Skocz do zawartości
Nerwica.com

maiev

Użytkownik
  • Postów

    1 417
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez maiev

  1. no ja też. Mam nadzieję że szybciutko się pojawią te zguby.
  2. a ja jak pomyślę o tej całej szopce z załatwianiem wizyty w jakimkolwiek przybytku naszej ukochanej służby zdrowia to mi się nieistniejący nóż w kieszeni otwiera. brr Przykład - przyszłam kiedyś z fakturami do jednego doktorka w wiejskim ośrodku. Sterczę pod drzwiami - obok jakaś kobita widać że ledwo żywa - zwija się na krześle. A pan doktor co robi?? Rozmawia sobie z kolegą - co wszyscy słyszą przez drzwi. Pytam babki czy to już długo trwa bo ja mam tylko 5 minut i musze wracać do biura. Ona mówi że długo. I co to za traktowanie człowieka. A jakby im tam zejście śmiertelne zaliczyła. A on sobie pogawędki urządza z kolegą. Niech sobie ida po pracy na piwo. A nie. Zreszta ten doktorek tak ma. Olewa ludzi jak tylko się da. Moja sąsiadka po osiemdziesiątce nie może się doprosić jakiegoś skierowania od pół roku. Bidna staruszka.Ale mnie to wkurza. Ja to się szybko bulwersuję. A co do psychiatry u mnie w mieście - hmm - nawet nie udało mi się dodzwonić - przez 3 dni nikt nie odbierał. Więc sobie odpuściłam i spróbowałam zapisać się gdzieś indziej. Tam z kolei trzeba było czekać 2 miesiące. Niezłe. Ale się zapisałam. Ale w końcu popytałam parę osób i spróbowałam w trzecim miejscu - też państwowo tylko dużo dalej i przyjęli mnie po kilku dniach bez łaski. Ale mówię Wam - nie wiem jak z szukaniem psychiatry na NFZ radzą sobie ludzie w gorszym stanie np. jak juz nie mają siły na nic. Przecież takie coś to może dobić od razu. Dobra kończę bo się rozpisałam strasznie.
  3. A u mnie się pogoda dziś pogorszyła i tak mniej miło jest bo wieje. I tak sobie siedzę i myślę czym by się zająć. Zajęć cała masa ale jakoś za co się zabiorę to zaraz rzucam bo mi nie pasuje. Łażę z kąta w kąt i miejsca sobie znaleźć nie mogę. Muszę się jakoś zmotywować.
  4. maiev

    Witam sie

    Witaj fusigi!.
  5. nom - byłoby miło - chociaż kilka takich najpotrzebniejszych
  6. To jest prawda, bo czasem ma się ich dość. W przypadku tej "mojej osoby" sprawa jest troszkę bardziej skomplikowana. Ale trudno... Kopnijcie mnie Należy mi się. Wybuchłam!!! Jestem głupia jak siano. Jestem zła na siebie A tak dobrze żarło....i zdechło. Że też ja jestem taka niekonsekwentna. mizer - właśnie przeczytałam "motto dla uciemiężonych". hehe Ubawiłam się jak dziki wąż (jak to mówili u mnie w szkole - nie wiedzieć czemu) . heh a nie mogę się śmiać bo se maseczkę założyłam i zastygła hehe
  7. jak sobie popłaczę to mi lepiej...ale na chwilkę, bo tak mnie strasznie bolą oczy że od nowa mam wszystkiego dość. Ale i tak sobie lubię popłakać.
  8. maiev

    Programy w TV

    Ja dostałem, co będzie widoczne. :) niby gdzie??? że tak głupio spytam
  9. maiev

    Programy w TV

    popieram!! wyglądaliście jakbyście wcale nie mieli tremy
  10. ooo nie mam czasu zazwyczaj czytać historii czatu ale widzę że ładnie tam się dzieje ale mnie się już podobno nie da zgorszyć ale wstydzę się, bo jakoś rozmowy w czasie rzeczywistym mnie peszą. taki ze mnie dzikus Zmykam!
  11. nom - nie możemy mu tego zrobić
  12. ciekawe co by było na tym księżycu jakby oni wszyscy sie tam zebrali.
  13. maiev

    hej.

