Skocz do zawartości
Nerwica.com

maiev

Użytkownik
  • Postów

    1 417
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez maiev

  1. maiev

    Depresja a studia.

    tak jak mówi Lusi - poważnie się zastanów zanim coś zrobisz. jesli lubisz ten kierunek i zależy Ci na tym żeby skończyć studia to chyba warto powalczyć. Ja przez 3 lata studiów miałam doła na maxa - wtedy nie wiedziałam co mi jest. Było ciężko: zero koncentracji, płacz, kłopoty z uczeniem się z pamięcią, całkowite zmęczenie, bujanie w obłokach...czasem totalna rezygnacja. Miałam parę poprawek, które dołowały mnie jeszcze bardziej. Myślałam że jestem po prostu głupia, a te studia sa dla mnie za trudne, że zidiociałam. Ale jakoś poszło - mam dyplom. nie wiem jak ja to zrobiłam, ale bardzo się starałam. teraz wiem, że było tak ciężko przez tą wredną chorobę. Przemyśl wszystko. Jeśli robisz te studia dla siebie i ci na nich zależy to spróbuj. I nie załamuj sie jedną poprawką. (ja miałam dwie jednocześnie) Sesja przed Tobą. Nic straconego - może być dobrze. trzymam kciuki.
  2. dowiesz się jak zrobisz badania, więc marsz do lekarza. rozwiejesz swoje wątliwości. Nie nakręcaj się - być może to nic złego.
  3. Gusiu - strasznie przykro że Cię takie coś spotyka. Tyle Twoich postów przeczytałam i tyle razy Twoje słowa mi pomogły, że nie mozesz być debilem. Jesteś świetną kobitką - szkoda że Twój mąż Cię nie docenia. Nie daj sobie wmowić, że jesteś nic nie warta. niestety to tak jak u mnie. Ehh, znowu zapomniałam co mam napisać To napisze tylko, że mam ogromną nadzieję, że będzie lepiej i że się nie poddasz i będziesz walczyć. TRZYMAJ SIĘ!
  4. Lusi ma rację!! kazda wypowiedz przemyslam pare razy zanim cos powiem a może właśnie to jest błąd. Nie analizuj tyle. Tez tak robiłam - dokładnie i nie wyszło mi to na zdrowie. Analizowanie tylko dobija, bo zawsze się można czegoś doszukać co było nie tak. Spróbuj czasem być spontaniczny. Moi znajomi inaczej na mnie spojrzeli, kiedy się okazało że ja też czasem powiem albo zrobię coś głupiego. sama byłam zdziwiona Mam wrażenie że ludzie krzywo czasem patrzą na ludzi, którzy starają się być idealni. Nie przejmuj się jak czasem coś palniesz - każdemu się zdarza. twoim kolegom pewnie też. Na pewno się z Ciebie nie śmieją. Wiem, że to trudne ale spróbuj nabrac do siebie trochę dystansu - ja też się staram. jako idzie i jest lepiej, czego i tobie życzę. Trzymaj się. Będzie dobrze.
  5. Pinki nie załamuj się i nie poddawaj. I nikt ci nie będzie miał tu za złe że piszesz że ci źle. Pisz ile chcesz, wyrzucaj z siebie te negatywne uczucia. Doskonale Cie rozumiem - tez mam przejścia z kochana rodzinką. Tez często mam ochote uciec hen daleko i wszystko zostawić za sobą. Musimy jakoś dać radę. trzymaj się. kawa - ciesze się że ci się temat podoba. założyłam go w akcie ...desperacji chyba -(odgapiony z innego forum) :) przekora i bezsilność- to też moje cechy i nie moge powiedzieć że ulubione. trzymajcie się. mnie już nerwy łapią, jak pomyśle o jutrzejszym dniu. Już przez to wyskubałam usta i wyglądam strasznie. A akurat jutro zebrało się wszystkim na spotkania. I będzie tak: jak nie pójdę źle, bosię obrażą że ich olewam. jak pójde też źle, bo będę smętna i wieczór bedzie nie taki jak trzeba. UUUU Chcę się obudzić z tego koszmaru!!! Pozdrawiam wszystkich i głowy do góry :)
  6. maiev

