Skocz do zawartości
Nerwica.com

maiev

Użytkownik
  • Postów

    1 417
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez maiev

  1. maiev

    dołączyłam do Was!

    Witam!! Oby tak się stało. Pozdrawiam!
  2. maiev

    Nowa

    Witam Cię serdecznie!
  3. Dobrze to rozumiem - moja nerwica też wzięła się z braku akceptacji otoczenia. A akceptacja to jest to na czym mi bardzo zależy. Ale odizolowanie się całkowicie od wszystkich ludzi chyba nie jest takie całkiej dobre. W końcu człowiek to istota społeczna. Też mam cześto ochotę zostać pustelnikiem, ale nie da się chyba tak w dzisiejszych czasach. Poza tym jeśli twoi koledzy się z Ciebie smieją - i widać że to ewidentna złośliwość - to się z nimi nie spotykaj. Nie warto sie zadawać z takimi. Ludzie sa różni. niektórzy są bezmyślni i wredni. Są i tacy którzy potrafią zrozumieć i nie nabijaja się z człowieka. sama się o tym ostatnio przekonałam - a myślałam że nie mam prawdziwych przyjaciół. Tobie też tego życzę.
  4. Właśnie tak - że też w naszym pięknym kraju nikt o tym nie pomyslał. I tak bym nie zadzwoniła bo prawie nie uzywam telefonu. Nie znoszę rozmów tel. Chyba musze się przekonac do tego wynalazku. Zacznę trenować dzwoniąc na wszelkie infolinie. :) Jakoś przeżyję ten samochód, wściekanie sie nic nie da. Pozdrawiam Was!!
  5. monietta ja trzymam :) Cholerka jak się zaczął ten dzień. Niech go gęś kopnie - jak umie :). Od samego rana niemiłe niespodzianki. Włamali nam się na samochodu - zamek do wymiany i niewiadomo co jeszcze, policja, załatwianie itp. Kurde, do takiego starego lumpa. mam nadzieję że da się nim jeździć. Wściekła jestem. Aż się boję dalszego ciągu tego dnia. Pozdrawiam.
  6. dzięki -skusiłam się i przeczytałam - ale mi napisali!!! Siódemki moga popadać w horoby psychiczne lub depresję, bo tłumią emocje. Sprawiają wrażenie osób wyniosłych, zimnych i pełnych rezerwy, a przy tym przypisuje się im takie cechy jak pycha, zarozumialstwo i przemądrzałość. Nic bardziej mylnego - tę pozę przybierają tylko dlatego, by nie zostać zranionym oraz ochronić swą prywatność i prawdziwe emocje. Święta prawda. Chociaż raczej nie wierzę w horoskopy to w tym opise dużo sie zgadza.
  7. gusiu pieknie by było jakby tak się dało zrobić. Obie byłybyśmy zadowolone. hehe -Bring - tyle komplementów dostałeś i nie pomogły??
  8. też jestem z opolskiego - mieszkam koło Namysłowa. Ale tak się składa że bliżej mi do Wrocławia niż do Opola. Ale przeważnie zamieszkuję w opolskim. Pozdrawiam wszystkich z tego województwa.
  9. hehe obu nam przypadły fajne znaki - nie ma co :)
  10. Wow, coraz więcej Strzelców sie pojawia. Wg horoskopu chińskiego jestem Małpą. Pięknie nie? Nie podoba mi się, ale nic nie poradzę :)
  11. maiev

