Skocz do zawartości
Nerwica.com

New-Tenuis

Użytkownik
  • Postów

    2 296
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez New-Tenuis

  1. Ja bym się tak chciała np. wybrać na basen, ale jak o tym myślę, staje się to dla mnie kolejnym wysiłkiem, więc odpoczywam siedząc przed kompem lub spotykając się z kumplem w galerii handlowej.
  2. Wiem, chciałam po prostu o tym pogadać, podzielić się swoimi przemyśleniami na ten temat.
  3. No właśnie, u mnie to się kończy pewnego rodzaju rozstrojem nerwowym i agresją wobec najbliższych mi osób - przyjaciół, rodziny. A obecnie znajduję się w zasadzie w takiej sytuacji, że muszę już wypełnić to wszystko, nie ma odwrotu - nie mogę, nawet gdybym chciała, sobie "poluzować". Sama zagoniłam siebie w kozi róg...
  4. Nie wiem, w którym dziale umieścić ten temat i czy już kiedyś może taki nie powstał, ale jako że jest on dla mnie bardzo istotny, postanowiłam założyć nowy wątek. Posiadam tendencję do przeciążania się różnego rodzaju obowiązkami i zobowiązaniami, które później bardzo ciężko jest mi wypełnić. Zwykle udaje mi się wszystko zrobić na czas, ale przypłacam to codziennymi nerwami, paniką, czasem bezsennymi nocami. W tej chwili również jestem w takiej sytuacji, nie daję już rady nerwowo, irytuję się na ludzi, nie mogę utrzymać koncentracji na jednym temacie, cały czas mi się przypomina, że jeszcze mam coś do załatwienia, a tego nie zrobiłam. Czy ktoś z Was też posiada taką tendencję do "brania sobie zbyt wiele na głowę" i pokutowania za to?
  5. Bardzo mi przykro. Darka niestety nie zdążyłam poznać osobiście. Składam najszczersze kondolencje jego Rodzinie i Bliskim. Żałuję, że Go nie poznałam, byłam przekonana, że jeszcze nadarzy się taka okazja... (Jestem przerażona tym, jak często ktoś z Naszego forum odchodzi na tamten świat. 26 października Kai, teraz Dariusz_wawa. Może jest to kwestia tego, że tworzymy dużą społeczność? Niemniej jednak, nastraja bardzo lękowo...)
  6. New-Tenuis

    świadoma narkoza

    nieboszczyk, przepraszam Cię, że o to pytam... ale na pewno coś takiego przeżyłeś? Z mojej strony nie jest to żadna ironia, tylko troska o Ciebie jako o osobę, którą lubię. Od pewnego czasu mam poczucie, że mijasz się w tym co piszesz z rzeczywistością i przez to pogłębiasz swój zły stan psychiczny i niechęć do świata zewnętrznego.
  7. New-Tenuis

    Skojarzenia

    ale o co chodzi? - niezrozumienie
  8. Smutna osobista metafora na dzisiejsze czasy. Nie wypaliłam się, po prostu czasem ogarnia mnie zwątpienie.
  9. Nie mogę już schronić się we własnym świecie gdzie jeziora są głębokie i nieodgadnięte ich dno gdzie słońce promienisty warkocz plecie pogryzła mnie rzeczywistość, która obraca je w proch która je bezcześci, wysusza, odmienia wiara w człowieczeństwo w dawny mit się przemienia gdzie barwy wojenne - ostre makijaże zasłaniają ludzkie najprawdziwsze twarze kusa sukienka i chude nogi, klata jak kaloryfer i żel na włosach sprawność seksualna i redukcja zmarszczek pustka w sercu, pustka w umyśle i co pozostało z moich wielkich marzeń?
  10. Abbey, a nie chcesz pojechać na forumowego Sylwestra? Chyba jakiś będzie z tego, co mi wiadomo?
  11. halenore, tulę! Martwię się, taka fajna z Ciebie osoba!
  12. Nie ma rzeczy, której bardziej bym się bała niż mówienie o uczuciach. Zaczynałam wiele razy terapię, ale natychmiast po dwóch spotkaniach ją przerywałam. Wiesz, że ta trudność będzie się za Tobą ciągnęła do końca życia, jeśli się w końcu nie przełamiesz? Nie wiem, czy chcę się przełamywać, czy muszę... nie mam aż takich strasznych trudności z życiem, nie przycisnęło mnie jeszcze do muru. Na razie, z wielu aspektów swojego życia jestem zadowolona, nie chcę tego rujnować. A Tobie gratuluję jeszcze raz pomyślnego zakończenia terapii. :)
  13. Nie ma rzeczy, której bardziej bym się bała niż mówienie o uczuciach. Zaczynałam wiele razy terapię, ale natychmiast po dwóch spotkaniach ją przerywałam.
  14. A kto jest na takim etapie jak ja? Ja nie umiem terapeuty/tki przywitać. -- 20 gru 2012, 18:04 -- *Monika*, Monia, gratuluję :)
  15. New-Tenuis

