. Jest mi przykro, ponieważ zdaję sobie sprawę, jakie to ciężkie dla bliskich.
  10. Tak, w poprzedniej pracy chwalono mój stoicki spokój :/ Bo to nie jest choroba psychiczna! To jest zaburzenie osobowości i zwykła blokada Do tego zdejmowalna, jeśli tego chcesz.
  11. Cholera, faiter, witaj w klubie :/ Mi pomaga uświadomienie sobie, że nie wszystko, co odbieram jako atak w rzeczywistości jest atakiem. Racjonalnie, to większość ataków jest moim urojeniem. Też mam coś takiego, że aby się bronić blokuję wszystkie uczucia. Że tak powiem: albo działam w trybie bojowym, albo w trybie androida. Pomaga mi teraz terapeuta, który kompletnie nie reaguje na moje zaczepki i sam nie wykonuje żadnych "ataków" (tzn. niczego, co ja uznałbym za atak). W ten sposób pokazuje mi, że mogę wchodzić w kontakt z innym człowiekiem nie oparty na rywalizacji. Przeprowadzenie się nic nie zmieni, bo to tylko ucieczka. A ucieczka też jest elementem walki.
  12. Zorki

    Cześć :)

    My tu jesteśmy zakamuflowane forum kanibali. Co dziesiątego nowoprzybyłego przywiązujemy i zjadamy. Tzn. chciałem powiedzieć dzień dobry.
  13. Spędzam długi weekend z 81-letnią babcią. Jestem miły, pomocny, doradzam jej i z uwagą wysłuchuję. Jeszcze trochę a przestanie mnie uważać za gbura, ignoranta i najgorszego z wnuków. Naiwna.
  14. Ale nie brzmi, byś chciała być taka, jak oni. Więc czemu Wasza odmienność musi być problemem? BU!
  15. Zorki

    Suchar na dzisiaj :)

    Kocham humor żydowski! Kiedy Hitler doszedł do władzy, postanowił zapoznac się z mądrością zawartą w Talmudzie. Wezwał więc jednego z najwybitniejszych rabinów-talmudystów i rzekł do niego: -Słuchaj, Żydzie, masz mi wytłumaczyć, co to jest Talmud i na czym polega jego mądrość. -Szanowny panie Hitler-odpowiedział rabin-chcę pana ostrzec, że to jest bardzo trudne i skomplikowane. -Jestem Fuhrerem wielkiego narodu-wrzasnał Hitler-i nie ma dla mnie rzeczy trudnych! -Spróbuję zatem to panu wytłumaczyć na przykładzie. Niech pan sobie wyobrazi, panie Hitler, że jest wieś. W tej wsi stoją murowane jednopiętrowe domu o płaskch dachach. Urządzone są tak, że można przechodzić z jednego dachu na drugi. Którejś nocy, przy pełni księżyca, po tych dachach przechadzało się dwóch Żydów. Jeden z nich, człowke bardoz ciekawski, zajrzał do komina i tak się przechylił, że wpadł do środka. DRugi chciał mu pośpieszyć z pomocą i wpał za nim. Kiedy obaj Żydzi wyszli z komina, jeden z nich był biały a drugi czarny. Jak pan myśli panie HItler, który z nich poszeł się umyć? -Jak to który? Jasne, że czarny. -Nie, panie Hitler - żaden z nich nie poszedł się umyć. Ten biały widział, że jest biały, więc nie poszedł się umyć. Ten czarny widział, że tamten jest biały, i tez nie poszedł się umyć. - Aaaa-stwierdził z zadowoleniem Fuhrer- teraz juz rozumiem. - Chwileczke-rzekl rabin, to dopiero poczatek. -No wiec jest wies, sa murowane jednopietrowe domy o plaskich dachach, jest noc, pelnia ksiezyca i dwoch Żydow, ktorzy spaceruja po dachach. JEden z nich zajrzal do komina i wpadl, drugi chcial mu pospieszyc z pomoca i tez wpadl. Jeden wyszedl bialy, drugi wyszedl czarny. Ktory z nich poszedl sie umyc? -Przeciez zaden-odrzekl Hitler. -NIe, panie Hitler. Obaj. Ten czarny widzial, ze jest czarny, wiec poszedl sie umyc. Ale ten bialy widzac, ze tamten jst czarny, myslal, ze tez jest czarny i tez poszedl sie umyc. Ale to jeszcze nie wszystko, panie Hitler. Znow jest wies, murowane jednopietrowe domu o plaskich dachach, po ktorych mozna spacerowac. Jest noc, pelnia ksiezyca i dwoch Żydow spaceruje po tych dachach. Jedne wpadl do komina, drugi chcial mu pomoc i tez wpadl. Ktory poszedl sie umyc? -Obaj?-zapytal Hitler -Nie! Umyc sie poszedl ten bialy, bo widzialze tamten jest czarny, wiec myslal ze tez jest czarny. ALe to nie koniec, paie Hitler. Jest wieś, sa murowane pietrowe domy i plaskie dachy i znow w nocy przechadza sie po nich dwoch Żydow i znow wpadaja obaj do komina. Jeden wyszedl czarny drugi bialy, ktory poszedl sie umyc? -Niech cie diabli porwa, nie wiem-ze zloscia rzucil Hitler. -Ten czarny, panie Hitler, bo wiedzial, ze jest czarny. Mowilem panu przeciez, ze to jest bardzo skomplikowane i bardzo trudne. Ale na tym nie koniec, bo po pierwsze, gdzie pan widzial murowana wies, ktora ma jednopietrowe murowane domy i plaskie dachy? Ale dajmy na to, ze taka wies jest. TO po drugie, czy Zydzi nie maja nic lepszego do roboty niz przechadzac sie w nocy przy pelni ksiezyca, na wsi i to w dodatku po dachach? Ale dajmy na to, ze to sie zdarzylo. To, po trzecie, czy pan sadzi, ze jak jeden Zyd wpadl do komina, to drugi nie mialnic innego tylko lazic tam za nim? Ale dajmy na to, ze taks ie stalo, to po czwarte, panie Hitler, zeby dwoch ludzi wpadlo do komina i jeden wyszedl bialy, a drugi czarny? Widzi pan, mowilem od poczatku, ze to sa trudne i skomplikowane sprawy.
  16. Zorki

