Skocz do zawartości
Nerwica.com

New-Tenuis

Użytkownik
  • Postów

    2 296
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez New-Tenuis

  1. linka, wiesz co, nie jest wcale takie oczywiste, że "felczer" pomoże. Mi kilku poważnie zaszkodziło. To nie jest grypa i nie ma łatwych rozwiązań, tym bardziej, że mózg ludzki jest w 1/3 tylko zbadany, część badań opiera się na hipotezach, a część psychologów to osoby o niskim ilorazie inteligencji, ale wysokim poziomie agresji... Ja proponuję Ci, Odmieniec, pójść do psychiatry po leki.
  2. New-Tenuis

    Co teraz robisz?

    _asia_, ja mam apetyt, zawsze mam i nigdy nie miałam z tym problemu. Ja Ci radzę, żebyś jadła to, co najmniej Cię odpycha. Jak tłuste potrawy budzą w Tobie sprzeciw, to ich nie jedz. Jedz lekko, może właśnie Twój organizm się tego domaga na wiosnę. Wiosna to pora frontów i wielkich zmian pogody, więc możesz się czuć słabiej i gorzej psychicznie też z tego względu. Ja na przykład od paru dni mam stan podgorączkowy...
  3. New-Tenuis

    Co teraz robisz?

    Mój temat sama sobie wybrałam i jak na razie się cieszę, zobaczymy, co będzie dalej. Może jak taka chora jesteś, to nie idź na terapię, tylko porozmawiaj z terapeutką przez telefon? Bo możesz siebie doprawić i ją zarazić przy okazji...
  4. odmieniec, pisz sobie tu, z nami. Pisz.
  5. New-Tenuis

    Co teraz robisz?

