-
Postów
387 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Zorki
-
Jeśli kobiety zachowują się tak, jak piszesz, to ja zaczynam się poważnie zastanawiać, z kim się dotychczas wiązałem Ad rem: - Dlaczego zespół napięcia przedmiesiączkowego nazywa się zespołem napięcia przedmiesiączkowego? - Bo nazwa "choroba wściekłych krów" była już zajęta.
-
Psycholog, psychiatra czy pedagog ? Kogo wybrać?
Zorki odpowiedział(a) na basia34 temat w Depresja i CHAD
Malaswinia, Ty wieprzu Uzależnić się możesz też od psychoterapeuty, wódki, seksu, czasopism religijnych i żelków Haribo. Od wszystkiego się możesz uzależnić. Idź do wszystkich lekarzy, do których Cię skierowali. Dowiesz się więcej o tym, co Ci dolega. A wchodząc do gabinetu psychiatry nie podpisujesz cyrografu na leczenie pigułami. Skoro Twoje problemy trwają niecałe pół roku to nie jest tak źle - leczenie będzie szybsze. I nie pałuj się i nie zamartwiaj się na zapas. Dowiedz się, co Ci dolega i z pomocą specjalistów ustal, jakimi metodami to leczyć. -
Psycholog, psychiatra czy pedagog ? Kogo wybrać?
Zorki odpowiedział(a) na basia34 temat w Depresja i CHAD
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pediatra Czy warto się martwić na zapas? Pójdź do jednego, pójdź do drugiego. I czy według Ciebie lekarz nie ma nic lepszego do roboty, niż wyśmiewanie pacjentów, bo są zbyt zdrowi? :] -
Orkiestra koscielna na Górnym Slasku, dyrygent pyta sie: - Zymbalisten vertig? - Ja, ja naturlich. - Puzon vertig? - Ja. - Trompette vertig? - Ja. - Also, eins, zwei, drei; - "Boze, cos Polske..." Czym się różni człowiek od pomnika? Pomnik powstaje tak: 1. Maly model. 2. Odlew. 3. Obróbka dłutem. 4. Gładzenie. 5. Odsłonięcie. 6. Przemówienie. 7. Kolacja. A człowiek.... dokładnie w odwrotnej kolejności.... - Ilu chorych na depresję potrzeba do wymiany żarówki? - Po co wymieniać? Posiedzę tu w ciemności... sam... Ktoś, kiedyś chciał rozweselić żonę przeżywającą właśnie "trudne dni" zadając jej pytanie: "Ile kobiet ze stresem przedmiesiączkowym jest potrzebnych by wymienić przepaloną żarówkę?" ODPOWIEDŹ BRZMIAŁA: - Jedna! Tylko jedna!! A wiesz DLACZEGO? Ponieważ jest jeszcze ktoś w tym domu kto wie JAK wymienić przepaloną żarówkę! Wy mężczyźni byście się nawet nie zorientowali, że jest PRZEPALONA! Siedzieli byście w ciemnościach TRZY DNI zanim byście zrozumieli co K**WA jest nie tak! I, jak tylko już to zrozumiecie to nie jesteście w stanie ZNALEŹĆ w domu zapasowej żarówki pomimo tego, że od 17 lat są zawsze w tej samej szafce! A jeżeli już stałby się CUD i w jakiś niewytłumaczalny sposób znajdziecie w końcu te PIEPRZONE ŻARÓWKI to przez DWA DNI problemem nie do pokonania będzie POSTAWIENIE KRZESŁA pod żyrandolem i WYMIENIENIE TEJ PIERD***NEJ ŻARÓWKI. KOLEJNE DWA K**EWSKIE DNI ZAJMIE WAM ODSTAWIENIE TEGO J****NEGO KRZESŁA Z POWROTEM NA MIEJSCE!!! A W MIEJSCU GDZIE STAŁO I TAK, NA PODŁODZE ZOSTANIE PIER***ONY PUSTY ZGNIECIONY KARTONIK PO WKRĘCONEJ NOWEJ ŻARÓWCE!!! BO WY NIGDY K**WA NIE POTRAFICIE PO SOBIE POSPRZĄTAĆ!!! GDYBY NIE MY TO BYŚCIE DO USRANEJ ŚMIERCI BRNĘLI PO PACHY W ŚMIECIACH I DOPIERO GDYBY NP. ZGINĄŁ WAM PI****LONY PILOT OD TELEWIZORA ZATRUDNILI BYŚCIE POD HASŁEM: "AKCJA RATUNKOWA" CAŁĄ PIER***NĄ ARMIĘ DO TEGO JE**NEGO SPRZĄTANIA!!! I TAK K**WA DO ZA***ANIA!!! CAŁE ŻYCIE Z KRETYNAMI!!! I tu nastąpiła chwila ciszy po której mąż usłyszał: - Przepraszam kochanie... O co pytałeś??
-
Idź, spróbuj. Rok temu w takiej sytuacji stchórzyłem i do dziś pluję sobie w brodę. W pracy zajmiesz się czymś wartościowym, będziesz osiągać sukcesy i wypełnisz sobie dzień czymś innym niż leczenie. Powodzenia w wyborze.