    Nerwica a agresja

    Ok, nadszedł czas poużalać się nad sobą. I ja nie panuję nad agresją, choć ona nie pozwala mi wrócić wśród ludzi. Dzisiaj na terapii doszedłem do wniosku, że wszystkie moje kontakty z ludźmi opieram o konflikt. Nawet przyjaźń, kiedyś tak dla mnie ważną, traktuję najwyżej jako zawieszenie broni w celu rozpoznania sił przeciwnika. Psychiatra spytał, czy ktoś może mnie lubić tylko za to kim jestem - i musiałem odpowiedzieć: nie. W mojej rzeczywistości ciągle trzeba coś komuś udowadniać. Przy tym po kilku latach dreptania w gnojówce nerwicy lękowej, gdy wreszcie udaje mi się wylizać, odczuwam cholerną potrzebę sprawdzania się. Myślałem, że to dziwne nie jest - każdy facet z jajami tego potrzebuje. Próbowałem wyjść do ludzi, próbowałem czuć się wśród nich dobrze jak przed laty. I wciąż kończy się tym, że muszę kogoś prowokować. Mam z tego trochę krótkoterminowej satysfakcji z mierzenia się z innymi i masę długotrwałego rozczarowania, że znów jestem sam. Jestem pieprzonym agresywnym tchórzem. I teraz zastanawiam się, jak wk****ą mnie ewentualne odpowiedzi na tego posta
  17. Ja to chyba jestem takie zwierzątko terytorialne, które każdą zajętą przestrzeń może uznać za swoją. Jeśli jestem w swoim pokoju - to jest mój, jeśli rozłożę bety w pokoju hotelowym - jest mój, jeśli rozrzuce swoje długopisy na biurku w pracy - jest moje i do każdego z tych miejsc mogę się wycofać i każdą ingerencje w nie uważam za atak. Chyba azyl mam w każdym miejscu, które zdąrzę obsikać
  18. Zorki

    Muzyka...