    Czy lubicie siebie?

    prawda to że jak się siebie lubi to łatwiej o to żeby inni nas polubili?? sprawdził to ktoś na sobie. Bo ja nie jestem do końca przekonana czy to tak działa. Malcolm - napisałabym coś, ale na tym forum już tyle komplementów dostałeś, że już Ci nie będę słodzić bo się zrobisz zarozumiały. Ale wiesz.... I żeby nie było że się podlizuję.
  7. ja tez się tak naczytałam i to nie raz - skutki były....niefajne ale tak mnie ciągnie do tych artykułów, gazet, informacji itp. powstrzymać sie nie mogę często to czytałam po to, żeby sobie wybić z głowy te różne choroby - oczywiście wychodziło na odwrót. Ale człowiek czasem głupi. hehe wszystkim nam chyba trzeba tej wiary, że będzie dobrze. Pozdrowionka.
  8. maiev

    Witajcie

    Witaj!
  9. Teraz i tak jest lepiej. Przedtem to uważałam że każde zajęcie jest dla mnie za trudne. Ludzie chodzili do pracy, brali się nawet za rzeczy o których nie mieli pojęcia. A ja, nie potrafiłam sie zdecydować, bo bałam się że zawalę, okaże się że nic nie umiem i wystawię siebie i np. rodzinkę na pośmiewisko. Teraz trochę minęło. Obiektywniej patrzę na to co potrafię , do czego się nadaję. Ale jest nieciekawie. może jeszcze będzie lepiej.
  10. skrajności to moja specjalność, a szukanie złotych środków niestety kiepsko mi idzie. pewnie jakbym miała chęć do życia to przejmowałabym sie troche jak wyglądam, ale teraz - lepiej nie mówić odnośnie wyglądu. Własnie była moja siostra i rzuca tekstem (nie pierwszy raz): "ale ty chuda jesteś - ludzie to są chudzi, ale chudszych od ciebie to nie ma. Wyglądasz jak anorektyczka, albo co." Głupia koza. A co ja na to poradzę że jestem chuda - przecie się nie głodzę. Taka już jestem. Bredzi, bo widziałam chudszych ludzi. I jak tu nie mieć kompleksów.
  11. tez sie kiedys tak gapiłam na siebie nan stop (w szybach też) i cały czas pytałam męża jak wyglądam - a teraz wcale się tym nie przejmuję. Mogę wyglądać jak ostatni lump i wszystko mi jedno. nie podoba mi się to.
  12. czuję się przegrana - dokładnie jak w temacie. nigdy nie pójdę do pracy i jeszcze nie mogę mieć pretensji do nikogo. Tylko do siebie. Cały czas sie oszukuję, że się w końcu odważę, że znajdę jakąś posadę i będzie ok. W tej chwili nie mam na to siły. To że nie mam pracy to dla mnie życiowa porażka. Nie cierpię siebie za to. i tej nerwicy, fobii i całej reszty. Ale mam dziś nastrój. sama nie mogę tego znieść.
  13. dokładnie tak się czasem czuję, ale zawsze staram sie znaleźć coś co pomoże mi sie nie poddać. Czasem to takie trudne. ja się boję, że tam bedzie gorzej albo że jakaś kara mnie spotka to straszne że ludzie czasem się tak czują. Aż trudno to wyrazić. Nie umim napisać tego co chciałabym powiedzieć. Trzymaj się i tak jak pisze Gusia nie poddawaj i walcz. Nie damy się pokonać temu .... czemuś. również życzę dużo siły, wytrwałości i tego żeby było lepiej. Ewa
  14. a ja też jęczę dalej. U mnie znowu nadmiar uczuć. problemy całego świata są moimi problemami - tzn. coś w tym stylu. A tak w ogóle - to niech się dzieje co chce. Trzymac się ludzie!!!
  15. widzę że więcej takich jak ja - męczących się ze złym nastrojem. gusiu - wyrzucaj z siebie ile możesz- tez tak robię. co prawda potem mi głupio, ale ulga jest. Tez tak mam, że czasem myślę że już jest dobrze, humorek cacy a na drugi dzień (a czasem i kolejne) taki dół, że ciężko się wygrzebać. trzymajcie się. chyba naprawde cos z tą pogodą, bo ludzie chodza źli jak osy, albo przygnębieni - i ci zdrowi i ci chorzy.
  16. u mnie też zależy od nastroju czasem to aż nie mogę patrzeć na siebie, a czasem myślę że jest nawet nieźle - szczególnie jak mi mąż komplementy prawi co zresztą lubi a u mnie raczej na odwrót
  17. maiev