-
Wiem, że jestem. Prawie jak ten wyrak: Tylko uszy mam bardziej odstające : ) Agi, we mnie jest wiele agresji, ale nie zalewam nią internetu. Mógłbym pisać o wielu poważnych sprawach, drzeć szaty i płakać nad swoim losem. Lecz zamiast tego pisałem na luzie: o wyrakach, łodziach podwodnych i pompowaniu roweru dla szatana (to akurat nawiązanie do starego żartu obrazkowego - mój błąd, myślałem, że wszyscy go znają). Choć o roślinkach mięsożernych i o tym, że ludzie mi mówią, że się mnie boją było na serio. Stąd Twoja poprzednia wypowiedź była o kant dupy potłuc, bo odniosłaś się moich zgryw, żartów, robienia beki i darcia łacha. Co zaś do: To wciąż się pod tym podpisuję. Bo chcę wyjść ze schematu w którym życie jest walką, a ja wiecznie rozpatruję, gdzie byłem zwycięzcą, a gdzie przegranym.
-
Agi, specjalnie dla Ciebie następne wypowiedzi na luzie będę oznaczał emotikonami. Ja również pozdrawiam bardzo serdecznie! PS. Co się stało wietrze, fe?
-
Kijowa sprawa, ale nawet nie wiesz, jak często to słyszę. Będę się od niego uczył.
-
Nie zostaniesz sama. W zamian za nas na forum przyjdą politycy. Nafaszerujemy ich lekami antydepresyjnymi. Nie będziesz się nudzić :]
-
Nie prawda. Nie można całe życie pompować roweru dla szatana. Kiedyś w końcu trzeba usiąść na łące, napić się piwa, nakarmić wiewiórki i porozmawiać o gnostycyzmie, damskiej bieliźnie, łyżwiarstwie figurowym i ulubionych gatunkach wyraków. Tak, a potem sąsiedzi walą w ściany, żebym nie puszczał "Żółtej łodzi podwodnej" w środku nocy. Mięsożerne. Pasują do mnie.
-
Żeby odwrócić uwagę od problemów zająłem się fotografowaniem. Również wideofilmowaniem, ale od dłuższego czasu nie miałem w rękach kamery. To, czym zajmowałem się wcześniej, przepadło przez chorobę
-
Myślisz, że wprowadzilibyśmy do Sejmu trochę normalności?
-
Rzuciłem pracę. Odrzuciłem propozycje nowych. Teraz próbuję sobie poukładać życie, przekwalfikować się i... ... ech, dalekosiężne planowanie mi ostatnio nie wychodzi :/
-
Tylko w pewnym momencie skończyły mi się naboje.
-
O! o! Podlinkowywać ją na powitanie nowym załamanym użytkownikom :] Ashley, znowu chciałem Ci wkleić kowboja, ale jedyny, którego znalazłem to Marlboro Man.
-
Witam. (Czy mi się wydaje, czy już tu kiedyś pisałem? Czemu nie mam żadnych postów? Ok, nieistotne.) Jestem człowiekiem, tak jak i Wy, cierpiącym od zbyt dawna na nerwicę. Przez nią też zdąrzyłem sobie dość poważnie z...epsuć dotychczasowe życie, ale to temat na inną chwilę. W każdym razie po dość sporym kryzysie zeszłej zimy wróciłem do terapii i jakoś to idzie. Mój psychiatra twierdzi, że postrzegam życie jako wieczną wojnę, ale dla odmiany tutaj pokażę się jako człowiek miły i spokojny. Będę szanował zieleń, karmił staruszki, przeprowadzał gołębie przez ulicę. Pozdrawiam wszystkich, którzy czytają te słowa. Korzystając z okazji chciałem Wam pokazać wyraka:
-
I fundusz alimentacyjny... :]
-
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
Zorki odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Zrób sobie lekcję poglądową. Idzie ciepły weekend, więc usiądź na balkonie lub na ławce w parku gdzieś z boku (usiądź, nie będzie widać, że sztywno chodzisz). Możesz ubrać okulary przeciwsłoneczne. W każdym razie obserwuj ludzi. Zobacz tych wszystkich spocone grube baby z dziećmi, pierdołowatych facetów z brzuszkiem, wychudzonych studenciaków w pinglach. Zobacz, że po ulicach nie chodzą Rambo pod ramię z Chuckiem Norrisem, tylko zwykli sfrustrowani ludzie. Mylą drogę, rozwiązują im się buty, stawiają śmieszne kroki nad kałużami. I kto tu się z kogo może śmiać? Nie przejmuj się, że Cię widzą. Siedząc nieruchomo wtopisz się w tło i będziesz niezauważalny dla przechodniów. A potem patrz im w oczy. I zobacz jak często to oni będą spuszczać wzrok. -
Ashley, masz bardzo fajne i zarażające entuzjazmem podejście. Wyobraziłem sobie Ciebie jako kowboja stającego w siodle i krzyczącego "Yeeehaw". Chciałem wkleić zdjęcie takiego kowboja. Ale ponieważ nie mam kowboja, to w zastępstwie wklejam wyraka: W każdym razie fajnie się Ciebie czyta.
-
Rozumiem, że Ty jako założyciel tematu przyjmujesz reklamacje :]
-
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
Zorki odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Nie stresuj się przechodniami na ulicy. Ty nie znasz ich, oni nie znają Ciebie. Jesteście sobie równi. Pomyśl, że wielu z nich pewnie stresuje tak samo stresuje się na Twój widok (bo niby czemu nie? - nie jesteś jedynym nerwusem). Spokojnie olewaj ich i nie myśl, że na Ciebie patrzą. Albo - jeśli wolisz - sam ich obserwuj. Zobaczysz, że przechodnie to szarzy ludzie i sieroty przy których nie masz się czym stresować. Wyluzuj i nie stawiaj się z gruntu jako przegranego :)