Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zorki

Użytkownik
  • Postów

    387
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Zorki

  1. Zorki

    Suchar na dzisiaj :)

    Jeśli kobiety zachowują się tak, jak piszesz, to ja zaczynam się poważnie zastanawiać, z kim się dotychczas wiązałem Ad rem: - Dlaczego zespół napięcia przedmiesiączkowego nazywa się zespołem napięcia przedmiesiączkowego? - Bo nazwa "choroba wściekłych krów" była już zajęta.
  2. Malaswinia, Ty wieprzu Uzależnić się możesz też od psychoterapeuty, wódki, seksu, czasopism religijnych i żelków Haribo. Od wszystkiego się możesz uzależnić. Idź do wszystkich lekarzy, do których Cię skierowali. Dowiesz się więcej o tym, co Ci dolega. A wchodząc do gabinetu psychiatry nie podpisujesz cyrografu na leczenie pigułami. Skoro Twoje problemy trwają niecałe pół roku to nie jest tak źle - leczenie będzie szybsze. I nie pałuj się i nie zamartwiaj się na zapas. Dowiedz się, co Ci dolega i z pomocą specjalistów ustal, jakimi metodami to leczyć.
  3. http://pl.wikipedia.org/wiki/Pediatra Czy warto się martwić na zapas? Pójdź do jednego, pójdź do drugiego. I czy według Ciebie lekarz nie ma nic lepszego do roboty, niż wyśmiewanie pacjentów, bo są zbyt zdrowi? :]
  4. Zorki

    Suchar na dzisiaj :)

    Orkiestra koscielna na Górnym Slasku, dyrygent pyta sie: - Zymbalisten vertig? - Ja, ja naturlich. - Puzon vertig? - Ja. - Trompette vertig? - Ja. - Also, eins, zwei, drei; - "Boze, cos Polske..." Czym się różni człowiek od pomnika? Pomnik powstaje tak: 1. Maly model. 2. Odlew. 3. Obróbka dłutem. 4. Gładzenie. 5. Odsłonięcie. 6. Przemówienie. 7. Kolacja. A człowiek.... dokładnie w odwrotnej kolejności.... - Ilu chorych na depresję potrzeba do wymiany żarówki? - Po co wymieniać? Posiedzę tu w ciemności... sam... Ktoś, kiedyś chciał rozweselić żonę przeżywającą właśnie "trudne dni" zadając jej pytanie: "Ile kobiet ze stresem przedmiesiączkowym jest potrzebnych by wymienić przepaloną żarówkę?" ODPOWIEDŹ BRZMIAŁA: - Jedna! Tylko jedna!! A wiesz DLACZEGO? Ponieważ jest jeszcze ktoś w tym domu kto wie JAK wymienić przepaloną żarówkę! Wy mężczyźni byście się nawet nie zorientowali, że jest PRZEPALONA! Siedzieli byście w ciemnościach TRZY DNI zanim byście zrozumieli co K**WA jest nie tak! I, jak tylko już to zrozumiecie to nie jesteście w stanie ZNALEŹĆ w domu zapasowej żarówki pomimo tego, że od 17 lat są zawsze w tej samej szafce! A jeżeli już stałby się CUD i w jakiś niewytłumaczalny sposób znajdziecie w końcu te PIEPRZONE ŻARÓWKI to przez DWA DNI problemem nie do pokonania będzie POSTAWIENIE KRZESŁA pod żyrandolem i WYMIENIENIE TEJ PIERD***NEJ ŻARÓWKI. KOLEJNE DWA K**EWSKIE DNI ZAJMIE WAM ODSTAWIENIE TEGO J****NEGO KRZESŁA Z POWROTEM NA MIEJSCE!!! A W MIEJSCU GDZIE STAŁO I TAK, NA PODŁODZE ZOSTANIE PIER***ONY PUSTY ZGNIECIONY KARTONIK PO WKRĘCONEJ NOWEJ ŻARÓWCE!!! BO WY NIGDY K**WA NIE POTRAFICIE PO SOBIE POSPRZĄTAĆ!!! GDYBY NIE MY TO BYŚCIE DO USRANEJ ŚMIERCI BRNĘLI PO PACHY W ŚMIECIACH I DOPIERO GDYBY NP. ZGINĄŁ WAM PI****LONY PILOT OD TELEWIZORA ZATRUDNILI BYŚCIE POD HASŁEM: "AKCJA RATUNKOWA" CAŁĄ PIER***NĄ ARMIĘ DO TEGO JE**NEGO SPRZĄTANIA!!! I TAK K**WA DO ZA***ANIA!!! CAŁE ŻYCIE Z KRETYNAMI!!! I tu nastąpiła chwila ciszy po której mąż usłyszał: - Przepraszam kochanie... O co pytałeś??
  5. Zorki

    Nerwica a praca

    Idź, spróbuj. Rok temu w takiej sytuacji stchórzyłem i do dziś pluję sobie w brodę. W pracy zajmiesz się czymś wartościowym, będziesz osiągać sukcesy i wypełnisz sobie dzień czymś innym niż leczenie. Powodzenia w wyborze.
  6. Zorki

    Łubudu

    Wiem, że jestem. Prawie jak ten wyrak: Tylko uszy mam bardziej odstające : ) Agi, we mnie jest wiele agresji, ale nie zalewam nią internetu. Mógłbym pisać o wielu poważnych sprawach, drzeć szaty i płakać nad swoim losem. Lecz zamiast tego pisałem na luzie: o wyrakach, łodziach podwodnych i pompowaniu roweru dla szatana (to akurat nawiązanie do starego żartu obrazkowego - mój błąd, myślałem, że wszyscy go znają). Choć o roślinkach mięsożernych i o tym, że ludzie mi mówią, że się mnie boją było na serio. Stąd Twoja poprzednia wypowiedź była o kant dupy potłuc, bo odniosłaś się moich zgryw, żartów, robienia beki i darcia łacha. Co zaś do: To wciąż się pod tym podpisuję. Bo chcę wyjść ze schematu w którym życie jest walką, a ja wiecznie rozpatruję, gdzie byłem zwycięzcą, a gdzie przegranym.
  7. Zorki

