Skocz do zawartości
Nerwica.com

atrucha

Legenda Forum
  • Postów

    1 804
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez atrucha

  1. atrucha

    Moje dziecko.

    A więc,było tak.. Pojechał ze mną na ślub. W kościele było wszystko ok. Gorzej z przyjęciem. Obiecał,ze zostanie trzy godziny. Po godzinie powiedział,ze brzuch go boli i chce do domu. Żadne tłumaczenia,zabawiania,odwracanie uwagi nie pomogło. Najzwyczajniej w świecie rozpłakał się..Buczał 45 min. i moi rodzice zabrali go do domu. Następnego dnia zachowywał się jakby nic się nie stało. Dziś byłam z nim u pediatry. Musimy zrobić badania krwii + badanie wzroku (być może głowa boli od złego wzroku). Ponieważ jest chudy i ma niedowagę lekarka zaleciła "dokarmianie"go raz dziennie specyfikiem który ma 300 kalorii (7zł dziennie..). Mam go mobilizować do ruchu. Słuchała tego co mówi i jak się zachowuje. Kiedy wyszedł z gabinetu powiedziała,ze sama też uważa że Wojtek wymaga konsultacji psychologicznej (ale o tym mamy pogadać jak przyjdę sama do niej) Zobaczymy. A jeśli chodzi o samego Wojtka. To dziecko nie ma łatwego charakteru.. Nie wiem na ile mogły wpłynąć na niego sytuacje które przechodził będąc małym.. Nie chciałabym się tu rozpisywać o moich osobistych sprawach.. W skrócie - tata Wojtka wyprowadzając się z domu i najzwyczajniej go porzucił (nigdy więcej go nie odwiedził,nie zadzwonił etc). Byli ze soba prawie 4,5 lata bardzo związani i wszystko nagle się zerwało. Wojtek widywał przypadkiem tatę i płakał bo chciał do niego. Facet udawał,ze nie dostrzega go.. Bywało okropnie. Zaraz potem Wojtek spędził sporo czasu w szpitalu (o tym już kiedyś pisałam). Przeszedł sporo złamań. Z tego powodu zawsze był bardzo ostrożny jeśli chodzi o aktywność fizyczną. W sumie trudno się dziwić.. Ogólnie to dobre dziecko. Bardzo dobrze się uczy. Jest mądrym i ambitnym chłopcem.
  2. atrucha

    Moje dziecko.

    Każdego dnia wypija zestaw gotowych witamin. Napycham go też owocami. Analizowałam wszystko i ciągle nie ma odpowiedzi. Zupełnie jakby powielał mój schemat. Badania są konieczne.
  3. atrucha

    Moje dziecko.

    Empatia u 10latka..? Poza tym nie jest możlwe,by odczytywał moje emocje,ponieważ sama cieszę się na myśl o tej imprezie.. Rozmawiałam z nim o pozytywach..tłumaczyłam. Mam wrażenie,ze wpadł w jakis dołek. Nie potrafi sam z tego wydostać się. Ciągle mówi,ze źle się czuje,że duszno,że niedobrze,że musi spać. Każdy wysiłek fizyczny to dla niego męczarnia. Przy tym wszystkim,ciągle płacze i martwi się o to co może jutro lub pojutrze spotkać go. To nie jest pierwsza sytuacja na którą reaguje w ten sposób.. Kolejna. Zrobię mu badania krwii. Może to jakaś anemia.. Zobaczymy. Jeśli wyniki będą dobre będę musiala poszukać dobrego psychologa. Geny..?
  4. atrucha

    Moje dziecko.