    Witam serdecznie

    Witam również!!
  18. maiev

    witam na pokładzie

    Witam również!
  19. fizycznie to ja się czuję raczej "w miarę". Za to psycha to mi szwankuje. Drazliwa jestem, nerwowa - najczęściej w tym czasie zawsze się z kimś pokłócę. lepiej niech złażą z drogi - uprzedzam wcześniej, ale nie skutkuje. Płakać mi się chce i przypominaja mi sie rózne krzywdy wyrządzone mi przez ludzi i te które ja im wyrządziłam - więc ogólnie czuję się podle. Da się przeżyć, ale mogłoby być lepiej. :)
  20. Tak ,napijmy sie razem. Tylko kto mnie z domu wyciągnie. :) już parę miesięcy umawiam się z koleżanką ze studiów na piwko we Wrocku i jakoś ciężko. Obrazi się jak nic. też ostatnio mam słabą głowę, czasem to po jednym mocnym piwku kołuje mi sie w głowie, a na drugi dzień czuję jakbym miałą małego kaca. hehe Problemy żołądkowe też mam, zawroty głowy i gorzej widzę. A w knajpach to oczy mi łzawią tak, że wyglądam jakbym płakała. Nie wiem czy to od dymu papierosowego, czy co?
  21. a ja czasem mam takie wrażenie, że lepiej jakbym była zombie albo jakimś cyborgiem - tak mam dość tych wszystkich uczyć. Ale znając siebie - jakbym sie czuła jak zombie, to pewnie by mi to przeszkadzało i chciałabym czuć jak normalny człowiek. Jak nie urok to.... Pozdrawiam
  22. Ten dzień jakiś popieprzony dzisiaj. Usilnie staram się - zresztą od paru dni mieć dobry humor - i niespecjalni mi to wychodzi. Może dzisiaj bedie lepiej - jeszcze młoda godzina, nie warto chyba spisywać całego dnia na straty. Pozdrawiam! Znam więcej szefów, którzy są burakami - na szczęście nie wszystkich osobiście. hehe.
  23. maiev

    nerwica mija!

    Miło czytać coś takiego. Szczególnie że czasem wątpię w sens leczenia. Ciesze się bardzo razem z Tobą - choć nie tak jak Ty. Pozdrawiam. :)
  24. wiecie co? ja też już chyba zaczynam uciekać od kłopotów chlając. Codzień mam ochotę się urżnąć- ale poprzestaję na piwku. alkoholizmu boje sie jak ognia, bo wiem co nałóg robi z człowiekiem. Miałam ojca alkoholika. niby dobry człowiek, ale to co nałóg z nim zrobił straszne. Nie chcę być taka. Ale jak sobie wypiję piwko to mi lepiej - i wszystko jakieś mniej trudne. Tylko że wiem że to nie jest rozwiązanie. musze radzic sobie bez piwa. Ale to trudniejsze. Pozdrawiam. Pa
×