    Łubudu

    Agi, specjalnie dla Ciebie następne wypowiedzi na luzie będę oznaczał emotikonami. Ja również pozdrawiam bardzo serdecznie! PS. Co się stało wietrze, fe?
  8. Zorki

    Łubudu

    Kijowa sprawa, ale nawet nie wiesz, jak często to słyszę. Będę się od niego uczył.
  9. Zorki

    Admin na prezydenta

    Nie zostaniesz sama. W zamian za nas na forum przyjdą politycy. Nafaszerujemy ich lekami antydepresyjnymi. Nie będziesz się nudzić :]
  10. Zorki

    Łubudu

    Nie prawda. Nie można całe życie pompować roweru dla szatana. Kiedyś w końcu trzeba usiąść na łące, napić się piwa, nakarmić wiewiórki i porozmawiać o gnostycyzmie, damskiej bieliźnie, łyżwiarstwie figurowym i ulubionych gatunkach wyraków. Tak, a potem sąsiedzi walą w ściany, żebym nie puszczał "Żółtej łodzi podwodnej" w środku nocy. Mięsożerne. Pasują do mnie.
  11. Zorki

    Czy macie pasję?

    Żeby odwrócić uwagę od problemów zająłem się fotografowaniem. Również wideofilmowaniem, ale od dłuższego czasu nie miałem w rękach kamery. To, czym zajmowałem się wcześniej, przepadło przez chorobę
  12. Zorki

    Admin na prezydenta

    Myślisz, że wprowadzilibyśmy do Sejmu trochę normalności?
  13. Zorki

    Depresja a praca

    Rzuciłem pracę. Odrzuciłem propozycje nowych. Teraz próbuję sobie poukładać życie, przekwalfikować się i... ... ech, dalekosiężne planowanie mi ostatnio nie wychodzi :/
  14. Zorki

    Łubudu

    Tylko w pewnym momencie skończyły mi się naboje.
  15. O! o! Podlinkowywać ją na powitanie nowym załamanym użytkownikom :] Ashley, znowu chciałem Ci wkleić kowboja, ale jedyny, którego znalazłem to Marlboro Man.
  16. Zorki

    Łubudu

    Witam. (Czy mi się wydaje, czy już tu kiedyś pisałem? Czemu nie mam żadnych postów? Ok, nieistotne.) Jestem człowiekiem, tak jak i Wy, cierpiącym od zbyt dawna na nerwicę. Przez nią też zdąrzyłem sobie dość poważnie z...epsuć dotychczasowe życie, ale to temat na inną chwilę. W każdym razie po dość sporym kryzysie zeszłej zimy wróciłem do terapii i jakoś to idzie. Mój psychiatra twierdzi, że postrzegam życie jako wieczną wojnę, ale dla odmiany tutaj pokażę się jako człowiek miły i spokojny. Będę szanował zieleń, karmił staruszki, przeprowadzał gołębie przez ulicę. Pozdrawiam wszystkich, którzy czytają te słowa. Korzystając z okazji chciałem Wam pokazać wyraka:
  17. I fundusz alimentacyjny... :]
  18. Zrób sobie lekcję poglądową. Idzie ciepły weekend, więc usiądź na balkonie lub na ławce w parku gdzieś z boku (usiądź, nie będzie widać, że sztywno chodzisz). Możesz ubrać okulary przeciwsłoneczne. W każdym razie obserwuj ludzi. Zobacz tych wszystkich spocone grube baby z dziećmi, pierdołowatych facetów z brzuszkiem, wychudzonych studenciaków w pinglach. Zobacz, że po ulicach nie chodzą Rambo pod ramię z Chuckiem Norrisem, tylko zwykli sfrustrowani ludzie. Mylą drogę, rozwiązują im się buty, stawiają śmieszne kroki nad kałużami. I kto tu się z kogo może śmiać? Nie przejmuj się, że Cię widzą. Siedząc nieruchomo wtopisz się w tło i będziesz niezauważalny dla przechodniów. A potem patrz im w oczy. I zobacz jak często to oni będą spuszczać wzrok.
  19. Ashley, masz bardzo fajne i zarażające entuzjazmem podejście. Wyobraziłem sobie Ciebie jako kowboja stającego w siodle i krzyczącego "Yeeehaw". Chciałem wkleić zdjęcie takiego kowboja. Ale ponieważ nie mam kowboja, to w zastępstwie wklejam wyraka: W każdym razie fajnie się Ciebie czyta.
  20. Rozumiem, że Ty jako założyciel tematu przyjmujesz reklamacje :]
  21. Nie stresuj się przechodniami na ulicy. Ty nie znasz ich, oni nie znają Ciebie. Jesteście sobie równi. Pomyśl, że wielu z nich pewnie stresuje tak samo stresuje się na Twój widok (bo niby czemu nie? - nie jesteś jedynym nerwusem). Spokojnie olewaj ich i nie myśl, że na Ciebie patrzą. Albo - jeśli wolisz - sam ich obserwuj. Zobaczysz, że przechodnie to szarzy ludzie i sieroty przy których nie masz się czym stresować. Wyluzuj i nie stawiaj się z gruntu jako przegranego :)
×