    Zazdrość

    Ile razy ja byłam zazdrosna. Ale nie tylko o ludzi, w których byłam zakochana, czasem byli to ludzie, na których mi bez podtekstów zależało. W ogóle, często bywam zazdrosna. Idąc śladami Lilith, która ostatnio zapoczęła na forum dużo ciekawych tematów, odwołując się do różnorakich artykułów psychologicznych, polecam lekturę tego artykułu: http://www.psychospace.pl/strefa-wiedzy/artykul/398 . Proponuję ożywić ten wątek i rozpocząć rozmowę o tym, jak przeżywamy zazdrość, w jaki sposób ona na nas oddziałuje, stymuluje nasze zachowania, jak sobie z nią radzimy. :)
  16. Candy14, nie jestem nadal gotowa na terapię, bo nie umiałabym na tyle zaufać terapeucie, żeby powiedzieć co czuję. Już nie robię offtopu. :)
  17. *Monika*, ja uważam, że to sprawa indywidualnych przekonań. Mnie drażnili terapeuci i nie umiałam z nimi rozmawiać. Nawet o tym, że mnie drażnią. Nie trafiłam na nikogo (mimo że jedną psychoterapeutkę naprawdę bardzo polubiłam), kto sprawiłby na mnie wrażenie, że mnie w pełni zrozumie i naprowadzi, pomoże szukać rozwiązań. Oczywiste jest, że nie oczekiwałam, że za mnie odbędzie terapię. Za bardzo czułam się poirytowana i wściekła kiedy wychodziłam z terapii. Nie chodziło o odkrywanie moich problemów, po prostu sytuacja, kiedy ktoś przede mną siedzi i wydusza ze mnie, co czuję, mnie wkurza. Nie wykluczam, że Tobie i wielu użytkownikom pomogła długotrwała psychoterapia. Mnie by nie pomogła, nic by we mnie nie zmieniła, tylko bym odczuwała więcej irytacji w życiu. Sama staram się dojść ze sobą do ładu.
  18. Lilith, gratuluję czerwonego koloru, Administratorko!
  19. New-Tenuis

    Czy masz?

    Nie. Masz śrubokręt?
  20. odrobinka16, za dużą presję na Ciebie Twoja mama wywiera. Rozmawiałaś z nią o tym?
  21. nieboszczyk, co? Przesadzasz - nie uciekają. Jesteś za bardzo skoncentrowany na ocenie społecznej. Trzeba słuchać, jeśli ktoś Ci mówi, żebyś coś zmienił w dobrej wierze i nie odbierać tego tak, że dana osoba ma do Ciebie jakąś niechęć, wręcz przeciwnie - że lubi Cię i chce Ci pomóc.
  22. nazywam się niewarto, pewnie zachowuje się tak, bo jest bardzo zaburzony emocjonalnie. To jego zaburzenie, a nie Ty jest winne tej sytuacji.
  23. nazywam się niewarto, a on był z naszego forum, prawda?
  24. nomorewords43, mnie by pomogła aromaterapia, bo jestem bardzo wyczulona na zapachy.
×