    Wojtuś usiadł obok mnie i zapytał czy jutro będzie duszno. Potem pytał czy musi pójść w garniturze,czy musi jeść cały obiad ("mamo weź tabletki bo moze bedzie chciało mi się wymiotować")..czy sala nie zapali się od płonących lodów..czy musi pójść na to wesele..bo on tak nie lubi wesel.. (nigdy jeszcze nie był na weselu..ma dopiero 10 lat). Kilka godzin później płakał pytając kolejny raz o to wszystko.. Potem mówił,ze źle się czuje..że duszno mu i gorąco,że musi lezeć W SWOIM POKOJU. Tylko w swoim. Przez całe życie starałam się,by moje dziecko nigdy nie odczuło że mam nerwicę lękową..Jeżeli coś się działo,to uciekałam tam gdzie nie widział mnie. Dla niego byłam zdrowa. Normalna. Nie mogę pojąć skąd u niego te wszystkie typowe objawy dla nerwicy.. Dla mnie to straszna porażka.. Nie chce byście w jakikolwiek sposób pocieszali mnie. Chciałam tylko zapytać: JAK TO JEST MOZLIWE..?
  5. Odwiedż neurologa a potem psychiatrę. Samo trzęsienie rąk nic nie znaczy. Nikt tutaj nie postawi diagnozy. Wazny jest specjalista. Jeżeli to faktycznie nerwica,to nawet regularne picie ziółek nie pomoze. Trzeba konkretniej zabrać się za siebie (lekarstwa,psychoterapia). Poczytaj posty na forum - sporo w nich informacji. Pozdrawiam.
  6. kiedy widze cos takiego odechciewa mi sie dyskutowac pzdr Zaskoczona jestem Zabrzmiało to niemal jak "trzeba dbać o czystość rasy".. To dlatego, że rasiści racjonalizują swoją nienawiść do innych ras przypisując im wszelkie negatywne cechy. Rasizm i nazizm opiera się na kłamstwie. Myślisz, że dlaczego polityka dbania o czystość rasy uzyskała taką popularność? Dlatego, że mordowanie niewinnych i przypadkowych ludzi przedstawiono jako eliminację przestępców i spiskowców. Sorrow..Twoja odpowiedz nie satysfakcjonuje mnie. Agresja budzi agresję..Dlaczego chcesz zabijać jednostki,które przejawiają rasizm,nazizm..? Nie uważasz,ze w tym momencie stajesz się równy ich poziomom..? Wet za wet?
  7. kiedy widze cos takiego odechciewa mi sie dyskutowac pzdr Zaskoczona jestem Zabrzmiało to niemal jak "trzeba dbać o czystość rasy"..
  8. Nigdy nikt kto mnie poznawał nie przypuszczał,że mogę być chora na coś takiego. Zawsze jest to zaskoczeniem dla wszystkich. Jeżeli kogoś informuje o swojej chorobie to robię to tak,by nie przerazić na dzień dobry.Pikantne szczególiki choroby zachowuję dla siebie. Ludzie mało zorientowani są w temacie nerwicy lękowej,więc nie jest to trudne. Jeżeli chodzi o bliskich znajomych - wszyscy wiedzą (bo nie ukrywam tego). Już dawno nauczyłam się otwarcie rozmawiać o swojej chorobie. Jedyne co mnie drażni to ironiczne uwagi na temat zbędnego "faszerowania się psychotropami". Zwykle ucinam szybko temat. Cóż mogą wiedzieć,skoro sami tego nie doświadczyli.. Ale ogólnie nikt na mnie nie patrzy jak na wariatkę. Jestem traktowana jak kazdy inny człowiek. Kazdy ma jakieś swoje choroby..ktoś ma tarczycę, łuszczycę..a ja mam nerwicę Dużo zależy od środowiska w jakim żyjemy. Moje jest otwarte na innych i w miarę tolerancyjne. Być może nie każdy ma takie szczęście..Ja mam.
  9. Mam wrażenie, ze sama też już zaakceptowałam swoją chorobę. Czasem wydaje mi się,ze jej juz nie ma a potem wraca jak bumerang. Jeśli ktoś pisze,ze wyzdrowiał to zawsze wątpię w to. Szczerze wszystkim życzę sukcesów..ale wiem,ze kiedy znowu cos się załamie w życiu to nerwica wróci.
  10. Ooo..to dobrze;) Nie powinno się odstawiać wczesniej niż po trzech miesiącach. Sama jem Efectin szmat czasu.. Nie wiem,czy będziesz jakoś specjalnie fruwał ze szczęscia ale napewno poprawi Twoj stan. W sumie już powinny być widoczne jakieś zmiany. Nie oczekuj jednak że świat będzie piękniejszy ..
  11. Lith bawiłeś się kiedyś w graffiti..? Twoje prace mają podobny klimat. Fajne
  12. Qrcze..patrzę i niedosyt czuję Moze teraz coś w całości..? Hm..?
  13. No to pobiłeś wszystkich.. Moja subiektywna ocena.
  14. Czekam i czekam na Hollow'a twórczość..i nic. Nie żebym naciskała..
  15. Założe się,ze 99% osób na forum tak ma. Radzić potrafimy. Wiemy o co w tym "syfie" chodzi,ale gdy nerwica zaczyna nam samym podgryzać ochoczo gardło to wymiekamy Ja tak mam.. Przyznaje się bez bicia
  16. Rafik,świetna robota Dzięki wielkie bo już sama gubiłam się w temacie ..
  17. A moja "państwowa" pani doktor jest swietna. Dużo jej zawdzięczam. Czasem potrafiła nawet mnie ochrzanić konkretnie mówiąc,ze mam się zmobilizować i nie jęczeć I co? Podziałało Raz zadzwonił do mnie kumpel i powiedział,ze własnie siedzi sobie na moście i zastanawia się czy skoczyć. Przekaz był tak poważny,ze lekko zwątpiłam (tymbardziej,ze wiedziałam że zycie mu się zawaliło w ostatnich dniach). Spanikowałam i zadzwoniłam do mojej lekarki (z którą on rozmawiał kilka dni wcześniej). Pani doktor ze stoickim spokojem powiedziała,zeby zostawić kolegę samego ze swoimi myslami w tej chwili,bo on nie skoczy.. Była tego niemal pewna. Nie wiem czemu. Bałam się jak cholera..ale gość nie skoczył.
  18. Daje Siemens'a.. oferta zamknęta.. reiu do łózka!
  19. A nie można o tym pomyśleć? Na innych forach stosuje się ten sposób. Skoro mozna przekleić...to i wkleić da się Shad..?
  20. Niby tak.. Ale sprawniej by było,gdyby każdy "wrzucał się" sam w odpowiedni wątek. Mniej pracy dla moderatorów.. Ostatnio np urodziło się sporo tematów w subforum LEKI o Efectinie.. Bałagan totalny. Lepiej dopisywać do istniejących wątków. Nie trzeba korzystać z opcji SZUKAJ by trafić na swój lek.
×