atrucha
Legenda Forum-
Postów
1 804 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez atrucha
-
No Kasica.. nie jest ciekawie,ale wszystko przed nami .. A tak na marginesie - witaj na forum ..
-
Boje się że, coś złego sie wydarzy, lub stanie rodzinie...
atrucha odpowiedział(a) na Jurand temat w Nerwica natręctw
Jurand Twoja historia do złudzenia przypomina dramaty mojej koleżanki. Mieszka w Krakowie a rodzinę ma w Wieluniu. Kiedy mąż zabierał dzieci i jechał do Wielunia,ona wpadała w panikę. Dzwoniła do mnie i płacząc opowiadała o swoim strachu. Potwornie bała się,ze rodzinie przytrafi się coś w czasie drogi. Nie było sposobu na uspokojenie jej.. Żadne rozsądne tłumaczenia nie dawały efektu. Rozmawiając z nią odnosiło się wrazenie,ze jest chora psychicznie.. Z czasem zaczęła unikać miejsc publicznych np.środków lakomocji.Wolała trasę do przedszkola z dzieckiem pokonywać pieszo bo uważała,ze tramwaj jest siedliskiem bakterii,wirusów etc.. W zimie zamykała się szczelnie z dziećmi w dusznym mieszkaniu..bo choroby krążą światem. Nie pozwalała sobie w żaden sposób pomóc. Kiedy była już w sytuacjach podbramkowych szła do psychiatry a kiedy ten wystawiał jej receptę na leki,rezygnowała z niego i udawała się do kolejnego.. Trwało to ponad rok.. Rozmawiałam z moim lekarzem o niej. Pani dr. stwierdziła,ze nic nie można zrobić. Koleżanka musiałaby zagrażać sobie lub otoczeniu,by można było poddać ją przymusowemu leczeniu. Samo zamykanie dzieci przed światem w obawie przed chorobą nie jest wystarczającym powodem. Historia zakończyła się chyba pozytywnie. Min.ze względu na męża wreszcie zdobyła się na wykupienie lekarstw..Zmieniła się diametralnie. Jest teraz spokojną osobą i żałuje,ze wcześniej nie pozwoliła sobie pomóc. Choroba potrafi pozbawić człowieka logicznego myślenia.. Trzymam kciuki za Ciebie:) Pozdrówki. -
Macie rację odwrotnie miało być Korekta: 100/65..
-
Wątek dla kobiet w ciąży lub dla planujących ciążę
atrucha odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Oj,dziewczynki.. Swoje dziecię rodziłam siłami natury (+oksytocyna). Nie było znieczulenia.. Wszystko trwało 13h 45min. Niczego nie jestem tak pewna jak tego,że NIGDY w życiu tego nie powtórze (mimo tego ze czasu sporo upłynęło i za kilka dni minie 10 lat - pamiętam jak dziś). Ból był nie do zniesienia a dziecko dostało tylko 8 pkt w skali Apgar (osłabione wielogodzinnym spektaklem). Gdyby dziś miało to miejsce z całą pewnością wybrałabym znieczulenie zewnątrzoponowe lub cesarkę. Ból bólowi nierówny tak jak poród porodowi. Nie ma co uogólniać. Ponad rok temu okazało się,ze muszę poddać się zabiegowi usunięcia narośla wielkości pomarańczy z jajnika. Operacja standardowa niemal jak przy cesarce. Po rozmowie z lekarzami zdecydowałam,ze chcę to zaliczyć w pełnej narkozie (nie w znieczuleniu od pasa w dół). Cięcie,rekonwalescencja etc jak po cesarce. Mam porównanie.. Oczywiście,ze bolało potem,nawet mimo sporych dawek morfiny..ale wszystko odbyło się w spokojniej i nie tak traumatycznie jak przy porodzie. Następnego dnia już zmuszają do podniesienia się z łóżka i zrobienia kilku kroków. Chyba dlatego wszystko zrasta się w miarę szybko. Po tygodniu byłam już w domu. Dzieci to cudowna sprawa i nie ma co porównywać tych dwóch kwestii..ale tak jak pisałam - różnie reagujemy. Każdy powinien mieć pełną możliwość wyboru.. Ale się rozpisałam..fiu,fiu..niemal jak mr Kochający Pozdróweczki:) -
65/100 to u mnie standardzik..