    Temat sprowokował mnie, by dokładniej przyjrzeć się jutiub. To jest zeschizowane: A to jest konserwatywne: Johnny Cash - Hurt A ta pani jest mistrzynią stopniowania napięcia: PJ Harvey & Björk-satisfaction(rolling stones cover)
  19. Mój się tak sympatycznie uśmiecha. Aż chciałoby się go poklepać po poczciwej łysince.
  20. Zero tolerancji dla nerwicy? Realny świat? Coś słyszałem... Gratuluję. A ja na weekend chromolę poważne sprawy i zabieram się za hobby. Wypucowałem rower, przygotowałem sprzęt foto i jadę uskuteczniać landszafty.
  21. Matura to przereklamowany egzamin. Trochę stresu, nieco roboty, dużo szumu i ot, okazja do pokazania, co się potrafi. Dacie radę, bo co macie nie dać. :)
  22. Gratulacje. Smakowali jak kurczak? @Ludzie Jeśli taka ma być twarz moderatury
  23. A ja, wtryniając się między wódkę a zakąskę, powiem Wam, że miałem naprawdę dobry dzień. Czuję się naprawdę nieźle. O ile pół roku temu byłem gdzieś pomiędzy fobiami, kompulsywnym chlaniem i atakami agresji, to teraz jestem naprawdę spokojnym człowiekiem. Byłem w stanie z pomocą terapeuty w ciągu kilku miesięcy zrozumieć, jak działa moja psychika i które moje reakcje wynikają z błędnych schematów. I choć jest przede mną jeszcze szmat drogi: choćby zaczynam szukać pracy i próbować sobie na nowo ułożyć życie, to jestem z siebie zadowolony. Nie jestem szczęśliwy, ale jestem zadowolony, że własnym wysiłkiem wychodzę na prostą. A dziś na terapii odważyłem się dokopać do jednego z najważniejszych problemów mojego życia, kupiłem sobie ładny szpej do aparatu, a teraz obejrzałem dobry film i idę spać. Życzę wszystkim załamanym, aby odnaleźli siłę i motywację, by dojść tu, gdzie ja doszedłem i tam, gdzie dalej idę. :)
  24. Powiedzmy, że mnie. No widzisz, nie jesteś taki gruby. Skończy się wtedy, kiedy Ty to zakończysz. Facet, jeśli już kończysz na pogotowiu, to nie wahaj się i idź na terapię. Problemem jest coś w Twojej głowie: jakiś zakodowany schemat postępowania, sposób myślenia o świecie i o sobie, który nie pozwala Ci normalnie funkcjonować i pozbierać się po rozstaniu z babką. Psychoterapeuta Ci cudów nie zdziała, ale pomoże zrozumieć to, jak funkcjonujesz, czego oczekujesz od świata i dlaczego nie możesz tego dostać. Bo pod tym wszystkim, co mówisz o chęci poświęcenia się dla drugiej osoby itd musi być jeszcze kupa gówna, którą sam sobie w psychice zakopałeś. Jest mi naprawdę przykro z powodu Twojego wczorajszego napadu. I dobrze Ci radzię, idź do psychologa. Czeka Cię dużo pracy, ale nikt inny jej za Ciebie nie odwali. Jeśli zakodowałeś sobie chore podejście do życia, to go nie oszukasz ciasteczkami cynamonowymi, ani związkiem ze ślepą desperatką. Czeka Cię dużo pracy. Ale jesteś jedyną osobą, która jest w stanie to zakończyć.
  25. Nie próbowałeś. Wiesz kim jesteś? Nie nieudacznikiem, ciamajdą i przegranym. Powiem Ci kim jesteś. Jesteś 80-kilową wszystkożerną małpą stojącą na szczycie łańcucha pokarmowego wyposażoną w chwytne ręce i sprawny mózg pozwalające jej zabić każde zwierze na Ziemii. Jesteś mężczyzną, masz geny łowcy mamutów i zdobywcy wszystkich kontynentów na tej planecie. Twoje ciało jest w stanie po odpowiednim treningu biec z prędkością 30 km/h, wykonywać kilkudniowe marsze i podnieść kilkaset kilogramów, a dzienna produkcja plemników pozwala podwoić polulację świata w kilku podejściach. A Twoje potencjalne możliwości są blokowane dokładnie w tym momencie, w którym mowisz "Nie potrafię. Jestem przegrany." Jesteś w stanie zdobyć to, czego chcesz. Jesteś w stanie być szczęśliwy. Nie, nie dzisiaj i nie jutro. Bo musisz najpierw rozp*lić tę durną blokadę, którą sam na siebie założyłeś. Ale ona jest możliwa do rozp*lenia, wierz mi. Myslisz, że zabicie się będzie łatwiejsze? Gówno prawda. Zmuszenie się do zabicie siebie będzie Cię kosztować więcej wysilku niż zmierzenie się ze swoimi problemami. Taka natura, inaczej nie wyewoluowalibyśmy. I jeśli już zbierasz w sobie całą swoją siłę, to zastanów się, na co lepiej ją przeznaczyć.
×