    Witaj Paulinko!
  14. aaa nie chciałam pisać - i tak wszyscy wiedzą Czasem to cięzko mi nawet nazwać toto siostrą - po takich wybrykach.
  15. też mam taką nadzieję i trzymam kciuki. Daję ci małego kopa na szczęście i heja na rozmowę.
  16. noo właśnie wyczytałam na czacie skype i też sobie obejrzę . Kurcze. Czemu ja mam takiego pecha i jak już siedzę przy tym kompie to akurat nikogo nie ma. To smutne staram się zachowac zimną krew i trochę się pozytywnie odmienić Jakoś idzie. powoli!
  17. Właśnie staram się opanować żeby się nie wściec, i coraz gorzej mi idzie. Ale normalnie ta osoba doprowadza mnie do białej gorączki. Że też jeden człowiek może robić drugiemu tyle przykrości i jeszcze udawać że nic się nie stało. I tak w kółko i w kółko. Tyle razy mówiłam żeby tak ze mną ni postępować i co i znowu. Chyba powinnam się przyzwyczaić. Ale do chamstwa - nie umiem. Już mi lepiej troszkę. Spróbuję poprawić sobie jakoś humor żebym nie zrzędziła tak jak wczoraj.
  18. Dzięki Ci Różo bardzo bardzo Od razu mi troszkę lżej ty nie straszna - ale zdarzają się tam takie osoby że...brrr no w zasadzie jakoś nie mam za co się cenić. heh a co ja powiem na rozmowie jak mnie spytają czemu tyle lat byłam bez pracy. A kto normalny zrozumie, że miałam durną fobię społeczną, przez którą to prawie z domu nie wychodziłam a jak już wyszłam to słowem się nie odezwałam. Głupie to. Ale jak z tego wybrnąć. po takim pytaniu chowam się jak żółw do swojej skorupy i ...the end. Wkurzają mnie te wszystkie komplikacje. Staram się czy nie - niby wszystko jest na dobrej drodze a tu co - przeszkoda i wszystko do d... Wściekła jestem bo zawsze tak jest. Siostra mi załatwiła takie chałupnictwo i co....i oczywiście komplikacje musza być. Jakaś machina się zepsuła i nic z tego. A miało być pewne - na mur-beton. Widzicie jak to jest. I jak tu się nie wkurzyć. Czasem zdarzają się takie cholerne dni, że wszystko człowieka dobija. Właśnie następna porcja "dobijaczy" nadeszła. Idę kosić trawę. Jak skosze ten hektar to moze mi się lepiej zrobi. Pozdrawiam!
  19. Lusi nie krzycz . Powodzenia na tej rozmowie!! Mam nadzieję ze ciebie stres nie zeżre. hmm tez tak mam, ale urząd pracy to bardzo nieprzyjazne środowisko - wcale tam nie chodze bo i po co. Zresztą i tak już nie umiem się oszukiwać, że coś się zmieni na lepsze więc mam to wszystko gdzieś. Ja nie wiem po co ja się urodziłam w tych czasach. Od rana myslę jak tu przestać musieć na siebie patrzeć i nie mam nastroju do śmiechu a poczucie humoru gdzieś wyszło - zostało tylko użalanie się nad sobą i przewrażliwienie. Dawno tego nie było - ale musiało powrócić. ehh wybaczcie to co napisałam ale takie mnie dziś myśli dręczą. Cieszyłabym się z czegoś, ale ja to nie zasługuje na to żeby się z czegoś cieszyć. Idę i nie smęcę. Jak widac mój dzisiejszy dzień jest do....d.
  20. Dzięki za odpowiedź. ostatnio wszystko dobrze - na szczęście
  21. tez tak mam ostatnio. Mam zły dzień, nie cierpię siebie. Czemu ja jestem taka?? Przecież mogłabym być inna. i było by tak pięknie. A tu co? Ja się boję nawet złożyć podania o pracę więc...jak mogę iść na jakąś rozmowę i do samej pracy. Chcę iść do pracy, ale jak już przyjdzie do jakiejś konkretnej oferty to jestem dosłownie sparaliżowana i słowa nie powiem. To bez sensu. Mam ochotę sobie palnąć w łeb. Bo jak tak żyć? Taka piękna pogoda a mnie się żyć nie chce.
×