-
Postów
387 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Zorki
-
I tak trzymaj! Miła to odmiana w tygodniu, gdy tylu fajnych ludzi przeżywa kryzysy. A co do mojej skromnej osoby. Miałem dobry weekend. Zmierzyłem się ze swoimi problemami i pokonałem fobie overkillem. Z przekory postanowiłem urządzić dziś dzień lenia i jak za dawnych czasów tylko wyspać się, nażreć i gapić w ekran. Ledwo usiedziałem, tak mnie nosiło :> Mam świetny okres, naładowane akumulatory, pogodziłem się ze źródłami moich problemów i dojrzałem irracjonalność moich lęków. Powie ktoś, że to minie? Nieistotne. Przyszedł czas naprawić tyle, ile się da z tego, co spieprzyłem przez kilka ostatnich lat. Ja tej suce nerwicy nie popuszczę. Wiem, że będzie ciężko i czekają mnie tylko kolejne wyzwania, ale tym razem nie zamierzam stchórzyć. Darek, chyba mogę powiedzieć, że każdy Twój sukces cieszy to forum. Tobie się, chłopie, nie może nie udać PS. Chwalę, bo zapomniałem, mizerny wykres zależności osiągnięcia celu od chęci. Kawał rzetelnej pracy naukowej i fachowego wykorzystania Painta :]
-
Wiek między 20 a 40: posiadam (ktoś się ostatnio pytał). Nerwicę lękową: takoż (zdiagnozowaną, ale bez papierka i do tego podleczoną - pasuje?). Mogę spróbować. Żartów robić nie zamierzam, lecz ankiety magistrantów bywają tak nędzne, że odechciewa się je wypełniać. Jeśli Twoim zdaniem nadaję się na królika, poproszę o PW. Postaram się pomóc.
-
Ashley, porażki i doły się zdarzają. To nawet nie ma związku z nerwicą - każdy tak ma. Ważne jest, by się nimi nie nakręcać. Nie zawsze jest idealnie i masz prawo do gorszego dnia. Nie pałuj się, że Ci życie przelatuje przez palce, życia masz jeszcze dużo a z Twoich postów wynika, że gdy łapiesz wiatr w żagle, to go nie marnujesz. Darek, pomyśl, że tak naprawdę nie masz nic do stracenia. Jeśli poderwiesz koleżankę, to będziecie się dobrze bawić, a jeśli da Ci kosza, to najwyżej nic się w Twoim życiu nie zmieni. Jeśli życie jest grą (a myślenie o nim w ten sposób pomaga mi racjonalnie oceniać wiele sytuacji), to jest to zagrywka pozbawiona ryzyka.
-
No to prawie jak w haremie :]
-
A sio, bo się zarumienię i sobie image zepsuję. PS. Nie było niezgody
-
Ja jakiś czas temu mialam taki kryzys i na to pytanie moglam tylko odpowiedzieć: nic. Nic co by mi dawalo radość, tą której mi brakowalo przez tyle czasu. Ale Zorki wszystko przed nami. Skup się na tym jakie wyzwania są teraz przed Tobą, nie oglądaj się za siebie. Jak będziesz szedl do celu i w końcu go osiągniesz z trudem to wtedy powiesz : To jest coś. Wiesz, co zrobiłem? Jak mnie naszły takie myśli, poszedłem pogadać z jednym gościem, który orientuje się, które firmy szukają pracowników. I już mam dwa adresy
-
Co to jest: chodzi po lesie, śpiewa, tańczy i rzuca kamieniami? - Zorki zwalczający atak agresji.
-
Dziś dwa kryzysy (pt. "Człowieku, coś ty w życiu osiągnął?" i "Argh, zabije suczego syna!"). Powstrzymane. Zrobiłem też kilka zarąbistych rzeczy.
-
Zegar śmierci to jest to. Nie jakieś enneagramy dla fantastów. O ile pamiętam, mam żyć 91 lat i umrzeć w urodziny koleżanki. Już nawet mam umówionego poetę do napisania trenu (drobny kłopot, że poeta umrze przede mną). Politycy kłamią, media kłamią, tylko Cyganka prawdę ci powie.
-
Piotr, "tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono".
-
Kasiu, w piątkowy wieczór wszystko powinno być proste :]
-
No i masz swoje wielkie prawo wyrwać się z domu i żyć po swojemu. I drugie prawo założyć własną rodzinę inną od tej, od której uciekłaś. Będziesz wiedziała, czego chcesz i czego unikać. Pisałaś, że zdajesz teraz maturę, także zbliża się czas, gdy będziesz mogła wziąć życie w swoje ręce i wyfrunąć z rodzinnego gniazdka.
-
A prawdziwy jest ten obraz, który sam kreujesz, czy ten, który ujawnia się w konfrontacji ze światem?