    _asia_, a jak Ci idzie pisanie magisterki? Ja zaczęłam niedawno. Fajny masz temat? Interesuje Cię?
  6. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, z kim przeszłam na "Ty". Moje życie stało się bogatsze i pełniejsze. A tak poważnie, to, Kasiu, jakie są kryteria, które trzeba spełniać? Bo nie wiem, czy mi to kiedyś nie będzie potrzebne, zawsze warto się dowiedzieć...
  7. naranja, zgadzam się. Głupi psycholog tylko może coś takiego powiedzieć. Jedna pani psychiatra powiedziała kiedyś, przepisując mi HALOPERIDOL ( którego nie wzięłam...), że "błądzi we mgle". Postanowiłam poszukać innego lekarza, który nie będzie tak błądził. A w Krakowie na 7F przyjmują jakichś nadludzi, że tam się tak ciężko dostać? Chyba każdy powinien uzyskać pomoc...?
  8. Kasiu, rozumiem Cię. Popłacz sobie. Nie można tłumić emocji, bo to potem może się odbić na zdrowiu fizycznym. Pozwól sobie na emocje, dobre czy złe... Przecież to właśnie ma doprowadzić do wyzdrowienia... Musisz nauczyć się radzić sobie ze swoimi emocjami, przyjmować je, przeżywać, a potem pozwalać, aby minęły. Potrzebujesz spokoju i bezpieczeństwa, zasługujesz na to jak każdy człowiek.
  9. Linka, nie przesadzaj, nie tak ostro. Odmieniec, popadłeś w stan apatii, bo najwyraźniej bardzo źle się czujesz. Idź do psychiatry, bo to może być stan depresyjny. Możesz zawsze iść na ubezpieczenie, nie musisz tracić kasy. Warto, żebyś chociaż lek przeciwdepresyjny/przeciwlękowy zaczął zażywać (byle nie Xanax ... takie moje indywidualne uprzedzenie...). Na temat terapii się nie wypowiadam, ja nie uczęszczam, bo mam blokadę psychiczną... Ale może warto? Jakby co, znam bardzo fajną panią psycholog, jest łagodna, ale wnikliwa i parę razy naprawdę mi pomogła. Skąd jesteś?
  10. Dziwnie się czuję. Nagle zaczęły mi się przypominać wszystkie przykre momenty mojego życia. Czuję się taka... napięta... Pamiętam, że tak się właśnie czułam, jak zaczęłam uzależniać się od Afobamu. Zaraz sobie zmierzę temperaturę, bo może po prostu mam gorączkę, a myślę, że coś mi się z psychiką dzieje.
  11. W pełni się zgadzam. Co innego, gdy się go wyłączy i zabierze za jakąś dobrą książkę, w ciszy...
  12. Ja też lubię ludzi z tego forum Super się z Wami rozmawia Mnie te rozmowy dużo dają, nie przeszkadza mi to w życiu, wręcz pomaga... A że mam realne życie poza internetem, to mam je... Chodzi o to, że czasem ktoś tu napisze coś bardzo mądrego, spostrzeżenie, radę, która otwiera mi nowe spojrzenie na całą sprawę. Cieszę się, że tu trafiłam
  13. Ciągłe chodzenie do toalety wskazuje na zespół lęku uogólnionego. Też tak miałam, szczególnie, kiedy na drugi dzień musiałam iść do szkoły. Te objawy nasiliły mi się w liceum, potrafiłam przez to nie spać w nocy. Teraz to się uspokoiło, także myślę, że Tobie też to przejdzie. Krzysiu, wydaje mi się, że kilka osób z forum, takich jak na przykład Patrycja, było otwartych na kontakt z Tobą na żywo. Umów się z nimi na kawę, a nie próbuj na mieście do obcych zagadywać.
  14. Ja chyba nie chcę niczego rozumieć. Lepiej mi tak jak jest. Nie chcę być rozpierdalana, podoba mi się mój charakter, nie chcę, żeby ktoś mi bruździł, starał się mnie zmienić, uświadomić mi, że coś ze mną nie tak. Żal by mi było siebie samej. Może trochę pieprznięta i czasem cierpiąca, ale to ja jestem. I nic do tego jakiejś wypindziurzonej pani psycholog, która nic nie rozumie i patrzy na mnie schematycznie i w dodatku, jako że mieszkamy w Polsce, nie zaakceptuje pewnie tego, że jestem bi, więc części swoich przeżyć nie będę mogła jej opowiedzieć. Dopierdoli się pewnie do mojego kontaktu z rodzicami, szczególnie z mamą, będzie mi w tym grzebać, aż nas skłóci, bo dokopie się do czegoś niefajnego, głęboko bolącego. Będzie się starała mnie przystosować do życia w społeczeństwie, na siłę będzie szukała jakichś błędów, dlaczego do tej pory nie miałam faceta, jak powinnam się zachowywać w stosunku do facetów, aż coś we mnie pęknie i rzucę się na nią z pazurami i rozdrapię jej tę głupią schematyczną gębę. Nienawidzę tego i nienawidzę jak ktoś mnie zmusza do zwierzeń. Znam jedną panią psycholog, którą bardzo lubię, ale ona mi powiedziała, że dopóki nie będę czuła, że chcę porozmawiać o czymś, co mnie boli, nie ma sensu na siłę prowadzić ze mną sesji. Zgodziłam się. Ona jest jedyną osobą, która szanuje mój trudny i nieugłaskiwalny, wkurwiający się sposób bycia i jeśli kiedykolwiek będę czuła, że sobie nie radzę, tylko do niej pójdę. Krzysiu, dlaczego Ty tak spłycasz kontakty damsko-męskie? Chcesz zagadywać do obcych dziewczyn na ulicy? Nie szukasz głębokiego uczucia, miłości, długotrwałej przyjaźni, która potem przeradza się w coś więcej...?
  15. Aha, to znaczy, że to tylko taki "wymóg", który można ominąć. Kasiu, życzę Ci udanego i owocnego pobytu w 7F
  16. Poczytałam trochę o tym szpitalu i tam występuje taka wzmianka: "Przed wywiadem życiorysowym należy dostarczyć posiadaną dokumentację z poprzedniego leczenia szpitalnego." Czy to oznacza, że żeby dostać się na oddział 7F w Krakowie, należy wcześniej odbyć kurację w innym szpitalu psychiatrycznym? Nie można przyjść ze skierowaniem od prywatnego lekarza psychiatry, który zdiagnozował zaburzenia osobowości? Przyznam, że mnie to zdziwiło...
  17. W pierwszym zdaniu generalizujesz... Poza tym, masz chyba na myśli dzisiejszego "artystę", uwierz jest mnóstwo ludzi, którzy tworzą coś wartościowego, nie są przesadnie pewni siebie i są prawdziwymi artystami.
  18. Ja dlatego mam taką strategię czytania książek, że zaczynam od zakończenia - już na samym początku muszę się psychicznie przygotować na koniec Właśnie mi się teraz pomyślało i skojarzyło, dlaczego tak bardzo lubiłam "Nieznośną lekkość bytu" Kundery - fabuła była achronologiczna, główni bohaterowie umarli w środku, a później znowu żyli, uprawiali seks i imprezowali Noo ... To jest coś... Ja płakałam i nie spałam w nocy po zakończeniu "Sagi o Wiedźminie" Andrzeja Sapkowskiego. Ta powieść mnie uziemiła... -- 21 kwi 2011, 22:08 -- A nie dzisiaj pisała o tym, że P. ją zabrał do chirurga?
  19. Ja ten film uwielbiam! Widziałam kilka dni temu, jest świetnie grany. Ale umówmy się: To taka bajka o księżniczce zamkniętej w wieży. Luiza jest uroczą istotką, z jej emocjami wszystko w porządku, po prostu co jakiś czas ma halucynacje i się ich boi... Schizofrenia to choroba, z którą jest o wiele ciężej żyć. Poza tym, chorzy z reguły nie zachowują się jak Luiza, mają poważne problemy z emocjami, potrafią być zimni w stosunku do swoich bliskich, jakby odcięci od świata. W mojej opinii, to jest bardzo prawdziwy film o schizofrenii: http://www.filmweb.pl/film/Edmond-2005-229109 . Mnie się podobał, choć jak zauważyłam, mnóstwo użytkowników http://www.filmweb.pl go krytykuje.
×