    Życie po życiu

    życie po życiu hmm Chyba chciałabym żeby potem coś jeszcze było. No chyba, że w następnym życiu miałoby być jak tutaj. To nie chcę. Sama nie wiem. Kiedyś oglądałąm program w tv i jakiś ważny ksiądz odpowiadał na takie właśnie pytanie. I powiedział, że samobójstwo będące wynikiem cierpienia z powodu choroby nie jest grzechem. Ale zdania nawet wśród księży są podzielone na temat samobójstw.
  12. tak sobie myślę, że nie będę siedzieć w domu w tego Sylwestra.... jednak. Pójdę do kogoś fajnego - posiedzimy, pośmiejemy się w małym gronie. jakoś zleci. Żadnych balów, imprez ani nic takiego. To raczej nie dla mnie. Odnośnie Walentynek. To zadziwiające jak przejmujemy "obce" święta. Przyniesli nam to z zachodu i ludziskom się spodobało. Chyba najbardziej producentom misiów, czekoladek i serduszek. Nie znosiłam tego święta najbardziej w liceum. Diabli mnie brali i nie tylko mnie. My wszystkie w klasie takie "ładne inaczej" najchętniej schowałybyśmy się gdzieś, jak nasze piękne koleżanki latały z kartkami i przechwalały się która ma więcej wielbicieli. Jak się cieszę że to już za mną. Sorki, że się tak rozpisałam o Walentynkach w temacie o Sylwku - ale tak jakoś ze mnie to wylazło.
  13. Lubią, lubią i właśnie nie wiem dlaczego to robią. Podobno po to żeby się dowartościować. Chyba nie czułabym się dowartościowana jakbym komuś w ten sposób "dokopała".
  14. 331ania Nie zwariujesz. Trzymaj się. Nie mam niestety sposobu na pozbycie się tego "przezywania starch glupich spraw ktorym kiedys nie dalismy rady". U mnie to duży problem właśnie. jakoś musimy to znosić. Staram się wtedy myśleć o czymś innym, miłym. Nie zawsze się to udaje, bo czasem nic miłego mi do głowy nie przychodzi. Pozdrawiam i mam nadzieję że już lepiej.
  15. Hej Wam!! Dzień jest leniwy, smutny, pochmurny. bez sukcesów i na szczęście bez porażek. Wczorajszy wieczór okazał się inny niż to było zaplanowane. Z wyjścia do knajpy nic nie wyszło i ...poszłam do znajomego i wychlaliśmy trochę piwka i gadaliśmy głupoty. A tak się nastawiłąm na to spotkanie z kumpelką. Ale nic. Zgadałyśmy się na inny dzień. Pozdrawiam. Ziewam jak smok. :) tez bym sobie w Sims-y pograła, ale nie mam miejsca na dysku. nie martw się monietta - ja też na razie sama nie wychodzę, tylko z mężem, ale idzie coraz lepiej. tobie też bedzie łatwiej z czasem :) karina2215 - bardzo jesteś dzielna. tak trzymaj. Jak to przeczytałam to i mi lepiej. Papa [/img]
  16. tez biorę ten lek. Jest dużo lepiej - nie doskonale ale jestem zadowolona jak na razie. Nie jest tak dobrze jakbym chciała, ale leki wszystkiego nie załatwią - musze sama nad soba popracować jeszcze. Wkręcanie chorób minęło na szczęście - inne lęki prawie też. Pozdrawiam. Będzie dobrze. Ten lek u mnie zaczął działać chyba dopiero po 2 tygodniach. mnie teraz tylko trochę - nie chodzę tam sama co prawda, ale nie kręci mi się w głowie jak widzę to cale zamieszanie jakie tam panuje. To tyle. trzymaj się!!
  17. maiev

    Witam Śląsk!

    Witaj!! Ja też ze Śląska ale Dolnego, albo Opolskiego. Tak na pograniczu i zdecydować sie nie mogę. Pozdrawiam
  18. Wychodzi, że mój też. ale ja osobiście wolałabym troszkę więcej ciałka. :) Ale ogólnie nie jest tak źle. :)
  19. maiev

    Lubicie swięta??

    Nie cierpię Wigilii - zresztą wtedy mam imieniny więc jeszcze gorzej. Całe to składanie życzeń - porażka. resztę świąt jakoś zniosę. Chociaż nie: Walentynki to - lepiej nie mówić. Tyle czasu ich nie znoszę, że już nawet chyba nie uznaję - ku zdziwieniu wielu ludzi.
  20. maiev

    Depresja a studia.

    a to cie rozumiem, bo ja też robiłam te studia żeby moja mama była zadowolona. bardzo jej zależało żeby córeczkę wykształcić. ale o dziwo, właśnie to że robię to bardziej dla niej niż dla siebie motywowało mnie do działania. Nie chciałam jej zawieść. Powodzenia. mam nadzieję że podejmiesz dobrą decyzję. W końcu tylko Ty wiesz najlepiej co w Tobie siedzi.
  21. Gusiu Wiem, że piszesz szczerze. Nigdy nie miałam wątpliwości. Nie litujemy się nad Tobą, tylko próbujemy dodać Ci otuchy, żebyś zobaczyła że nie jesteś sama. :) pozdrawiam
  22. na razie to moę napisać co czułam przed: akceptowałam siebie i ludzi, nie potrzebowałam chlania, radziłam sobie sama ze wszytkim, dobrze sie uczyłam, dużo czytałam, umiałam lepiej słuchać, byłam mniej przewrażliwiona, miałam gdzieś co ludzie o mnie myslą i łatwiej mi było odróznić kiedy są złośliwi a kiedy nie, nie byłam taka zgorzkniała, nie wmawiałam sobie chorób, nie myślałam o śmierci. to było chyba całe wieki temu. Resztę dopisze jak sobie przypomnę, a co do tego co czuje teraz to też uzupełnię może kiedyś.
  23. mnie by sie chyba przydało hehe. Właśnie mam dziś wyjśc z koleżanka do knajpy i już zaczynam wątpić, czy to dobry pomysł. Nie boję się wyjścia z domu, boję się że pójdę i będzie źle, smutno, nudno i że stracę nastepna kumpelkę przez mojego doła. Ale PÓJDĘ. Muszę. mam nadzieję że mi oszczędzi kłopotliwych pytań w stylu: czemu nie pracujesz. Ale ja jestem durna. czego ja się boję? Zdziczałam normalnie. Myślę pozytywnie, myślę pozytywnie..............wyjdę i będzie ok!!! To u mnie z głodu nie umrze i chyba nawet dobrze sie miewa. Hehe Przy okazji gratuluję kolejnego zakupu. jak malutki to tym razem nie będzie problemu z wnoszeniem. Pozdrawiam wszystkich.
×