-
To są pierdoły, a nie filozofia. Mój dziadek przed wojną wygadywał pierdoły, to była filozofia. Ilekroć robię sobie ten test, to wychodzi jakiś miły facet :] (raz 6w7, raz 4w3 muahaha)
-
On dobrze mówi. Darek, już któryś raz piszesz, jak przejmujesz się zachowaniami brata. Kładź na nie lagę, gość nie jest wart tyle zachodu.
-
Tales, szacunek za to, że chcesz jej pomóc.
-
Nie Ty jedna :/ Łojezusicku ale mi się robić nie chce!
-
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
Zorki odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Czuję się dobrze. Stanów lękowych nie mam. Tzn. mam dalej lęki, ale wiem że one są tylko w mojej głowie, że ich powody są irracjonalne, a realne życie funkcjonuje wokół zupełnie innych problemów. Tylko, że w tej chwili wciąż nie mam zbyt wiele z tego realnego życia. Teraz chcę znaleźć pracę (od roku nie pracuję przez nerwicę). I jeśli uda mi się pracować bez lęków, to uznaję się za "wyleczonego"(*), kończę terapię i dalej radzę sobie sam. (*) Przy założeniu, że nie ma ludzi zdrowych. Każdy ma coś śmiesznego w psychice, ale trzeba umieć z tym żyć. -
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
Zorki odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Psychoterapia psychodynamiczna. Leki chciałem, ale mi psychiatra nie dał. Pierwszy miesiąc to totalna załamka, chodziłem, bo co mi szkodziło. Drugi, to obwąchiwanie się z terapeutą i sprawdzanie, czy można się przed nim otworzyć. Efekty zacząłem odczuwać po siakiś 3-4 miesiącach, ale to kwestia tego, że przestałem traktować terapeutę jak wroga i byłem w stanie mu zaufać. No i też nabrałem odwagi do wykopywania syfu z podświadomości i analizowania, jaki jestem poryty i dlaczego. -
Panie - moczyć bieliznę. Panowie - zgrzytać zębami z zazdrości i ćwiczyć groźne miny przed lustrem.
-
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
Zorki odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Sam sobie kiedyś stawiałem takie pytania i dawałem ultimatum "za x miesięcy masz być zdrowy". Powiem Ci, że w moim przypadku to tak nie zadziałało. Po prostu musiałem zrozumieć, skąd się biorą moje problemy i co i dlaczego mnie ogranicza. Ale leczyłem się bez stawiania sobie terminów i bez "amerykańskiego sierżanta" nad plecami. I nie traktuję tego w kategoriach "zdrowy - niezdrowy". Zrozumiałem, że nerwica to piesek, który głośno szczeka, ale nie ugryzie, jeśli mu na to nie pozwolę. Moja obecna terapia trwa od początku stycznia i jeśli wszystko pójdzie dobrze, zamierzam niebawem ją zakończyć. -
Psychoterapia dziala!Czekam na każdego posta z wasza opinia
Zorki odpowiedział(a) na maura temat w Psychoterapia
Myślę, że już dość dobrze wiem, skąd wzięły się moje problemy. Wyciągnąłem potwora z szafy i zobaczyłem, że nie jest taki straszny. I czuję siłę, by splunąć mu w pysk i brać się za swoje życie bez pomocy psychologa. -
Psychoterapia dziala!Czekam na każdego posta z wasza opinia
Zorki odpowiedział(a) na maura temat w Psychoterapia
A ja za drugim strzałem trafiłem na dobrego psychola. Podoba mi się, że nie pozwala mi skupiać się na konkretach, ale zachęca do szerszych dywagacji i analizowania, jak to mówię, głupot. Acz chyba zbliża się już czas, by się z nim pożegnać :) -
Nie znasz się ;] [ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:14 pm ] Ok, skoro rozmawiamy uczenie: Pamiętaj, że w epoce przedindustrialnej, zanim cywilizacja opanowała masową produkcję żywności, głód był realnym problemem. Wtedy tusza była symbolem dostatku. Otyły mężczyzna musiał był dość zasobny, by zapewnić pełne żołądki kobieci i dzieciom. A otyła kobieta - pomnij np. Wenus z Willendorfu z wręcz przerysowanymi obfitymi kształtami, a wszak to uwczesny ideał kobiecości i symbol płodności. Tylko, czy warto do przyjemnego tematu podchodzić tak uczenie?
-
Jawohl, meine fuhrerin. Co mnie skłoniło? Chyba dwie sprawy. Po pierwsze dojrzałem w końcu do zmierzenia się ze sobą, do tego, żeby mieć od życia coś więcej, niż sporą kolekcję butelek po wódce. Po drugie ojciec na mnie wymógł pójście na terapię. A potem poznałem zarąbistego psychiatrę, który zrozumiał, jak ja funkcjonuję i dość sensownie ze mną pracuje.