-
Takie życie.. Cóż..szefowi życzmy zdrowia
-
Michal78 w sumie to nic dziwnego bo Efectin pobudza do działania. Nerwica sama w sobie też nie należy do spokojnych Sprawdź sobie kiedyś ciśnienie.. Martwiłabym się tylko tym wyraźnym pogorszeniem nastroju. Nie wiem czemu akurat teraz..Być może to zwykły zbieg okoliczności i nie ma związku akurat z lekiem. Jesli chodzi o dawkę - dla mnie zawsze optymalna wynosiła 75mg na dzień. Ale wszystko jak zawsze zależy od organizmu i stopnia nasilenia choroby.. Kasica73 trzymam kciuki
-
0,75mg? Przypuszczam,ze chodzi o 75mg :) Powiem jak ja odstawiałam. Otwierałam kapsułkę i odsypywałam np.kilkanaście kuleczek.. Pozostałą zawartość zjadałam. Trzy dni później odsypywałam np.połowę kapsułki. I tak do końca.Najważniejsze aby rozłożyć to odpowiednio w czasie. Im wolniej,tym lepiej. Zauważyłam,ze organizm zaczynał buntować się,kiedy dostawał mniej niż połowę kapsułki. Przypuszczam,ze pod koniec trzeba trochę przecierpieć. Ale naprawdę nie jest to aż tak drastyczne jak w przypadku np.xanaxu.
-
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
atrucha odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Nie no..szczęka mi opadła Aż tyle???! U mnie tylko: tranksene, hydroksyzyna, doxepin, xanax i..efectin (zamiennie z velafaxem) => Efectin => bingo! -
Cześć art.. Przeczytałam. Mądry z Ciebie człek i dlatego uważam,ze dasz sobie radę. Każdy z nas dźwiga nieciekawy tobołek doświadczeń. Mniejszy lub większy.. Trzymam kciuki
-
Problemy z logowaniem zaczęły się mniej/więcej wtedy,kiedy robiłeś gruntowne zmiany w szacie graficznej. Aby za pierwszym razem zalogować się, klikam na sprawdzanie wiadomości..i przechodzę dopiero do spisu tematów. "Zaloguj" nie działa..
-
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
atrucha odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
zeyland ta choroba raczej o wiek nie pyta.. Młodsza jestem od Ciebie (uuufff..wreszcie mogę to napisać ).. Reiu też w liceum zaczynał .. -
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
atrucha odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Według mnie nerwica lękowa.. Przynajmniej typowe objawy. Nie zgadzam się jednak z moją przedmówczynią i radzę Ci pozostać pod opieką psychiatryczną. Dobry lekarz to połowa sukcesu. Psycholog drugie 50%.. -
Dark! No nie wiem.. Byłam Twoją ulubioną dzierlatką,a tu ostatnio przeczytałam,ze rodzinę założyłeś Z taką ekipą to ja daleko nie zajadę
-
Aguś.. cały rok ciężko pracuję. Myślę,ze te kilka dni to rekompensata;) Wiesz,jak jest.. Zauważyłam,ze nic nas tak nie zbliża (ja & moje dziecko) jak wspólne wakacje. To jak walczyk Madzi:).. Zabrałabym Cię ze sobą
-
Xanax uzależnia! Bardzo! Nie polecam.. Poczytaj subforum "leki".
-
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
atrucha odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Niestety moja mama zawsze była bardzo znerwicowaną osobą.. Będąc dzieckiem myślałam,ze to norma...a wszystko co robi,jak reaguje i co mówi do mnie - to prawda.. Uciekałam do taty.. Tata dawał mi poczucie bezpieczeństwa. Tak jest do dziś,mimo tego,że jestem dorosła i mam swoją rodzinę.. -
Zarezerwowałam 10 dni na początku sierpnia nad morzem :) Nie mogę się doczekać W sumie to jedyny punkt wybiegający w przyszłość.. Reszta to monotomia dnia codziennego..
-
Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?
atrucha odpowiedział(a) na Tygryska temat w Nerwica lękowa
Taaa.. Miałam niedowład lewej części ciała. Leżałam na udarowym. Jakoś trudno wtedy "olać to". Czcze gadanie. -
Zgadzam się z melissą.. Jeśli nerwica wraca jest lżejsza z tego powodu,ze znamy się ).. Pewnie gdybyśmy jeszcze zaprzyjaźniły się (hoho!) problem przestałby istnieć ) Madzi gratuluję i trzymam kciuki :)
-
Według mnie powinnaś brać dawkę zaleconą przez lekarza na początku czyli 75mg ER. Z własnego doświadczenia wiem,ze przynosi zdecydowanie lepsze rezultaty. Nie rozpuszcza się Efectinu! W sumie nie słyszałam by nawet ktoś to praktykował.. Dawka 37,5mg działa szybko i krótko. Zwykle organizm buntuje się dostając takiego "kopniaka" i różnie reaguje. U mnie uściskiem w gardle i mdłościami.. ER rozkłada działanie na cały dzień i dolegliwości są mniejsze.